Jump to content
Dogomania

Pink

Members
  • Posts

    2070
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pink

  1. WZ - Felix jest juz starym wyga i trzeba czesc odruchow, jak juz pisalam brac pod uwage. A Oskar, ostar to duzy szczeniak :cool3: Ale jak mowisz potrzeba czasu, bo nie zna niczego ale jest dosc wesolym psiakiem, tyle ze wystrasznonym - przykurcz, chodzacy pod scianami, bojacy sie wlaczania radia (dosc cichutko), dostajacy paniki jak wlaczam odkurzacz czy takie tam. Ale moze troche fot "Ciapaczkowi" ciezko fote zrobic, bo jak podchodze z aparatem, to przykurczu dostaje i zwiewa. [IMG]http://imageshack.us/a/img594/6044/piesie020.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img189/5972/piesie018.jpg[/IMG] I mocny charakterem Felix - temu to nic nie przeszkadza [IMG]http://imageshack.us/a/img841/5598/piesie032.jpg[/IMG] aaaa i mam jedno zdjecie jak sa razem ale w takim ukladzie ciezko im zrobic zdjecie, bo kreca sie straszliwie. [IMG]http://imageshack.us/a/img547/7764/piesie029.jpg[/IMG]
  2. Moja babcia miala takie dwa kanarki, ze reki do klatki wlozyc nie mozna bylo - ptaszyska dziobaly gdzie popadlo :diabloti:
  3. Ja juz pisalam u chlopakow, ze oni przechodza wlasnie nowo-domowe rozwolnienie - czyli by sie zgadzalo. Nowa karma, inna woda i taki rezultat ale to w wiekszosci normalka. Dalam im po pol tabletki wegla i od jutra juz powinno byc lepiej.
  4. Tak wlasnie - ja to pisze poprostu dlatego zeby nie czarowac i zeby pozniej nie bylo niespodzianek i powrotow - bo to tylko dodatkowy stres dla psa. Lepiej niech dluzej pobedzie, niz zeby jemu i komus kuku nie zrobic. A za lapy moze go dotykac "jego przewodnik", bo jak juz pisalam - normalnie go kapalam razem z szorowaniem lap, po kazdym spacerze ma lapy wycierane, jest noszony przezemnie na rekach - lubic za bardzo nie lubi i zeskakuje ale to wystarcza, zeby wlozyc go do boxu i wyjac. Chociaz dzisiaj wskoczyl mi do bagaznika jak tylko otworzylam i wyskoczyl sam. Tyle ze moje rece sa "swiete" bo daja zarcie - jeszcze nie jadl do tej pory z miski, moje rece, to jego miska :evil_lol:
  5. Aniu, to nie bylo o Felixie, tylko o innym "tymczasie" ktorego mialam na stanie pol roku i ktory mi pol chalupy zdemolowal :evil_lol: Po tym psie, moj TZ powiedzal stop .... ale po roku jakos sie "ulozyl" - tz. TZ sie ulozyl - chociaz pies tez ale gangrena byla straszna. Taki dwu latek rozpuszczony przez starsza pania. ps. foty pozniej, bo ja dzisiaj caly czas w biegu, dopiero wrocilam od ludzkiego weta i nawet jeszcze nic nie jadlam. ps2 aaa a Felix do ludzi jest spoko, lubi i kocha, tylko trzeba "wziasc pod uwage" pewne przypadlosci - dlatego pisalam o domu psiarzy, ktorzy wiedza o co biega :loveu:
  6. Acha, to okejos dzieki ... moje nie zdzieraja, bo wiedza ze to nie dla mnie ;) zapomnialam poprostu z tego wszystkiego zapytac .. w poniedzialek przy ciachaniu sie okaze ile beda chcialy.
  7. Nie, nie dam im takiego psa :shake: to ich pierwszy pies, nie chce zeby sie chlopak zrazil na dziendobry .... niby chlopak juz duzy (14lat) ale nie dam sobie obciac reki za Felixa. Dla Felixa potrzebni sa psiarze z doswiadczeniem. No nic, trzeba pracowac nad tym, zeby dal sie bez problemu dotykac.
  8. Tak, to prawda - maroko olbrzymy sa och i ach - bosh jak mnie sie takie psy podobaja :loveu: a malutka wyglada przy nich jak pluszowa zabawka.
