Jump to content
Dogomania

cavecanem

Members
  • Posts

    523
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavecanem

  1. Pewnie stąd, że pisałas, że zapisałaś się na kurs trenerski dla behawiorystow COAPE.
  2. Odpowiadajac w temacie. Uczę psy naprowadzaniem ze smakiem. Potem sam gest. Potem do gestu dolaczam slowo. I tyle. kliker tu potrzebny jak umarłemu buty. Filmik załączony przez Brezyl to jakaś pomyłka chyba. Nie widać na nim nic. Jeżeli dobre, klikerowe filmy to poszukaj filmów na yt Donny Hill. A w około tematu: też przeraża mnie kurs instruktorów na którym uczy się podstaw, i to jeszcze jak widać niezbyt dobrze się uczy, skoro mają wątpliwości. Co do jeździectwa, zgadzam się, tu chociaż jest egzamin wstępny, a że na kursy i tak trafiają ludzie nie potrafiący anglezować jest wyłącznie błędem ludzkim a nie systemu. Dla mnie to dyskwalifikuje. W przypadku psim dyskwalifikuje kurs i kadrę kursu.
  3. Uderzenie zebami bylo poprzedzonym sciagnieciem smyczy. Juz to moglo spowodowac taka reakcje psa. Lepiej odsuwajac sie miekko zawolac psa i kazac mu usiasc, przepuszczajac grupe.
  4. Zaczynasz od znalezienia odpowiedniego psa. Tak jest najlatwiej. Szczeniak musi byc bardzo socjalny, ciekawski. Idealnie byloby gdyby w wieku kilku tygodni interesowal sie rzucona zabawka, biegl za nia. Szczytem szczescia gdyby ja przynosil. Szuka sie psa z hodowli, w ktorej mial okazje poznawac ludzi, psy, pojazdy, rozne nawierzchnie. Szuka sie szczeniat po rodzicach zrownowazonych, z popedami na miejscu, socjalnych do ludzi. Ostatecznie sprawdzonych w sportach, posluszenstwo lub obrona. Z tym odsatnim jestem ostrozna. Uczy sie od poczatku, ze kontakt z czlowiekim wiaze sie z przyjemnosciami. Ze na swiecie nie ma i nie bedzie nic bardzoej oplacalnego niz wspolpraca z czlowiekiem. Ani inne psy, ani polowanie. Rownoczesnie rozwija sie zabawe, aport. Posluszenstwo. Kontynuuje prace nad pokazywaniem psow roznych warunkow, ciemnosci, ruchomych czy niewygodnych powierzchni. Pierwsze treningi to zabawa i smaki od innych niz przewodnik ludzi. Stopniowo ci ludzie zaczynaja odchodzic, najpierwies to obserwuje, biegnie do nich, dostaje nagrode. Stopien trudnosci rosnie. Nie ma widoku odchodzacych ludzi, pies zostaje wprowadzany w stozek zapachowy znanych mu osob. Stozek zapachowy to zapach czlowieka niesiony wiatrem. Czasteczek zapachu najwiecej kolo czlowieka, im dalej tym wieksza powierzchnia i mniej czasteczek. Pies potrafi odczytac natezenie zapachu i podazac w kierunku gdzie jest najintensywniejszy. Kolejna rzecza jes wypracowanie oznaczania. Psy moga informowac o odnalezieniu czlowieka oszczekujac go lub meldujac. Melduja przynoszac rolke (inaczej bringsel) lub podbiegajac do przewodnika i szczekajac na niego. Metody oznaczania dobiera sie wg psa lub mysli szkoleniowej. Ja sprawdzam co jest dla psa latwiejsze i bardziej naturalne. Psy chetnie szczekajace i zostajace przy pozorancie ucze oszczekiwania. Te, ktore po odnalezieniu czlowieka natychmiast wracaja do przewodnika do naturalni kandydaci do rolki lub meldowania szczekaniem. Psy gruzowe lepiej by byly oszczekujace, na gruzach psy nie powinny miec nic na sobie, a rolke trzeba zapiac na obrozy. Do tego pies z rolka musi wielokrotnie pokonywac niebezpieczny teren, pies szczekajacy idzie tylko raz. W terenie