Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Jestem ciekawa jak to im sie tam ulozy. Felix jest z kotami obeznany ale Oskar gania koty a u mnie jest tego sporo... prawie wszyscy sasiedzi maja jakies. Ale Oskar gania wszystko, ostatnio namietnie kury sasiadki (wolnochodzace) - nie wie tylko maly, ze niedlugo zacznal sie pisklaki wylegiwac i skonczy sie ganianie, bo kwoka jak wodzi male, to jest niebezpieczne urzadzenie :evil_lol:
  2. Ale zgraja :loveu: Emi faktycznie malutka kruszka jest.
  3. O fryzjer sie znalazl :evil_lol: Oskar tez chce sie dobierac do Felixowej brody - niby stoi z boku leb w leb - niby ziewa tylko a przy koncowce ziewania zaczyna podgryzac nie swoja brode.
  4. Aniu tak prawde mowiac, to u mnie musi byc [I]lad i porzadek[/I] :mad: jak komus nie za bardzo przeszkadza a sa i tacy ludzie, ktorzy sie ciesza, ze pies sie cieszy jak wariat przed spacerem, to spoko. Ja nie lubie :shake: Do tego jak pisalam juz wyzej, Oskar przestaje zwracac uwage na "suwerennosc" Felixa i zaczyna wchodzic mu "na glowe" i tak jak mowisz o Brokacie - depcze go, szturcha, wskakuje na niego, bo sie opanowac nie moze.... no i wlasnie z tego powodu sa bojki - to raz a po drugie, nie moge "karac" za bardzo (np przedluzajacym sie wyjsciem) psa ktory stosuje sie do "zalecen" ale nie moze ich utrzymac, tylko dlatego ze inny mu w tym przeszkadza. Dlatego im szybciej opanujemy rytual wyjscia, tym bedzie lepiej dla jednego i dla drugiego.
  5. Ja narazie sie nie ciesze, bo to za szybko - do tego sa tym tak "zestresowani" albo wkurzeni, ze popoludniu bojke mi na zewnatrz urzadzily. Maly przestaje uwazac na Felixa i wpadl mu na glowe z rozpedu, ten sie wkurzyl i .... maly nie lepszy zreszta, bo zamiast odskoczyc, to z warkotem na Felixa. Ale Felix musial go dziabnac w lape, bo kulal mi pozniej troche ... albo to byl wielki teatr. Jedno co dobre, to to, ze jak sie wydarlam DOSC - to odskoczyli od siebie.
  6. Spoko - wyobraz sobie ze idziesz chodnikiem, pies biega po trawie ktora jest miedzy chodnikiem a ogrodzeniami domkow .... miedzy trawnikiem i chodnikiem jest murek czyli pies biega za murkiem ale przed ogrodzeniami. A teraz wyobraz sobie to z zakretem i takim samym powrotem :cool3: tylko w skali minimalistycznej. Murek jest na tyle niski ze mozesz spokojnie prowadzic psa na smyczy ale na tyle wysoki, ze jak podniesie noge to obleje murek a nie ulice. ps wieczorem przed spacerem, rozebralam sie i ubralam tylko 2 razy :evil_lol: i wyjscie zajelo nam 20 minut. ps2 marako, moze bylo mniej - tak na oko powiedzialam ale wydaje mi sie ze cos kolo tego, bo jak chodzilam z mamy piesiem, to reke sie raczej podnosilo ale nie jakos szczegolnie ... chociaz juz nie moge sobie przypomniec dokladnie.
  7. I to-to biale caly czas - tak to czarne obrabia? czy oprocz spania tez ma jeszcze jakies wolne? ale chlopaki sa pierwsza klasa :loveu:
  8. Taka sciezka w formie U - z jednej strony U wejscie z drugiej wyjscie. Po obu stronach sciezki, wbite okragle pale jeden przy drugim. Mozna bylo by S-ke zrobic albo slimak :cool3:
  9. U mojej mamy na podworku (naokolo sa kamienice) administracja zrobila taka fajna psia toalete u formie podwojnego U - wieksze i w srodku mniejsze - taka ala sciezka wykonana z metrowych wbitych okraglych pali drewnianych. To wszystko bylo zdrenowane, utwardzone i zasypane piachem. Dosc dobrze sie sprawdzalo na ranne i szybkie wieczorne wyskoki. Jeszcze gdyby wszyscy wlasciciele, zbierali odchody po swoich pupilach, to bylo by calkiem cacy. Czlek sobie chodzil poza a psiaki w srodku ... a kazdy pies tam chodzil, bo musial zobaczyc ktory juz cos oblal hihi Moj Floyd nigdy na ogrodku nie robil, jakos tak od poczatku ogrodek byl dla niego przedluzeniem mieszkania i jak musial wyjsc, to stal przy bramce i czekal zeby go wyprowadzic. Teraz czekam az snieg calkowicie stopnieje i zaczne paszczaki wyprowadzac przez ogrodek - tak zeby idac sciezka do bramki na smyczy nie wpadly nawet na pomysl podlania czegokolwiek.
