Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Oprócz tego jednego telefonu nikt więcej nie dzwonił niestety. Miłka drapie się cały czas, tylko wcześniej drapała się bardzo, teraz mniej.
  2. Jeśli pani miała do mnie dzwonić, to niestety nie zadzwoniła:( Jeśli chodzi o koty, to Julka popatruje na nie z zaciekawieniem, ale jak widać na zdjęciach nie jest kotożercą. Ona była trochę w szoku, że ten kot na zdjęciach się jej nie boi. Pewnie chętnie by go przestraszyła swoją metodą, jak małe psiaki straszy przez ogrodzenie. Ale nie podejrzewam jej o zrobienie kotu krzywdy.
  3. Dzisiaj Forest miał mieć RTG, ale wet miał straszne urwanie głowy i przełożyliśmy to na jutro. Przyjrzałam się dokładniej łapkom tylnym i wyraźnie widać, że ta podnoszona do góry jest chudsza, mniej umięśniona. Czyli od dłuższego czasu ją oszczędza:(
  4. Ja wysłałam dzisiaj przed południem SMSa do pani, że mamy już transport na sobotę. Zastanawiam się czy dobrym rozwiązaniem będzie przebieranie Liki w czasie przeładunku... może niech już jedzie w tym co ja jej zamontuję, a nowe rzeczy dostanie pani wraz z Liką i potem na spokojnie w domu ją przebierze? Ja tylko dodam, że jesteśmy umówieni z szafirkiem na przeładunek suniek w sobotę ok. 8.00 w Zamościu. Do DSu Tinki dzwoniłam, poinformowałam, że Tinka będzie u niej w sobotę i że będzie do niej dzwonił szafirek (poda przybliżony czas dojazdu). Szafirkowi przekazałam adres i tel. do p.Krystyny. Pozostaje trzymać kciuki za wszystko i życzyć szafirkowi spokojnej podróży bez przygód.
  5. Ogólnie ok, ale pojawiają się śpiochy w oku po stronie amputowanego ucha. Na razie aparatu nie wyciągam, bo deszcz od niedzieli pada niemal cały czas. Co mnie niezmiernie cieszy to to, że Max bardzo stara się utrzymać czystość w boksie i coraz częściej mu się to udaje:)
  6. Mam adresówki tymczasowe (plastikowe) ze swoim nr telefonu, doczepię obu dziewczynkom.
  7. Ok. Jak nie, to będziemy się z anecik umawiać. Kupiłam dziś smyczki dla obu suniek (Bogusik prosiła), potem wrzucę paragon.
  8. Pożegnaliśmy dziś Kurusia:( Spokojnie zasnął dziadziuś kochany... Prócz kręgosłupa siadły mu też nerki... wet powiedział, że to już jest ten moment... ale mimo wszystko strasznie żal:(
  9. Mielibyśmy problem, żeby zmieścić tyle psiaków w samochodzie. Mamy prawie same większe klatki. Fajnie, że szafirek może przyjechać. Umówimy się z nim na załadunek "naszych" suniek.
  10. Zadzwoniła w końcu, ale jutro odpada, dopiero w poniedziałek może jechać. No i musielibyśmy sunki dowieźć do Lublina.
  11. P. Ewelina nie odbiera telefonów i nie oddzwania... także nic z tego transportu nie będzie. Trzeba czekać do informacji odnośnie psiaków ze schroniska i organizować transport na weekend. Jeśli będą miały jechać tylko Tinka i Lika to anecik zaproponowała pomoc: może przyjechać do nas po sunie lub Murek może zawieźć je do Katowic i stamtąd anecik zawiezie do Wrocławia Tinkę (Likę odbierze sobie pani z Katowic). Gdyby miały jechać psiaki ze schroniska to najlepiej by było gdyby szafirek przyjechał do Zamościa, a my podwieźli byśmy mu Likę i Tinkę.
  12. Kuruś dziś... Dziś już ledwo tknął kolację... Rozmawiałam z wetem i on powiedział, że najlepsze co można teraz dla Kurusia zrobić to pozwolić mu odejść godnie... Wygląda na to, że jutro nas czeka ciężki dzień...
  13. Wizyta była wczoraj, bo dzwoniła do mnie pani z Ustronia (nie mogła się dodzwonić do Bogusik). Nic nie wiem jak wizyta przebiegła, więc nic pani nie mówiłam jakie są decyzje. Poprosiłam, żeby poczekała aż Bogusik się do niej odezwie.
  14. Przychodzi chyba czas, aby podjąć decyzje co dalej... Kuruś cierpi... Wczoraj w południe była poprawa, bo wstał sam i chwiejąc się połaził trochę, ale to było tylko chwilowe:( Jest z nim źle, jeśli nie śpi to niemal cały czas mruczy/skuczy. Mam nadzieję, że nie z bólu tylko z niedogodności, że nie może wstać, przekręcić się, napić się wody itd. Wciąż do niego zaglądamy i sprawdzamy czy nie chce np. pić (trzeba go przytrzymać, bo nie jest w stanie utrzymać równowagi). Apetyt jeszcze ma, ale trochę gorszy. Wody pije niewiele. Jak się mu pomoże wstać, to człapie chwiejąc się na wszystkie strony. Bardzo stara się załatwiać na ogrodzie, ale często popuszcza pod siebie na kocyku. Dodatkowo pojawiła się w niedzielę krew w kale i każdego dnia jest jej coraz więcej. Dziś już całe koopy były czerwone:( Kuruś wygląda jak kupka nieszczęścia... szczerze mówiąc myślałam cały czas, że pożegnanie Kurusia będzie polegało na tym, że kiedyś zastaniemy go śpiącego na kocyku, że się już nie obudzi. Rzeczywistość wygląda niestety inaczej i żal serce ściska jak ten psiak się męczy:( Dziś będziemy u weta i będziemy się pytać o jeszcze jakieś możliwości, ale chciałam Was zapytać czy nikt nie będzie miał nic przeciwko jeśli podejmiemy decyzję o eutanazji.
