-
Posts
4330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia
-
agacia; czasami...? :o :lol:
-
Czasami widuję czy to na spacerze, czy nawet na wystawach ludzi karmiących psy chipsami, paluszkami lub kiełbaską z grilla :drinking: Są to czasami dość pokaźne porcje a nie tylko symboliczny poczęstunek. Czasami jak już nie mogę na to patrzeć, zwracam uwage takiej osobie, że źle postępuje. Przeważnie słyszę wtedy, że "on/ona to lubi i tylko takie rzeczy chce jeść, bo to co niezdrowe jest najsmaczniejsze". Nie rozumiem jak można świadomie robić zwierzęciu (ukochanemu zwierzęciu!) taką krzywdę. No cóż... Spójrzmy na nasze społeczeństwo. Ile jest dzieci z nadwagą lub wręcz otyłością. Takie "grubaski" się podobają i nikt nic z tym nie robi :( Kiedy kuzynka poszła do lekarza z 5 letnim synem, bo zauważyła u niego sporą nadwagę, ten wyśmiał ją słowami, że "dziecko DOBRZE wygląda i powinna się tylko z tego cieszyć". Na szczęście ona jest świadoma tego co dzieje się z jej synem i szuka pomocy, jednak praktycznie jej nie znajduje. Sama zmieniła mu dietę i namówiła do uprawiania sportu. Chłopczyk jeździ na rowerze i należy do grupy pływackiej. Mimo to nie chudnie, jedynie nie przybiera na wadze... No ale to troche nie na temat :)
-
:( Zawsze można sprzęt przywieźć ze sobą 8)
-
Taaa... A potem przychodzą do weta z płaczem i pytaniem: "Co jest mojemu pieskowi? Przecież on ma dopiero 5 lat! :o " A pies prawdopodobnie ma zniszczoną wątrobę i serce na wykończeniu :x Szlag mnie trafia jak pomyśle jacy ludzie są bezmyślni i oni są władcami świata? Hehe... :x :evil: :drinking:
-
PaY, ja to raczej będę tylko duchem i całym sercem z Wami na tym zjeździe :cry: :cry: :cry: Wypijcie moje zdrowie :drinking:
-
Straszne!! :cry: Moja teściowa miała takiego jamnika. Karmiony był ilościami ONa, albo większymi. Niestety wiele osób jest takich, że nie widzą swojej tuszy (lub nie chcą widzieć) i podświadomie dążą do tego aby ich otoczenie też to olewało i przyjmowało jako coś normalnego. Niestety psy takich ludzi skazane są z góry na los podobny do losu ich właścicieli. Cóż.... :evil:
-
Agacia, a wiesz... mnie się też coś podobnego śniło :roll: :roll: :wink:
-
:D mike; to ty drewno a ja im zapałki kominkowe kupie :lol:
-
Ach, zapomniałam wam jeszcze napisać o Lunie. Jak byłam pierwszy raz z nią u weta, to on zapytał mnie czy to napewno podhalan, bo wygląda jak niedźwiedź polarny :) A nie dawno klient zapytał skąd mam owczarka pirenejskiego czy jakoś (sorry, ale tej rasy nie znam), a zaraz na początku jak Luna vbyła jeszcze zupełnie malutka, pewnej klientce strasznie się podobał ten PUDEL :o :wink: No już nic innego nie zostaje jak tylko :drinking: :drinking: :drinking:
-
Widzicie u was to przynajmniej wilk, albo lis, a na mojego Ceika pewna pani zawołała : "Jaki fajny chow chow!!" :x :o :D Do oczu też zawsze się doczepiają. Jeden facet kiedyś stwierdził, że pies ma zeza a inny, że jest chyba chory. Większość i tak się boi husky więc nawet mnie nie zaczepiają. :roll:
-
A mnie się często śni taki sen... Siedze sobie w pięknym jeep'ie marki TOYOTA :) , obok mnie na miejscu kierowcy oczywiście mój TZ, a za nami z tyłu 4 husky - rudy (Ceik), czarny, wilczy i biały. Jedziemy w bardzo konkretnym kierunki - na zawody na Kubalonce :-? Jaka szkoda, że ty tylko sen..... :cry: :cry: :cry: :drinking: :drinking: :drinking:
-
greg :klacz: Polecam książkę ze wzorcami szpiców wydaną przez Polski Związek Kynologiczny :) A tak generalnie to DJP strasznie podobał się mojemu TZ, właściwie nadal się podoba! Nie tak dawno w Przyjacielu Psie chyba, był opis rasy itd. Macgos - czytałeś???
-
Odświeżam nieco temat, aby przedstawić Wam "nową twarz" na forum. Oto Luna: Luna jest młodziutkim owczarkiem podhalańskim, ale myśle, że skoro Ceik zaakceptował ją jak szpica to i tutaj przyjmiecie ją jak równiego sobie :D Luna bardzo lubi biegać a najbardziej ścigać się z Ceikiem. Niestety nie dorównuje mu prędkością, bo jest jeszcze malutka. Nie wiem czy kiedykolwiek mu dorówna, no ale... Na koniec jeszcze puszcza do Was oczko, byście ją polubili :wink:
-
:klacz: Za szczeniaki klinikę?Hmmm... Troche zejdzie czasu nim uzbiera się ta kupka pieniędzy... :-?