lepszy jest pies z rolka. Bywa, ze z duzej odleglosci nie slysze szczekania! Psy w pracy potrafia byc o kilkaset metrow od przewodnika. Rolki uczy sie od aportu. Pies musi umiec nosic zabawke, najlepiej gryzak. Pozorant zabiera rolke i odchodzi na niewielka odleglosc z rolka w rece. Przewodnik puszcza psa, pies kiedy dobiega do pozoranta musi bez komendy wziac od niego rolke i wrocic z nia do przewodnika. Potem utrudnia sie, a w ostatnim etapie pies biegnie z rolka przypieta do obrozy. Podejmuje ja sam, pomdotarciu do pozoranta. Przewodnik widzac psa wracajacego z rolka, przypina psa ( lub nie, to zalezy zwykle od psa) i pies ciagnie go do pozoranta. Tam pies dostaje nagrode. Oszczekiwanie zaczynam od zabawy z psem, nagle przerywanej. Pies zniecierpliwiony szczeka, wtedy natychmiast dostaje zabawke. Uczymy psa wymuszac szczekaniem zabawe. Potem kiedy pies kogos znajduje jest swiecie przekonany, ze ta osoba z nim sie pobawi, wiec drze jape. Oznacza to tyle co "wstawaj, rusz sie, daj pilke, daj pike". To tak w telegraficznym skrocie. Psy ratownicze w Polsce egzaminowane są przez Panstwowa Straz Pozarna w dwoch specjalizacjach, terenowej i gruzowej. Oprocz tego niektore organizacje maja swoje wewnetrzne egzaminy, np GOPR. Ale ich psy nie maja uprawnien do udzialu w akcjach gruzowych prowadzonych przez PSP. Sa jeszcze egzaminy miedzynarodowe IRO ( Internationale Rettungshund Organisation). Te tez nie sa honorowane w kraju, bardziej to,sport niz rzeczywiste ratownictwo. Akcje terenowe to kompetencje policji i w praktyce biora w nich udzial psy certyfikowane w PSP.
  5. Przeniesmy sie z ratownictwem do odpowiedniego dzialu :) Zastanawiam się nad kwestią pochodzenia tytułowego psa. Ok,ma domieszke wyżła. A jezeli inna domieszka to np pekińczyk? Albo ralniej owczarek niemiecki? Nadal nauka ignorowania zwierzyny staje się dla niego udręką niezgodną z potzrebami ? A co z potrzebami pekińczyka? Albo Onka?
  6. A_nusia, jak te konkursy zeszloroczne? Do jesieni jeszcze daleko, pogadajmy o faktach :) Dział szkoleń i konkursów rusza? Skoro jestem takim laikiem, udowodniłaś czarno na białym, że " w d byłam, g widzialam”, masz pasję, masz cel.... To dzialaj kobieto, działaj! Pokaż, że seter potrafi! Ze lata chowu wyżłów przekładaja sie na kompetencje! Tibby, to jest dział wychowanie, temat ” oduczanie psa gonienia zwierzyny" . Nie wybieram się na forum myśliwych, żeby ich edukować. Tu, w tym dziale sa ludzie niezainteresowani łowiectwem, posługujacy się slownictwem potocznym, nie specjalistycznym. Chcesz o pokotach, farbie i grabarzach to odśwież dział myśliwski. Jeżeli zaś chcesz pozostać przy słownictwie specjalistycznym to podaj definicję. Opisując pracę psa ratownika zrobiłam to. Bo dla normalnego człowieka oszczekiwanie to co innego niż oszczekiwanie w ratownictwie, a dla IPOwca też lekko coś innego. Łapać się za słówka można do ..... zgonu. A teraz przepraszam, jadę na targ, kupić bydlo. Posiadanie cattle doga zobowiązuje!
  7. Gdyby nie ignorowal nie bylby ratownikiem :) Ignorowanie w tym przypadku jest kwestia nabyta, wiec w genach sie nie przenosi. Nadal problem z odroznieniem cech nabytych od popędow wrodzonych. Gdyby nie instynkt i popędy nie byłby też ratownikiem. Szkolenie ukierunkowuje predyspozycje psa. Wyzel nie musi polowac by realizowac sie w zyciu.
