Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Kurka, to terminowo masz zapchane - bede trzymac kciuki zeby wszystko sie udalo bez wiekszego poslizgu i stresu dla Was.
  2. Waszko e tam, ja nieraz chciala bym troche wyluzowac - no ale taka mam nature i moge tylko kwiczec z zazdrosci, ze inni to umieja. Aniu, to jest prawda co piszesz - jest roznica miedzy tymczasem a stalym psem. Gdybym paszczaki szykowala do domu stalego, to na czyms innym bym sie skupila. Ale ze paszczaki zostaja a ja lubie zyc tak a nie inaczej, to zapedzam siebie i zwierzaki do roboty - wole teraz poswiecic pol roku ale mniec 10-15 lat w miare spokojnego zycia pozniej. A to nie jest tez tak ze ja jestem caly czas "kat", bo tez lubie jak paszczaki sie ciesza jak mnie witaja i ja sie tez ciesze jak je widze ale nie moze byc tak, ze mam podrapane nogi pazurami, przewracane jest wszystko co stanie im na drodze - nie wspomne o bojkach ktore sie z tego rodza. Po domu tez sie ganiamy, chowam im sie (dzisiaj wlazlam pod kanape i znalezdz mnie nie mogli hihi) - jak sprzatam, to dziwnym sposobem szmatka mi spada na ziemie i jej nie widze (Felix zawsze kradnie i staje za mna trzymajac ja w mordzie) a pozniej chodze, szukam i rozpaczam, ze szmatka mi zginela a on sie cieszy jak glupek i podsuwa mi szmatke na stopy. Utulam Oskara do snu - klade go sobie na kolanach na pol lezaco - tak morda na piersi i piesio sobie spi - on potrzebuje ciepla jeszcze i bliskosci. Ale jak powiem ze koniec zabawy, to ma byc koniec i paszczaki musza wiedziec, ze na wszystko jest czas, na zabawe, na glaski i na spokoj.
  3. Aniu - sio nie wolno, tez jest komenda i jak sie stosuja, to spoko. Tu nie chodzi o kurczowe trzymanie sie tego, co ktos tam uwaza-wymysli-napisal i jak faktycznie, dobrze jest jak pies ma swoje miejsce "na podlodze", to uwazam ze jak ma na kanapie, to tez jest jego miejsce.... najwazniejsze zeby sie tego trzymac. Pokazanie psu, co to jest JEGO miejsce nie jest takie trudne ... Felix swojego miejsca nigdy nie mial a dla Oskara "na miejsce" dzialalo i dziala jeszcze, jak cos najgorszego-okropnego i ogolnie katastrofa zyciowa. U mnie naprzyklad jest tak, ze po spacerze psy ida na miejsce, zeby odpoczely przed zarciem i doschly w razie czego do konca a ja ide do kuchni, robie sobie kawe czy to tam jeszcze i szykuje zarcie. Psy maja lezec dopoki ich do kuchni nie zawolam. Przez pierwsze dni uczylam co to miejsce, prowadzalam co jakis czas kazdego z osobna (trzeba pamietac zeby psa nie brac za obroze reka i dobrze sprawdza sie stale przypiety kawalek sznurka, smyczy), wrzucalam zarelko na legowisko i okropnie sie cieszylam jak wlazlo, to-to chociaz dwoma lapami samo z siebie. Pozniej jak juz zalapali ze to sluzy do lezenia i to ich miejsca, to po powrocie ze spaceru, wchodzilam pierwsza na gore i stawalam tak w przedpokoju zeby mialy tylko jedna droge czyli na miejsce i mowilam na miejsce i pokazywalam reka. Oczywiscie na poczatku kazdy biegl gdzie indziej, byle tylko nie tam gdzie kazalam i jak Felix dal sie przywolac i mozna bylo go [I]taranowac [/I]w strone legowiska czyli zmuszac cofajacego sie psa napierajac na niego nogami idac w jego strone, zeby wskoczyl na legowisko. Tak maly paszczak zwiewal, pod stol, kanape czy jakis mebel a ja nie bede przeciez za nim gonic czy go wyciagac, bo na wolanie nie reaguje - to przestalam odpinac go po spacerze ze smyczy i musial wejsc ze mna na gore i zostal prowadzony odrazu na miejsce. Pozniej mowilam zostac i szlam do kuchni, oczywiscie zaczelo sie od dwoch krokow tz ja dwa kroki do kuchni a psy juz poza legowiskiem, to spowrotem na miejsce, ja trzy kroki do kuchni, psy poza legowiskiem, to spowrotem na miejsce i tak do znudzenia. Jak juz widzialam, ze zaczynaja byc rozproszeni i nerwowi, to nie szlam do kuchni, tylko do pokoju siadalam na kanapie. Jak zobaczyly ze nic sie nie dzieje, to szly sie polozyc i wteczas ja wstawalam i szlam do kuchni szykowac zarcie. Psy oczywiscie juz staly kolo mnie, to znowu na miejsce a ja na kanape - w pierwszy dzien nauki zjadly dopiero wieczorem :evil_lol: ale po czterech dniach zalapaly. Sa jeszcze momenty ze Felix nie moze wytrzymac, bo on za zarcie by sie dal zabic i po cichu skrada sie do kuchni i zaglada zza rogu... maly paszczak za nim hihi - to pozakladalam im na obroze dodatkowe metalowe kolka ktore stukaja o medaliki - tak ze jak sie ruszaja, to slysze w ktorym miejscu sa i jak tylko uslyszalam ze dzwiek dochodzi juz z przedpokoju (legowiska sa w otwartym wiatrolapie), to zjawialam sie przed nimi z nakazem "na miejsce", tak ze im sie znudzilo wylazenie, bo i tak nie mogli zobaczyc na jakim etapie w kuchni jestem. Teraz wystarczy juz krzyknac z kuchni haslo jak slysze ze powylazily, to zawracaja. Moze dojde niedlugo, ze juz krzyczec nie trzeba bedzie. Waszku a Ty myslisz ze ja dlaczego wychodzilam 2 godziny na spacer hihi bo jeden nakrecal drugiego, jak jeden sie uspokoil, to drugi zaczynal, jak drugi sie opanowal, to pierwszemu sie znudzilo - tyle ze ja mam prosciej, bo mam dwa psy a nie sfore jak u Ciebie. O Zgredka sie nie martw, jak sfore bys opanowala, to Zgredek slyszyc nie musi - pojdzie za innymi. A co do slimakow, to tez nie jest takie halo - slimaki wolniej sie ucza, wolniej lapia i co najgorsze, to to, ze skorygowanie jakiegos zachowania jest bardzo trudne. Fakt zycie jest latwiejsze ale ile zabawy mniej. bosh jak sie rozpisalam
  4. A jakies foty moze robilyscie? opowiesci opowiesciami ale opowiesci poparte fotograficznym reportazem to jest to :cool3:
  5. Waszku..... hihi smakolyki na poczatek, no cos Ty. Przeciez ludzie przychodza do Ciebie a nie do psow :cool3: Smakosy sie daje jak pies sobie wypracuje a nie zeby mu sie przymilic. A tak na powaznie, to smakosow przy wejscu smoka w wykonaniu psow, nie powinno sie dawac - bo utrwala sie ich zachowanie, co z tego ze jeden moze dostanie jak sie ladnie przywita ale drugi dostanie jak bedzie skakal a trzeci jak bedzie warczal i tak dalej. Dla mnie podstawa w funkcjonowaniu wszystkiego co sie odbywa w domu jest jedna podstawowa komenda "na miejsce" - dlatego u mnie jest teraz taki stresowy okres - bo to jest pierwsze co wypracowuje w psach. Moje [I]na miejsce [/I]musi dzialac perfekcyjnie, tak zeby palilo sie walilo a psy maja biec na miejsce - jest to dosc skomplikowane i wymaga duuuuuzo cierpliwosci, bo jak samo wskoczenie na poslanie uczy sie dosc szybko, tak utrzymanie komendy wymaga troche zachodu. Zwalniasz komende jak Tobie pasuje, jak widzisz ze juz emocje opady, jak masz ochote na towarzystwo psow... jak nie masz ochoty albo "obcy" wola nie miec kontaktu z psami, to psy maja na poslaniach zostac. Spac, ogladac, pierdziec w poduszki ale zostac. Poza domem taka komeda jest "waruj" ... ja osobiscie nie chetnie ja stosuje, wole bezwzgledne "siad", bo uwazam ze nie kazdy pies lubi uwalic sie w blocie, czy na deszczu calym cialem a dupka moze.
  6. Waszku najwazniejsze, ze sa plusy. Ja zawsze sie smieje sama z siebie, ze ja jestem tak postrzelona i przegieta w srodku, ze wszystko co mnie otacza musi byc poukladane, bo haos by zapanowal na swiecie :evil_lol:
  7. Wspolne przezywanie stresu, jest tez jednym z tych czynnikow ktore buduja wiez :lol: Ja bym malutka za duzo nie zmieniala - ona ma dla mnie cos z terierrkowatych i mozna bylo by na westika ja chlasnac ale nie wiem czy dobrze przy jej kedziorkach by to wygladalo nizej - tak ze lepiej jej tylko skrocic kudelki ale zostawic taka naturalna jak jest.
  8. Waszku nie przesadzaj - chlopaki maja u mnie "przechlapane", bo ja zla kobieta jestem :evil_lol: Sznupa nie ma juz ... ja przez te moje paszczaki, to nawet nie wiem czy odebrali go wlasciciele czy poszedl do domu tymczasowego, czy adopcja sie odbyla. Jutro przedzwonie, to bede wiedziec cos wiecej. Anka - no beda chodzic jak zegarki hihi a przynajmniej Felix. Oskara narazie musze porozpieszczac, bo on zle reaguje na takie szybkie nauki, jakie u nas sie ostatnio odbywaly. A jak duzo wszystkiego, to skolowany chodzi i miejsca sobie znalezdz nie moze - to musze na kolanka wylozyc, do serca przytulic i miziac, to dopiero mocno zasypia. Od jutra chlopaki maja przerwe pare dni tz bedziemy utrwalac ale nic nowego. Poker, ja tez jakos tak wole, zeby mniej roboty-klopotu-zadymy bylo ... bo ja ogolnie to strasznie leniwy czlowieczek jestem :cool3:
  9. Rozmawialam dzisiaj dosc dlugo z p Mariuszem z naszej legnickiej szkolki Champion i od 13.04. idziemy z Felixem pobierac nauki :cool3: zastanawiam sie jeszcze nad tym, czy czasem Oskara nie zaprowadzic pare razy na zajecia w psim przedszkolu ... wiem, ze on juz za stary jest na to ale on jest jak szczeniorek ktory nie dorosl - musze pogadac czy to ma jakis sens i rece i nogi. Oskar kocha psy ale ludzi nie lubi, boi sie ich, szczeka jak ktos do mnie podejdzie i rozmawiamy - Felix ma calkiem odwrotnie, ludzi uwielbia i ciagnie do nich ale psy nie koniecznie.
  10. marako, ogolnie to nie wiadomo czy on byl kiedykolwiek nauczony czystosci - moze tego poprostu nie umie? a jezeli umie a sie nie stosuje, to ja bym ograniczyla mu przestrzen jak Was w domu nie ma. Jezeli pies jest zdrowy a leje i robi wszedzie, to znaczy ze chce na siebie zwrocic uwage ... i w takim przypadku nawet negatywny Wasz odzew, jest tez uzyskaniem tej uwagi. Mysle ze tak wlasnie jest, bo jezeli nie leje jak sie nim ktos zajmuje, to znaczy ze dazy tym do pozyskania czegos. Ograniczenia przestrzeni, tez dobrze nieraz na psa wplywaja, tym bardziej jak jest wiecej psow w domu - moze sie okazac, ze on jest ciagle nakrecony i wyciszyc sie nie moze - izolatka czyni nieraz cuda. A jak jestes w domu, to musisz sie poswiecic :cool3: smycz do paska i pies jak ogon przy Tobie - na krok nie moze nigdzie isc sam.... wiem uciazliwe ale nie mozesz lazic za nim i sprawdzac co robi i gdzie leje - bo to jest tez zainteresowanie psem i jezeli zmusza Cie do kontroli, to prosze bardzo ale na Twoich zasadach.
  11. No tak, czarnula omotala wszystkich :cool3: Gabi poszukaj jeszcze innego fryzjera, bo 80 zl to duzo. Moja p Malgosia w Legnicy bierze 50 zl.
  12. Ja ogolnie tez nic nie daje poza karma - dawno temu dalam Floydowi sztuczna kostke, to nie dosc ze mial przeboje zoladkowe, to wymamlana kosc byla w brodzie - oczywiscie w kawaleczkach :angryy: ale jogurt naturalny zawsze daje, jak zauwazym ze psy zaczynaja mi sie kurzymi odchodami interesowac - u mnie tego jest sporo tam gdzie chodze - i wiem ze cos z flora zoladkowa jest nie tak. Przewaznie po tygodniu zainteresowanie odpuszcza i jest spoko.
