Jump to content
Dogomania

cavecanem

Members
  • Posts

    523
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavecanem

  1. Odwrociłabym opis sytuacji. To nie pies wam ucieka, tylko z włoczenia się przychodzi do was po zarcie. Dokarmianie bezpanskiego psa przestepstwem nie jest. Pies się włóczy po gminie, gminie to wisi, straż miejska wypatrzyła "jelenia" i tyle. Wszytskim, ktorym przeszkadzają bezpańskie, włóczące się psy proponuję: Odłowić i adoptować Zadzwonić po straż miejską Przeprowadzić się do kraju, gdzie bezdomność zwierząt jest problem marginalnym. W tej sytuacji podmiotem odpowiedzialnym jest GMINA, a nie osoba dokarmiająca zwierzę. Bo to jest pies bezpański. Wszelkie skargi na włóczącego się psa powinny trafiać do urzędu gminy.
  2. Tak, ktoś miał podobne sytuacje. Chyba nawet zostały opisane sposoby, jak problemy zostaly rozwiązane. Łap dalej warczącego psa za gardło, możesz też spróbować tego Milanowego kszszsz. Może zadziala. A jakby nie zadzialalo to wiesz, 999 lub 112. Krwawienie trzeba powstrzymać opatrunkiem, jedynie krawawienie z dużych tętnic wymaga opatrunku uciskowego. Trzymasz do czasu przyjazdu pogotowia. Powodzenia.
  3. Nie rozumiem po co pytasz, skoro wiesz lepiej, co mozna a czego nie, co twoj pies lubi i toleruje a czego nie. Ponadto jak slusznie zauwazylas, my go nie widzimy. Pragne jedynie zwrocic uwage, ze pies wyraznie ostrzega, w koncu zaatakuje. Jak sama napisalas nie jest to ratlerek, po ktorym wystarczy zalozyc kilka szwow. Gratuluje niefrasobliwosci, tudziez swietnego prowadzenia psa i jego socjalizacji. Cieszy fakt, ze pies nie je smieci takich jak parowki, za to potrafi warczec na czlowieka, ktorego zna.
  4. Zaraz moze pojawic sie kolejny problem. Moga uznac a) uwiazany pies jest twoja wlasnoscia, ponadto placisz mandat czyli przyznajesz sie do winy=pies jest twoj i straz miejska go nie wezmie b) uwiazalas psa,ktory nie jest twoja wlasnoscia=ukradlas psa. W swiecie absurdow prawnych wcale by mnie nie zdziwil powyzszy scenariusz. Przykre, ze kolejny czlowiek dostal nauczke za pomoc zwierzeciu.
  5. Ale to nie jest jej pies! Wykazala sie wieksza odpowiedzialnoscia niz jego wlasciciel. Przejela obowiazki gminy w stosunku do bezdomnego zwierzecia. Dziala w spolecznym interesie, moralnie. A ze, prawo mamy debilne ?
  6. Gest zapinania obrozy jest niemal identyczny z gestem obejmowania psa za szyje. Taki gest toleruja albo lagodne psy albo te mniej lagodne, ale od osob, ktore lubia, szanuja i toleruja. Warto byloby spedzic wiecej czasu na zabawie z psem ( powinna sie bawic ta kolezanka, ktora ma zostac z psem), kolezanka tez musi zaczac ustalac proste zasady i wymagac ich na codzien. Dobrze by bylo, jakby ona psa karmila, z reki. Samo wkladanie glowy w obroze ze smakiem zostalo opisane. Mozna tez sprobowac polozyc rozpieta obroze na grzbiecie psa i nagrodzic za spokoj. Przesunac wyzej.nagrodzic. Zdjac, nalozyc. Konsekwentnie nagradzac spokoj. A najlepiej zakladanie obrozy zostawic na koniec, zaczac od zabawy, bo to buduje rekacje z czlowiekiem. Pies moze tez zostac w obrozy, najlepiej po prostu jej nie sciagac. Latwiej wtedy zapiac kolczatke jesli jest konieczna powyzej obrozy.
  7. Przepraszam, ale ty jestes z pania z oddzialu spokrewniony? To matka ktoregos z twoich rodzicow? Bo nic tylko "babka powiedziala".