  10. Waszku wlasnie w tym sek, ze nie moge otworzyc drzwi jak nie sa na smyczach, bo to jest nieobliczalna zgraja a u mnie sie wychodzi odrazu na uliczke dojazdowa. marako u mnie Felix siedzi i przebiera przednimi lapami... jak mu za dlugo, to zaczyna platac sie pod nogami i nadstawiac kark zeby wkoncu ta smycz mu przypiac - przy okazji, przewraca mu buty, wywala sie kolami do gory na tym wszystkim, ociera sie o nogi - teraz chociaz to dobre, ze przestal warczec na malego - ktory tancuje za nim, wlazi mu na glowe i wije sie pod spodem. A maly ma jak Honda, schylic sie nie mozna, bo odrazu skacze i lize po twarzy w same usta fujjj Watacha, jakby to chwile trwalo, to tez luzik ale u nich trwa to wiecznosc, do tego musze ograniczyc bojki ktore z tego powodu sie odbywaly.
  11. A ja czekam znowu az paszczaki zarosnal, bo tak komicznie wygladaja, ze ciagle smiac mi sie chce z tych ich chudych lapek. Ja mam od ho-ho Moser-a 1855 i jak dla mnie wystarcza. Ale jakas dobra partia mi sie trafila, bo akumulatorki po 13 latach trzymaja tak dlugo jak trzymaly a Floyda golilam dosc czesto - powiem wiecej, prawie na okraglo mial grzbiet leciany, glowe uszy i brzucho.
  12. A bo to jest banda-zgraja patalachow :evil_lol: Jak wstaje i schodze na dol zobaczyc czy wszysko okejos, to taki kociokwik urzadzaja, ze szok :angryy: jeden drugiego nakreca, skacza, kreca baczki, rzucaja sie na mnie jakby mnie z tydzien nie widzialy - no i bojka odraz z tego wychodzi. To jak tylko widzialam, ze cos sie takiego odbywa, to wracalam na gore i za chwile znowu na dol. Teraz nie schodze odrazu, najpierw do lazienki sie zrobic, ubrac i takie tam i jak juz slysze ze spokoj na dole, to schodze - wlaczam kompa, kawe i idziemy na siku. W wiatrolapie oczywiscie a piac to samo, no sceny dantyjskie odchodza - to dzisiaj sie zawzielam - ubieralam sie i rozbieralam, przypinalam smycze i odpinalam - wypilam kawe w miedzy czasie, podlalam kwiaty, zamiotlam schody i takie tam. Na koniec wyszlam tylko z Felixem, bo maly paszczak nie mogl sie uspokoic a jak wrocilam, to Oskar odrazu myk na swoja wycieraczke, siedzi i wachluje rzesami jak aniolek - no to poszlismy wkoncu. Teraz przygotowalam sobie robote w wiatrolapie (ukladanie butow) na spacer popoludniowy :diabloti:
  13. Nie maja innego wyjscia i musza sie nauczyc :cool3: albo one polegna albo mnie do pokoju bez klamek odwiaza :evil_lol: Dzisiaj od godziny 7 rano wychodzilismy na spacer i dopiero wrocilismy, nie zeby spacer tak dlugo trwal - bo spacer byl tylko trzy rundy naokolo domow :lol:
  14. Przy kociambrze tez lapalam na specjalnie w tym celu kupiona, plastikowa lyzka do zupy (wazowa) :evil_lol: Z podlogi tez mozna sciagac pipeta, tylko trzeba przy oddaniu zaznaczyc ze podlogowe - oni sobie wyeliminuja bakterie ktore moga sie na podlodze znajdowac a nie maja nic wspolnego z psem.
  15. Spoko, jak pies ma lekko podziebiony pecherz, to moze lac na czerwono. Ale piekne slonce dzisiaj jest bo-ej ... zimno troche ale co tam, najwazniejsze ze slonce jest i zyc sie czlekowi odrazu chce.
  16. To faktycznie pojechali z cena :shake: a badanie przed kastracja powinni zrobic za darmo, tak czy inaczej. Trzymaj sie.