  13. Nazbieralo Ci sie troche tych psich serduszek :loveu:
  14. Ja wczoraj wymylam Felixowi brode, bo od tych jogutrow sztywna sie zrobila i ten pies mnie jak zwykle zadziwil. Zawolalam go do brodzika ale nie mowilam zeby wskoczyl, tylko zeby glowe przysunal nad brodzik - wczesniej przygotowalam sobie miske z woda ktora wstawilam do brodzika. Brode namoczylam, szamponem natarlam i zaczelam splukiwac nad miska ale mi jakos nie szlo - za duzo szamponu :evil_lol: to odkrecilam prysznic, zalozylam mu recznik jak u fryzjera i splukalam brode. ps Malemu musialam mokra szmata wytrzec, bo w panike wpadl jak chcialam mu zrobic to samo. Jestem ciekawa jak bedzie zachowywal sie przy kapieli hmmm
  15. Kumpelka kupila sobie suczke cavaliera i mala tak mamle, lize i slini jej kota, ze normalnie cos strasznego. Kot jest juz dorosly, psica mu nie przeszkadza wcale i pozwala jej to robic a pozniej wyglada jak zmokla kura :cool3:
  16. Wlasnie takie w krateczke u taks mnie pociagnely :cool3: ladnie by chlopak w takich wygladal - musze go obmierzyc.
  17. No i ja nic nie wiem o takim fajnym watku :crazyeye: to chyba przez ten mroz hihi Cos to konca tej zimy nie widac narazie ale nic do swiat bozego narodzenia juz niedaleko a wtedy zawsze +15 jest czyli trzeba poczekac.
  18. Moje nie jedza, bo u mnie sniegu prawie nie ma :multi: Za to chlopaki maja paszcze w jogurcie i wygadaja tak samo :evil_lol:
  19. [quote name='danyww']No co!!! :cool3: Mądra dziewczynka! Nie wiesz, że z obroży zmarszczki się na szyi robią? [/QUOTE] bosch zaraz poturlam sie ze smiechu po podlodze :lol:
  20. Fruwajace sznauce :loveu: Waszku jakiej wielkosci ma Figa szelki? musze Oskarowi kupic jakies fajowe, kupilam mu takie najzwyklejsze, bo myslalam ze to tylko przejsciowo ale z tego co widze, to on na obrozy chodzic nie bedzie :shake: cos jednak ma z tym gardlem a raczej z tchawica. Niby dotykowo nic wetka nie wyczula, zadnego przesuniecia, czy zlego wyksztalcenia i raczej jest to nadwrazliwosc mechaniczna. No nic, bajeranckie szelki musze chlopakowi zakupic :cool3:
  21. Aniu i jak mamie? pusto i straszno? Jak mala zareagowala na nowa rodzinke i na wyprowadzke?
  22. Ja bym kapala i czesala - pazury i uszy mozesz zrobic w czasie sterylki, bo to sa na poczatek najbardziej "drastyczne" czynnosci i na pierwszy rzut to raczej sie nie nadaja. Musisz sprobowac - wykap i zacznij czesac, nieraz takie blisko kontaktowe czynnosci pielegnacyjne przy bojazliwym psie przelamuja lody. Ona by chciala ale sie boi - samo zauwazenie ze by chciala juz jest na plus. Oczywiscie mozna tym spierniczyc 3 tygodnie budowy ale mozna tez duzo zyskac - dokonasz za nia wyboru i bedzie Ci za to wdzieczna. Do tego uwazam, ze jak izolacja kontaktowa, przy psie ktory "moze by chcial" za dlugo trwa, to jest to dla niego tak duzym stresem, ze poprostu zrezygnuje i zamknie sie coraz bardziej w swojej skorupie - bo to jest poprostu bezpieczniejsze i spokojniejsze. Jak nie sprobujesz, to sie nie przekonasz.
  23. Felix musial sie wczesniej z kotami chowac, bo jak juz u siebie (chyba) pisalam, on myje sie jak kot - tak calosciowo jak to koty robia. Do tego jak bylismy u wetki i kotka rezydentka wskoczyla na stol do niego, przysiadla calkiem z boku i oparla calym ciezarem, to wcale nie zareagowal - tak jakby byla to oczywista oczywistosc.
  24. Tak-tak, foty koniecznie ... no i najlepszego dla mamy, niech sie szybko zbiera, bo wiosna idzie i szkoda gnic w lozku.
×
×
  • Create New...