-
Posts
4330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia
-
A mój Ceik ostatnio zaczął gustować w sztucznych choinkach :o Chyba czas już schować choinkę, bo do przyszłego roku nie dotrwa :P
-
Ojojoj... A Miś Uszatek już był i Wodnik Szuwarek i "Wojna Domowa" i "Pan Samochodzik"??? A co do misia Jogi, ten leśniczy co go zawsze miś gnębił, miał jakieś imie? Chyba się starzeje, bo niepamiętam... :(
-
Metro, właśnie też pomyślałam o schronisku, ale nie wiem czy oni mają możliwości do zgarnięcia tegoż psa. Co do grzywny to śmieszna sprawa, bo ona (sąsiadka) już płaciła mandaty i miała nawet kolegium w tej sprawie i nic! Normalnie płakać się chce z powodu tej bezsilności :cry:
-
Patrz Szybki, a ton taki podobny, no... :wink:
-
TAJRAGA, kłopot w tym, że ten pies "wychodzi" bez opieki. Mieszkam na uboczu i na spacerach czy podczas biegania niespotykam zbyt wielu ludzi, którzy mogliby mi wrazie czego pomóc. Ja sama odgrażałam się sąsiadce, że 'kiedyś go rozjadę", ale to wywołuje tylko jej śmiech. :(
-
Moją okolicę terroryzuje mieszaniec doga z nowofunlandem. Prawie cały czas jest puszczony wolno. Jego właścicielka (natabene moja sąsiadka i przyjaciółka mojej matki) uważa, że pies może sobie chodzić gdzie chce, bo "nikomu nic jeszcze nie zrobił i nie ma się go co bać". Z tym, że nikomu nic nie zrobił niezgodziłabym się, gdyż warczy na każdego, moją siostrę złapał za rękę (ma dość kościstą, więc zęby się ześliznęły i nie zrobił jej krzywdy), pogryzł moją małą suczkę (i to w czasie, kiedy miała cieczke!) a Ceika już też raz poturbował. Nasze prośby nie dają efektu, rozmowa kończy się kłótnią. Kilkukrotna wizyta Policji i SM też nie dała efektu, mimo nałożenia mandatu na właścicielkę. Czy musi wreszcie się coś stać, żeby sytuacja się zmieniła? Już nie mam pomysłu na tego psa i na jego właścicielke. Ostatnio widziałam go ponad 3km od domu. Boję się wychodzic z Ceikiem, a kiedy wczoraj zadzwoniłam do sąsiadki żeby zamknęła psa, ona miała do mnie pretensje i przyszła poskarżyć się moim rodzicom, że ją wystraszyłam telefonem. Pies ma 8 lat i zawsze był z nim kłopot, ale nigdy nie był agresywny. Teraz, z wiekiem robi się coraz gorszy. Jak był mały wiele razy bawiłam się z nim, karmiłam i głaskałam. Teraz warczy na mnie nawet kiedy siedzę w samochodzie. Macie jakiś pomysł co można zrobić? Czy TOZ interesują takie sprawy? Czy schronisko może zabrać go do siebie, kiedy chodzi gdzieś poza domem? Proszę doradźcie coś, bo boimy się coraz bardziej :(
-
Zbliżają się ferie, więc po doświadczeniach z poprzednich lat, pewnie dopiero po feriach spadnie śnieg :-? A czy wasze pieski denerwują inne? Chodzi mi o to, że kiedy na spacerze spotykam psa innej rasy czy kundelka, strasznie sie awanturyje i jakby tylko mógł skoczyłby Ceikowi do gardła. Zupełnie tego nie rozumiem, bo Ceik nigdy nie zaczyna awantury i nie szczególnie interesują go inne psy
-
Hmmm... to mój Ceik znowu jakiś dziwny jest, bo on bardzo mało rzeczy zniszczył w domu. Zepsuł kilka kur i zajęcy, latem urywał się na zabawę do świnki wietnanamki u sąsiadów. Jak przystało na psa ogrodników, "poprzycinał" nam buka czerwonego i płaczącą wierzbę :-? Acha, rozpracowywał też doniczki na sadzonki (zawsze puste) i polował na żaby wśród świeżo ułożonych drzewek na szkółce. Teraz kiedy wydoroślał :D już umie się zachować i na szkółce i w szklarniach. Jednak oświetlenie domu na święta nie było w jego guście, bo jak tylko się pojawiło skutecznie je unieruchomił :wink:
-
Ach, po śniegu już nawet nie ma wspomnienia :( Ceik schował jedną zaspę za kojcem - spryciaż, może na gorsze czasy :-? Dzis słoneczko i cieplutko. Niby fajnie, ale jakoś tak żal tych zabaw na śniegu, ni i nie trzeba było czyścic psiego podwozia za każdym przyjściem do domu :wink:
-
Tajraga, ale fajniutka ta twoja psinka :) U mnie po śniegu ani widu, ani słychu tylko dziwnym trafem koło kojca od Ceika ostała się jedna zaspa... Hmmm... ciakawe jak on to załatwił :-?