  8. Wymówek zawsze bedzie duzo. Mozna napisac na forum, i prznajmniej frustracja znika. Rozumiem, ze gdyby psy zaatakowaly w ten sam sposob twoje dIecko, lub okradziono by ci mieszkanie tez nie bedziesz dzwonic z powodu braku dowodu, swiadkow i zajetej linii. Co za roznica czy psy mialy kagance czy nie, przeciez nawet tego nie zglosilas? A atak to jest atak, tak samo jak pobicie, wsztsko jedno czy w jedwabnych rekawiczkach czy łomem. Kwalifikacja czynu jets na podstawie przyczyn, stanu uczestnikow zajscia, zamiarow i skutkow. I to raczej robi policja, nie psie fora.
  9. Takie rzeczy to się przedstawia oficerowi dyżurnemu pod nr 997 a nie na forach internetowych.
  10. Albo docenił poskromcze talenty żony :))))
  11. Sens tego chyba jest taki, żeby dławik tkwił za uszami i nie zjeżdżał :) jakoś nie potrafię sobie inaczej wytłumaczyć tej konstrukcji.
  12. Mówię tylko o prezencji, a nie dokładności, szybkości i motywacji w pracy. Też znam kilka przykładów bardzo nietypowych ras wyszkolonych do niezłego poziomu :) nie mam nic przeciw bulwom. Wlasciwie to bardzo lubie, kiedys chcialam taka bulwe miec, Ktos, kto zrobil niezle buldozka, husky czy charta jest dla mnie wiekszym mistrzem, niz ten co na ten sam poziom wyciagnal owczarka.
  13. Można sklepać kolce, żeby obroża była płaska :)
  14. Polecenie okazuje sie nie najlepszą metodą. Z polecenia można trafić do Piotra Sochy lub tego pana z Poznania, od akity-pseudo zaklinacza. Najlepiej tak jak mówi Sowa, obejrzeć pracę psa szkoleniowca, pracę psów kursantów. Jeżeli obraz jest spójny i chcielibyśmy, żeby tak nasz pies pracował to tam idziemy na szkolenie. Tylko jeżeli mogę od siebie: jest druga strona medalu, ludzie widzą jak pracuje, powiedzmy malinois szkoleniowca i są rozczarowani, ze ich buldożek po szkoleniu jednak nieco inaczej się prezentuje :) Tu trzeba trochę świadomości, że są różne psy, łączyć ma je skupienie na przewodniku, radość z pracy z nim. Ale przecież po to ludzie siedzą na forach i dyskutują, szukają,, oglądają filmiki z treningów. Dziś mamy zalew oferty szkoleniowej, ale mamy tez łatwość weryfikacji. Dla mnie minimum to osiągnięcia w sporcie lub pracy w dowolnej dziedzinie.
  15. Nie kupuję nigdy kolczatek z zapięciem, ani wstawkami z taśmy czy skóry. Kolczatka zakładam rozpinająć ogniwa.
  16. Co za szybka odpowiedz i w ogole nie reklamowa. Mysle, ze przez trzy lata to juz chyba tego psa kupili.
  17. Jezeli nie wystawowy to bym mu przyciela, chociaz pod pachami, bo portki to troche dziwacznie by wygladaly przyciete.
  18. Kolczatki Dingo z okraglymi kolcami znajdziesz na ich stronie. Tez nie wiedzialam, ze takie maja, ale po tym jak trzeci sprenger wygial sie byl i to naprawde w zadnych drastycznych okolicznosciach, a do tego mial zwyczaj sie rozpinac i gubic, uznalam ze czas na zamienniki. Kupilam dingowa i jest naprawde niezla :) o ile jej nie zgubie, albo nie zapomne gdzie ja schowalam, to bede ja miec juz chyba na wieki wiekow amen.
  19. :) nie przejmuj się, śmiesznie wyszło. Jakiej rasy jest twój pies? Może po prostu skróć sierść w strategicznych miejscach?
