Jump to content
Dogomania

cavecanem

Members
  • Posts

    523
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavecanem

  1. Wiesz co, wygląda to tak jakby Mrzewińska co najmniej chleb od ust ci zabierała, może ty masz jakiś konflikt interesu z nią? Czy jednak można mieć az takie kompleksy? Mrzewińska, proponując inne niż wyścigi szkolenie charta robi dla chartów więcej, niż ty zachłystujac się atmosfera biegów i adoptując psy powyścigowe. Charty można szkolić, moga być fajnymi psami do towarzystwa, a to że jakies grupy chartów wyścigów na oczy nie widziały to tylko cieszyć się trzeba. O szkoleniu psów pojecia nie masz, pozostaje ci wozić sukę na tor. I nie otwierać auta, bo jak wypruje to długo jej nie złapiesz.
  2. Zapewne nie osiągniemy porozumienia. Nasze swiaty są od siebie bardzo odległe, i w sumie ja się z tego cieszę. Tylko chartów żal.
  3. Jak to pies ci pobiegl do toru? Przeciez nie masz problemu z odwolaniem? Jak to pies ci z samochodu nawiewa? A zostawanie w miejscu? Myslalam, ze nie masz problemu z podstawowym posluszenstwem? Pani Mrzewinska nigdy nie pisala poradnika dla właściccieli psów wyścigowych, raczej się brzydzi tą formą wykorzystania psa. Ty psu wydzierasz z pyska siłą, jej pies przynosi i oddaje. Faktycznie, niemalże to samo. Nieodmienne nie potrafię rozgrysć twojego zachwytu nad tym przemysłem i działalności proanimalsowej równocześnie.
  4. Takie objawy miewa padaczka. To nie musza byc duze ataki z drgawkami, moze tez to byc takie wlasnie chwilowe znieruchomienie, stan nieobecnosci.
  5. Nieustająco polecam zakup książki ” Zwykły niezwykły przyjaciel". O wychowaniu szczeniaka, o tym jak pies funkcjonuje, dlaczego robi coś, albo dlaczego nie robi. I co zrobić, zeby robił lub żeby nie robił.
  6. Też kliknęlam. Oprócz ilości wejść żadnej pociechy z tego pan Michał mieć nie będzie. Po zapoznaniu sie z jego internetowym wizerunkiem nabrałam pewności, ze realnej postaci poznać nie chcę a i ewentualnych klientów poślę gdzieś indziej :)
  7. a kto tutaj chce psa do wyscigow szkolic??? jak słusznie zauwazyłaś aport szkodzi psom biegającym w wyscigach, czyli takim, które mają same sobie radzic, z zerowym udziałaem człwoieka. Logiczne jest że aport pomoze wszystkim tym, którzy nie chcą psa goniacego w amoku przed siebie. tylko chca psa, który z nimi bedzie cos robił. Opinie ludzi zyjacych wyścigami i nie mających pojecia a szkoleniu psów są dla mnie nic nie warte. Uważam, że takie użytkowanie psów powinno byc zakazane, bo nie żadnego związku z dobrostanem zwierząt, wyłacznie z hazardem. Twoje teorie nie maja żadnej podstawy, opierasz się na tym że w gabinecie psy szaleją, i ze twoja suka nie aportuje plus opinie ludzi ze środowiska wyścigów. ja nie mam problemów z zabraniem psom czegokolwiek, i to tez bym nagarała, tylko nie mam zamiaru podrzucac psom ewentualnych swiństw d aportu, żeby tobie cos udowadniać. Twoja suka tak samo wciagnie śmierdzący kawałek kiełbasy znaleziony w krzakach jak każdy inny pies. O ile nie został tego oduczony. I aport nie ma z tym kompletnie nic wspólnego. To,że suka twoja kładzie się na nakrytym łóżu to o czym ma świadczyć? bo jakos nie rozumiem.
  8.     owczarek jak sama nazwa wskazuje jest do owiec :) do bydła to np cattle dog (australijski rzecz jasna), i wyzej wymienione, oraz np lancashire heeler
  9. Pokazesz jak ja przywolujesz po wyrzuceniu przez ciebie pilki i podjeciu przez psa? :) Jakie to psucie zabawy przywolanie psa, zeby mogl ponownie pobiec?
  10. Czyli nie masz przywołania w tej sytuacji. Nie jesteś w stanie też odebrać jej tej piłki na siłe, bo ani do ciebie nie przyjdzie ani jej nie złapiesz. Czekasz aż ona laskawie przyjdzie, patowa sytuacja. To nie jest zabawa z tobą, gdyby zamiast ciebie była wyrzutnia piłek nie zrobiłoby jej to większej rożnicy. Dlatego właśnie szukamy psów chętnie aportujacych i dbamy o to, zeby tego nie popsuć. Chcemy mieć psa, który bawi się ze mną a nie sam. Gdyby to nie była piłka a kielbasa nadziana trutka, to po psie. To jest chart, charty zazwyczaj nie mają wrodzonego aportu. Jej zachowanie więc mieści się w normie dla tej rasy psów. Co wcale nie oznacza, że chart mie może aportować, i ze nie może być to dla niego radością. Gdyby to był golden, bylby dla mnie osobnikiem niehodowlanym, bez wzgledu na to jakby piękny i poprawny był z budowy.
  11. Aport zabawki zeby mial sens nie powinien byc nagradzany. W normalnej sytuacji sama mozliwosc pogoni i zlapania jest nagroda, a zeby moc powtorzyc, tzreba to przyniesc do czlowieka. Dlatego aport jest zabawa tworzaca wiez, nie moze byc, jak Sjette napisala, sztuka dla sztuki. Wtedy taki wymuszony i wyuczony aport nie ma sensu. Brak checi do zabawy na spacerach wiaze sie z tym, ze dla twojego psa jest wiele atrakcyjniejszych rzeczy niz zabawa z toba. Nie jest to patologia, raczej jest normalne. Jednak jezeli chcemy od psa czegos wiecej, wtedy musimy popracowac nad hierarchia waznosci. Mniej zabaw na wlasna lape i z psami, a wiecej z toba. Sjette, bez obrazy, poczytaj najpierw nt etologii psow zanim zaczniesz tworzyc wlasne teorie. Np Temple Grandin, polecam. I z calym szacunkiem, tory to patologia, koszmar i jeden z najgorszych mozliwych sposobow uzytkowania psow. Nie sa dla mnie wyznacznikiem niczego. Nie rozumiesz nawet dlaczego mlody, roczny pies po zlapaniu przynety nie chcial jej oddac i dziwi cie ze okazal sie dobry na torze. O tym dlaczego aport jest wazny, czym jest dla psa pogon za zabawka, i dlaczego powinien ja oddawac pisze i mowi bardzo wielu trenerow. W tym wysmiana przez ciebie Mrzewinska. Wystarczy poczytac i posluchac, zamiast zadwac pytanie, na ktore znajdziesz tysiace przykladow i tlumaczen.
  12. Jak na gieldzie kupie auto bez papierow, ale za to z gwiazda na masce to moge uznac ze to mercedes. Gorzej jak bedzie mialo na masce gwizde, na kolpakach cztery kolka, a na kierownicy VW. I teraz moge sobie nazywac samochod jak chce, co nie zmienia faktu, ze nie iest to auto zadnej marki, byc moze jest jednej z wymienionych, albo i calkiem innej. Bez dokumentow to jest nic. Moze i jezdzic, i jest fajne, i sprawne i kochane i w ogole super wyglada, jednak nie jest to konkretny samochod.