  9. Tak, tak, tez po kapaniu chcialam mu dredy z tylu przyciac, to warknal ale z lapami, to myslalam ze juz bedzie lepiej, bo lapy po spacerze wycieram mu normalnie i do tego codziennie staram sie pare razy przejechac szczotka. No nic, Felix jest psem jednego czlowieka... do tego jedynakiem :evil_lol:
  10. Ja dzisiaj zostawilam u wetow 2 i u fryzjerki i w sklepie zoo - bo szelki dla Oskara kupowalam, to odrazu babeczkom pare zostawilam. No i przypielam na tablicy ogloszen w Auchan i Castoramie i LM ... nosze je w torebce, to gdzie bede mogla, tam bede zostawiac. Kobialki ile teraz chip kosztuje? moze burki bym odrazu chipnela jak bede kastrowac hmmmm
  11. No to widze, ze sprawa topika wyjasniona :cool3: Aniu, tak jestem Felixem zachwycona, lubie takie rezolutne psy - chociaz dzisiaj juz mniej hihi tyle, ze takich miec nie moge. Bo jak ja jestem w stanie niektore rzeczy zaakceptowac na tyle, zeby starac sie je pomalu zmieniac - tak moj syn musi czuc sie calkowicie bezpieczny w kontaktach z psami. Tym bardziej, ze on szanuje i wie, ze zwierzeta to nie zabawki ale ja dmucham na zimne, bo mialam juz takiego tymczasa, ktorego nie dotykal i nie wchodzil mu w droge a tamten potrafil sie na niego rzucic, tylko dlatego ze siedzial pod stolem a syn chcial sobie ciastko ze stolu wziasc
  12. Waszku od lap sie zaczelo a pozniej juz poszedl po calosci - uchlal p Monike :mad: ale mowilam zeby kaganiec mu zalozyla, bo nie lubi pewnych rzeczy - trudno, na wlasna odpowiedzialnosc zaczela bez kaganca i bylo spoko na poczatku, dopoki do lap nie doszla. A Oskar przy maszynce piszczal tak, az w bebenkach bolalo ale wlozylam mu glowe w obie rece i sie uspokoil. Biedny, bo 2 godziny go pomeczyla - normalnie owca, musiala na mokro jechac a brode skalpelem pomalutku, bo w tych koltunach, to mial pelno starych rzepow przy skorze.
  13. Jak sie tak patrze na te foty, to az wierzyc sie nie chce, ze takie piekne psy z nich wyszly - normalnie cos niesamowitego. Anula bede obrazona :angryy: a tak powiaznie, to maly nie maly, pies to pies i jak moga na siebie burczec, bo to ich sprawa jak sobie relacje uloza, tak bojek nie toleruje kompletnie i tolerowac nie bede
  14. Waszko FOCHA mi tu nie trzelaj, bo jak mowilas zeby zalozyc - to zalozylam i linka na sznaucerach wstawilam :diabloti: Gapa jestes ot co :eviltong: Felix nie jest grzeczniusi, tylko dobrze ulozony :cool3: wlasnie zrobil mi taka jatke u fryzjera, ze hej :angryy: musialysmy go na podciagu z kagancem na mordzie. Oskar spoko.... tyle, ze zaczyna byc tez pewniejszy siebie i jak wrocilismy do domu, to warknal na Felixa i dosc ostre sciecie mieli. Musze znowu izolowac - niech ochlona troche. Ale golasy teraz mam - Oskara wazylismy przed strzyzeniem i po, to pol kilo siersci zostawil. Felix wazy 8.600 - zdrowy, dwa jajka, ok 5 lat - w przyszlym roku przydalo by sie kamien sciagnac. Ulozony pies z bardzo mocnym charakterem. Oskar wazy 8.200 - zdrowy, dwa jajka - wiadomo roczniak, do tego lejacy i bojacy sie wszystkiego. Auta, grupy ludzi, glosniejsze dzwieki - to nie dla niego. Po ustaleniach z wetka, ciachac Felixa bedziemy w poniedzialek - niech troche emocje opadna. Oskar pojdzie pod skalpel pod koniec miesiaca - tak zebym miala czas na to, zeby zaczal normalnie sam chodzic i troche bardziej sie otworzyl - bo jeszcze wiekszej traumy dostanie niz ma. Foty golasow wstawie pozniej, bo narazie jestem na nie obrazona i nie gadam z nimi i nie pozwalam gadac ze soba.... poprostu olewka z mojej strony.
  15. marako, to Twoj typ :cool3: smieje sie oczywiscie, bo wiem ze na Muszke czekasz. Ja niestety odpadam, bo z Oskarem mam nie za lekko a jak jeszcze TZ jutro przyjedzie i to zobaczy (nie informowalam go, ze Oskar leje), to nas jak bonie-dydy do gospodarczego wyeksmituje :evil_lol:
  16. WZ - no idzie nam coraz lepiej z chodzeniem ale robienia w domu jeszcze nie opanowalam :shake: a wlasnie przechodzimy jak to przewaznie bywa - po 3-dniowe rozwolnienia :angryy: Anula, juz widzialam na sznaucerach tego malca :roll:
  17. Przezylismy noc wszyscy razem, to znaczy bez izolacji :multi: oczywiscie ja spie na kanapie, zeby w razie co zareagowac ale chlopaki spaly jak betka cala noc. Juz ich nie izoluje, laza za mna jak cienie - mam dwa ogony w rzeczywistosci i w przenosni. Trzeba siedziec na kanapie i sie nie ruszac, to wteczas tez sie nie ruszaja :cool3: Oskar probowal wieczorem [I]doflancowac sie [/I]Felixowi na poslanie ale zostal naburczany i poszedl na swoje. Felix jest typem siedzacym - lezy tylko na poslaniu (plytki go napewno gniota hihi) a Oskar kladzie sie wszedzie gdzie popadnie - bach i lezy na boczku. Smiesznie to wyglada z daleka, jak dywanik kolo kanapy :evil_lol: Ze spacerami idzie nam coraz lepiej - juz dzisiaj Oskar doszedl do domu o wlasnych silach - tylko do domu trzeba go bylo wniesc, bo laduje na plasko kolo drzwi i ani rusz.
  18. Waszku nie [I]szczuj, nie szczuj [/I]:angryy: bo wiesz, ze Spinka zagoscil w mojej glowie i nie moge go sobie wybic - dlatego, lepiej jakby szybko znalazl dom, to bylo by po bolu
  19. O mojego [B]pupilka[/B] beda ciachac :cool3: to znaczy, ze juz prawie gotowy na nowy dom bedzie - to ja poprosze bardzo dobry dom dla Spinki :loveu:
  20. Dziewuszki kastracja chyba razem - TZ wzial sobie wolne, zeby latwiej bylo zawiezdz i odebrac towarzystwo. Ale to sie okaze we wtorek, bo mamy termin na "przeglad" i jak nic nie bedzie stalo na przeszkodzie ktoremus, to oba pojda pod skalpel :cool3: Z Oskarowymi spacerami idzie nam coraz lepiej :multi: i wydaje mi sie ale to tylko domysl, ze on byl ciagany na smyczy, bo jak teraz leci do przodu i sam z siebie pociagnie za obroze, to zaczyna charczec i odchrzakiwac. Wetka sprawdzi mu gardlo we wtorek, niby pougniatalam mu lekko szyje i bez reakcji ale nie podoba mi sie to. Jutro pojade kupic szelki. Dobrze bylo by gdyby zaczal juz normalnie chodzic, bo mogla bym pojsc dalej na laki wybiegac Felixa na dlugiej lince - on potrzebuje ruchu.
  21. Aniu, stawiam bardziej na zle skojarzenia, bo na rece go biore normalnie. Moze nie za bardzo lubi na nich siedziec ale jak go podnosze, to nie protestuje. Dwa psiaki mnie nie przerazaja ale nie mialam nigdy dwoch calkiem obcych. Ale jest tak jak marako mowila, psy ucza psy i moze to i dobrze, ze Oskar nie jest gdzies na poczatek jedynym psem.
