-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Sunia chodzi już niemal cały czas na luźnej smyczy, nawet wyjście z boksu jest spokojniejsze. Tylko krąży koło mnie jak satelita i muszę cały czas przekładać smycz w rękach. Próbuję ją uczyć, żeby szła po jednej stronie nogi, ale jest bardzo wrażliwa i szarpnięcie smyczą powoduje, że się wycofuje. Jedyne co pomaga to bardzo krótka smycz. Muszę pomyśleć nad psim towarzystwem dla niej, może pokaże jej do czego służy spacer.
-
Też nie widzę pcheł ani odchodów u Jagódki. Ona długo goiła się po sterylce, miała ubranko + klatka... może to jednak ze stresu. Póki co nie zauważyłam, żeby się drapała czy lizała. Nadal głównie przesiaduje za pralką, ale jak ją wyciągnęłam to na kolankach się rozmruczała i nadstawiała się do drapania pod szyjką:) Nasza prywatna kotka też miała problem z nadmiernym wylizywaniem. Ona ma amputowaną tylną łapkę i po tym kikucie się lizała często. Porobiliśmy jej badania, wszystko było ok, skóra zdrowa, myśleliśmy, że to jakiś uraz psychiczny po stracie łapki, daliśmy jej spokój. Niestety z czasem doszło do tego, że miała na wewnętrznej stronie kikuta gołą skórę i na brzuchu także. Do tego prawie cały dzień przesypiała w ulubionym miejscu. Wet zaproponował spróbować Stressoxan i to pomogło. Po paru dniach kotka się niesamowicie ożywiła. Dawaliśmy jej ten preparat przez miesiąc i teraz jest nie do poznania. Sierść odrasta, kici wszędzie pełno, znów mrumka i pakuje się na kolana, zrzuciła tłuszczyk. W piątek wybieram się z Różą i Kaktusem na drugie szczepienie to może wezmę też Jagódkę, żeby wet zobaczył te wyłysienia. Może też jej dam Stressoxan. Przy okazji zrobimy test, bo podobno wyszedł jakiś niepewny. Jak wet nie będzie widział przeciwskazań to zaszczepimy kicię od razu.
-
Jagódka nadal wystraszona, ale w nocy była w kuwecie i zrobiła wszystko ładnie. Koopka ok. Wczoraj wieczorem podałam jej tabletkę na odrobaczenie oraz Frontline od wetki. Kicia ma wyłysienia nie tylko na łebku, pod pyszczkiem jest cała szyja goła:( Na karku sierść przerzedzona, na boku ma przyschnięty stan zapalny skóry. Może to drapanie ze stresu? Mam nadzieję, że po zakropieniu jej przejdzie (wetka sugerowała, że to pchełki). Z innej beczki: dostałam wpłatę na konto hoteliku 100 zł od Beaty z Krakowa z tytułem przelewu "Mela" - czy ktoś coś wie, może to DS jakiegoś kotka?
-
Ona by mogła pójść do adopcji razem z Popo, stanowią superowy samowystaczalny duet, bawią się jak dwa szczeniaki:) można na nich patrzeć godzinami:) Popo szczęśliwy i sunia także. Taka adopcja by była idealna, bo sunia miałaby towarzystwo, a Popo wzór do naśladowania. Ale raczej nierealne:( A u Samby jaka kwota?
-
Pozostaje życzyć zdrowia... oby wirus szybko odpuścił... Biała już wyczesana całkowicie. To jest świetna suka i bardzo szybko się uczy. Często już chodzi na całkowicie luźnej smyczy, pociągnąć się jeszcze zdarza, ale już zdecydowanie mniej niż na początku. Po pierwszych dwóch dniach spacerów z nią bolały mnie wszystkie mięśnie nóg:) Czystość zachowuje super i mam wrażenie, że ten "wypad" z boksu i ciągnięcie na początku to po to, żeby załatwić potrzeby, bo potem się już uspokaja. Jest też postęp przy zapinaniu smyczy: sunia nie chowa się już do budy, tylko zapinam ją jak jest poza. Jedyna wada Białej jest taka, że jest nauczona omijać człowieka i widać to wyraźnie kiedy jest na smyczy. Ma tendencje do chodzenia dookoła człowieka, owijania się wokół drzew itd. Ogólnie spacery są trochę chaotyczne, sunia często zmienia kierunek, rzadko węszy, jest niemal non stop w ruchu. Ale już po tych paru dniach widzę postępy, więc mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Zwłaszcza, że sunia potrafi już zatrzymać się na dłuższą chwilę i "zapatrzeć" w okolicę, pozwala się też głaskać, przytulać, jest przy tym spokojna. Ona ma dość ładne zęby i w życiu bym jej nie dała tych 11 lat.
-
Rozumiem, ja ludziom powtarzam, że nie znamy ojca/ojców i maluchy mogą urosnąć większe niż mama, ale wiadomo, że takie jak ON raczej nie będą. Chyba, że ktoś mi się nie podoba przez telefon to mówię, że nie wiemy jakie będą;) Tak jak napisałaś jest ok:) Miałam Ci napisać, żebyś dodała info, gdzie psiaki przebywają, ale widzę, że ludzie po prostu nie czytają, bo info jest w ogłoszeniu! Co telefon to każdy pyta, masakra. Maluchy Mini są większe i już ważą po 1,5 kg (mama 4,5 kg). Puchatka zdjęcia są już wcześniej, a teraz Krzyś:
-
Uff, dobrze, że już lepiej. Paskudne jest to choróbsko... Pracuj, pracuj:) Bo mimo ogromnej urody suni może być ciężko z adopcją ze względu na wielkość i przede wszystkim na wiek (z książeczki wychodzi, że ma prawie 11 lat) Sunia póki co czystość zachowuje super. Na smyczy chodzi coraz lepiej, ale wyjście z boksu jest zawsze mocne i przez pierwsze 5 minut ciągnie niemiłosiernie, potem się nieco uspokaja. Są jeszcze momenty, że się zapiera, ale już nie gryzie smyczy. Jest wycofana i sama do człowieka nie podchodzi, ale też nie panikuje przy dotyku, pozwala się dotykać i głaskać. Dziś zainteresowała się już trochę smaczkiem podanym z ręki, jeszcze nie podjęła, ale liznęła. Jest mega łagodna, agresji zero. Na psy póki co nie reaguje, jakby ich nie widziała. Gdy rozlega się szczekanie to wyraźnie ją to pobudza i ucieka od tego hałasu. Sama na razie nie wydała żadnego dźwięku. Codziennie pracuję po trochu nad sierścią. Idzie ciężko, bo zlepy sierści w większości są niemal przy samej skórze i nie chcąc zranić suni bardzo ostrożnie wycinam ile się da, a resztę wyczesuje. Sunia jest przy tym niesamowicie cierpliwa, tylko dostęp mam trudny, bo muszę się nachylać nad nią kiedy jest w budzie. Przy czesaniu zauważyłam, że kręgosłup suni trochę sterczy, daje się go łatwo wyczuć. Nie wygląda na chudą, więc może to być sprawa zwyrodnieniowa. Sądząc po zlepach sierści po bokach sunia musiała często leżeć/spać na mokrym podłożu.