  13. Sjette, dla mnie aport jest jednym zwazniejszych kryteriów oceny relacji pies- czlowiek. To, co robi pies po wyrzuceniu przedmiotu świadczy nie tylko o jego predyspozycjach ( mówię o psie z wrodzonym aportem) ale też o jego relacji z czlowiekiem. Dlaczego niektore psy same z siebie przyniosą rzucony przedmiot i bez oporów oddadza, podczas gdy inne z nim uciekną? Co oznacza ich zachowanie? Resocjalizacja psow po przejściach, agresywnych, lękowych- zaczyna sie od budowania wlasciwej relacji, a najprosciej to zrobic przez zabawe z psem, namiastke wspolnego polowania. To najmocniejsze spoiwo dla drapieznika. Co zrobic z psem wypranym z popedow i nie majacym ochoty na aport? Mlzna go probowac przekonac. O ile mowimy o psie od szczeniaka tak sie zachowujacym, gdzie brak aportu nie wynika z bledow ludzkich i brakow socjalnych, a wylacznie z braku popedow. Dla mnie taki pies to nie pies, takiego szczeniaka nie kupie nigdy. Ale ludzie lubia takie psy, bo sa okreslane jako nieklopotliwe. Za niczym nie pobiegna bo nie maja odruchu pogoni. Niczego nie potrzebuja, jedynie poleza, zjedza, powachaja krzaczki. Idealny pies rodzinny. Pisze to z lekka ironią. To jest twoj wybor jaki sposob interakcji z psem wybierasz i jaki pies spelnia twoje oczekiwania. Ja chce aktywnego udzialu psa w moim zyciu, jakbym chciala sobie po prostu ogladac zycie zwierzaka to postawilabym na rybki. Część ludzi chce miec po prostu psa obok siebie, zeby poglaskac, pojsc na spacer ( pies swoje, pan swoje), zeby pies obdarowywal miloscia. Pomijajac moj poglad na to ( dla mnie to zaburzony obraz psa i przypisywanie psu disneyowskich emocji) to dla wielu ludzi i psow taki uklad jest zadowalajacy. Dla mnie nie. Z twojego opisu wyglada tak, jakby poziom szkoleniowcow z jakimi masz do czynienia byl tragiczny. Wiem jaki masz poglad na szkolenie IPO, wydaje mi sie ze nie odrozniasz obrony sportowej (IPO) od cywilnej ( "prawdziwej"), bo opisujesz elementy szkolenia obronczego, ktorych w obronie sportowej nie ma. Nie znam ani jednego psa z IPO, który pogryzłby kogos, za to mnóstwo psów rodzinno- podwórzowych, które mają za sobą wiele ataków na ludzi.
  14. Jezeli jest z legalnej hodowli i ma w metryce/rodowodIe wpisane ze to husky to tak jest. W innym przypadku moze byc do husky podobny najwyzej, ale wyglad nie ma znaczenia. Sam wyglad rasy nie robi.
  15. Mylisz psa dogoterapeutę i psa asystujacego osobie na wózku. Dla mnie organizacja szkoląca psa dogoterapeutę i pomijająca podawanie przedmiotów jest malo wiarygodna. Ale dogoterapia to nie moja broszka. Twoja grupa adopcyjna to zdaje się charty? Po wyscigach? Ich kontakt z człowiekiem ograniczał się do tego, ze człowiek wsadzał je do skrzynki i otwierał klapę. Nie dziw, że nie aportują. Dla charta nie dręczonego wyścigami aport nie jest wrodzony, a co dopiero dla psów okaleczonych na wyścigach. Dla psów asytujacych aport to podstawa. Ich głównym zadaniem jest podawanie, podawanie, podawanie, ortwieranie ( np ciagnąc za sznur), zamykanie ( tez moze być ten sam sposob, w jedną stronę drzwi można popchnac, ale w drugą trzeba pociagnac). Ludziom na wózku potrzebny jest ktoś kto po raz 56 tego dnia poda długopis co spadł pod biurko, przyniesie skarpety z szuflady i pomoże ubrać, ktoś kto zdejmie kurtkę, czy wsadzi i wyjmie pranie z pralki. Albo poda telefon. To, że psy twoich klientów źle się zachowują oznacza jedynie to, że są źle wychowane, a nie że winny temu aport i zabawa w rzuty piłka, w której pies chetnie piłkę oddaje. W sumie twoja teoria jest tak rewolucyjna, że może ktoś się połakomi, zwłaszcza jak sam ma problem z psem, ktory nie chce oddawać zabawek. Wytłumaczenie jest, o prosze :) A najwyraźniej cały system szkolenia psow, wiekszości trenerow, opierający się na wykorzystywaniu popędu łupu i potzreb socjalnych psow jest o kant rzyci rozbić. Aż dziw bierze jak tym ludziom udaje się te psy ogarnąć. Chciało mi się: Aportuje? No aportuje, piłkę, nie koziołek regulaminowy to i aport nieformalny. Da się zajrzeć w paszczę? Da sie. Moge tak grzebać dlugo, ale filmik dlugo sie laduje i nie chce mi sie nad tym siedziec https://m.youtube.com/watch?v=eYrGvU3-lLc
  16. Nie ty. Sjette to pisała, cytowałam jej post.
  17. Aport i wspolna zabawa z psem jest podstawą budowania więzi, wspolnego polowania. Zabawka jako zdobycz zastepcza pozwala psu spelniać podstawowe potrzeby. Kiedy bawi się z wlaścicielem zabawką, a nie w walkę o zabawkę to stanowi z człowiekiem jedną drużynę. Aport ( bieg za rzuconą zabawką, podjęcie jej,powrot do człowieka i oddanie jej) jest podstawą w szkoleniu psów sportowych, służbowych wojska, policji, straży granicznej, psów asystujących, ratowniczych. Przy wyborze szczeniąt do powyzszych zajęc aport jest podstawą: szczenięta niezainteresowane aportem nie nadają się. Idealem są szczenięta ktore nie tylko biegną za rzuconym przedmiotem ale i przynoszą i oddają. Pies, który nie potrafi oddać zabawki nie odda tez patyka, choćby dlatego, ze go z tym patykiem nie złapiesz. Nie znam takiego aportera, który nie dałby sobie patyka wbitego wyjąć. Nie wiem skąd ty takie przypadki znasz i jak doszłaś do wniosku, że uczenie psa oddawania przedmiotów przekłada się na niemożność otwarcia psu pyska. Jakby mi się nudziło nagram po południu jak aportuje pies a potem jak mu grzebie w zebach. Zresztą, co tu nagrywać, podstawowe PT zawiera element pokazywania uzebienia psa. Aportu też. Właściciel ma udowodnić, że pies ma podstawowe wyszkolenie i właściwe relacje z człowiekiem.
  18. Odbieranie szczeniakowi siłowo czegokolwiek powoduje późniejsze problemy z aportem. Jeżeli pies wie, że warto coś oddać, to będzie oddawał. Jeżeli wie, że jestem silniejsza i tak mu zabiorę, to: A) będzie tego bronił, lub B) będzie z tym uciekał lub C) zrezygnuje już na etapie pogoni Generalnie w każdym przypadku mam pozamiatane i guzik a nie aportera. Metodą odbierania psu na siłe i retrivera można oduczyć aportu. Edit, docztałam Sowe i wyszlo niechcący powielenie :)
  19. Pies, który znalazł piłkę właśnie odebrał nagrodę, po co nagradzać czynność samonagradzającą? Przesuniesz się o krok do przodu, kiedy zamiast szukać zabawki będzie szukał dowolnego przedmiotu i to dopiero zostanie nagrodzone. Szukanie żarcia w trawie nie jest wyciszeniem a pracą, i to taką mało korzystną dla ciebie. Dlatego jest spokojny bo pracuje. A nie, ze szukanie żarcia go wycisza. Samo szukanie ( czegokolwiek) wymaga spokoju, i jest też męczące. Też uważam, że lepiej żeby szukał zapałki w ogrodku niż żarcia. Prawie to samo, ale prawie robi różnicę.