-
Poszukuje osób wystawiających malamuty za granicą!! Poszukuję również informacji o zagranicznych wystawach. Może ktoś z was wie, gdzie na necie, albo w ogóle, można znaleźć coś o nich. Miejsce, terminy zgłoszeń, koszt itp. A może ktoś się wybiera???? Ciekawska jestem dla mojej znajomej :) basia
-
Dolphina, sorry!!! Zorientowałam się, że to nie ty po jakiejs godzinie, kiedy zadzwoniła znajoma od malamutów zresztą. :) Poszukuje chętnego na wyjazd do Austrii na wystawę. :wink:
-
To widzę, że mój Ceik nie jest jedyny jeśli chodzi o podejście do błota. Z jednej strony niby mu nie przeszkadza i jak biegamy to wydaje mi się, że błoto to jego największy kompan w zabawie, a z drugiej, to nawet kałuże na asfalcie omija dużym łukiem. Ech... te nasze psiska :)
-
Pay, a już myślałam, że o psach zapomniałeś.... :wink:
-
Wawa, Poznań... to ja dopisze jeszcze Ustroń :( Plucha po pachy, auto mi całe zachlapali jak do biura jechałam. Niech sie ta pogoda zdecyduje, albo zima albo lato :evil: a nie jakieś hmmm... przedwiośnie??? :-?
-
Hallo, hallo!!! Właściciele husky!!! Oblężenie malamutów nastąpiło :D . Dawajcie te zdjęcia, bo coś się nam album kurczyć zaczął :lol: basia Czyż nie są piękna te, cieszące się na wyścig, pyszczki?? :wink:
-
PaY, to ja się wproszę na ten czat po 22giej :D basia
-
Jola, dzięki! Nie chce jakiegoś drogiego, bardzo skąplikowanego aparatu, ale jednocześnie taki, który da mi pewną swobodę... ech , a może znacie jakieś strony www o tej tematyce?
-
Hej! Zamierzam kupić lustrzankę i podobał mi się Canon, ale jak zobaczyłam u kolegi to przestał mi się podobać. To zabawka tyle, że w ładnym opakowaniu. :-? Kiedys miałam Zenita, takiego ciężkiego i wielkiego, jeszcze bez światłomierza :) To była maszyna, a teraz to jakies dziwne te aparatu robią. Co powiecie o Minolcie?
-
Apropos, tyle tu wspaniałych zdjęć... Zamierzam nabyć aparat foto. Czy ktoś zna się na tym sprzęcie i mógłby mi doradzić??? Proszę... :P
-
Cześć! Co do drugiego piecha, to jest mały problem, więc prosze nie dobijajcie mnie bardziej :cry: U mnie znów mroźno, bo -12 i w sumie tylko psu się morda śmieje :wink: Mam pytanko, czy ktos zna sie na aparatach foto???
-
Ładne rzeczy... "Sąsiadów" nie przebiją żadne tam smerfy czy inne Gumisie, chociaż te ostatnie uwielbiam na zabój :D Co do sąsiadów, to kiedyś jeździło się "na Czechy" po pomarańcze i rodzynki w czekoladzie. Ależ to był rarytas. No i szkolne-grupowe szczepienia na ospę czy odrę (nie pamietam) w pokoju "chigienistki". Wszyscy zgodnie nadstawiali rączki na jedną i tę samą igłę, bo to też był towar deficytowy :x A tak w ogóle to u mnie znowu -12 (brrr....) i tylko pies jakoś tak dziwnie energi nabiega odwrotnie proporcjonalnie do temperatury na dworze, hmmmm.... :)
-
A ja pamiętam "wyrób czekoladopodobny" i filmy "Dla 2-giej zmiany", które oglądałm jak byłam chora. Pamiętam, podręczniki przechodzące z rąk do rąk, całe pokolenia się z nich uczyły. A jak już przy szkole jesteśmy, to w fartuszkach chodziliście? Jej, jakie one były okropne.....fuj!
-
A "Ptysia i Balbinę" pamiętacie??? :) PaY, dzięki! Pod wrazeniem twojego zdjęcia jestem do teraz! Nic go chyba nie przebije :lol:
-
I jak sie podobają??? :wink: