-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Karma dzisiaj dotarła. Max niestety się znów trochę drapie. Dodatkowo na grzbiecie momentami ma okropny łupież, wielkie płaty się odrywają... w ogóle jego skóra i sierść nie wygląda tak jak powinna, zwłaszcza po tak dobrej karmie:( musi gdzieś tkwić problem... Nie pamiętam czy on miał badaną tarczycę, hormony... coś mi się obija, że coś miał już badane, ale sprawdzę w jego dokumentacji. Miałam parę dni temu tel. w sprawie Maxa, ale pan się już nie odezwał więcej. Tak czułam, bo w trakcie rozmowy przyznał, że się zastanawia nad dorosłym psem, ale raczej woli psa od szczeniaka (to po jakiego zawraca gitarę??).
-
Forest, pies kochający całym sobą - znalazł własny dom!
Murka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Niestety nadal cisza:( U Foresta wszystko ok. Czas niestety na kolejne rozliczenie: -360 zł hotelowanie 29.10-27.11 -10 zł odrobaczenie -8 zł Fiprex +25 zł Iwona K. Razem: -353 zł. Rachunek już wysłany. -
Do nas jutro przyjeżdża psiak wieczorem, przywozi go pan z Warszawy - nie wiem czy będzie wracał od razu jutro czy pojutrze, bo ostatnio nocował u znajomych w Lublinie i wracał następnego dnia.
-
Frotka to taka świetna suńka... miałam o nią tel. parę dni temu i już się ucieszyłam, że to może szansa dla niej, bo pani obeznana w sprawach psiego zdrowia, ale niestety okazało się, że pani szuka mniejszej suczki, takiej max 7 kg. Ma oczywiście pomyśleć o Frotce, zachwalałam ją jak mogłam, ale czuję, że nic z tego nie będzie. Zwłaszcza, że pani prosiła o informacje, gdybyśmy mieli do adopcji mniejszą suczkę:(
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Rany, ale ten świat mały... ciekawe jaki to psiak był:) Też trzymam kciuki za wizyte pa. Doświadczenie z psiakami z adopcji dobrze wróży:) Dzisiaj przyszły kołnierze, które kupiłam w necie (w piątek wzięłam też od weta, Czesia teraz go używa, ale jeszcze nie mam rachunku). Wyglądają na solidne, są z elastycznego mlecznego plastiku - nie powinny pękać przy ocieraniu o ścianę czy kraty. Koszt 46 zł (za oba kołnierze): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/a0fd682094509769 Tak jak przypuszczałam, Czesia potrafi sięgnąć do buta mimo kołnierza... tyle, że ma to utrudnione i nie zawsze się jej to udaje. Było już tak, że rano jest w kołnierzu, a łapa bez buta... rzepy rozplątane, więc but się sam nie zsunął. Wyjazd do Lublina planujemy na czwartek/piątek. -
-
-
Na koszty wet. i karmę do mnie, a koszty transportu już nie - chyba do Kulfoniasty albo bezpośrednio do Anecik. Siszarp już całkiem ładnie chodzi na smyczy. W domu jakby go nie było, ale boi się chodzić po gładkich powierzchniach (płytki, linoleum) - rozczapierza pazurki:) Jest bardzo łagodny, pięknie zachowuje czystość. W domu jest spokojniejszy, na ogrodzie bardziej czujny (pewnie przypomina mu się czas tułaczki) - czasami wystrasza się jakiegoś zamieszania. Ale ogólnie ładnie spaceruje, przytula się do człowieka, macha ogonkiem:) Na początku wciskał się do bud stojących na ogrodzie lub ciągnął w krzaki, jakieś zakamarki, a teraz - co nas niezmiernie cieszy - ciągnie do domu:) Jest już wykąpany, bardzo sierść mu wyłazi i ma łupież. Z czasem się to na pewno unormuje. Apetyt nadal ma kosmiczny.
