Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. Jeny ale banda :diabloti: ja kiedys bylam kocia ... pies to tak sobie ale kociambry, to bylo to. [IMG]http://imageshack.us/a/img819/442/img1737jh.jpg[/IMG] A tu widac jakie sa proporcje ... nie wiem dlaczego ciagle krzesla na tarasie byly zajete hmmm [IMG]http://imageshack.us/a/img692/5833/img17341.jpg[/IMG]
  2. [quote name='ania0112']No tak... masz racje. No to zostaje tylko przypomnieć Brokatowi jaki fajny jest Drops... no i Bubola jakoś udobruchać i Brokata na Bubola :)[/QUOTE] a Felix zrobi z tym wszystkim porzadek i wpadnie w roli kibica WKS-u - co to za slodziutkie [I]impreski :evil_lol:[/I] Malgosiu :multi: szczesliwosci dla Waszej juz dwojki :lol:
  3. Tak, tak, zdaje sobie z tego sprawe, nie ma nic gorszego jak wyjacy pies w blokach :angryy: To jest chyba to o czym mowil tej facet tz. ze nie zostaje sam w domu, dlatego do kojca poszedl. Ja juz staram sie wychodzic z Felixem, za chwile wracac, znowu wychodzic, znowu wracac ... jak TZ bedzie w domu, to pojda sobie gdzies z Felixem a ja zaczne sie krecic w te i spowrotem, raz dluzej mnie nie bedzie, raz krocej ... mam nadzieje, ze chwyci - tyle, ze to nigdy nie jest tak szybko.
  4. Przyzwoity musi byc, innej opcji nie ma :evil_lol: jak cos, to do szkoly pojdziemy i sie naumie sztuczek i cudow na kiju :cool3: Ide na pola - zmeczyla mnie ta akcja i musze lepetyne przewietrzyc - burki do nogi!
  5. Ha a jeszcze jakby z Fix-em "zduzlowac", to nawet biszkoptowe bysmy mieli :evil_lol:
  6. Mnie sie ten pierwszy podoba bardziej - taki bardziej "ludzki" i lapie za serducho. Jedynie co moge pomarudzic, to informacje o kastracji i szczepieniach dala bym na dole ... bo jak Anula mowi, ludzie skupiaja sie na zdjeciach i tekst przelatuja oczyma, to lepiej zeby konkretne informacje o psie i jego zachowaniu byly na gorze - mniej wazne rzeczy na dole - to sobie doczytaja, jak juz beda bardzo zainteresowani i zaciekawieni.
  7. Z Oskarem sie dogadal, bo to towarzysze niedoli i w jednym czasie do nowego trafili. Oskar jest do tego bardzo ulegly, co i tak bojek nie wykluczylo. Suczek nie moge, bo jak pisalam mam z boku amstawke, ktora juz pare suk na swoim koncie ma i miala bym przechlapane przy plocie i na spacerach. Psom potrafi kosci przez plot podawac ale jak przyjezdzaja znajomi z suczydlem na grila, to mowie sasiadom i oni swoja zamykaja w domu, bo kiedys by nam plot rozwalila. Ale czym ja sobie narazie glowe zawracam, Felix jest 2 tygodnie w domu, dopiero po kastracji - to i tak nie wiadomo jaki sie "wykluje" pozniej.
