Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Paszczaki znowu sa coraz bardziej spokojne :crazyeye: tfu-tfu. Jakos tak, jakby powoli schodzilo z nich ciagle napiecie ... wydaje mi sie, ze tak naprawde to dopiero teraz zaczynaja sie aklimatyzowac i to po malutku. Oskar zaczyna coraz czesciej chodzic z antenka a Felix wpycha mi sie coraz czesciej tylkiem miedzy nogi albo siedzi mi na stopach i robi sie taki bardziej "miekki" w dotyku. Pisalam na poczatku, ze on jest taki twardy-sprezysty ... tak jakby jego cialo nie chcialo byc dotykane.
  2. Zwierza sa 3 ... chociaz jedno prezentuje nam ogoniasty kuper :lol: Tez mialam chlopakow swiatecznie wyprac ale troche zadymy w domu mamy, do tego znajomi zawitaja - to nie chcialam Oskarowi wiekszego stresu fundowac.
  3. My dostawalismy Dicortineff. Malemu przeszlo szybko - po 5 dniach ale on lapnal od Felixa i reakcja byla natychmiastowa na antybiotyk. Felixowi kropilam 7 dni, pozniej mial 7 dni przerwy (po 5 dniach mial nawrot) i znowu 7 dni. Narazie jest okejos.
  4. Waszek, to az tak Was tam zasypalo :crazyeye: szok normalnie. U mnie niby tez zaczelo teraz sypac ale mam nadzieje, ze az tyle tego nie bedzie.
  5. Swieteczne odpoczywanie :loveu: [IMG]http://imageshack.us/a/img7/6539/016jqy.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img708/7264/020yyo.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img833/6259/019gvv.jpg[/IMG]
  6. Moglo byc tak, ze uzywali gwizdka do przywolywania - gwizdali, gwizdali - pies nie przychodzil, to gwizdali i jak wkoncu przyszedl, to w pierdziel dostawal. Niektorzy ludzie mysla, ze kazdy pies automatycznie reaguje na gwizdek i jak nie przychodzi, to napewno specjalnie nie chcial slyszec :roll:
  7. Jedni strzyga wszystkie psy jak leci na sznaucery albo westy albo wszystkie na pudle :cool3: co wiecej nieraz sami wlasciciele chca miec tak a nie inaczej obciachanego psa.
  8. Oskar dobry haha :angryy: Oskar sie uwstecznil troche, znowu polal pare miejsc ... do tego wczoraj dobral sie do szelek ktore mial na sobie i poszatkowal je w drobny mak (wyszlismy na 2 godziny) - szelek nie sciagam mu w domu, bo nie chce chwytac za obroze jak prowadze go na miejsce a dzisiaj poszatkowal kabel, jak pojechalismy na chwilke do sklepu. Nie chcialam zamykac wiatrolapu, bo nie chce ich juz izolowac a razem na takiej zamknietej powierzchni bez mozliwosci ucieczki gdzies pod kanape nie bede jeszcze ryzykowac. No nic, musze wprowadzic kolnierz na wyjscia - moze da sie go na tyle opanowac zeby bez klatki sie obylo. [B][SIZE=6][COLOR=#447f00]Baranka wielkiego, zająca nieskromnego, jajek kolorowych, świąt odlotowych, dyngusa mokrego po pachy śmiesznego, rodzinnej atmosferki , szynki trzy skrzynki, mazurka pysznego i koszyczka obfitego - Pink + Oskar i Felix [/COLOR][/SIZE][/B]
  9. Dobrze, ze odbylo sie wszystko w miare spokojnie. Uwazaj jeszcze na niego, bo jak Waszek mowi, plemniki zyja jeszcze sobie troche.
  10. Ja mam teraz dola jak row melioracyjny, jak Waszek niedawno ... przez tego malca Szarego z Pabianic. Mialam po niego jechac jak siedzial jeszcze na Geriatri i tak zwlekalam, bo nie wiedzalam co z Felixem a pozniej jak sie okazalo ze i Oskar, to juz calkiem musialam odpuscic. A teraz piesio sie zmarnowal :razz: i bedzie mial takie ciezkie zycie - meczy mnie to jak cholera.
  11. Waszek nie nabijaj mi sie z chlopaka prosze :mad: musze wkleic - no musze [COLOR=#000066]Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu, krzyczy na całe gardło: - No żesz jasna cholera, gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta zapyziała wiosna, w dupę jeża? Co za posrany kraj! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kurde wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba nawala, jakby im tam w górze kompletnie palma odbiła... A niby ponoć wiosna już jest... Tia ja, łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, dżizajs! A ludzie, słysząc kocie krzyki, uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie: - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... kotów nie oszukasz maja instynkt ![/COLOR]
  12. Anka tak-tak, tylko jakby byl jeden to bym wiedziala kto przegryzl mi kabel od odkurzacza :evil_lol: Waszku tez mam z tym problem a szczegolnie jak ktoremus sie wydaje ze czegos nie widze. Saththa - fryzjer pierwsza klasa, zawod dosc popularny wsrod szczeniorkow - na topie ze tak sie wyraze :cool3: Krokodyl ukradl mi wlasnie wklad do mopa :mad: przynioslam sobie czysty, wzielam wiaderko i poszlam wode nalac, wracam - nie ma :shake: pierwsze skojarzenie, odwracam sie i patrze na Felixa - nic nie ma w paszczy ale cos mnie tknelo, bo Oskara nie ma kolo mnie a on sie wloczy ciagle za mna, to wolam, nic ide do wiatrolapu, patrze na legowisko a paszczak zawlokl sobie moja zgube na poslanie i polozyl sie na niej.
