-
Posts
546 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka2
-
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
ponoć...to TY togaa nie powachałaś? żałuj pachnidełko:)Timonek z prawie ideału robi sie ideał..coraz bardziej sie słucha pokonuje są zazdrość i pozwala już mi miziać koty i Lodka coraz lepiej z zostawaniem samemu no wyrabia sie chłopak.Ladnie przytył juz nie przypomina miniatury setera raczej mimi owczark długowłosy;) -
biegną mnie witać ;) zdjęcie nie pokazuje jak chudy sie zrobił zreszta tu juz troche przytył...
-
dziękuje Wszystkim bardzo mocno za wsparcie Atosowego leczenia :Rose: U Atosa w tej chwili nie ma podejzenia nowotworu wątroby -brak guzków w usg za to są cechy marskości.Diagnoza zapalenie trzustki .Skąd sie wzieło nie wiadomo.raczej nie od jedzenia bo Antoni je tylko suche brit senior lub birt jagniecina i ryz.Jedynie tabletki ma z wedliną. Być moze to zapalenie od leków jakie przyjmuje np. furosemid.Tosiek niestety słaby wczoraj tylko rano wstał na siku i jedzenie do wieczora spał nawet na popłudniu na siki nie poszedł dopiero wieczorem .Niestety kufa mu znów spuchła(zęby)..mimo,ze brał antybiotyk jakies 2-3 tyg temu :(teraz znów bierze ale przez tydz. ,zeby nie obciazać wątroby i trzustki. dostał leki do domu amylan i ornitil.koszt wizyty razem z lekami 70zł. wyniki
-
dzięki Julita :calus:
-
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
napewno wie ale chyba nie spedza mu to snu z powiek .Podobnie jak Madryt go lał na poczatku to pózniej potrafił piszczeć w niebogłosy nawet jak tylko M przymierzał sie do lania(szedł do niego) przewidując ,ze zachwile będzie bolało... -
i koniec września ...
-
Wizyta u weta po niedzieli ten tydz. siora musiała wyjeżdzać kilka razy za to mam pare zdjęc Tośka bo jak ona wyjezdzała ja zajmowałam sie ojcem u mniej (u mnie mamą w tym czasie opiekunka).Wieczorem wrzuce.
-
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
tak Timon już wcina normalnie .Jak domek czeka na Tymka ?11.pazdziernika jade do Tychów wiec przeznaczenie jak nic;) Szymonek to typowy słodziak przylepa faktycznie nadaje sie do łóżka bo mało gubi sierści, ślicznie pachnie- naprawde najbardziej pachnący pies jakiego znałam i siersc jak jedwab..takiemu łóżka nie odmówie;)Niestety aparat odmówił mi już dalszej pracy bo pokazałabym jak sie z Lodkiem slicznie bawią no Timon lubi starsze psy i ludzi i koniec.Wczoraj wieczorem na spacerku cos tam zobaczył podjarał sie i zaczął mi sie kręcić na smyczy najpierw do niego mówie nie dociera więc pochyliłam sie co by zwrócił na mie uwage a ten chyba myslał ,że lanie dostanie bo jak zapiszczał mimo,ze nie zdązyłam go dotknąć. -
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
przeznaczenie...nie martw sie ciotka przywiozłam odwioze :grins: choć znajoma moja płacze już za nim ,autentcznie łezki się jej pokulały.Namawia mnie żebym sobie Tymka zostawiła(mowy nie ma) zakochała sie i Lodek tez go uwielbia traktuje go jak suczke .Tymuś taki dziewczęcy z urody i zachowania wieć staruszek ma prawo sie pomylić i mizia sie do niego i liże;)Madrty juz przebolał i zaakceptował gada jeszcze Lulka sie focha ale Madryt juz nie daje sie jej podpuszczać .Sama znajoma chetnie by go wzieła ale powiedziałam jej,ze nie przejdzie wizyty pa :evil_lol:powaznie ma juz psa i i nie ogarnia drugiego bym jej nie dała. Sam bohater dzis jakiś markotny jeść nie chce,Nie wiem może zeżarł coś na spacerze wieczorem bo on lubi wszelkie swinstwa do buzi brać,Przedwczoraj była burza i Tymon strasznie sie boi grzmotów wskakuje na kolana wtedy człowiekowi.Jest śmiesznie zazdrosny jak Lodek przychodzi sie miziać to Tymon tak zawodzi jak baba ojojo ojojoj :-D podszczupuje Lodka popłakuje pojękuje i wkoncu zaczyna piskliwie szczekać. -
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