  8. marako, sorry ale nie zauwazylam Twojego posta ... tak, tak jakos sie zgadamy co do ogledzin. Oskarowi jeszcze troche socjalizacji potrzeba, chociaz jest duzo lepiej - tylko u niego jest jeden problem - zostawanie samemu :roll: Babeczka ma moze psa? bo Oskar bez problemow zostaje z Felixem ale jak wychodze z samym Felixem, zeby sie wybiegal, to maly wyje jak karetka - no i rozpierdziela wszystko w wiatrolapie. Jak bylismy w poniedzialek z Felixem na kastracji, to podobno cale 3 godziny wyl - sasiedzi mi mowili :angryy: [QUOTE] zresztą kto to widział dom dt bez własnego psa... [/QUOTE] tak, tylko ze nie tego psa zostawiam ktory pasowal by do DT - ciagle jatki z nowym eh... no ale Felix jest dopiero 2 tygodnie w nowym miejscu, to tez nie ma co od niego wymagac. I tak chlopak zaaklimatyzowal sie ze swoim charakterkiem nad wyraz dobrze :loveu:
  9. Zademonstruje, jak juz z Felixem dojde do wprawy - on narazie nie wywala sie do gory kolami przy ludziu hihi na Oskarze demonstrowac nie moge, bo piesio mi sie zamknie w sobie :eviltong:
  10. Smiejcie sie, smiejcie :angryy: to wszystko przez ten bol glowy, poszkodowana jestem na umysle i mi silna wole zabralo :evil_lol: ale Ania ma racje, ja przez tego psa spac nie moglam i wilam sie jak [I]girlanda na choince. [/I]Tylko jakos sie trzymalam - udowadniajac sobie i wszystkim na okolo, ze to nie pies dla mnie - a zreszta pies, po co mi pies na stale.
  11. U Niemcow bylo kiedys duzo tradycyjnych sznaucow, bo oni sie bronili rekami i nogami przed amerykanskimi liniami. Ale juz tez zanikaja, bo nowej krwi potrzebuja spoza a poza, to juz prawie wszystko mieszane. Moj Floyd zwany waciakiem, tez byl calkowicie miekki. Pamietam jak pojechalysmy z Elitka kupe lat temu na wystawe do Drezna z naszymi malcami, to patrzyli na nas jak na popaprancow hihi ale wszyscy inni ludzie, ktorzy przyszli z ciekawosci na wystawe, to odrazu sie pytali kiedy beda dzieci po Floydzie.
  12. Ja wiem, ze jestem swin :angryy: Wiem, ze Felix jest zboj, bandzior i dres, wiem tez, ze jeszcze nie raz sie z nim zetne, jak bede chiala zeby byl taki jak mi pasuje a nie jemu ... ale ja kurna nie oddam go nikomu, to jest MOJ pies. A zreszta, kto Oskara ciape pomoze mi wychowac :cool3: no nie oddam go i juz :oops: Wypilam kielicha, zadzownilam do TZ-ta i powiedzialam ... TZ stwierdzil, ze juz cos czul, bo z taka fascynacja z jaka o Felixie gadalam, to nie spodziewal sie niczego innego.
  13. Ha psa na bok ciach, plecami do siebie, ramie ciut ponizej lokcia oprzec w miejscu pod czaszka (tylnia czesc ale boczna) - koniecznie tak zeby lokiec byl poza psem, bo tam najwiecej sily jest i koscia lokcia mozna krzywde zrobic - reszta ramienia biegnie pod czaszka az do kufy pod skosem tz w gore - dlon zwinac w piesc i polozyc mocno na stole. Cholera byla w kagancu, to nie miala jak gryzdz ale jak pies capie, to mozna pod piesc podlozyc cos twardszego z przesunieciem w strone mordy. Trzeba przyciskac dosc mocno ale starac sie tak to robic, zeby utrzymac linie prosta a raczej jednakowy poziom ramienia. Przy wiekszych psach z duza glowa i gruba szyja, pod piesc daja takie podkladki jak pod kolana na ogrodku - regulujac tymi podladkami wysokosc.
