Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Sporo fotek zrobiłam; te ze słoneczkiem zrobiłam w sobotę, chciałam jeszcze zrobić z ludziem, ale się rozpadało i dopiero wczoraj udało mi się dokończyć sesję. Niestety było trochę pochmurno, ale coś tam wyszło. Ogólnie Dolar się nieco zmienił (na plus), zauważyłam to już jak go wiozłam na strzyżenie. Przy codziennym rytuale (wypuszczenie, sprzątanie, karmienie itd.) nie zauważa się takich rzeczy. Ale pakowanie do samochodu, wyjazd w obce miejsce itd. - w takich sytuacjach zauważa się zmiany. Ogólnie: Dolar jest dużo spokojniejszy, nie panikuje, nie wyrywa się. Boi się nadal, ale zaskoczyło mnie zupełnie jak zareagował na Hanię: podchodził do niej sam i obwąchiwał ją. Wcześniej ciężko było mu zrobić fotki z człowiekiem, bo sztywniał i wybałuszał oczy. Teraz jest dużo lepiej, sami zresztą zobaczcie:
  2. Grzeczna jest, bardzo karna. Trochę niesamodzielna, bo sama po ogrodzie biegać nie chce. Jak sprzątam w boksie, to Kaśka stoi nade mną i patrzy mi na ręce czy dokładnie to robię;) Trzeba z nią chodzić, to wtedy się ruszy. A jeszcze lepiej jak się zabawką rzuci parę razy. Jak się ją zostawi samą sobie, to włazi do boksu lub kładzie się obok (gdy drzwi zamknięte). Na psy na wybiegu nie reaguje, ale nie zostawiamy jej samej z psami na wszelki wypadek. Ostatnio miała okazję poznać przez płot źrebaka (bezczelniak wpychał pysk przez sztachety, żeby się zapoznać z sunią): nie bardzo wiedziała jak zareagować, trochę się cieszyła, trochę się bała, trochę próbowała to coś większe od niej przestraszyć.
  3. Wydaje mi się, że warga coraz bardziej się podnosi (zrobię fotkę przy okazji i porównam z poprzednimi zdjęciami, bo pewności nie mam). Poza tym nic się nie wylewa, Max nie trzepie głową. Ogólnie humor mu dopisuje.
  4. Wpłatę otrzymałam, dziękuję. Też jestem ciekawa co u piesa. P.Leszek ma 6 pracowników, więc Teo będzie miał tam solidną socjalizację.
  5. Ta pani z ostatniego mojego posta dziś rano wysłała mi SMSa, że miałam oddzwonić, że oni są wciąż zainteresowani Liką... No to dzwonię, żeby wyjaśnić sprawę, a pani nie odbiera... Za ok. 2 godziny dzwoni i mówi, że ma nieodebrane połączenie z tego nr. No to ja, że w sprawie Liki... a ona, że ok, to zadzwoni za godzinkę, bo teraz nie może rozmawiać. Dla pewności powtórzyłam na koniec, że czekam w takim razie na telefon. No i nie zadzwoniła. Nie rozumiem takiego zachowania u ludzi. W sobotę porobiliśmy trochę fotek, na razie Tinka:
  6. Uspokajacz podany Teo przed podróżą kosztował 108 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/a5fa97c031a40723 Rozliczenie Teo z pobytu u nas: +100 zł Fundacja ZEA -270 zł hotelowanie (07-24.08) -60 zł przejazd do Zamościa (zapoznanie z Teo) -130 zł transport hotel - odbiór Teo - wet w Janowie Lub. - hotel -48 zł szczepienia (wścieklizna + wirusówki) -16 zł Fiprex -20 zł odrobaczenie II -108 zł uspokajacz -476 zł transport do Chaty Leona (450 zł + 26 zł opłata za autostradę w jedną stronę) Razem: -1028 zł -
  7. Rozliczenie Kornikowe: -300 zł hotelowanie (27.07-25.08) -23,60 zł Lotensin Razem -323,60 zł Do zapłaty na dzień 25 sierpnia jest -323,60 zł.
  8. Wcale się nie dziwię, że Teo podporządkował się p.Leszkowi. Pies jest bardzo przekupny i poszedł na smyczy za p.Leszkiem po opędzlowaniu paru kiełbasek;) Oby nie było problemów w kontaktach z innymi ludźmi, choć myślę, że p.Leszek łatwo skoryguje jego negatywne zachowania (jeśli takie się pojawią).
  9. Dziś miałam znów telefon w sprawie Liki, z Katowic tym razem. Pani brzmiała "tak sobie". Zapytała o procedury, więc jej powiedziałam o wizycie, umowie. Zaraz potem zapytała czy może zadzwonić za 10 min. Oczywiście nie zadzwoniła. Jutro będę mieć trochę luźniejszy dzień to może uda mi się fotki porobić.
  10. Naprawdę ręce opadają, ale co robić... Trzeba się cieszyć, że jest odzew z ogłoszeń... Postaram się porobić nowe fotki dziewczynkom.
  11. Ma ok. 12 lat. Dla tak dużego psa to sporo, ale ma nadal energię do życia i zabaw. Tylko czasem zadyszkę łapie:)
  12. Czaruś był wczoraj u okulisty prof. Balickiego w Lublinie, bo nasz wet podejrzewał u niego zwichnięcie soczewki i początki jaskry (bez odpowiedniego sprzętu nie był w stanie stwierdzić na pewno). Na szczęście okazało się, że to "tylko" zmiany starcze, które wyglądają jak zwichnięcie, ale początki jaskry są. Najważniejsze, że to oko go nie boli. Czaruś dostał parę kropelek do tego oka, aby spowolnić niepożądane zmiany. Poza tym dziadek trzyma się nieźle.
  13. Teo już na miejscu. Na dzień dobry chciał zjeść kota... a teraz spaceruje po długiej podróży.
×
×
  • Create New...