-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Miałam dziś tel. o Dżekiego, dość sensowny, fajnie nam się gadało, tylko pan myślał, że psiak jest w Hrubieszowie (tak było w ogłoszeniu), bo chciał go jutro odwiedzić z dziećmi... do nas nie przyjedzie, za daleko; pojutrze wyjeżdża za granicę, chciał przed wyjazdem osobiście poznać psiaka ze sobą i z dziećmi. Powiedział, że jak wróci zza granicy i jeśli Dżeki nadal będzie do adopcji to wtedy przyjadą. Z domku w Zamościu wygląda na to, że nic nie będzie... nie odzywają się, nie odpowiadają na maile:(
-
Ogonkiem macha i domaga się uwagi:)
-
Ten pan z Wałbrzycha zadzwonił dzisiaj; jest zdecydowany na adopcję Maxa. Ogólnie brzmi dobrze, mam tylko wątpliwości czy pan poradzi sobie z problemami zdrowotnymi Maxa. Pan zapewnia, że ma blisko weterynarza, ale wiele rzeczy trzeba mu tłumaczyć. Plus jest taki, że pan pyta o wszystko. Tak jak wcześniej pisałam: jest to mieszkanie w bloku, dwa pokoje, kuchnia, łazienka. Dwoje dzieci 11 i 13 lat. Pan miał wcześniej ONka, także wie co to znaczy duży pies w mieszkaniu. Pan lubi długie spacery i chciałby aby Max mu towarzyszył. Są tam podobno tereny do spacerów. Max nie zostawałby też w mieszkaniu sam, pan mówił, że miałby opiekę cały czas i spacery (zrozumiałam, że ktoś jest cały czas w mieszkaniu lub dogląda go podczas kiedy pan jest w pracy). Pan zgadza się na wizytę (podał mi już adres), zapytał też o koszty transportu i chce się do nich dołożyć (powiedziałam, że nie wymagamy opłacenia całości, ale każda pomoc mile widziana). Wg mnie dom wart rozpatrzenia, dopytania. Wstępnie objaśniłam panu problemy Maxa ze zdrowiem (nadwyrężona wątroba prawdopodobnie spowodowana problemami ze skórą, łojotok na tle alergicznym i wskazanie do lepszej jakości karmy, nawracające problemy z uchem oraz wspomaganie stawów). Pan pytał o amputowane ucho, jak to wygląda, więc powiedziałam, że jest zaszyte, że robiliśmy tomograf... zaczęłam objaśniać co tam wyszło, ale pan chyba nie rozumiał, bo uciął, że jak się coś będzie działo to ma weterynarza blisko. Mam wrażenie, że on jest od spacerów i zabaw z psem, a od innych rzeczy - może jego żona? Jeśli dom okazałby się dobry, to myślę, że trzeba panu zaproponować pozostanie w kontakcie, żeby informował o problemach zdrowotnych Maxa i kontrolować te sprawy. Potrzebna osoba do wizyty - Wałbrzych!
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Niestety butki poległy, tzn. założyłam drugi, a ten co był w użytku pozszywałam i jeszcze może trochę pożyje. One się po prostu zsuwają z łapy i jak nie zdążę poprawić, to Czesia do nich sięga i je mamle... Potrzebne jest coś solidniejszego. Zastanawiam się nad takim butem: http://www.firma-admiral.pl/but-ochronny-na-suwak.html lub takim (tutaj dochodziłaby przy okazji korekcja zawijania się łapy, ale trochę obawiam się o te zapinki, czy długo pożyją...): http://www.firma-admiral.pl/but-dorsiflex.html -
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Dysia w środę ma kontrolne badanie krwi oraz kolejną dawkę zastrzyków przeciwbólowych. Sunia ogólnie czuje się dobrze, ogonek znów pracuje, apetyt dopisuje. Tylko tył jej siada, sunia zatacza się jak chodzi:( -
Transport potrzebny z Częstochowy do Janowa Lubelskiego.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
U Grzesia wszystko ok. Już się nawet trochę przyzwyczaił do obcych ludzi i innych "przeszkód", które wcześniej powodowały, że bał się wejść do domu lub chował się po ogrodzie. Teraz nawet jak obca osoba stoi przy drzwiach, to wystarczy, że się nieco odsunie i Grześ zawołany wbiega do domu. W domu czuje się bardzo dobrze i jest niezwykle grzeczny, cichy. Na ogrodzie lubi się czuć się potrzebny i szczeka głośno jak tylko coś go zaniepokoi (a dzieje się to często;)) - dumny wtedy z siebie rozgląda się czy my to widzimy jak on terenu pilnuje:) Do nas się cieszy, chodzi za nami, ale wyciągnięta ręka powoduje jeszcze w nim strach i się wówczas odsuwa. Rozliczenie za październik: -372 zł hotelowanie 1-31.10 -
Felek w poniedziałek został wykastrowany, koszt 100 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/94359de009b01e45 Czeka już na niego domek:) Niestety bardzo daleko (Legnica), transport będzie kosztowny i łączony - planowany jest na 12 listopada. Rozliczenie za październik: SARI - październik: -372 zł hotelowanie 1-31.10 FELEK - październik: -310 zł hotelowanie 1-31.10 -46 zł chip -6,20 zł dojazd weta (zaczipowanie) -100 zł kastracja -20 zł przejazdy do lecznicy (zawiezienie i odbiór) Razem: -482,20 zł PODSUMOWANIE: Stan konta na 30 wrzesień wynosił -384,60 zł +15 zł ranias +25 zł emalia112 (forum oaza) +10 zł Kasionek (forum oaza) -372 zł Sari za październik -482,10 zł Felek za październik Stan konta na 31 październik wynosi -1188,80 zł.