  17. To jest praktyka 24h ... dlatego nie pomyslalam o tym ale masz racje. A tak ogolnie, to maja sie nie gubic i nie bedzie trzeba sobie tym glowy zawracac. Oskar jak sie nieraz poloze na kanape na chwile, to tez przychodzi i patrzy tak blisko kolo twarzy na piec centymetrow ... jak czlek wytrzyma, to idzie sobie polezec ale wystarczy okiem ruszyc i juz umarl w butach.
  18. Ja znowu lubie jak sznauce maja brody - moze nie przesadnie dlugie ale broda musi byc. Chociaz musze powiedziec, ze jak Felix bez brody mi sie nie za bardzo podoba, tak Oskar wyglada spoko. Tyle ze Felixowi musialam troche wlosow z gornej parti wyciac i nie uklada sie tak dobrze jak Oskara. Bosh jak sie nameczylam na spacerze ... czyli nie chwal dnia przed zachodem slonca :angryy: Biegajacy, skaczacy Oskar - istne tornado z napedem na cztery kola i ujadajacy na flexi Felix :mad: Normalnie nie moglam z nimi do ladu i skladu dojsc, tak sie nakrecily. Oskar reaguje na gwizdek bardzo dobrze ale tak sie cieszy ze biegnie spowrotem, ze odrazu wskakuje na czlowieka z biegu ... kurtke mam do prania, spodnie ocieplane wygladaja jakbym sie w blocie wytarzala, bloto to nawet we wlosach mam :shake: [SIZE=1]Ja jednak nie nadaje sie na wlasciciela dwoch psow :placz: no ukatrupie paszczaki jak bonie-dydy :mad:[/SIZE]
  19. Paszczaki tez narazie na kanapy sie nie pchaja, to i dobrze :lol: nawet w nocy nie wskakuja - na ile moge oczywiscie stan kanap rano ocenic.
  20. O wlasnie, bo w grupie razniej :evil_lol: Paszczak Felix - z porem (wlasnie wyrzucilam, bo dziure zrobil i gume memlal) [IMG]http://imageshack.us/a/img11/7426/009oag.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img560/4031/012isc.jpg[/IMG] Paszczak Oskra - bez pora i niesmialy do tego... to lepiej na plecki bach. [IMG]http://imageshack.us/a/img22/4555/004lht.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img145/6599/005fu.jpg[/IMG]
  21. Ale bajer :multi: moje paszczaki nie maja wstepu na kanapy :shake: bo zamiast jasnych miala bym ciemne a tego nie chce :evil_lol:
  22. Nie wiem za co ale to rybka ... napewno za cos dobrego, to potrzymam nawet w niewiedzy :cool3: U mnie tez zimno, chlopaki mi marznal tacy golutcy jak przystana na chwilke ... jest tego dobra strona, bo Oskar ktorego na poczatku trzeba bylo wnosic do domu, pozniej wciagac i zachecac, teraz laduje sie pierwszy i nie moze sie doczekac kiedy drzwi otworze :evil_lol:
  23. Nie, Felix byl na smyczy, bo on za daleko mi biega :shake: ale jemu chyba nie przeszkadzalo, ze maly chodzi luzno. Dopiero jak pobiegl dalej w krzaki i zaczelam wolac, to stanal i patrzyl .. jak maly podbiegl wkoncu, to zaczal go w kark podgryzac i burczec. Oskar biega tak ze nas widzi na pare metrow, Felix znowu gania gdzie mu sie podoba - fakt ze na gwizdniecie przylatuje nawet jak jest po drugiej stronie szeregowek ale ja tego nie lubie ... no a jak bym ich w dwojke puscila, to Oskar sie tez nauczy dalej biegac, bo bedzie zaiwanial za Felixem czyli najpierw musze Felixa na lince przyzwyczaic do odpowiedniego dystansu.
  24. Ale zrobilam sobie dzisiaj przyjemnosc spacerowa - Oskara puscilam dzisiaj luzem :cool3: bosh jaka laba, normalnie jakbym przeszla na pol etatu :multi: Oskar pilnuje sie w miare ... jak polecial raz ciut dalej i musialam pare razy zawolac zeby wrocil, to dostal opiernicz od Felixa. No tak da sie zyc panie i panowie ... jestem tylko ciekawa jak to bedzie z chodzacymi kurami i biegajacymi psami. Oj sasiadkowe kury ich interesuja, oj interesuja :evil_lol:
×
×
  • Create New...