  22. Odrosnie i bedzie piekny sznauc w calosci :loveu: Musze poinformowac, ze Oskar zalatwil sie na dworze i to poszedl na calosc :evil_lol: musze jednak wychodzic z nimi razem, troche to uciazliwe ale Oskar bardzo mocno orientuje sie na Felixie. Nawet koleczko zrobilismy - jak Oskar sie klad i nie chcial dalej, to Felix podbiegal do niego i ten wstawal i ruszal dalej. Jeszcze zeby do domu sam wchodzil, bo nie chce - trzeba go wnosic, to juz w ogole super. A wczoraj wieczorem, Felix pogonil Oskarowi kota, bo ten chcial wejsc na gore po schodach a Felix wie, ze tam nie wolno lazic - bo mu powiedzialam jak szlam na gore a chcial ze mna isc. Jestem zachwycona tym psem :loveu: wlasnie zaliczylismy kapiel, bo tak juz smierdzi w chacie ze szok ... nie potrzebnie odkladalam ale chcialam go najpierw poznac. Wyobrazcie sobie, ze pies sam wskakuje do brodzika, psa sie pierze (dodalam do psiego szamponu troche Nizoral-u, bo lapy gryzie), pies sie otrzepuje, wyskakuje na rozlozony recznik, psa sie wyciera, pies idzie na poslanie wylozone suchym recznikiem i sie suszy chrapiac w najlepsze. Jedynie jaki blad zrobilam, to to, ze chcialam go zawinac recznikiem i zaniesc na miejsce - po Floydzie odruchowo tak zrobilam i jak go podnosilam, to nawarczal na mnie :angryy: ale niech mu bedzie - moze ma przykre skojarzenia z zakryciem i braniem na rece. ps nie Poker, psiaka w domu niet.
  23. Oskar zaliczyl dzisiaj "wieksze sprawy" :cool3: jeszcze musze do czwartku stanac na rzesach i spowodowac zeby przestal w domu sikac, bo TZ przyjedzie i nas wszystkich z chalupy pogna :evil_lol: Malutka cacuszko - nie widzalam jej w calosci poza kontenerkiem ale sunka urocza jest.
  24. Oskar przeszedl dzisiaj z 20 m, sam z siebie i siknal z 2 razy. On sie zachowuje ogolnie jak maly szczeniak ... idzie, idzie a jak chce zeby szedl w druga strone, bo tam nie ma juz jak przejsc, to robi "trupa" i rob co chcesz. Saththa, wilczy zew - z broda, to do [I]Matki Dyrektorki[/I], bo to ona Felixa jej pozbawila hihi a tak powaznie, to jak Waszka mowila ze go trzeba do skory a pozniej mowila, ze go ogolila - to bylam przygotowana na calkowity brak brody a tu niespodzianka, brodka krociutka bo krociutka ale jest. Ja mu jeszcze troche podrownalam, bo po czesaniu jedna strona byla dluzsza i teraz jest cacy. Jedynie tylka nie da sobie zrobic i lap ale to juz zalatwi p Monika jak bedzie Oskara golic do golego. Watacha, tak-tak Felix jest super. Jak ktos bedzie chcial psa z ktorym mozna sie bawic, biegac, dokazywac a przy okazji ktory bedzie dobrze ulozony, to Felix bedzie dla niego idealem. On jest dosc mocno sfiksowany na czlowieka ale nie jakos tak nieprzyjemnie ekstremalnie, bo jak nie masz dla niego czasu, to zobaczy i idzie do siebie spac. No i wie co wolno a co nie - no i co mnie rozbraja, to siada i czeka zeby mu smycz zapiac, pozniej zeby sciagnac, daje lapy do wycierania i brode do wytarcia po piciu. Oczywiscie, ze jest bardzo ruchliwy i "cieszacy sie" ale to mlody pies potrzebujacy ruchu. Aniu - Oskar chodzi za mna ale w domu, na zewnatrz jest juz sam dla siebie. Nie ma z nim kontaktu - przeglodzilam go troche ale na smakosy tez nie reaguje i na zabawke tez nie. No nic narazie trzeba nauczyc go sikac na zewnatrz, bo mnie TZ ubije jak przyjedzie a tu ciagle jakies rogi zasikane :placz:
  25. O widze, ze Oskar siostre odnalazl :lol: gnojek robi identycznie ... do tego nie idzie do domu z wlasnej woli, tylko trzeba go podniesc i zaniesc do domu. Pisalam juz w topiku na sznaucerach, ze siedzialam pol godziny na murku a on mnie olal i snie nie podniosl nic a nic. Czyli co z tym oczkiem Jogi? jezeli zapalenie ustapi, to juz tak bedzie tak?
×
×
  • Create New...