-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Koszty eutanazji i utylizacji suni (okropnie to brzmi, ale inaczej tego nie da się napisać...) to 223,20 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/64245bc55e9b1611 Mając już rachunek od weta mogę zrobić rozliczenie końcowe: Stan konta na 10 listopad wynosił -1340,44 zł +55,20 zł terra (bazarek) +40 zł RIVER +100 zł Irena z Katowic -60 zł hotelowanie 11-14.11 -10 zł transport do lecznicy -232,20 zł eutanazja i utylizacja Pozostałość po hotelowaniu Dysi wynosi -1438,44 zł. Jestem w kontakcie z Fundacją Viva, oni organizowali zbiórkę dla Dysi i chyba uda się cały dług z tej zbiórki pokryć. -
Koszty wet dla Apsika: 65 zł badanie krwi, 25 zł szczepienie p. wściekliźnie, 3,50 zł dojazd weta (25 zł na 7 psów): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/64245bc55e9b1611 I rozliczenie: Stan konta na 21 październik wynosił -117,83 zł +100 zł Elisabeta +20 zł Iwona K. +30 zł ŚWIAT +40 zł sharka +40 zł teresaa118 +100 zł bakusiowa -300 zł hotelowanie 22.10-20.11 -89,90 zł Esseliv Forte x 6 opak. -10 zł odrobaczenie -8 zł Fiprex -65 zł badanie krwi -25 zł wścieklizna -3,50 zł dojazd weta Stan konta na 20 listopad wynosi -289,23 zł.
-
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Butki dzisiaj doszły - od ali123 i od kejciu:) od kejciu Czesia dostała też ciasteczka psie:) Także na razie butków Czesia ma zapas, oby starczyły na jak najdłużej. Kołnierz jutro muszę założyć ten nowo kupiony w necie, bo poprzedni już nie daje rady... cwaniara ociera się nim o kraty i w ten sposób go rozpina i niszczy. Chodzi wzdłuż kraty w te i we wte szurając kołnierzem niemiłosierne... Obróżki też mi się już kończą w jej rozmiarze, chyba jej zamontuję kołnierz na bandażu. Koszty szczepienia Czesi to 25 zł wścieklizna, 28 wirusówki oraz chip 50 zł i dojazd weta 3,50 zł (25 zł na 7 psów): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/64245bc55e9b1611 -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ok, to zdejmę obróżkę przeciwpchelną (bo chyba już i tak nie działa), a zakropię Fiprexem. Odrobaczenie już zrobiłam tydzień temu. Jeszcze takie fotki znalazłam z naszą Kirą: -
Szukamy transportu...
-
-
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Mi też! Okres jesienno-zimowy jest dla mnie corocznym koszmarem... ale pocieszam się, że już za parę miesięcy wiosna:) Tydzień temu kropiłam psiaki Fiprexem i zastanawiam się czy Grzesiowa obróżka jeszcze działa? Nie zakrapiałam go, ale może jednak trzeba? To byłby koszt 6 zł dla niego (Fiprex i odrobaczenie robimy co 3 miesiące). Dawno nie było Grzesia, więc się pokazuje w stałym teamie:) -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Skarbnikiem chyba jest ala123, ale ona i tak wszystkie wpłaty przesyła do mnie, bo Czesia jest na minusie, więc mogę podać konto Hoteliku: Hotelik u Murki Alior Bank 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126 Wpłatę ujmę w rozliczeniu na koniec listopada. Niestety nic co dobre nie trwa wiecznie: Czesia zaczęła pracować nad moim "butkiem", spodobała się jej fizelina, którą z zapałem wydziera. Rozpruła już szwy od góry. "But" się jeszcze trzyma, ale jego koniec jest bliski i moje marzenia o tym, że będę go prała i stosowała na zmianę z innym, odpłynęły w siną dal. Uszyłam dziś drugi z reszty ubranka i podmienię dziś wieczorem. Niestety trzeba będzie się przeprosić z kołnierzem, nie ma innego wyjścia:( -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Na razie radzimy sobie bez kołnierza, uszyty "but" nie zsuwa się i Czesia go nie zdejmuje - pewnie nie może sobie poradzić z cienkimi gumkami recepturkami - trzymają mocno materiał, a dzięki temu, że jest on gruby, nie oddziałują i nie ściskają skóry. Także na razie Czesia jest bez kołnierza i łapka jest bezpieczna. Wczoraj została zaszczepiona kompletem (wet powiedział, że kiedyś była opinia, że w cieczce się nie powinno szczepić, ale tak naprawdę nie ma przeciwskazań) i zaczipowana. Co do łapki - myślę, że na tym etapie żaden wet nie wykona amputacji. To czas rekonwalescencji, trzeba czekać. Jak sunia nie odzyska czucia to wtedy będzie można brać pod uwagę amputację i konsultować to z wetem. Dla Czesi zakładanie buta nie jest stresem, ona uwielbia być