  8. Rozwin skrót prosze. Tibby, nie wiem czy zauważyłaś, ale ja funkcjonuję w świecie, w którym słowa maja inne znaczenie niż w myśliwskiej patologii. Dla mnie krew to krew, nie farba, pokot to sterta martwych zwierząt, a norowanie to szczucie psa na zwierzę w dziurze. Nie oczekuję "respektu" od psa, a respektowania polecen. Co do zwierzyny ucze go ignorowania, bo w zasadzie kazdy, literalnie kazdy, oprocz uposledzonych psow zwierzyną sie interesuje. Jedne mniej, inne bardziej. Jedne maja sklonnosc do jej pilnowania, inne do gonienia, a inne jeszcze sa nawet sklonne przyniesc ja w jednym kawalku. Bawiac sie w zakresie barwnego jezyka mysliwych wrocę do respektowania. Idac za rada, cytuje:"respektowanie zwierzyny - zaleta psa myśliwskiego, który podczas polowania na określony rodzaj zwierzyny, zachowuje się obojętnie wobec innego jej rodzaju." Zachowywanie sie obojetnie to ignorowanie. Jezeli psa uczy sie ignorowac jakis rodzaj zwierzyny, mozna nauczyc ignorowac zwierzynę w calosci, a nauczyc zainteresowania zapachem innym, np ludzkim. I to sie robi, jest to mozliwe (vide wyzly i spaniele ratownicze). A korzystając z regulaminu klubu wyżłów dowiedzieć sie można, że respektowanie jest zachowaniem nabytym. Jest nabytą przez szkolenie umiejętnością IGNOROWANIA zwierzyny ( innej niż tej, która interesuje człowieka). Normalni ludzie chcą aby ich pies nauczył się ignorować zwierzynę, a popędy łowieckie realizował inaczej. Ps. Skrotu nie rozwijaj, google pomaga. A jak twoje wyniki z zeszlorocznych Ft? Lub z lat poprzednich. Masz wyzly od lat, to i konkursow wiele za soba.
  9. I przydalaby sie przynaleznosc do kola lowieckiego. Wyplaszanie zwierzyny odwolywalnym wyzlem tez jest zabronione. Wyplaszanie zwierzyny w okresie legow czy rozrodu jest zabronione rowniez dla czlonkow PZŁ. psa mozna nauczyc ignorowania zwierzyny. Tylko trzeba umiec :) Ps. A_nusiu, brniesz w breje. Respekt to pies może mieć przede mną i chcieć gonić, ale w mojej obecności na to się nie odważy. Pies, który pracuje samodzielnie w sektorze ignoruje zwierzynę, a nie czuje przed nią respekt. Jak tam, temat w psach mysliwskich założony? Blog? Poczytałabym coś o twoim udziale w konkurasach myśliwskich. Dajmu spokój temu ratownictwu :)
  10. "Gonić za zwierzyną" wśród normalnych ludzi oznacza, że pies oddala sie, zazwyczaj samowolnie, węsząc za zwierzyną, wypłaszając ją a jak mu się uda to i goniąc. Przyjmij do wiadomości, że dla większosci z nas, pies, który w czasie spaceru funkcjonuje wyłącznie w swoim świecie, biegając po polach ( dla ciebie odkłada pole, dla mnie zwyczajnie zapierdziela za zapachami), i będąc w związku z tym poza kontaktem, jest problemem. Ani autorka, ani np ja, nie chcemy, żeby psy poginały po polach. Chcemy żeby były w zasiegu wzroku, słuchu i żeby IGNOROWAŁY ZWIERZYNĘ. Nie chcemy, żeby nasze psy okładały pole i wystawiały zwierzyne. Mi własciwie wystarcza kiedy głoszą czlowieka :) a autorka wątku nie wie, co jej pies mógłby robić INNEGO, ani jak to cos innego wprowadzić. Prawdopodobnie ty uwazasz to za wspaniale i pelne majestatu wyrazenie naturalnych potrzeb psa, dla mnie to klusownictwo. Chyba ze jestes czlonkiem kola lowieckiego?
  11. Padły już propozycje. Odcięcia psa fizycznie od gonienia- długa linka. Ćwiczenie przywołania- głosem, gwizdkiem, wiolonczelą, czymkolwiek, byle pies kojarzył dźwięk i komendę. Praca nad współpracą- posłuszeństwo i zabawa z psem, wprowadzenie zabwy we wspolne polowanie na zabawkę zamiast gonienia zwierzyny. I ostatecznie oe jako korekta, po przepracowaniu powyższych. Twoja propozycja: pies ma domieszkę wyżła ( prawdopodobnie), więc ograniczenie mu aktywności do zabawy piłką jest barbarzyństwem i droga do ” owrzodzenia tyłka". Pies musi gonić ziwerzynę, bo tylko to daje mu pełnię szczęścia, a ponieważ bywa że goni daleeeeko to polecasz gwizdek. Coś pominełam?
  12. Dziewczyno, idź obejrzyj inne psy z Wołczkowa, poszukaj spanieli, z Wrocławia, z Rzeszowa. To, że mało jest psów z VII grupy w ratownictwie to fakt. Mało jest ludzi, którzy potrafią zrobić z wyżła coś innego niż wypłaszacza bażantów? Fakt. Że do ratownictwa są psy, ktore nadaja się lepiej, bo ich poziom współpracy i predyspozycje sa wieksze. Fakt. Że psa do polowania powinie szkolić ktoś, kto się na tym zna? Fakt bzdury za to: - z wyżłem tylko na polowanie, inczej będzie nieszczęśliwym, złamanym psem. - z wyżłem porozumiewamy się wyłącznie gwizdkeim, inaczej absolutnie się nie da - gwizdek to alternatywa do oe - że wyzeł nie pojmuje zdobyczy zastępczej, i nie da sie znim pracować na tej podstawie - próby polowe dowodzą wyszkolenia i doświadczenia - wyżeł musi "okładać" pole, musi, inaczej się udusi -szkolić wyżła moze tylko ten, kto wyżla mial, inaczej ni dy rydy - a dowcip roku, to że wyżeł ratowniczy głosi pozoranta na gruzowisku. Śliczne. A jakbym sobie bloodhounda sprawila, to musze tez miec niewolnikow, ktorzy uciekajac beda stwarzac mu warunki pracy, do jkaich zostal stworzony? Pazurami trzymasz sie linii " nie miałaś wyżła guzik o wyżłach wiesz". Linia nie do obrony, zresztą, jak widać posiadanie wyżła, a nawet wyżłów od lat, i to w mnogiej liczbie wcale nie wpływa na wiedzę. Kończ Waść, wstydu (sobie) oszczędź. Nie miałam retriverów, terierów, azjatów, molosow, chartów. Łatwiej wyliczyć rasy jakie miałam, jiż jakich nie miałam. Bo miałam kundle. Różne, różniaste. Zdecydowana większość szkoleniowców nie miala w domu nawet dziesietnej czesci ras. Zazwyczaj wystarcza wiedza, jak funkcjonuje pies. Co nim kieruje, co go motywuje, jak wygladaja procesy uczenia sie. A potem dobiera się metode do psa. Konkretnego. Nie do jego typu lub rasy. Jako specjalista i fachowiec powinnaś iść ożywić watek psów myśliwskich. Może opiszesz w nim konkursy w jakich ostatnio brałaś udział? Moze rzucisz kilka pomysłów szkoleniowych? Zrobisz blog jak Mrzewinska, o wychowaniu szczeniaka? Opiszesz typowe dla setera problemy wychowawcze? Popatrz ile ludzi szuka odpowiedzi. Daj im je. Tu się dziewczyna pyta, jak psa ODUCZYĆ polowania. I czy jest to wyżeł, czy kundel nizeł, od ciebie dostała tylko porade, zeby uzyc gwizdka do sterowania psem w polu. Wyśmiałaś propozycje założenia psu oe, po czym okazuje się, że masz i podobnosz używasz. Najpierw zasugerowałas ze wspolprace z wyzlem wypracowujesz, a potem twierdzisz, ze wyzel sie z tym rodzi. Na konkretne pytania nie odpowiedziałas ani raz, moze w googlu nie bylo odpowiedzi?
  13. Kessela wyciągnęlaś ty, nie ja. Fokus mam, bo to mój fach. Dziewczyno, nie ośmieszaj sie. "Głosił" hahahaha A ten też "głosi"? https://m.youtube.com/watch?v=KpZxxXdYlGs
  14. Jowita, A_nusia nie ma bladego pojęcia jak szkolić wyżła. Jedyne co potrafi to puścić psa w terenie i pozwolić mu na wykazanie się naturalnym popędem. Wyżły można szkolić i robi się to bazując na naturalnych predyspozycjach. Głównie na popędzie łowieckim. Wprowadzając zdobycz zastępczą, czyli zabawke ( gryzak, piłkę), którą pies w nagrodę za współpracę może sobie "upolować". Wyżeł szkolony do ratownictwa jest od początku uczony co będzie dla niego celem i łupem, a co ma ignorować. Celem jest znalezienie człowieka, ten człowiek zaoferuje psu zabawę ( psy oznaczające oszczekiwaniem) lub za znalezienie człowieka zostanie nagrodzony przez przewodnika ( psy meldujące i rolkowe). Równocześnie uczy się psa ignorować zapach zwierzyny, nie ma możliwości aby pies ratowniczy był równocześnie psem polującym, gdyż te czynności nawzajem się wykluczają. Do tego dla psa zawsze atrakcyjniejsze będzie polowanie na prawdziwą zwierzynę. Dla prymitywów jest to dowód na to, że pies, ktoremu nie pozwalamy "spełniać się w naturalniej pasji łowieckiej" jest nieszczęśliwy. Dla cełej reszty oczywiste jest, że mamy XXI wiek, nie chodzimy mordować do lasu i nie pozwalamy na to psom. Więc przekierowujemy psie popędy na inne cele. Np ratownictwo. Zreszta pasienie i zaganianie też mają swoje źródło w łowiectwie, ale przez selekcje człowiek doprowadził do wyeliminowania zachowańkończących łańcuch łowiecki. Psy pasterskie nie zabijają. Wyżły, setery, spaniele są spotykane w ratownictwie. Żaden z tych psów nie jest nieszczęśliwy i żaden nie chodzi w teren na polowanie. Wszytskie pracują w oparciu o popęd łupu przekierowany na zdobycz zastępczą. W ratownictwie najtrudniej nauczyć psa informowania o znalezioniu człowieka. Bo szukać to generalnie każdy pies potrafi. Ale szukać tego, czego chce człowiek, ignorować zwierzynę, i meldować o znalezieniu, i to za każdym razem tak samo pewnie, bez względu czy po 15 sekundach czy 15 godzinach pracy-to potrafi niewiele psów. Oznaczać pies może na dwa sposoby: oszczekując lub meldując. Oszczekiwanie to szczekanie przy znalezionej osobie tak długo, aż przewodnik usłyszy i przyjdzie do psa. Psu nie wolno odejść od znalezionej osoby. Musi przy niej czekać na swojego przewodnika. Meldunek ma różne postacie, najczęściej jest to rolka/bringsel lub szczekanie na przewodnika. Rolka to kawalek sznurka lub rzemienia przypiety do obroży, zwisa swobodnie. Kiedy pies znajduje człowieka, bierze rolkę w pysk i wraca do przewodnika. Ten widząc psa z rolka w pysku, wie że pies znalazł. Wtedy pies doprowadza przewodnika do znalezionego człowieka. Pies może też wracać i szczekać na przewodnika, to szczekanie wtedy oznacza, ”znalazłem". Wspomniany Kessel jest psem szczekajacym. Pracuje w zamian za zdobycz zastępczą. W czasie ćwiczeń nagrodę (piłkę) dostaje od pozoranta. W czasie egzaminów lub akcji pozorant lub poszukiwany nie nagradzają psa, wtedy robi to przewodnik. Jednak dla podtrzymania motywacji psa, psa w czasie ćwiczeń się nagradza. Dla wyżła praca w terenie pełnym zwierzyny jest możliwa. To, że komuś sie to w głowie nie mieści to trudno. Co więcej, wyżeł zachowuje sie w tej sytuacji niezgodnie z naturalnym wzorcem, nie wystawia pozoranta. On go oszczekuje. To nie jest sposob pracy wyżła w czasie polowania. Nie mam filmiku z pracy w terenie, ale mam wywołanego do tablicy psa na egzaminie gruzowym w Gdańsku. Hałas i strzały są specjalnie, maja utrudniać psu pracę. Przewodnik może się poruszać tylko po części terenu, większość jest dostępna tylko dla psa, przewodnik może tam wejśc dopiero kiedy pies zaczyna szczekać. https://m.youtube.com/watch?v=ym_jrrQTBWo Jak widać można wykorzystywac wyżły w innym celach niż polowania, bazując na naturalnej chęci współpracy, i popędowi łowieckiemu. A norowanie, no cóż, wygląda tak https://m.youtube.com/watch?v=6DqELe0oDsU Polowanie z wyżłem jest mniej drastyczne ( nawet ładna muzyczka w tle pusczona, kulturka), co kto lubi, dla mnie prymitywna rozrywka prymitywnych ludzi. A ten pan nie ma gwizdka, fatalnie. https://m.youtube.com/watch?v=YVudF7OB2d4
  15. Nic dziwnego. Blogoslawiony ten, ktory nie majac nic do powiedzenia, nie obleka tego w slowa.
  16. Szkoda, że A_nusia produkuje się tutaj, a dział "psy myśliwskie/szkolenia" świeci pustkami. Ostatni wpis 2014.
  17. A_nusiu, jeżeli o wyżlach wiesz tyle co o szkoleniu do ratownictwa, to jest marnie.
  18. Wiedziona perwersyjną ciekawością staram się znaleść klucz do jej toku myślenia. Zdefiniowania pojęć: zdobycz zastępcza, popęd, współpraca z człowiekiem, naturalne potrzeby psa. Określenia co jest wrodzone a co nabyte. Co jest komendą a co korektą.
  19. Aha, a ja byłam pewna, że Kessel jest smutnym, nieszczęśliwym psem, który w teren nie chodzi na bazanty a realizować niezgodne z jego potrzebami i naturą polowanie na zdobycz zastępczą. Biedak musi na placyku te stój waruj robić, jakieś przeszkody. I, o zgrozo, Aska nie ma gwizdka!
  20. Brezyl, Sowa, Berek, jednym slowem, tzn zdaniem, cytując A_nusie, ” w dupie byłyście, gównoście widziały". Niektóre z was/nas są za młode, inne za stare. A kto z wyżłem na polowania nie chodził ten guzik o psach wie :) A_nusia oe ma, używa, ale innym poleca gwizdek. Pewnie z tą obrożą jak Clinton z trawką, ma, ale mocno guzika nie naciska. a potem Ponadto, co to za poziom "mistrzostwa Polski"? Przy psach A_nusi, które zaliczyły próby pracy to pikuś :)
  21. A_nusiu, kompletnie ty nie wiesz o czym ja mówie. Nie porozumiewamy sie na tej samej plaszczyznie jezykowo-technicznej. Nie znasz i nie rozumiesz pojecia zdobycz zastepcza. Nie odrozniasz komendy od korekty, to, ze ty nie potrafisz byc atrakcyjniejsza dla psa niz bazant to naprawde ( na szczescie) nie jest zasadą. Sama nie wiesz co masz, skoro o seterach piszesz wyżeł, a podpieranie sie wiedzą z wikipedii powala na kolana. Nie szkoliłas swoich seterow do niczego innego, a wyglada na to, ze do polowania tez ich nie szkolilas, a jedynie poddalas probie ich naturalne predyspozycje ( ktore zostaly ocenione wysoko- gratuluje dobrych psow). Mysle, ze tym samym koncze tą dyskusję.
  22. To nie temat dotyczący wyszkolenia wyżła do polowań tylko wyszkolenia wyżła do towarzystwa. To raz Po drugie, A_nusia podobno wcale nie ma wyżłów, tylko setery. Po trzecie, istnieje coś takiego jak zdobycz zastępcza. Ode mnie zależy jak pies będzie realizował swoje popędy. Nie muszę w tym celu zabijać instynktu. Wystarczy go przekierować. Poniważ mowa o psach myśliwskich z ogromnym popędem, dlatego padla propozycja uzycia oe. Jako korekty, po uprzednim wypracowaniu podstaw.
  23. Demonizowanie rasy na zazwyczaj na celu podniesie poczucia własnej wartości: " TAKIEGO mam psa i sobie z nim radzę". Każda ras ama swoją specyfikę, chyba po to powstały rasy.
×
×
  • Create New...