  14. Waszku spoko, ja sie tez zawsze ciesze z tego faktu, bo ja jestem uzalezniona od slonca :loveu: Fakt, ze napierdziela mnie przeokrutnie az zyc sie nie daje ale co tam, jak slonce ma byc, to sie przetrzyma. No i oczywiscie slonce wylazlo i swieci jak przystalo na przedwiosnie :multi: jeszcze tylko weekend przetrzymac, bo u mnie maja byc w tym terminie dosc duze spadki temperatury a pozniej juz z gorki. [SIZE=1]Jestem gapa ale dopiero dzisiaj zobaczylam, ze wstawilas Felixa juz wolnego do adopcji na fb... normalnie az klucha w gardle mi stanela :roll:[/SIZE]:oops: [SIZE=1]Az do TZ-ta zadzwonilam a on "co tak szybko" ...[/SIZE]
  15. Pewnie, ze bedzie dobrze. Teraz terriery i tak nie sa to co kiedys ... od kiedy zaczely zyc jako kanapowce, to hodowcy tez zrobili swoja robote zeby pies domowy z tego wyszedl. Kiedys sledzilam historie rozwoju sznaucow miniusow i kiedys miniusy mialy nature "dzwonkow do drzwi" - no dziamgaly na okraglo. Ale od kiedy w Hameryce weszla na nie moda, to zaczeto tam tak hodowlanke robic, zeby nie dosc ze byly coraz atrakcyjniejsze (w jakiejs rozprawce czytalam, ze mieszali po cichu z mini pudlami), to jeszcze zeby wyeliminowac ich szczekliwosc. I musze powiedziec, ze w duzej mierze im sie to udalo.
  16. Mnie sie raczej wydaje, ze on chcial te zabawki dac Felixowi, bo od kiedy Felix w kolnierzu lezy, to maly do niego nie wlazi, bo sie kolnierza boi. Felix oczywiscie, to wykorzystuje i specjalnie z usmiechem na mordzie, przesladuje malca - teraz nie musi warczec, wystarczy ze kolnierz pokaze :evil_lol: Moze Oskar wymyslil, ze jak Felix tak sie nimi bawi, to przekupi go i bedzie mogl wlezdz sie przytulic. Tak- tak, slonce idzie, to jest pewne... przynajmniej w moich rejonach. A z tym siadaniem, to moze tez tak byc - bo Oskar, to ogolnie taka mala kalikatura jest :loveu: ale ja nie lubie jak cos z psami jest nie tak i wole dmuchac na zimne - no nadopiekuncza jestem :oops:
  17. Ja jakos nie mam zdrowia do terrierow - mialam dawno temu Welsh-ke - slodkie to to bylo ale taka wariatka, ze zastrzelic sie bylo mozna. W chalupie wszystko szatkowala co jej pod zeby podeszlo, na miejscu nie usiedziala, ciagle byla w ruchu, ciagle bawic sie chciala, ciagle szukala kontaktu ruchowego. Kiedys zagadalam sie z sasiadka na klatce schodowej a ona poleciala do drzwi mieszkaniowych (wejscia do mieszkan mialy takie przed-wneki) i tam czekala.... dopiero jak poszlam drzwi otwierac, to zobaczylam ze zezarla wszystkie buty ktore tam staly i dodatkowo wyzarla wielka dziure w linoleum na podlodze :mad:
  18. Felixowi probowalam w czasie kapania ale naburczal na mnie, to sie wycofalam a malemu zapomnialam :oops: ale po trzech dniach szlam i tak na ogledziny do wetki, to ona posprawdzala. Felixa musiala z nienacka, jak chodzil sobie po praktyce, to od tylu go podeszla :evil_lol: Nie podoba mi sie Oskara tylnia lapa - na poczatku jak siadal, to tak na boczku dupki - myslalam ze tak poprostu ma - niektore psy sobie tak wlasnie przysiaduja. Jak bylam u wetki, to mowilam zeby biodro sprawdzic - ponaciagala lape, pokrecila, pogniotla i mowi, ze dotykowo nic nie wyczuwa. Ale teraz juz zaczal coraz ladniej siadac, tak jak to sznauce potrafia, ladnie i prosciutko, to ta lewa lapke ma przewaznie wyprostowana. Wczoraj jak dzwonilam po termin na kastracje, to jej o tym powiedzialam - sprawdzi lepiej w czasie uspienia na bezwladzie. Ale ja chyba zrobie mu po rekonwalescencji termin na rentgena ... moze nic nie byc i tak poprostu sie nauczyl ale ja bede spokojniejsza. ps z glowa lepiej ale nie dobrze - tyle ze ja jestem meteopatka i mam trzydniowki jak slonce idzie :cool3:
