Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Miałam wczoraj fajny i obiecujący tel. w sprawie Liki z okolic Katowic. Nawet rozmawiałam z Bogusik, żeby ustalić to i owo. Pani miała zadzwonić wieczorem i... oczywiście się nie odezwała. Wrrrr.
  2. Rozmawiałam dziś z dr z Lublina. Oni radzą się wstrzymać z jakąkolwiek ingerencją, bo: -zmiana jest bardzo mała i trudno ją będzie znaleźć, trudno będzie przebić się przez te wszystkie warstwy, blizny -zmiana jest usytuowana przy bębenku i jej ew. usunięcie może spowodować uszkodzenie bębenka -zabieg w tych rejonach ogólnie jest podszyty bardzo dużym ryzykiem, że może coś pójść nie tak lub po zabiegu będą jakieś komplikacje Oni proponują zostawić tak jak jest i obserwować Maxa. W tym momencie pies dość dobrze funkcjonuje. Jeśli jednak będzie się z nim coś dziać, będzie np. miał problemy z równowagą, będzie przechylał głowę bardziej (podobno teraz ma już lekko przechylną, ja tego nie zauważyłam..), a co najważniejsze: jeśli pojawi się wysięk z blizny po zaszytym uchu to wtedy nie będzie już wyjścia i trzeba będzie operować. Oczywiście będzie to bardzo ryzykowny zabieg:( Istnieje też szansa, że nie będzie się nic działo, że ta zmiana to jakiś polip i nie będzie rósł. Ta zmiana wygląda na to, że jest bardzo ukrwiona (wzmocnienie po kontraście) i to podobno nie jest dobrze. Jej umiejscowienie też nie jest szczęśliwe (przy bębenku), ale pozostaje czekać, cieszyć się dobrym samopoczuciem Maxa i mieć nadzieję, że nic się nie będzie działo. Kupiłam dla Maxa Caniviton, koszt 85 zł. Dopiero po zakupie kapnęłam się, że sprzedający nie wystawia faktur, więc wrzucam zrzut dowodu zakupu z allegro: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/1b144563033decf4
  3. Mała zmiana planów: Koko do DS jedzie w sobotę (czyli jutro).
  4. Może wyglądałby młodziej... tylko można by mu chyba zostawić trochę kudełków, np. pędzelek na ogonku.
  5. Dzwonił dziś dr z Lublina. Powiedział, żę jeszcze się będzie konsultował z jednym chirurgiem i jutro da znać, ale nie wygląda to dobrze. W sensie, że to prawdopodobnie coś tam rośnie i może potem narobić kłopotów. Niedobrze też, że są te zmiany w fizjonomii głowy po tej stronie, gdzie nie ma ucha. Ja ostatnio porównywałam zdjęcia i jest ogromna różnica. To fotka z czerwca: A to ostatnia:
  6. Strzyżenie zostało przełożone na dzisiaj. Parę fotek na szybko, jak nie Dolar prawda?? :) Musieli mu dać uspokajacz bo bardzo się bał i próbował gryźć. Jak po niego przyjechałam, to się niemal ucieszył:) Nie opuszczał mnie ani na krok, nawet już w domu ciężko mi było zrobić mu fotki, bo nie dał mi odejść. Do boksu to już w ogóle wszedł z machającym ogonem i od razu witanko z Miłą. Asystent weta go podsumował: "fajny pies, tylko się boi".
  7. On już teraz nie rzuca się na jedzenie. Nie jest chudy, ale jest szczupły. Z suczką, którą mieszka dogaduje się super, ale ma tendencje do dziamgotania/zaczepiania psy przez ogrodzenie. Im większy pies tym większe dziamgotanie:) Dzisiaj miał okazję zobaczyć źrebaka za płotem, to odskakiwał, jeżył się, szczekał i darł tylnymi łapami ziemię. Na szczęście da się go łatwo odwołać. Jeśli miałby zamieszkać z innym psem, to najbezpieczniej aby była to suczka.
  8. Teo nie jest głuchy. Na 100% słyszy. Mam trochę fotek z dzisiaj, ale fotosik się zbuntował, więc dziś już nie wrzucę.
  9. rozliczenie: Stan konta na 14 lipiec wynosił -366 zł. -360 zł hotelowanie 15.07-13.08 +20 zł Ewelina B. +10 zł Grażyna D. +50 zł Marta P. +30 zł Józef S. +30 zł Joanna S.L. +50 zł Renata R.-K. Stan konta na 13 sierpnia wynosi -536 zł.
  10. To ja spróbuję na świętokrzyskie dla odmiany... Jakby coś było trzeba to za tydzień w poniedziałek TZ ma kurs na Śląsk (okolice Chorzowa).
  11. U nas much naprawdę niewiele. W tamtym roku też ich nie było. A co najbardziej dziwne, nie ma też komarów od dwóch lat. Wcześniej nie dało się wyjść do psiaków bez opryskania się jakimś odstraszaczem.Jest to tym bardziej dziwne, że u nas tereny podmokłe, bagno mamy za płotem, a przez działkę przepływa minirzeczka. Oczywiście wcale mnie to nie martwi:) ale nieco zastanawia... Parę dni temu zrobiłam parę fotek Julce na swoim wybiegu. Na pierwszym zdjęciu Julka niesie garnek - zawsze tak robi, tylko nie wiem po co:) Teraz chwilowo na tym wybiegu mieszka Teo:
  12. Dzisiaj już nie było walki przy bramce po powrocie na swój wybieg ze spaceru. I... Teo wywalił się kołami do góry:) Myślę, że on faktycznie może mieć więcej z psa rasy pierwotnej niż z BOSa (nasz wet też tak uważa). On nie ma w ogóle instynktu terytorialnego, nie szczeka na ludzi, którzy przechodzą za płotem, na sąsiadów. U nas jest krótko, ale na łańcuchu też się nie darł na przychodzących ludzi (z tego też powodu dziadka okradziono). Jest za to bardzo przyjazny wobec innych psów. Nie ważne czy podchodzą pod ogrodzenie duże samce czy psy małe, nawet kiedy szczekają zajadle, Teo nie reaguje, tylko popiskuje, podchodzi z przyjaźnie podniesionym i merdającym ogonem, chce się koniecznie zapoznać, powąchać itd. Zwłaszcza te szczekacze są w lekkim szoku;)
  13. Dr z Lublina powinien mi coś konkretnego napisać. Jeszcze przed tomografem rozmawialiśmy wstępnie o ew. operacji gdyby była taka potrzeba.
  14. Przesłałam ten opis naszemu wetowi i dr z Lublina, dzięki któremu udało się zorganizować badanie. Zobaczymy co mi powiedzą.
  15. Wygląda na to, że jak wszystko dobrze pójdzie to za tydzień w poniedziałek Koko będzie miała DOM :) Czeka na nią rodzina z czwórką dzieci, najmłodszy 4-letni chłopczyk jest niepełnosprawny, bardzo lubi zwierzęta i bardzo entuzjastycznie na nie reaguje. Najstarsza nastoletnia córka jest bardzo odpowiedzialna, opiekowała się poprzednim psem (owczarek niemiecki), który był chory na raka. W mieszkaniu (jest też mały ogródek) mieszka już kot, zadbany i przyjazny. Pani nie pracuje, a na parterze mieszka teściowa, więc Koko nie będzie zostawała sama. Owczarek spał na łóżku.. Koko - jeśli tylko będzie chciała - też będzie mogła korzystać z takich przywilejów:)
×
×
  • Create New...