Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Malgos dawaj foty Bubola!!! Mnie to juz ta pogoda tak slabi, ze zebrac sie nie moge a jeszcze na weekend -14 w nocy zapowiadaja. Niby sniegu juz nie ma prawie u mnie ale jest tak szaro-buro-ponuro, ze tylko zakopac sie w norze i przeczekac.
  2. No oczywista, ma sie rozumiec i dalam namiar tel. na Waszke. Dzwonila tez jeszcze jedna kobieta ale miala mi zostawic namiar na siebie, bo dzwonila z pracowniczego telefonu ale do tej pory sie nie odezwala.
  3. Aniu na adopcyjnej jest - [URL]http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/465[/URL]
  4. Waszku masz moze jakies info, jak Spince w nowym domu pierwsze dni przelecialy? wiem, ze moze za duzo wymagam hihi tz zeby ludzie relacje zdawali po adopcji ale moze?
  5. Kacper ze schroniu kolo Koszalina, tez zostal adoptowany. Dzwonila babeczka z Koszalina w sprawie Felixa, to przekierowalam ja na tego slicznego Kacpra - co to mu pan zmarl. Miala by blisko ale oddzwonila, ze niestety Kacper przedwczoraj juz zostal wyadoptowany.
  6. Kreatywnosc sie rozwija - dziewuszki jest perfeto a nawet wiecej niz perfeto :multi:
  7. O ja durna baba, o ja durna ... znalazlam lancuszek zaciskowy po takiej jednej gangrenie ktora w zeszlym roku mialam i ktory tez darl do przodu jak ciagnik z plugiem rolnym. Zalozylam Felixowi i jest o niebo lepiej na spacerze - musze jutro kupic mniejszy, bo ten za duzy dla niego. edit - godzina 10.47 - maly zabawowo zaatakowal odkurzacz i zabral sie do zabierania mi szczotki :multi: Felix patrzy z politowaniem lezac na legowisku i podpierajac sobie glowe lapami.
  8. Ale Cie dopadlo :roll: wspolczuje - trzymaj sie jakos.
  9. Waszku jestes dzielna i jaka nieugieta wow :evil_lol: Ja mam takie bardzo grube i geste rekawiczki z ala polaru i przezornie, dosc czesto glaskalam nimi psiaki. Teraz sa do nich przyzwyczajone i ciesza sie jak je ubieram, bo wiedza ze beda glaskane ale zabieram je tez, na przejazdzki do weta :cool3:
  10. Waszku jakos to bedzie - jak nie tak, to inaczej go podejde :diabloti: Kurde jak ja bym juz chciala, zeby chociaz jedno z nich luzem biegalo :placz: co to ja sie namecze na tych spacerach z nimi to moje :angryy: Parowoz ciagnie jak opetany, nie mozna go doprowadzic do porzadku, bo panikarz zaczyna wpadac w panike ni w te ni we wte a parowoz jedzie dalej :evil_lol:
  11. Najwazniejsze zeby trzoda sie cieszyla :evil_lol: cos nowego do obzarcia nareszcie bedzie :multi:
  12. A kto to przyklada ucho do psa? :evil_lol:
  13. Brawa dla dziewczyny za hart ducha :multi:
  14. A cos z tym laniem i numeros 1 moze byc, bo Oskar przestal lac jak TZ przyjechal ... znaczenie skonczylo sie w sekund piec, jak od czarodziejskiej rozdzki - kurka a ja myslalam, ze jestem Boss w tym domu :evil_lol:
  15. Moj Floyd nie interesowal sie psami i nie chcial, zeby psy sie nim interesowaly. Juz opowiadalam marako jak chodzilam z nim do psiego przedszkola i wszystkie psy a byly same duze szczeniaki, tratowaly mi malca, to trenerka zaczela przyprowadzac swoja suczke pinczerke - malutkie to, to bylo ale ta suka potrafila zapanowac nad rozbiegana zgraja mlokosow :evil_lol: zawsze siedziala pod lawka i obserwowala co sie dzieje, jak ktorys zaczanal tratowac albo meczyc Floyda w zabawie a ten nie wiedzial co zrobic, to ta wyskakiwala z zebiskami do delikwenta i byl spokoj ... po czasie psy w grupie zaczely tak na Floyda uwazac, ze zaczely zatrzymywac sie jak wryte jak im na drodze stanal. Floyd sie od niej nauczyl obrony i jak w zabawie mial juz dosc, bo go jakis zmeczyl albo nie mial ochoty na zabawe, to tez to pokazywal. A z podbiegaczami albo odpowiedziami "on sie chce tylko pobawic" jak prosilam zeby psa odwolac, to bardzo lubialam chodzic z mamy onkowata suka i Floydem ... suka wiedziala, kiedy ktorys przegina w zabawie albo akurat Floyd nie ma na zabawe ochoty i jak nie skutkowaly moje prosby, to tez popuszczalam smycz suce. Kiedys babce powiedzialam, ze jezeli wlasciciel innego wlasciciela nie rozumie, to moze pies innego psa nauczy.