  19. Kastracja a raczej zabiegi przy/po operacji nieraz wplywaja na psiaka jak "cud natury" :cool3: Raz doswiadczylam czegos takiego - mialam cholernego tymczasa, ktory klapal zebami na wszystko co sie ruszalo. Dotknac nie mozna bylo nic oprocz glowy do glaskania i zakladania smyczy, do miski na 2 metry. Po dwoch miesiacach pracy, zeby jako tako do auta mozna bylo go zapakowac, pojechalam na kastracje - po tygodniu na sciaganie szwow. Pies byl tak wsciekly, ze w cztery osoby nie mogli go utrzymac - to powiedzialam, ze moze wyjde, to bedzie lepiej a taki starszy weterynarz ktory przybiegl na pomoc z praktyki obok a ktory wiedzial jakie mam z nim problemy w domu, powiedzial, ze recz przeciwnie musze zostac. Stanac kolo glowy, przycisnac ramieniem miejsce pod czaszka potylicy ale z boku glowy - tak zeby w razie silniejszego ucisku, nie zjechac na przod i nie udusic. Po pietnastu minutach bitki, szwy zostaly sciagniete a ja zostalam przywodca stada :evil_lol: Ten pies zrobil sie tak pokorny i posluszny do mnie z dnia na dzien, ze normalnie myslalam ze snie.
  20. No ja to nie wiem, macac go nie macalam, co tam w worku ma - zdalam sie na wetke, ktora stwierdzila ze jajka sa :lol: bosh jak mnie dzisiaj glowa naparza buuuu
  21. Ja z chlopakami za Spinke trzymamy mocno kciuki, oby sie chlopakowi udalo i szczescilo :loveu: ps chcialam napisac o szczepieniach jak Waszka - wyjatkowy wet - inny by zaszczepil, skasowal i spoko
  22. [quote name='wilczy zew']ja Cię rozumiem,mnie wnerwiają ludzie co zakochują się w psie od jednego zdjęcia[/QUOTE] oj tam, oj tam ... ja zakochalam sie w TZ-cie od pierwszego wejrzenia i 18 lat juz ze mna mieszka :evil_lol:
  23. Teraz widze Fixa w calosci i jak bylam z Felixem u weta, to fryzjerka obok robila identyczna suczke - no wygladala tak samo, tyle ze byla ciut wieksza niz Fix teraz i babeczka mowila ze ona z terrierowatych miksow jest.
  24. Ja od kiedy uslyszalam teksty o "raz musi miec szczeniaki" od wetow i to naprawde nie byl tylko jeden ewenement - to ludziom sie juz nie dziwie. A swiadomosc w ludziach i tak rosnie ... jak 14-scie lat temu kastrowalam mojego kociambra w wieku 6 miesiecy, to na "kotach" myslalam ze mnie zlinczuja, ze biedaka tak wczesnie ciacham - teraz wszyscy ciachaja w tym podobnym okresie i jest dobrze :cool3:
  25. Oskar dzisiaj z rana, z przerazeniem w oczach, siedzac pod krzeslem, przygladal sie jak bawilam sie z Felixem rzucajac mu zabawke. A teraz cos mu zaswitalo i przytargal wszystkie zabawki pod lezadlo ... wlazl tylkiem do srodka i probuje wszystko wciagnac za soba - depczac przy okazji lezacego tam Felixa. Felix patrzy sie na niego jak na Ufoluda :evil_lol:
×
×
  • Create New...