-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Misio jeszcze rano miał krew w kale i długo się napinał.. Po nocy w boksie było nakapane krwią. W południe dostał drugą dawkę antybiotyku, więc mam nadzieję, że w końcu mu ulży. Dziś pierwszy raz widziałam jak sika i robi to podobnie jak koopkę: długo stoi, kapie... chwilami tylko normalny strumień. Wydaje mi się, że go boli przy sikaniu:( On bardzo rzadko sika, dopiero dzisiaj pierwszy raz zrobił to przy mnie. Zobaczymy jak będzie po antybiotyku, jeśli mu nie pomoże to po weekendzie trzeba się będzie brać za pełną diagnostykę. Parę fotek zrobiłam, widać, że jest nieco zmarnowany, ale potrafi też trzymać sztandar w górze i nawet nim machać. Jest bardzo przyjazny wobec innych psów, duże, małe - wszystkie wita machaniem ogona i zaciekawieniem (mimo, że nie zawsze jest to odwzajemnione...). Na ogonie ma dredy, jak trochę się u nas zaklimatyzuje i poczuje lepiej to się nimi zajmę.
-
Zakupiłam dla Apsika dwa opak. Esseliv Forte, koszt 55,80 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/7c706f6ad8476199 Jak się trochę bardziej zaokrągli (mam nadzieję, że do tego już niedaleko...) to mu porobię nowe zdjęcia.
-
Misio ma jakiś nieżyt jelit (brzuch bardzo go boli), ale nie wygląda to groźnie i nie jest to wirusówka. Może być np. od nadmiaru robali lub od zjedzenia czegoś. Dostał już leki (antybiotyk, rozkurczowe), zastrzyki będę mu dawać jeszcze jutro i pojutrze. Być może trzeba będzie przedłużyć antybiotykoterapię, jeśli przez te parę dni Misio nie wyzdrowieje całkiem. Jutro postaram się jakieś fotki mu zrobić. To spokojny psiak i potrafi zamaszyście machać ogonem:)
-
Dr z Lublina napisał mi, że jeśli Apsik przytył po samej karmie bez enzymów, to nie ma potrzeby ich wprowadzać. Pozytywne wyniki tarczycy potwierdzają, że Apsikowy problem to wadliwe wchłanianie z jelita cienkiego i będzie musiał być cały czas na diecie I/D.
-
Misio jest spokojny i grzeczny, nawet ogonkiem pomachuje mimo, że zna mnie ledwo parę godzin. Nie chce jeść i załatwia się kapiąc brudną krwią lub tylko napina się. Wygląda to na długotrwałą biegunkę. Może dlatego dał się złapać, że się źle czuje? Jutro rano jadę z nim do weta, bo dzisiaj się już naszego weta nie było (nie wiedziałam jeszcze o tej krwi, dopiero w domu jak go wyprowadziłam to to zobaczyłam).
-
Wyniki krwi Apsika: Niby wszystko ok, ale wysłałam jeszcze do dr z Lublina.