  15. U Argo wszystko ok, trzyma się dzielnie dziadek. Ostatnio jak był u nas wet szczepić psiaki to poprosiłam, aby osłuchał Argo, bo mi kaszlnął parę razy, ale serce osłuchowo jest ok, a Argo przestał pokasływać:) Poza tym dziwnym trafem czasem tabletki (wit.B12) wypadają my między zębami (pasztet jakoś nigdy) - ot taki dziwny zbieg okoliczności;) Poza tym grzeczny jest chłopak. Za ostatnią wpłatę mam nadpłatę 0,60 zł (rachunek był na 528,20 zł, a otrzymałam 528,80 zł) Rozliczenie: Stan konta na 5 sierpnia wynosił -528,20 zł +528,80 zł Help Animals -360 zł hotelowanie 06.08-04.09 Razem: -359,40 zł Razem do zapłaty na dzień 4 września jest -359,40 zł.
  16. Mam nadzieję, że to nic poważnego, może faktycznie jakieś naciągnięcie (Forest poza boksem jest non stop w ruchu). Skojarzyło mi się ze śrutem, bo był taki przypadek, że adoptowany od nas psiak po jakimś czasie zaczął oszczędzać jedną łapkę i się okazało, że był śrut, który coraz bardziej go uwierał. W tym tygodniu podjadę z Forestem do weta. Przegłodzę go na wszelki wypadek, żeby można mu było w razie potrzeby RTG zrobić.
  17. Sprawdziłam i się machnęłam, było parę wpłat po 30 zł i oczopląsu dostałam... Przepraszam, już poprawiłam i dziękuję za czujność!
  18. Jak wybędzie Tinka (najsuperaśniej by było gdyby wraz z Liką), to zamierzam zabrać do domu Bojkę. Taka śliczna sunia, ale w takim stanie jak jest to o dom będzie ciężko... mam nadzieję, że w domu się nieco oswoi. Bibi się zrobiła ważna i jej dokucza.
  19. Rozliczenie Julci: -450 zł hotelowanie (06.08-04.09) +24 zł Elżbieta B. Razem: -426 zł Do zapłaty na dzień 4 września jest -426 zł.
  20. Forest nadal podnosi tę łapkę:( Tyle, że teraz nie biega na trzech, tylko w biegu lub jak chodzi (choć on akurat rzadko chodzi;)) to ją często podnosi na krótko. Rozmawiałam z wetem i powiedział, że może uda się wymacać problem. Jeśli nic się nie uda w ten sposób znaleźć trzeba by zrobić RTG. Zastanawiam się czy to nie ma związku z tym, że Forest jest tak szczupły. Może jakiś śrut ma w łapie (świętokrzyskie słynie z tego...). Póki co rozliczenie: -360 zł hotelowanie 05.08-03.09 -20 zł szczepienie na wściekliznę -4,10 zł dojazd weta Razem: -384,10 zł Do zapłaty na dzień 3 września jest -384,10 zł. Rachunek wystawiłam i wysłałam pocztą.
  21. Kuruś ma znowu gorsze dni. Znów zaczął popuszczać pod siebie i wróciły problemy w wstawaniem, coraz gorzej też się porusza.Wyraźnie coraz bardziej traci władzę w tylnej części ciała, bo ogon jest już od połowy bezwładny, a łapki podwijają się coraz bardziej i wywraca się do tyłu przy robieniu koopy. Jego stan znacznie pogorszył się wczoraj wieczorem i od tamtej pory nie może sam wstać. Jak się mu pomoże to chodzi bardzo sztywno z wygiętym kręgosłupem i głową do dołu. Zaczęły mu się też podwijać przednie łapki:( Mieliśmy całą noc na czuwaniu, bo Kuruś przy każdej niedogodności głośno skuczy. Dziś wzięłam od weta Dexafort i zobaczymy czy pomoże Kurusiowi...
  22. Zgłosił się dziś kolejny domek zainteresowany adopcją Liki:) Dom z ogrodem w Ustroniu (śląskie). Przekazałam dane Bogusik i jestem bardzo ciekawa jak jej wrażenia. Patrzyłam na mapę i chyba trudno będzie o osobę do wizyty...
  23. Za opóźnienie w dostawie dodali ciastka gratis... Poniżej rachunek za karmę, koszt wszystkiego 213,10 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/979aa462e7750a79
  24. Bardzo się cieszę, że wizyta wypadła pomyślnie:) Tinka to już nie taki dzikusek, ale na pewno będzie się bała w nowym miejscu. Mam sporo szelek i powinnam coś znaleźć dla Tinki. Jutro pogrzebię w zasobach. Jeśli chodzi o transport, to od nas nic się nie szykuje teraz w kierunku Wrocławia. W razie czego TZ może dojechać max do Opola.
×
×
  • Create New...