  20. widzisz, na sygnały szczeniaka odpowiada nieadekwatnie, ale na agresję prawdziwą ustepuje. tzn potrafi wyczuć, gdzie przebiega cienka czerwona linia, i w stosunku do psów stosuje sie do "zasad", a przynajmniej w stosunku do tych psów, które mu realnie zagrażają. Im nie odpowiada agresją. Ludziom (tobie ) tak. Bo w ciagu swoich dwóch lat (tyle ma?) zycia, nauczył się, że ludzie albo ustepują przed groźbą z jego strony, albo przegrywają najsłabsze starcie. On nie jest nienormalny raczej. On jest niewychowany. Tyle, że jego wychowanie to nie socjalizacja, a resocjalizacja. I nie zawsze musi przynieść skutek. edytuj. jeżeli coś moge nt powyższego: a co ci przeszkadza, że PO nagrodzeniu okazuje entuzjazm? To jest podejście "pozytywistów", nie rzucajmy psu za dużo bo się rozentuzjazmuje i o rany co wtedy. Ja tego nie kupuje. To tak jakby dać dzieciakowi super prezent w nagrode za swietne wyniki w szkole i wymagać, żeby na nawet mięsień na twarzy nie drgnął. Bo co? Bo przekreśla to jego pracę? Leżał, wytrzymał, został pochwalony i sie ucieszył. co w tym złego? Jak sie nacieszy, to z powrotem go połozysz. Ty masz panować nad emocjami a nie je usunąć. Walczysz z wiatrakiem. Z takim psem nie ma sesji treningowych i poza trenigowych. Trening jest non stop.
  21. Ja mam pytanie, może coś przeoczyłam, a jestem ciekawa. Jak wygladają jego reakcje z psami? Czy w stosunku do psów też ma napady agresji? Moim zdaniem ten pies nie atakuje w panicznym strachu, bo juz bys nie żyła. On kontroluje siłę uderzeń. Niekontrolowany atak skończyłby się bardzo poważnie. Tu pozostawiam sobie miejsce na domysł, że nie jest to zachowanie wywołane chorobą, a przynajmniej nie lękami czy fobiami. Mam też wrażenie ( wrażenie, zero pewności, w końcu znam ciebie i psa tylko z netu), że zrobiłaś psu możliwie wiele przestrzeni, wiele w tym poświęcenia, oddawania miejsca psu, na jego fochy, fobie, stresy. Oczywiście, że działasz przemyślanie, nie ma w tym typowego zagłaskiwania kotka na śmierć. Ale... Ty i twoje potrzeby znikają. To nie jest dobry klimat to stworzenia w oczach psa wizerunku siebie jako osoby mocnej, decyzyjnej i panijacej na d sytuacja. Ja miałam taki etap życia z...noworodkiem, moim własnym synem. Im bardziej starałam sie dostosować do jego potrzeb tym miał ich więcej i był bardziej nerwowy. Jak zaczelam zajmować sie w pierwszej kolejnosci sobą, tym, żeby zjeść, wysikać się, czy pojść na spacer tam gdzie ja chcę - gówniarz się uspokoił. Nie było to dotkniecie magicznej różdżki tylko proces. Wiem, ludzka psychika nieporównywalna z psią. Ale ja teraz odnoszę się do części równania ludzkiego. Bo przewala się na okrąglo temat psa. Pies odmieniany przez wszystkie przypadki, a ty występujesz w historii swojego psa jako obiekt jego ataku.
  22. W Nowym Sączu masz swietnego szkoleniowca, Krzyśka Szymańskiego. Numer na priv
  23. Moja znajoma, lat ponad 40, od jakichs 33 lat codzień sama ubierala sobie skarpetki. A tu zonk, ubierala po raz 12046 i zerwala sciegno w palcu. Skarpetki to straszna rzecz, jak sie jej uzywa bez wyobrazni :)
  24. A obroża grozi urwaniem głowy... Bez jaj, ten kurs ma tyle wad, że czepianie się akurat linki jest śmieszne.
×
×
  • Create New...