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Nie wiem dokładnie czemu taki okres po cieczce, nie jestem wetem. W takim terminie robimy sterylki od dawna. Jest to zwłaszcza pomocne kiedy suka jest zgarnięta z ulicy i jest prawdopodobne, że jest w ciąży - czekanie 2-3 miesięcy po cieczce owocowałoby powiększeniem przychówku:) Nasz wet robi malutkie cięcie, zakłada szwy rozpuszczalne (nie trzeba jeździć potem na ściąganie), nie trzeba żadnych kaftaników ani kołnierzy - suńki nie interesują się rankami (chyba, że z jakichś powodów cięcie musi być większe, np. przy sterylce aborcyjnej, wtedy co innego). Czesia u nas nie miała kontaktu z niekastrowanymi samcami, więc ma takiej opcji, żeby była w ciąży. Sterylka może więc być zrobiona później - jak wypali DT to może DT zrobi. -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Sterylizację można wykonać w terminie 10-14 dni po zakończeniu cieczki (wypada na początek grudnia), jak się ten termin przegapi, to potem dopiero za parę miesięcy. -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Mocno trzymam kciuki za DT. Myślę, że mając Czesię na oku nie musiałaby w ogóle mieć kołnierza, but mógłby być zakładany tylko na spacery, w domu łapka by się pewnie tak nie ocierała (ew. jakaś skarpetka). No i indywidualna opieka, rehabilitacja - to jest to co Czesi jest bardzo potrzebne a u nas nierealne. U nas często na spacery wychodzi bez kołnierza, bo nie interesuje się wówczas butem. Teraz od dwóch dni wydaje się spokojniejsza (może dlatego, że koniec cieczki) i co prawda kołnierz zdejmuje namiętnie, ale but często zostawia, więc w dzień już ją zostawiamy bez kołnierza. -
Byłoby super, bo sam koszt transportu to 600 zł... Siszarp jest jest u nas bezpłatnie, nie liczymy hotelowania, tylko karmę oraz koszty wet. Psiak dostał odrobaczenie w schronisku miesiąc temu, więc teraz poprawiam swoim trybem 5-dniowym, muszę mu też po kąpieli podać Fiprex. Na szczęście jest już zaszczepiony, zaczipowany i wykastrowany, więc te koszty odpadną:)
-
-
Trafiłaś w sedno;) Siszarp jest na razie bardzo grzeczny. Noc spędził w domu, mieliśmy go przenosić do boksów, ale chyba go wykąpię i zostanie w domu... Na smyczy chodzić się boi, na pewno wcześniej nie chodził. Ale szybko się uczy, ogonkiem do człowieka macha. Dzisiaj rano ładnie pozałatwiał potrzeby. Apetyt ma kosmiczny, zjada wszystko od razu, nawet suchą karmę. Jest trochę chudy, więc pewnie w schronisku mu nie dogadzali...
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Ona była zdezorientowana i trochę wystraszona, bo z wieczornego spaceru wprowadziliśmy ją do domu, żeby wszystko ogarnąć i chciałam Wam zrobić fotki tego kołnierza... Udręczona nie jest, tylko jej kazałam chwilę się nie ruszać, żeby zrobić fotkę z kotem:) Wstawiam fotkę z chwili później:) Kołnierz jest akurat: 30 cm, sięga w nim do misek (wody i jedzenia) - próbowaliśmy na początku mniejszego 25 cm, to niestety sięgała w nim do buta... czasem się zastanawiam czy i w tym większym nie sięga... Dla żadnego psa kołnierz nie jest fajny i dla nas to też kłopotliwe, ale ja nie mam innego pomysłu jak ochraniać jej łapkę przed obcieraniem. Taki system ustaliliśmy z wetem (duży kołnierz + but). Na początku myślałam o specjalnym bandażu nasączonym preparatem, który zniechęca do lizania/zdzierania, ale wet odradził. Dzisiaj rano znów wszystko było zdjęte... ale kołnierz jeszcze cały, tylko dwa zaczepy zjedzone... but zdjęty, ale cały. Łapka nie była w ogóle zdarta, więc albo sunia zdjęła oprzyrządowanie nad ranem tuż przed tym jak do niej