-
Posts
4330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia
-
U mnie tez był sklepik. Sprzedawali w nim takie okropne lizaki a póxniej to nawet słodzony (!) popcorn był. Do harcerstwa należałam i dość miło wspominam, zato LOKu i tych innych nienawidziłam i dobrego słowa nie powiem :evil: A chór szkolny mieliście, który zawsze "uatrakcyjniał" wszelkie imprezy szkolne???
-
Ojej... :cry: Poogladałam sobie tę stronę z pamiatkami z wyścigu... Aż mnie w dołku ścicnęło jak kubek zobaczyłam :cry: :cry:
-
Szybszy, dzięki za info. Napewno sprawie sobie te artykuły!! :D :) 8)
-
Jak byłam jakiś rok temu w Wiśle na przekazie zawodów olimpijskich w skokach narciarskich, wszyscy skandowali "Hani, Hani jest do bani!!!" i "Adaś, Wisła z tobą!!!" Wczoraj siedziałam w domu przed telewizorem i też mi się łza w oku zakręciła i jak ORZEŁ leciał i jak wylądował, nie wydałam z siebie żadnego dźwięku. Poprostu mnie zaskało... :drinking: :drinking: :klacz: :klacz: :terazpol: :klacz: :terazpol: :lilangel:
-
Tak cichutko i bez rozgłosu chciałabym zaprosić do odwiedzenia Ceikowej Strony Internetowej :oops: Zachęcam też do wpisywania się w Księdze Gości, bo jakoś pustawo tam :( Oto adres: http://strony.psy.pl/ceik Megi N; a lody i ciacha to też lubie :wink:
-
Ja też lubiłam hot-dogi i zapiekanki z ketchupem, który zawsze mi się po rękach lał, a w hot-dogach parówka nie chciała dać się zjeść :lol: 8) Jak byłam mała to mama zabierała mnie zawsze po lekarzu na sokz marchewki. Uwielbiam go do dziś :wink:
-
No i widzisz Szybszy, tu tkwi problem. Dlatego nie lubie dużych hodowli i nie podobają mi się takie metody hmmm... treningowe.
-
Jasne, że tak! Tylko... ani jedno, ani drugie specjalnie mnie nie przekonuje. Szubienica, bo wygodnie, a bieżnie, bo co? Nie chce się ruszać właścicielowi tyłka??? Sama nie wiem... Nie chce nikogo tłumaczyć, ani też obrażać... :-?
-
Szybszy; no niby nic dziwnego z ta bieżnią, ale dla mnie to widok jest porażający, podobnie jak było z pamiętnymi husky na szybieniczkach. Wydaje mi się, że to im poprostu ubliża. Patrząc z drugiej strony jest to jakaś forma treningu i możliwość wybiegania się psa (szkoda, że bez obciążenia) i jeżeli jest to tylko dorywcze a poza tym pies biega w terenia, że tak powiem, myśle, że wszystko jest O.K.
-
U mnie dzisiaj wcale nie jest tak super :cry: Jestem chora i czuje się okropnie. Oby to szybko minęło :cry: :cry:
-
Nat, to niestety nie fotomontaż :cry: W dużych (w mniejszych pewnie też) kennelach na zachodzie to normalne praktyki i to nie tylko w przypadku husky. Czytałam kiedyś o bieżniech dla amstafóf i wyżłów itd. To bardzo przygnębiające, bo to prawie jak z tym bieganiem za samochodem :x
-
Hmmm... bywało się to tu, to tam... Koncert Maanamu był w deszczu, ale za to byłam z moim ówczesnym chłopakiem (cicho, żeby mąż nie usłyszał :wink: ) i było miło razem moknąć :oops: Były kocerty w naszym miejscowym JazzPUBie. W '96 byłam na ... (teraz to aż wstyd się przyznać) ... koncercie w samej stolicy MIchaela Jacksona. To był mój wielki idol i nadal lubie jego muzykę, a zwłaszcza te starsze kawałki, szkoda, że tak się to wszystko porobiło... :( :drinking:
-
Zdjęcia spoko, ciekawe czy udało mi sie cos zagrać albo zaśpiewać :wink: Co do jamników, to znam kilka i muszę stwierdzić, że nie spotkałam się z takim jak pytał Mike... :( Swoją drogą to by było coś Ganja, takie...eghmmm... no wiesz :oops: :D :lol:
-
Ja też byłam w B-klasie i zawsze walczylismy z ta okropną A. :wink: Jak byłam w liceum "walczyliśmy" ze sąsiadującym przez drogę innym liceum. Kiedyś chłopaki z 4 klas pobili się z chłopakami z tego drugiego liceum. Była straszna afera, nawet policja przyjechała. Potem na spotkaniu z rodzicami był wykład wychowawczyni. Kiedy jednak my (uczniowie) dowiedzielismy się o tej bójce, wszyscy zgodnie zawołali:"A kto wygrał?" :lol: :lol: :lol:
-
A my to biliśmy się jabłkami, bo dziadek miał sad, więc było sporo takich nie nadających się na sprzedaż. Zabawa była przednia pod warunkiem, że się samemu nie oberwało np. nadgnitym jabłkiem :( :)
-
Jasne, jasne Dolphine, przecież juz mamy umówione co i jak :wink:
-
TAJRAGA!!! Katowice to nie tak daleko, przyjeżdźaj do Bielska i przyłączaj się do nas!!! A w Katowicach na wystawie ja będę na 100% :)
-
Oj, ja też ściagałam... i to dużo (aż mi teraz wstyd). Potrafiłam nawet zerżnąć połowe matury z matmy ( połowę, bo drugą napisałam już sama :wink: ) Co do kolorków to khaki też pamietam, ale później było jeszcze cos takiego, że wszyscy chodzili na czarno, a faceci obowiązkowo nosili białe skarpetki (fuj!!!), też sie tak ubieraliście??? :P
-
Do 6. bo potem szkoła się zaczęła... Ściagaliście w szkole...??? (nieśmiało pytam) :-?
-
Dol, a co ze zjazdem w Beskidach??? :wink:
-
Hej! Hej! Byliśmy wczoraj u mike'a!!! Ale było super!!! Zapieliśmy psy do sanek i dalej w drogę. Ach, jak się pysie psie śmiały :laola:
-
Śliczne zdjęcia :D Czekam na więcej! A ten kot to ma prawie umaszczenie jak husky :lol:
-
Tak Dolphine, to moje strony :) To proste, trzeba wsiąść w samochód albo w pociąg i przyjechać!!! Trzeba tylko zabrać troche forsy, beczkę śliwowicy, korzuch (bo u nas zimno), sanki, wózek, ewentualnie kiełbase na ognisko. Ale to przeciez same drobiazgi :lol: Acha, no i psa niezapomnijcie!!! :wink:
-
I co było dalej? :lol: Zorientował się że coś się do czapki przyczepiło?? :lol:
-
Jasne!! Czekamy na zdjęcia z wielką niecierpliwością :D U mnie mróz jak diabli... Ceik pogryzł się z psem sąsiadów, a tak to nic sie nie dzieje 8)