  13. Niby po lanym poniedzialku ma sie pomalu ocieplac, tak ze moze cos z tej wiosny bedzie.
  14. Moze inna jest przed cieczkawa i jej sie udziela potrzeba poszukiwania gniazda. No nic Ci nie zostaje jak ciachac dziewczyny - to taki bodziec tez bedzie.
  15. [quote name='AnkaG']Sznaucery dostają łupieżu w sytuacjach stresowych. Poczekajcie parę dni.[/QUOTE] to samo chcialam napisac i jak Waszek mowi, ubranko tez zrobilo swoje - lyzeczka oliwy z oliwek do zarelka pomaga te objawy zlagodzic.
  16. Bycie konsekwentyn, to nic w porownaniu z umiejetnoscia zachowania powagi ... normalnie nieraz [I]posikac[/I] sie z nich mozna. Psy siedza na dupkach kolo siebie i czekaja az wsypie karme do kubka (karmie reka) i katem oka widze jak krokodyl czyli mlodszy paszczak, zaczyna ziewac ... ja wiem, ze to jest tylko pokrywka do tego, zeby odwrocic glowe i popodgryzac Felixowi brode :evil_lol: Felix raz sie przesunie, maly sie dosuwa, drugi raz sie przesunie, maly sie dosuwa - wkoncu Felix wstaje, bo ma natreta dosyc a ja udaje ze tego nie widze, bo nie moge skorygowac Felixa i uspokoic malego - jak umieram ze smiechu
  17. Lepiej niech nie gwalci, bo wejdzie jej w nawyk i bedzie Wam gwalcic i brac w posiadanie wszystkich gosci :evil_lol:
  18. Dziewcze potrzebuje spokoju, zeby moglo sie odprezyc - taki lozkowy welness. Tylko sobie jeszcze tak mysle, ze jak suka zaczyna sie ni z tego ni z owego separowac, to sa to czaseem oznaki ciazy urojonej tfu-tfu.
  19. A ja znowu Ule wzielam za Waszke i sobie mysle - czeka zeby go wykapac, to co Ona specjalnie pojedzie zeby go wykapac :crazyeye: jako ze po Waszce wszystkiego mozna sie spodziewac, bo do mojego ktorego miala na chwilke tez sie dorwala - to nawet tak strasznie sie nie zdziwilam jak przedstawiona ikonka hihi
  20. [quote name='malawaszka']brr jak ja nie lubię takich napiętych dni - zawsze się wtedy trafi coś nieprzewidzianego i klops - wszystko zaplanowane bierze w łeb i się przesuwa - ja jestem jak facet - jednozadaniowa :D[/QUOTE] Wasze oj, Ty juz nie kracz :evil_lol: nic sie nie przesunie, nic nie wypadnie i wszystko pojdzie cacy ... tego sie trzymamy :cool3:
  21. Musze sprobowac z paszczakami - jak nie bedzie ich ciagnac do czerwonego, to nie moje :evil_lol:
  22. Waszek a ten Twoj wet, to jakis taki kooperacyjny jest - wow w poniedzialek mu sie chce. Dwie na raz bedziesz kroic?
  23. To moje tez choruja na "syndrom nic nie robienia kanapy" :evil_lol: Jak leze na kanapie z lapkiem na kolanach, to psy ida zajac sie soba czyli pospac ale jak sie tylko poloze i lekko nogi przykryje kocem, to zaczyna sie wedrowka ludow :angryy: Oskar pcha mi paszcze w oko, lize po twarzy, przykuca, kreci kuprem a Felix traca lapa, wtyka zabawke na kanape - potrafi wszystkie zniesc, moze ktoras mi sie spodoba. Ja zamykam oczy i udaje ze mnie nie ma - psy zastygaja i patrza mi sie prosto w twarz. Nie mozna okiem mrugnac, bo po ptakach jest. Aniu, nie-nie, to z katem, to tylko tak rzucone bylo, zeby nie myslec ze ja taka [I]twarda [/I]jestem :cool3: A co do Oskara, to on ma pare najwazniejszych szczeniecych miesiecy w plecy i teraz musi to nadrobic czyli przezyc. On sie nie nadaje jeszcze do "pracy" jaka sie odbywa na placu. On potrzebuje jeszcze -jak powiem naprzyklad siad i pies siada a ja sie ciesze - wywalic sie na plecki i tez sie cieszyc. Potrzebuje uciec pod kanape z przekory, popodgryzac mi palce jak czesze mu brode i wszystkie te rzeczy ktore robi szczeniak a ktorych on nie zna. Oskar nawet bawic sie nie umie, nie wie co to pilka czy psia zabawka. I tak doszlismy juz do tego, ze jak Felix sie bawi czy bawie sie z Felixem razem, to malec nie ucieka gdzie pieprz rosnie, bo dla niego zabawa to nie zabawa, tylko niepokoj-haos-rozroba. No i z Oskarem bez problemu dam sobie rade w szkoleniu pozniej sama tz z Felixem tez bym sobie dala ale praca w grupie, to jest calkiem co innego niz indywidualna. Felixowi potrzeba kontaktu z innymi psami ale nie na zasadzie "lece obszczekac, bo jestem szef podworka", tylko wlasnie kontrolowanego przebywania razem. Spokojnego stosunku do innych, bez zaczepiania i pokazywania ktory jest wazniejszy.
×
×
  • Create New...