  20. No z kolczatkami to akurat troche nie tak. Kiedy kupuje sie za dluga, to trzeba po prostu zdjąc kilka ogniw. Prawda, że te kłujące, ostre kolce są do d. Ale np firma Dingo robi już przyzwoite kolce, zaokrąglone tak jak sprengery, a są tańsze i przynajmnije się nie rozlatują i nie odkształcają. Co do siły kolczatki, to akurat jest odwrotnie: im kolców mniej, tzn rzadszy rozstaw, tym kolczatka dziala mocniej. Również ustawienie zębów ma znaczenie, im bardziej na sztorc, do pionu tym ostrzej. Kolce w pionie to patologia a nie trening. Kolczatka jest narzędziem treningowym a nie obrożą, a to jak jej używają ludzie to już inna sprawa. Nie lubię kantarów, osobiście nie przepadam za prowadzeniem psów w szelkach, ale nie ma jednego wzorca psa, każdy potrzebuje czegoś innego. Jeden szelek, inny kolczatki, a jeszcze inny jedwabnej wstążki do ozdoby i żeby było do czego adrestake przyczepić. Zdarza mi się polecić użycie kantara, z adnotacją że jest to ostre i nieprzyjemne dla psa urządzenie, i że sam fakt ubrania tego psu nie zwalnia od nauczenia go zwykłego chodzenia na luźnej smyczy na obroży czy szelkach. Różne sytuacje, różne psy i ludzie różni. Ps. Też nie handluję kolczatkami, ani kantarami ani jedwabnymi wstążkami.
  21. na kołduny to ja mam przepis: http://agatagotuje.pl/proste-kolduny/ A na kołtuny zazwyczaj wystarcza grzebień.
  22. Przez tyle lat w Niemczech masz tylko jednego niereformowalnego goscia. Tacy zdarzaja sie zawsze i wszedzie. Mowimy o caloksztalcie. Jezeli masz porownanie miedzy Polska a Niemcami, to ktory z krajow daje spokojniej zyc z psem?
  23. Różnice w podejściu do psów w różnych krajach nie wynika chyba ze specyficznego wychowania kynologicznego, tylko z ogólnej kultury i norm społecznych. W Niemczech ludzie mówią sobie dzień dobry, trzymają dystans, do głowy im nie przyjdzie wyciągać rece do dziecka czy do psa. We Włoszech za to, gdybym brała euraka za każde pogłaskanie psa ( po uptrzednim pytaniu czy można !) to gym była milionerem. Jak w innych krajach nie wiem, tylko te dwa znam trochę lepiej i nie turystycznie. No i moje psy też z tych nieurodziwych, dość spokojnie mi się chodzi po ulicach. Ludzie podziwiają dIwną maść, ale z dystansu. Ketlowy sly looking działa :)
  24. Sluchajcie, ale temat to pies w miejscu publicznym. Czyli ulica, osiedle, park w srodku miasta. Nie mowimy o psich laczkach, podmiejskich wielkich parkach, zdziczalych lakach nad rzekami itp. rozumiem, ze psa sie puszcza w takich miejscach. Ale na ulicy, osiedlu, w parku w srodku miasta? Naprawde?
  25.     najważniejsze przy kupnie psa jest jego pochodzenie, bo to gwarantuje geny, i WYCHOWANIE, w tym warunki odchowu. Pochodzenie potwierdza metryka, predyspozycje mozesz zobaczyc ogladajac przynajmniej matke. Ogladajac warunki wiesz czy twoj szczeniak wychowal sie w domu, w kojc czy w piwnicy w kacie za weglem. Kupowanie w ten sposob psa to proszenie sie o nieszczescie, w ktorym brak rasowosci psa moze okazac sie najmniejszym. To co bym teraz zrobila, to udala sie pod adres hodowli, poprosila o rodowod matki, pokazanie matki, i reszty szczeniat. Jezeli nie ma matki, rodowodu lub pojawia sie inne wykrety, wyciagasz telefon i zglaszasz oszustwo pod numerem 997. co zrobisz ze szczeniakiem to juz twoja odpowiedzialnosc, proponuje jednak stanac na wysokosci zadania i odchowac i opiekowac sie do konca zycia psa. A kolejnego akite kupic ze sprawdzonego zrodla.
×
×
  • Create New...