-
W piątek rozmawiałyśmy i wstępnie umówiłyśmy się na czwartek, żeby mieć czas na reparację psiowozu (myśleliśmy, że coś z akumulatorem, ale to chyba elektryka). Mam nadzieję, że do czwartku samochód będzie gotowy. Jeszcze jedna mała suczka od nas załapie się na transport, znalazła dom w Rudzie Śląskiej:)
-
Klara w domu czuje się dość dobrze, weszła bez problemu. Jest bardzo wszystkiego ciekawska, węszy i włazi w każdy kąt. Po dłuższej chwili zrobiło się jej chyba za ciepło i chciała wyjść przez drzwi balkonowe (nie wiedziała, co to szyba...). Na fotkach wygląda jakby cały czas leżała na kanapie, ale w rzeczywistości nie mogła na niej wysiedzieć spokojnie, tak ją wszytko interesowało. Do fotek musiałam ją podsadzać, ale jak pojawił się na kanapie kot to sama wlazła, żeby go wywąchać i wylizać:) Trochę info o suni do ogłoszeń: Klara jest bardzo łagodna, bardzo lubi kontakt z człowiekiem, pieszczoty. W pierwszym kontakcie troszkę jest nieśmiała, ale szybko się przełamuje. Jest delikatna, nie jest nachalna wobec ludzi. Myślę, że spokojnie można ją polecić do domu z dziećmi. Jest przyjazna wobec innych psów, także suczek i kotów. Tylko w pierwszym kontakcie jest nieco namolna (obwąchuje i liże) - nie wszystkie zwierzaki to lubią, ale na prychanie, syczenie czy nawet pacanie łapą przez koty Klara w ogóle nie reaguje:) Sunia potrafi ładnie chodzić na smyczy. Z czystością nie powinno być problemu, bo choć wpadki się jej jeszcze zdarzają, to generalnie stara się załatwiać na spacerach. Klara jest grzeczna i już często przybiega na zawołanie. Jeszcze się zdarza, że jest czymś zaaferowana, np. węszy intensywnie i nie reaguje, ale nie ma się co dziwić po tylu latach w schronisku. Nie ma tendencji do niszczenia, gryzienia jakichś rzeczy, na razie nie interesuje się zabawkami. Zastanawiałam się czy sunia ma jakieś wady... ja na razie żadnych nie widzę. Chyba tylko jej wiek...
-
Ludzie byli, ale Apsik nie pokazał się najlepiej: warczał na dziecko, gdy podeszło bliżej niego jak jadł smakołyk (który dopiero co dostał), kotom nie dawał spokoju, było jedno wielkie zamieszanie... To charakterny pies i wg mnie nie nadaje się do tego domu (są tam trzy koty, dziecko 3-letnie i ludzie nigdy nie mieli psa). Ludzie wybrali spokojniejszą Romkę i prawdopodobnie ta suczka tam pojedzie.
-
Pobraliśmy krew do badania. Apsik waży 12,80 kg, czyli ponad pół kilo go przybyło przez te 2 tygodnie:)
-
Klara słyszy! Reaguje już na cmokanie, wołanie itd. widać jak delikatnie strzyże uszami:) Nie wiem, czy to zasługa zakrapiania uszu, czy obycia z człowiekiem (być może i to, i to), ale grunt, że teraz jest to bardzo kontaktowy, wesoły, przyjacielski pies uwielbiajacy pieszczoty. Ogon niemal wciąż w ruchu:) sunia bardzo się zmieniła, to sama radosc patrzeć na nią. Jutro lub pojutrze porobie suni fotki pod ogłoszenia i napiszę o suni max info.
-
To kupuje 5 kg suchej i 12 puszek. Wydaje mi się, że Apsik po niemal dwóch tygodniach jedzenia puszek zaczyna lepiej wyglądać, już żeber tak nie widać, nie jest już taki wąski w klatce piersiowej. W piątek jadę z nim na pobranie krwi to go od razu zważę. Podejrzewam, że conajmniej 1 kg go przybyło. Oby. Rozliczenie: Stan konta na 25 grudzień wynosił +78,61 zł +60 zł sharka +40 zł teresaa118 +100 zł bakusiowa +200 zł Elisabeta +94,80 zł Olena84 (bazarek) +340 zł Ingrid44 -300 zł hotelowanie 26.12-24.01 -100 zł kastracja -10 zł przejazdy do weta na kastrację 1/2 kosztów -65 zł badanie krwi -55,80 zł Esseliv Forte x 2 opak. -7,50 zł odrobaczenie -94,80 zł puszki Hill's x 12 -39 zł Hemovet Stan konta na 24 styczeń wynosi +240,71 zł.
-
PETRA MA DOM - sunia w typie labradora wyrzucona na stacji benzynowej...
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
W końcu uśmiechnęło się szczęście do Petry, za tydzień jedzie do domku:)