przyszłam, albo... mniej obciera łapkę? więcej jej używa? Wczoraj wieczorem też stan łapki mnie pozytywnie zaskoczył, że nie było świeżego krwawienia. -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Znalazłam chyba kołnierz z mlecznego plastiku (tak wynika z opisu i zdjęcia), kupiłam dwie sztuki. Jak on nie wytrzyma Czesiowych zapędów, to już nie wiem co.... https://www.tofivet.pl/pl/o/buster-classic-kolnierz-ochronny-dla-psa-30cm -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Nie wiem już co robić... kołnierz, który kupiłam w necie jest już w strzępach, popękany (jak na zdjęciach poniżej)... nie wiem jaki kołnierz kupić, żeby wytrzymał choć parę dni?? Czesia przechodzi ostatnio samą siebie... może to przez cieczkę?... Muszę kupić coś na już, bo zamontowałam jej ostatni kołnierz, który już Czesia nadwyrężyła wcześniej, posklejałam taśmą dookoła, ale nie wiem ile wytrzyma... Jutro trzeba będzie jechać do weta, żeby kupić kolejny kołnierz... Łapkę przed włożeniem do buta za każdym razem dezynfekuję i smaruję dexpanthenolem... udaje się utrzymać jako taki jej stan, ale nie gwarantuję co będzie dalej... Nie pamiętam czy pisałam, ale Czesia zupełnie nie reaguje na koty. -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Mamy kołnierz - oponkę, ale dla Czesi to będzie tylko gratka... Ocieranie łapy nie następuje w bucie, tylko bez niego, bo niestety prawie codziennie Czesia się buta na różny sposób pozbywa - pół biedy jak w dzień, to zdążymy zareagować, gorzej jak w nocy, wtedy rano zawsze łapa jest obtarta:( jedno miejsce obtarcia zostaje niezmienne, ale od paru dni pojawia się otarcie wyżej, a pazury, które do tej pory były zawsze przy takiej okazji ścierane, są nietknięte. Mam wrażenie, że dla Czesi te nasze zabezpieczenia to świetne wyzwanie, żeby się ich pozbyć. Ona taka uchachana i dumna z siebie nas wita zawsze jak się pozbędzie kołnierza i buta jakby mówiła: "zobaczcie, jak sobie poradziłam! Prawda, że jestem zdolna?". Wizyta kontrolna w przyszłym tygodniu... -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Znów będę musiała zakupić kołnierze... Czesia wzięła się na sposób z tym ocieraniem kołnierzem o kraty i ten nowokupiony, z grubszego plastiku już popękał:( But z Admirała już poległ... wyjadła zamek i oderwała jedną metalową napkę (jak???), skutkiem czego oderwał się kawał super twardej gumy na przodzie... Dobrze, że nie kupiliśmy tego droższego buta:( Zastanawia mnie jedna rzecz: Czesia ociera teraz łapę w innych miejscach niż wcześniej. Są dwa newralgiczne miejsca, jedno nieco wyżej, gdzie nigdy nie było problemu, a pazury, które do tej pory spędzały mi sen z powiek, zostają nietknięte. Wygląda na to, że ona teraz inaczej stawia/używa tej łapy - nie wiem niestety czy to lepiej czy gorzej... -
Siszarp już u nas:) Był troszkę wystraszony, ale bardzo łatwo się z nim zaprzyjaźnić dzięki jedzonku - momentalnie mija wszelki stres i ogonek się włącza aż miło:)
-
U Czarka bez większych zmian, trzyma się dzielnie, nadal lubi piłeczkę i nie rozstaje się z nią:) Zrobił się z niego piecuch i opornie wychodzi na ogród, chyba, że czuje potrzebę. W innym przypadku podnosi tylko smętne spojrzenie i nawet mu się wstać nie chce:)
-
Kończy się karma dla Maxa... on ma teraz chyba większy apetyt przez to, że jest zimniej. Poza tym musieliśmy trochę pożyczyć jego karmy dla Miłki, bo jej się skończyła i nie mieliśmy nic innego, żeby jej zaserwować przez te parę dni zanim nie dotarła jej karma. Mogę teraz Maxowi parę dni dawać Miłkowej karmy, ale nie wiem czy to wyjdzie mu na dobre...