-
:o ... yyy... :o Ktoś tu sobie z nas jaja robi, nie wydaje wam się? :evil: Święte słowa VELOX! Idę do pracy zarabiać na utrzymanie moich psów (z rodowodem of course!) :lol:
-
Jasne PaY, nocny etap! Psiakom odblaski na ogony a maszerowi pochodnie na placy i w drogę. :D Kurcze, muszę to zobaczyć :lol: :lol: 8)
-
Jesteście wyjątkowi! Nie sądziłam, że ktokolwiek napisze coś na tym topiku. Rozpoczęłam go, bo nie umiałam poradzić sobie z bólem jaki czułam po stracie Cziki, do tego byłam sama w domu i poprostu nie potrafiłam. Kiedy przyjechali rodzice już trochę ochłonęłam, bo po wypłakaniu wiadra łez, czułam się lepiej. Teraz staram się nie wracać myślami do tamtych ciężkich chwil i rozpatrywać ich, wspominać. Wiem, że życie toczy się dalej jednak choć wkoło mnie tyle stworzeń i tyle wydarzeń, jakoś ciągle kogoś brakuje... Miałam 13 lat kiedy ją dostałam... Jak szybko leci ten czas... Gdzie umknąły te wszystkie lata...
-
Ach... Ciężko mi pisać... ale dziękuje. Dol, koło mnie biegają nie tylko Ceik i Luna, ale jeszcze dwoje dzieci Cziki. Jednak to ona była głową tej psiej rodziny, do końca nie oddała przywództwa... No i była tym pierwszym... Zmarła u siebie na podwórku, którego tak dzielnie pilnowała... Boli jeszcze bardziej dlatego, że JA wybrałam zastrzyk, zamiast jej powolnej agonii. Zostałoby jej kilka godzin a ja... nie mogłam na to patrzeć. Wykonałam tej jeden telefon i poprosiłam weta o... Wiecie, jak już było po wszystkim rozgdakały się wszystkie kury a kogut zaczął piać. Pies sąsiadów strasznie szczekał a nasze wyły. Czy to było pożegnanie? Ja nawet jej nie pogłaskałam, nawet nie wiem gdzie ją pochowano... Jestem beznadziejna...
-
Właśnie pożegnałam moją najstarszą suczkę. Czika odeszła w wieku 13 lat. To ona uczyła mnie jak kochać, jak cieszyć się najmniejszym drobiazgiem. To ona była przewodnikiem mojego niewidomego dziadka, mimo że nikt jej tego nie uczył. Była zwykłym kundelkiem bez tytułów i medali, a jednak nie była takim zwykłym psem. Pozostanie po niej wiele ciepłych wspomnień. Kochałam ją... Była moim pierwszym psem, pierwszym przyjacielem.... Przepraszam, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Nie chce płakać, ale łzy same pchają mi się do oczu. Dlaczego to tak boli...? Dlaczego...???
-
Uulala... Niezła historia. Co do upałów to ostatnio Ceik w upalny dzień wygrzewał się na słoneczku :o jakby mu zimno było. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale przegoniłam go do cienia, bo bałam się żeby jakiegoś udaru nie dostał :o :o Natomiast w Australii rozgrywane są nawet zawody psich zaprzęgów. Oglądałam kiedyś o tym film. Brały w nim udział nawet psy przewiezione z samej alaski :o :)
-
agacie i wirka - wasze psy chociaż domonują inne psy! Do mnie ostatnio przyszła para klientów. On polak, ona francuska. Rozumiecie, dystyngowana para z nienagannymi manierami. No to mój Ceik chop klientce na plecy :oops: Nie wiedziałam co robić. Nawoływanie tylko pogarszały sprawę. Wreszcie zdjęliśmy go z pleców pani "francji" z pomocą jej męża. Na szczęście nie znam francuskiego i nierozumiałam co do mnie mówiła :) Obiecali, że jeszcze przyjadą, no ale nie wiem jak to będzie :wink: :drinking:
-
Jednak na pomniku chyba nie ma wzmianki, że to dla Balta powstał? Może ten pomnik generalnie ma symbolizować oddanie wszystkich psów biorących udział w dostarczeniu szczepionki do Nome? :-?
-
A ja kiedyś trafiłam na przydomek " Kurołap z Istebnej" :lol:
-
Kiedyś na wystawie, pani Jola Sołek ( część powinna kojarzyć nazwisko :) ) chodziła z suczką bez smyczy. Suka chodziła przy nodze, zapatrzona w swoją panią i nie interesowało jej co się dzieje na około. Zapytałam p.Jolę jak to osiągnęła. To co mi odpowiedziała jest chyba odpowiedzią na niejedno pytanie. Powiedziała mi natomiast tylko tyle: "Lata, lata pracy." :wink:
-
Żarty żartami... Niestety ja nie mam szczęścia, ja tylko kożystam /poniekąt/ z okazji :( :drinking: