-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Przegubowo - Ruda galeria zdjęciowa Tobiasza :-) 15.02.2001-10.09.2013 [*]
Amber replied to Matusz's topic in Foto Blogi
A ja cię chyba widziałam jak stałam z Panią Ewą i Elmem... Trzeba było podejść i zrobić kilka fotek Duśce, bo ja sama miałam takiego pietra przed występem, że fotki mi nie były w głowie ;) -
Ej, o córeczkach nie wiedziałam :mad: Gratulacje :loveu:
-
[QUOTE]Eee... można się przyzwyczaić. Waży razem ze szkłem jakieś niecałe 1,5kg ;-)[/QUOTE] No właśnie, a ja bym chciała torebkowy z takim rezultatem jak Nikon D80 :evil_lol: Kurcze, że nie można mieć wszystkiego ;)
-
herbina -> Justa już pisała - Nikon D80 + Sigma 70mm f/2.8... Pewnie ciężki jak diabli ;)
-
Justa -> [url]http://img521.imageshack.us/img521/7186/dsc0350kc9.jpg[/url] Ten jamniczek akurat nie jest rasowy, ale przyszedł ze swoją sympatyczną panią pooglądać swoich rodowodowych kolegów :) Nie masz pewnie więcej jamniorów? :cool3: Aha i mam pytanie, czy ten twój aparat jest bardzo ciężki? Zastanawiam się nad lustrzanką, ale przeraża mnie waga tego sprzętu :shake:
-
[quote name='Julka']No to zmienili, w tamtym roku nie chcieli mnie wpuścić z ulgowym...[/quote] Mnie zawsze wpuszczają ;)
-
Dodam od siebie, że studenci też wchodzą na bilecie ulgowym, po pokazaniu legitymacji.
-
Zaczynam zalowac, ze moje psy nie ciągną, a wrecz przeciwnie :p. Gdy smycze sa napiete to nie ma problemu w ich prowadzeniu, gorzej jest gdy raz sa napiete (pies idzie ladnie przede mna) potem zmienia kieruunek i idzie rowno ze mna, a potem nagle zostaje z tylu by cos powachac. Jak pies jest jeden to moze juz to nieco wkurzac, a co jak sa dwa i zachowuja sie podobnie? Dlatego Flexi jest w moim przypadku najlepsza, bo o luźne smycze zabilabym sie predko ;)
-
[quote] A co tam wygląd, mogłabym mieć nawet tą Classic, byleby była wytrzymała[/quote]Ja mam Classic wychodząc z założenia, że im coś prostszego tym bardziej funkcjonalnego no i smycz jest nie do zdarcia. Oczywiście mam jamniczkę, więc nie ciągnie ona z siłą parowozu (tzn. w ogóle nie ciągnie bo potrafi chodzić na smyczy), ale nawet stalowa linka potrafi się zerwać pod pewnym naciskiem :p Ogólnie Flexi nie bardzo nadaje się dla psów, które ciągną i wyrywają się, bo to smycz typowo spacerowa, a nie do zadań specjalnych ;)
-
Jedną Flexi mam 8 lat, drugą (taki sam model) kupiłam tydzień temu dla szczeniaka. Oprócz wyglądu (wiadomo, starsza jest podrapana itp.) niczym się nie różnią. Chodzą tak samo cicho, linka zwija się normalnie, komfort prowadzenia ten sam. Śmieje się, że to solidna niemiecka marka, ale kurcze coś w tym jednak jest ;) Aha, obie smycze są linkowe i ja takie preferuje. Te taśmowe są cięższe (wagowo) i ciężej się rozciągają. Mnie było mniej wygodnie prowadzić psa na taśmowej właśnie z uwagi na opór taki stawiała taśma przy rozciąganiu się. Flexi linkowa lżej chodzi i w ogóle jest jej mniej ;). Ale to pewnie kwestia gustu...
-
Długość kwarantanny nie zależy od wieku psa, tylko od terminu szczepień. Jedna szkoła jest taka, że można wychodzić z psem 10 dni po II szczepieniu, a druga, że 14 dni po III szczepieniu (a i tu zdania są różne). Moim zdaniem, jeżeli masz ogródek to możesz puszczać psa bez ograniczeń, a jeżeli mieszkasz w okolicy gdzie psów jest mało, to 10 dni po II szczepieniu możesz już niby wychodzić. Jeżeli jednak mieszkasz w bloku, gdzie trawniki są zasyfione wszystkim co się da to ja bym poczekała te 14 dni po III szczepieniu... Ja tak zrobiłam i przynajmniej miałam spokojne sumienie - spacerki kuszą, ale problem polega na tym, żeby pies nie przywlókł z takiego spacerku parwo albo nosówki...
-
Jeżeli tkanka tam jest, to znaczy, że pazury były przerośnięte od dłuższego już czasu... Teraz trzeba je skracać o 2-3 mm (lub piłować) tak w odstępie 4 tygodni. Tkanka zacznie się cofać, aż w końcu pazury będą miały odpowiednią długość. Co do zostawania w domu to każdego psa można oduczyć wszystkiego. Radzę sobie zajrzeć na dział "Sam w domu" [url]http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=461[/url] tam jest mnóstwo porad co robić gdy pies wyje gdy zostaje sam.
-
Pamiętam, że były na dogo tematy o dwójnikach, jednak nie znalazłam takiego w którym wszystkie taktyki były by dobrze opisane ;). Otóż jestem początkującym właścicielem dwóch psów i oczywiście mam drobne kłopoty na spacerach. Przetestowałam już taktykę dwóch luźnych, zwykłych smyczy, która wyszła chyba najgorzej, bo jak jeden pies szedł, a drugi nie chciał (bo np. coś wąchał) to ten pierwszy ciągnął drugiego i mnie zarazem ;). Poza tym smycze strasznie się plątały... Druga opcja to Flexi i zwykła smycz, na Flexi pies doświadczony, a na zwykłej szczeniak. W sumie szło nam dość dobrze, jako, że starszy pies umie chodzić na smyczy, całą uwagę mogę skupić na drugim i korygować błędy, jednak też wszystko nam się plątało ;) No i trzecie wyjście, 2 Flexi - to chyba najlepsza opcja, bo Flexi ma to do siebie, że się zwija i nie ciągnie się po ziemi, gdy pies stoi blisko mnie (a mając dwie smycze w ręku, ciężko mi czasem skracać ją jedną ręką), plącze się też nie tak strasznie, jednak trzeba uważać bo jest strasznie długie (mam 5 metrów) i dwa psy mogą się rozciągnąć na 10 metrów ;) i trudno wtedy nad nimi zapanować. Nie używałam dwójnika, jednak zdania na jego temat są podzielone i nie wiem czy jest funkcjonalny. Można też wychodzić z jednym psem, a potem wracać się po drugiego, lecz tego chciałabym uniknąć ;) Oczywiście mówię tu o spacerze po osiedlu gdzie jeżdżą samochody (z dziką prędkością), biegają psy bez smyczy, chodzą dzieci i ogólnie trzeba mieć oczy naokoło głowy, bo szczeniak lubi sobie od czasu do czasu przysiąść i coś pooglądać, a starszy pies powąchać płotek, zmieniając kierunek i plącząc smycze... Poza tym oba mają skłonność do wchodzenia pod nogi... Nie wiedziałam, że dwa psy i dwie smycze to aż taka różnica. Spacer z jednym psem to sielanka w porównaniu z pandemonium przy spacerze z dwoma ;). Myślę, jednak, że jest to kwestia wprawy i tu właśnie chciałabym poznać zdanie i doświadczenia innych dogomaniaków, którzy mają to szczęście posiadać dwa psy - jak sobie radzicie na spacerach?
-
Jeżeli mogę coś wtrącić, to on ma bardzo długie pazurki - muszą mu przeszkadzać. Na razie pewnie nie daje się dotknąć, ale później przydało by się o to zadbać, bo taki pazur może się złamać i wtedy jest tragedia. A tak w ogóle to chłopak jest cudny, życzę mu dużo szczęścia...
-
12-letni jamnik to jeszcze młody chłopak ;). Jamniki mają to do siebie, że są długowieczne... Szkoda, tylko, że biedak choruje na nerki, ale nawet to nie będzie mu przeszkadzać z długich latach szczęśliwego życia. Przygotuj się teraz na życie z jamnikiem :evil_lol: chociaż po takiej tragedii pewnie będzie długo rozpaczał... :-(
-
Jeżeli w Twojej okolicy nie ma żadnej lecznicy 24h to spróbuj zadzwonić do jakiejś innej, niekoniecznie w Twoim mieście. Nr. tel znajdziesz w internecie - tam powinni ci poradzić co robić. Bardzo mi przykro i wielka szkoda jamniczka...:placz: Czy on u was będzie mógł zostać?