  16. Staram sie go odczulac na dotyk tylnej parti ciala ale opornie to idzie. Z przodem nie ma problemu, moge mu zajrzec w jape, pogrzebac w uszach, jak wolam "Felix kropimy oczka", to przybiega siada i czeka, brode czesze bez problemu, przednie lapy, klate ale od "pasa w dol" jest tabu. Tylnie lapy macam i ogladam ale jak dotkne wyzej, to burczenie sie zaczyna. Tak mial od poczatku tz przed kastracja tez. Saththa - Oskar taki wijacy jest ale z nim to dam rade, bo on delikatny a nie silacz jak Felix ktorego utrzymac sie nie daje.
  17. To cos jak z Oskarem, bo oskar 20 grudnia urodzony - pierwsze dwie szczepionki - wirusowki mial robione w Koszalinie czyli ludzie kupili go wczesna wiosna. To wiosne i lato napewno spedzil z dzieciakami na ogrodzie ... mysle ze jak pozniej sie zimno zaczelo, to chcieli go calkowicie do domu a tu sie okazalo, ze pies niszczy, leje i wyje - no to go do kojca wsadzili.
  18. Swietna jest :loveu: A wiesz ze blizniaki reaguja na Twoj glos? ostatnio myslalam, ze to przypadek ale teraz jak powiedzialas glosniej Bella siad, to az sie poderwaly z legowiska. A to nie bylo na dzwiek, bo radio gra i gada, tez na kompie.
  19. Tak u Emi obgadujemy Oskara :evil_lol: A jeszcze powiedzcie mi dziewuszki, jak i co robicie z takimi "niedotykalskimi" psami jak Wam kleszcza zlapia? da sie to jakos bez krwi zalatwic? Wlasnie znalazlam pinsetke do kleszczy i tak mi przyszlo na mysl - jak ja sobie z Felixem dam rade w razie czego. A to sezon tuz-tuz. Moze nie bedzie tak zle i niepotrzebnie sobie tym glowe zawracam ale tak na wszelki wypadek zebym byla przygotowana.
  20. U mnie tez niesmialo wyglada slonce i tez chce wiosny - wiosny - wiosny. Pieknej, slonecznej, cieplo, upal, skwar :loveu:
  21. Blizniaki bezjajowe - dobre :lol: Anka tak, on ogolnie "panikarz" jest - tak na zasadzie, nie wiem co to albo nie chce albo moze straszne albo moze mi sie nie podoba - to lepiej zrobic panike. I najlepiej olac takie zachowanie, bo nie ma to zadnego odniesienia do niczego a zauwazylam, ze swoja postawa strasznie wykorzystuje - tak zeby wyszlo na jego i jego korzysc. Tak jak juz pisalam wlasnie u ani, wydaje mi sie, ze to jego zachowanie nie jest spowodowane "strachem rzeczywistym" - tak poprostu sie nauczyl i tak mu w zyciu bylo lepiej.
  22. Ja zaczynam pomalu malego rozgryzac i czesc w jego zachowaniu jest kamuflowana pod "sztuczny strach" - tak sie nauczyl i takim zachowaniem musial duzo zyskiwac. Jak siedze na kanapie i cos jem, to przylatuje zebrac - nie lubie tego i kaze mu isc na miejsce, to tak sie wije z ogonem pod brzuchem, jakby krzywde wielka mu zrobiono ale na miejsce nie pojdzie i trzeba go zaprowadzic. Oczywiscie zrobi kepisz w legowiskach po takiej akcji ale jak naprzyklad nie zareaguje na niego, zjem, zaniose talerzyk, przyjde i powiem zeby poszedl na miejsce, to idzie normalnie, kladzie sie i spi.
  23. Oskar jak zostaje sam, to tez rozpierdziela chate - musze go zamykac w wiatrolapie, to tylko poslania porozwala tak, ze dojsc do ladu i skladu nie mozna pozniej ale nic innego tam nie ma i wyje tak, ze szok. Jak Felix jest w domu, to jest cisza i spokoj. Myslalam, ze to chodzi o Felixa ale nie - bo jak TZ w niedziele raniutko poszedl Felixa wybiegac a ja jeszcze spalam na gorze, to tez cicho bylo. Czyli on nie lubi byc sam. I z przychodzeniem ma jak Inka - tez trzeba pare razy zawolac i jak juz sie zdecyduje, to szoruje brzuchem po podlodze zanim przyjdzie. Felix jest super pod tym wzgledem, bo on obojetnie gdzie jestem i zawolam, to sekund piec i pies siedzi kolo mnie i czeka co bedziemy robic. Ogolnie, to nim a raczej z nim, ktos dosc duzo cos robil, bo lubi sie bawic, jest zaintersowany co sie dzieje, towarzyszy jak mu pozwolisz ... ale nie jest "namolny" i jak widzi, ze zabawa sie skonczyla albo nie masz dla niego czasu, to w tyl zwrot i idzie spac.
  24. Nie, nie, psiaki nie sa wychudzone i nie byly. Oskar moze tak wygladac, bo on ciagle jak paralita chodzi z przykurczem tylnich lap. Na tym pierwszym foto tylko w miare stoi, bo nie widzial ze robie fotke a jak juz zobaczyl, to dupke pod spod i wteczas na zabiedzonego wyglada. No i Oskar jest krocej ogolony niz Felix ale wage maja spoko, bo Oskar wazy 8.200 a Felix 8.600. Dla mnie i tak one sa jakies takie duuuuze hihi po moim 6 kilowym Floydzie, to one wielkie sa ale Floyd bym mikrus ogolnie.
×
×
  • Create New...