-
Apsik znów dostał zapas karmy od p.Joanny:)
-
Karmę dla Miłej można powoli zamawiać. Czy działa - trudno mi na razie ocenić. Czasami się drapie po brzuchu, ale nie tak uporczywie jak kiedyś. Na razie też nie ma żadnych śladów na głowie, a tam zawsze było najgorzej - Miła drapała się do krwi. Myślę, że można jeszcze potestować kolejny miesiąc. Mam nadzieję, że nie ma uczulenia na orzechy, bo ma manię wynajdywania ich w trawie i chrupania:) Rozliczenie: Stan konta na 30 wrzesień wynosił -1743,90 zł +1094,42 zł Jo37 +15 zł malti +649,48 zł Jo37 +20 zł Iwona K. -310 zł hotelowanie 1-31.10 -55,80 zł Esseliv Forte 2 opak. -13,70 zł Euthyrox -27,90 zł Esseliv Forte -179,80 zł Esseliv Forte x 12 opak. Stan konta na 31 październik wynosi -552,20 zł.
-
Rozliczenie za październik: Stan konta na 30 września wynosił -60 zł -60 zł karma -99 zł morfologia z rozmazem + badanie kału -6,20 zł dojazd weta (pobranie krwi i próbki kału) -27,90 zł Encorton Stan konta na 31 październik wynosi -253,10 zł.
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przyszły zakupione buty (2 pary), koszt 37,50 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/8643fb44b9afe965 Mam nadzieję, że wytrzymają nieco dłużej. Rozliczenie Czesi za październik: Stan konta na 30 wrzesień wynosił -240 zł +350 zł Isiak +130 zł ala123 -372 zł hotelowanie 1-31.10 -6,20 zł dojazd weta (badanie łapki) -90 zł przejazd do Lublina -151 zł wizyta kontrolna w Lublinie -52,90 zł buty ochronne x 2 szt. -20 zł kołnierz 30cm -21 zł kolejny kołnierz 30cm -37,50 zł buty ochronne x 2 szt. Stan konta na 31 październik wynosi -510,60 zł. W przyszłym tygodniu planujemy zaszczepienie Czesi, a potem (po ok. 2 tygodniach) sterylizację. Rozmawiałam z wetem i nie widzi przeciwwskazań do zabiegu, byle tylko była zaszczepiona wcześniej. -
Być może są jeszcze jakieś szelki ucieczkoodporne, które można by wypróbować. Widziałam w necie szelki antyucieczkowe z trzema paskami/zapięciami, ale czy będą Samboodporne to trudno przewidzieć... Ja generalnie do szelek nie mam zaufania jeśli chodzi o psy lękliwe - przy szarpaniu, zapieraniu zawsze psy się z nich wyswabadzały. Do tej pory sprawdzała się dobrze zaciśnięta obroża lub zacisk/półzacisk. Niestety w przypadku Samby obroże się nie sprawdzają. Może jak jeszcze trochę schudnie, to można będzie dopasować jej obrożę, która nie zejdzie z szyi. Samba już trochę chodziła na smyczy na początku, ale koszmarem było wychodzenie z boksu. Musiałam zrezygnować z obroży zaciskowej, bo bałam się o zdrowie suni. Samba jest psem niezwykle łagodnym, pozwala na wszelkie zabiegi przy sobie, ale ucieka od nich dość sprawnie, nawet w boksie. Dopiero kiedy wejdzie do budy można podnieść dach i tam wszystko się odbywa. Nie broni się nawet przed czesaniem newralgicznych miejsc typu ogon czy portki ani zabiegami weterynaryjnymi. Podchodzi na smaczki, zjada je z ręki i macha przy tym ogonem (trudno powiedzieć czy to radość skierowana do człowieka czy taka ogólna), podchodzi do ludzi, trąca nosem (najczęściej od tyłu), ale to wszystko tylko kiedy jest drugi pies obok. Sama jest totalnie zagubiona i wypłoszona. Nawet do boksu nie wejdzie bez drugiego psa. Jest bardzo czujna i szczekliwa. Bardzo ładnie zachowuje czystość w boksie, potrafi załatwiać się na smyczy. Na takim etapie jak jest teraz Samba może trafić jedynie do domu z ogrodem z innym psem. I tu są dwie możliwości: albo do ludzi chcących z sunią pracować, zachęcać do pobytu w domu itd. (myślę, że gdyby w domu był pies domowy Samba szybko się przyzwyczaiła do takiego "nowego" boksu), albo jako pies podwórkowy. Zdaję sobie sprawę, że chodzenia na smyczy szanse na adopcję Samby są bliskie zeru. Ja niestety nie mam pomysłu jak ją tego nauczyć. Dodatkowo ze względów zdrowotnych mam chwilowo ograniczone możliwości jeśli chodzi o pracę z psami. Może przeniesienie Samby do hotelu ze szkoleniowcem byłoby rozwiązaniem. Np. w przypadku Abi p.Jola zdziałała cuda, może i tu mogłaby pomóc. Zwłaszcza, że Samba nie jest tak trudnym przypadkiem.