-
[QUOTE] Palisz przy psach?Słyszałaś o chorobach układu oddechowego wywołanych tym faktem???Czy też nieuświadomiona jeszcze jesteś?[/QUOTE] Wyobraź sobie, że palę przy psach, a o chorobach wiem dobrze i to nie tylko u psów :evil_lol: Och, znowu się dowiedziałam, że jestem potworem - truje swoje psy :cool3: [QUOTE] Wrzodów na żołądku serdecznie Ci współczuję..bye[/QUOTE] O wrzodach to było do was, bo to wy się ekscytujecie jak dziecko na festynie, a nie ja :p
-
Chyba zakończę temat bo zaczynacie mi tu wyskakiwać z ustawą o ochronie zwierząt i traktować jak jakiegoś zwyrodnialca za jakiego się "raczej" nie uważam :p. W sumie jem mięso, chodzę w skórzanych butach, piszę długopisem bic'a i używam Always'ów... Teraz jeszcze palenie muszę rzucić co by zwierzątek nie krzywdzić :p Dyskusja jako taka nie ma sensu bo to jest kłótnia nad przewagą czerwonego nad niebieskim i tak nikt nikogo nie przekona. Mi się psy kopiowane bardzo podobają, jakbym takiego miała to bym ciachnęła zapewne (albo jeszcze lepiej, kupiła już ciachniętego) i nie rozwodziła się nad tym, że właśnie narobiłam psu traumy do końca życia, bo to zwyczajna bzdura. Nawołujcie sobie nadal ale i tak nikogo nie przekonacie, tylko wrzody na żołądku mogą się wkrótce pojawić...
-
Praktycznie wszystko jest testowane. Żeby żyć zdrowo i ekologicznie trzeba by było się chyba zaszyć na bezludnej wyspie i pić mleko z kokosów.
-
Moim zdaniem to jest tylko i wyłącznie sprawa przekonań i gustu. Komuś się podobają kopiowane psy, albo nie. Ja nie mogę się zachwycać niekopiowanym dogiem, gdyż za bardzo przypomina mi jamnika :eviltong: , sznaucer czy bokser jest mi obojętny, bo te rasy w ogóle nie trafiają w moje gusta. Ogólnie rzecz biorąc nie jestem wielkim ekologiem i staram się do tych spraw podchodzić z rozsądkiem. Porównywanie psów do ludzi nie ma IMHO żadnego sensu, bo to nigdy się nie sprawdza. [QUOTE]Mówisz ze nie trzeba sie wgłebiać aby wiedziec ze boli czy nie, czy mniej boli.[/QUOTE] Nic takiego nie pisałam. Napisałam wręcz przeciwnie, że to na pewno boli, ale po to są środki przeciw bólowe, żeby bolało jak najmniej. [QUOTE]Wiesz jest pewna róznica w paranoi a ponoszeniem ryzyka swiadomego.[/QUOTE] No tak - czyli jestem bezdusznym potworem bo poleciłam wyrwanie podwójnego kła mojej suce, chociaż wcale nie musiałam tego robić. Nic by się nie stało gdyby latała z podwójnymi...
-
LALUNA -> Ale akurat są rzeczy w które nie trzeba się wgłębiać, żeby wiedzieć, że są prawdą. Np. w to, że mleko jest białe, a krowa w łaty (ale tez nie każda ;)). Tak samo z omawianym tematem - gdyby cięte ucho w wyraźny sposób przeszkadzało w komunikowaniu to cięte psy nie mogły by funkcjonować. Skoro funkcjonują i to "całkiem" nieźle to znaczy, że jest to szkodliwe w niewielkim stopniu. [QUOTE]A ja nie pisałam o Tobie, podałam o kim pisałam.[/QUOTE] Wolałam się upewnić, nie zaznaczyłaś wyraźnie od początku do kogo pisałaś.
-
Dla mnie to nie jest wydumana moda, tylko całkowite zmienianie wizerunku rasy która powstała kilkaset lat temu i trwała w niezmienionej formie, aż do naszych czasów... Idąc tym samym tropem co ty też mogę napisać, że pryskanie lakierem psów długowłosych czy "wypłaszanie" lisa z nory, który siedzi w klatce i dostaje zawału jest gorsze niż kopiowanie i tym należało by się zająć, ale takie przykłady oddalają od głównego wątku i nie mają sensu. Edit: wiem kim jest Pani Zofia (jestem na dogo wystarczająco długo by wiedzieć kto jest kim) i nie piszę, że nie wie co mówi, tylko, że nie są to dla mnie dość mocne argumenty, aby zmienić swoje stanowisko.
-
Mrzewinska -> Jeżeli jest to prawda, to i tak nie zakłóca to w bardzo wyraźny sposobu komunikacji. Kłócić się nie będę, ale jakoś ten argument nie przekonuje mnie w wyraźny sposób. Pies całym ciałem pokazuje swoje nastroje, więc to, że kopiowane ucho trochę gorzej (a przecież nie w ogóle) oddaje sygnały, to jeszcze nie jest żaden problem. Gdyby tak było to kopiowane psy nie mogły by w ogóle funkcjonować, a mają się zupełnie tak samo dobrze, jak te "naturalne".