blisko człowieka. Mimo rozpierającej ją energii przy zakładaniu buta jest grzeczna i czeka cierpliwie - jakby wiedziała, że to dla jej dobra. Czesia nie warczy w żadnym wypadku, jest niezwykle uległa, ufna, łagodna. Jestem pewna, że znosiłaby cierpliwie nawet małe dzieci ciągnące ją za uszy:) Przy zabiegach wet. (szczepienia, czipowanie) była mega grzeczna, tylko przytrzymać ją było trzeba w bezruchu, bo z radości, że ktoś nowy przyszedł, chciała go obskakać ze wszystkich stron:) Wczoraj przyszedł but z Admirała, koszt z wysyłką 64 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/26a3ff3bbaf5963d But wygląda solidnie, ale na razie go trzymam na zapas. Póki sprawdza się mój wynalazek nie chcę nic zmieniać, tylko będę musiała go wyprać i wtedy albo na jeden dzień założę ten but z Admirała, albo uszyję drugi "wynalazek". -
Wyniki krwi Apsika są zaskakujące, wątroba całkowicie się zregenerowała! Wet mówi, że w takim wypadku nie ma sensu podawać mu Esseliv Forte, więc odstawiamy:)
-
-
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Murka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Kochani, Dysia dzisiaj odeszła... Trudna to była decyzja... cały dzień się zbieraliśmy do tego.... tyle mogliśmy dla niej zrobić... było jej już coraz ciężej oddychać, pojawił się kaszel, coraz gorzej chodziła i przysiadała... schudła od poprzedniej środy 0,5 kg. Jeszcze ją nasz wet obejrzał i nie miał wątpliwości, że decyzja jest słuszna. Wrzucam jeszcze rtg z Lublina sprzed 3 tygodni, widać tam klatkę piersiową ponakrapianą guzami:( na pierwszym zdjęciu widać też śrut, o którym pisałam. Bardzo, bardzo mi przykro... los jest niesprawiedliwy:( -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Czesia nie załatwia się pod siebie, ona po prostu nie ma większych oporów w załatwianiu się jak się jak zachce. Być może od szczeniaka mieszkała w kojcu, nigdy nie wychodziła i nie ma nawyku trzymania. Na początku była u nas w domu i była masakra, nie dało się tego opanować, wychodziła na ogród po 4-5 razy dziennie i za pół godziny po powrocie z ogrodu potrafiła zrobić koopę, nasikać. Musieliśmy ją przenieść do boksu, bo nie dawaliśmy sobie z tym rady. Teraz jest dużo lepiej, Czesia wychodzi 2-3 razy dziennie i zdarzają się dni, że jest czysto. Niestety często przynajmniej raz dziennie jest nasikane i nakoopane, dlatego pisałam, że prawdopodobnie częstsze wychodzenie rozwiązałoby problem, bo Czesia potrafi wytrzymać już ładnych kilka godzin. Co do ostatniej kontroli - kartę z wizyty wrzucałam już wcześniej, trzeba poszukać kilka stron wstecz. Kolejna wizyta wypada za ok. 2 tygodnie. Jak nie będzie nadal zrostu to jest w planach wprowadzenie leczenia. Złamania Czesi były zadawnione, dlatego rokowania są ostrożne. Dzisiaj przyszedł kupiony kołnierz. Plastik zdecydowanie solidniejszy i powinien więcej wytrzymać. Póki co muszę chyba Czesi zmienić obróżkę, bo wciąż zdejmuje kołnierz bez niszczenia go... teraz wieczorem to nawet obróżka była nierozpięta (aczkolwiek nadszarpnięta Czesiowym ząbkiem). Ale co najważniejsze - mój "but" się trzyma mimo to:) jestem z siebie dumna:) zwłaszcza, że teraz deszcz, mokro, a łapka ma sucho i jest zabezpieczona. A tu faktura za kołnierz, koszt 36,80 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/f17ece62018c489f -
Połamana sunia z wiejskiego rowu ma cudowny dom !
Murka replied to ala123's topic in Już w nowym domu
Tak, to L. Moje oprzyżądowanie na razie się trzyma. Jest dużo grubsze niż te nieszczęsne buty, wodoodporne i w środku miękkie, więc jeśli tylko gumki się sprawdzą, to na razie ochrona dla łapki jest. W boksie wyłożyliśmy linoleum, ale długo nie wytrzymało aktywności Czesi... teraz jest sama posadzka. Wszelkie chodniki odpadają, bo po pierwsze zostaną momentalnie poszarpane, po drugie zasikane/zakoopane. Planujemy pomalować posadzkę specjalną farbą, która zmniejszy jej szorstkość, ale nie wiem czy to dużo pomoże w przypadku Czesi. Nawet gdyby Czesia miała miękkie podłoże w boksie, to wychodzi na zewnątrz, gdzie teren największej aktywności naszej i psiej jest utwardzony kamieniem (inaczej byłoby błoto). Wszelkie bandaże odpadają - już to przegadałam z wetem. Bandaże nasiąkają wodą, brudzą się - zwiększają ryzyko zakażenia rany.