tak Madryt jest najlepszy;)jest do wzięcia jakby co to tymczasowicz ;ze stazem u mnie 2,5 roku w zasadzie nie przyjechał do mnie na dt ponieważ był bardzo niegrzeczny obszczywał gryzł i wsciekał sie na psy w wczesniejszym dt i w głowie mu było tylko wyjśc na dwór dt stwierdził,ze na siłe nie ma co go więzić i wypuścić go w bezpiecznej okolicy.U mnie na wsi okolica w miare bezpieczna a ja miałam mieć oko na niego bo znany był,ze pakuje sie w kłopoty ( w dt pierwszym znalazł sie dlatego,ze znaleziono go poranionego /pobitego w miescie)Juz pierwego dnia po wypuszczeniu na wolnosc 10 razy musałam interweniowac bo kocury chciały go zjesc chyba tym zdobylam jego sympatie byłam jego bodyguardem :)nie ma dnia,zeby czegos nie wywinał ,kiedy był ze mna u siory w Tychach stał sie maskotka osiedla wylegiwał na ławeczce przed blokiem bijac dzieci ,ktore tym sie nie zrazały i przypinały mu do obrozy wisorki.na obrozy miał imie i tel. wiec znany był po i mieniu słyszałam jak go nawołują ganiaja itp.a raz grupa dzieci przyszła pod drzwi do siory;prose pani cy Madryt dzis wyjdze?siora nie nie wyjdze jest chory.Taki z niego kocur. dzis postanowił ostatecznie pozbyc sie Timona musiałam podjechac do siory na poł godz.zamykam dzwi zakluczam(ak mi sie wydawało)a M chce ,zeby go wpuscic ja mówie mu nic z tego poczekaj az przyjade .Wracam a tu..Timon lata po podwórku a Lodek i M siedza na schodach musiałam nie zakluczyc drzwi i M wypuscił psy...boshe szczescie,ze Timon nie ma zamiaru nigdzie zwiewać ;) -
nie moge na nowym dogo wysłac pw wychodzi mi komunikat ja-ok___Warszawa-ok__dogomania-error moze podasz mi email swoj to wyśle,dziękuje za zainteresowanie dziadkiem ,dziękuje wszystkim ciotkom ,które pamiętaja o Toniku.Bardzo martwie sie o niego tym bardziej,ze ciągle nie wiadomo co mu jest słaby, chudnie i wyniki krwi ma złe coraz gorsze napewno tez coś go boli czasami.To jednak nie od grzybków chyba:(Ja nawet nie mam kiedy z nim pobyc czy u siory kawy wypic wpadam raz 2 razy w tyg. tam biegiem bo w domu mam mame do opieki siora ojca wiec obie jestesmy uziemione. Jednak w tym tyg jedziemy obie(opiekunki do rodziców organizujemy) bo jada 2 psy Atos i Mela bo ma nawrót gronkowca:(
-
ja nie z śmietanki :eviltong: ale wątek Zapa śledze od początku kariery czyli jak pojawił się w pierwszym dt u Leny.Może dom nie brzmi bajecznie ale nigdy nie wiadomo trzymam kciuki za rozmowe P. Magdy z potencjalnym domem :)
-
wczoraj póżno wieczorem byłam coś zawieść siorze i Antoni przywitał mnie z kocykiem na pleckach...zima idzie.Szkoda mi biedaka siora i Mela spia na górze a Antek nie wchodzi tam wiec sam z dziadkiem jest na dole ale dziadek do do łóżka nie wpuści :(Ma otwarta przestrzeń na dole kuchnie salon legowisko pod schodami w kuchni lub spi na kanapie w salonie ,budke mu zabrałam(pożyczyłam) ale musze mu oddać w srodek spiwór siora kładzie na wierzch koc .Antek to zmarzluch ale branie go na góre nie wchodzi w rachube bo za duze ryzyko,ze spadnie.Kurde,zeby nie Lodek wziełabym go do siebie pod kołdre:(minusy wielkiego domu w kupie było cieplej. Jak mnie zobaczył szalał z smakami byłam ale normalnie ponoc słaby w ten tydz. jedziemy do weta na ten zastrzyk ,odebrac wyniki bdan krwi i ew.badanie . Za ostatnia wizyta z badaniem krwi i usunieciem guzka płaciłam 95 zł.na rach jest.120zł ale 25 złto za Lodka krople.Zrobiłam rozliczenie i płakac sie chce bo 310zł na mniusie narazie jeszcze mam z czego dokładać boje sie jak mi kasy zabraknie :( wpłaty 06.08 Muza_51(kwieciej maj,czerw,lipiec )80zł. 06.08 Mika31 15 zł. 11.08 Danka123 20zł 29.08Muza_51 20zł. 05.09Mika31 15zł. 19.09 magda222 40zł razem 190zł plus 24,33zł salda łącznie 214,33 wydatki 120zł. cardisure 130 zł. wizyta u weta usg,badanie krwi ok.60zł tabletki nazwy nie pamietam chyba traumolan i coś z lipaza jakis enzym trzustkowy ) 60zł wizyta kontrolna usg zastrzyki antybiotyk ok.60zł leki ten sam zestaw co poprzednio 95 zł.wizyta u weta usuniecie guzka przy odbycie,badania krwi. razem wydatki 525zł saldo na dzis 214,33-525= -310,67
-
a ja mam mało subskrypcji ale też bym chciała wiedzieć jak usunąć więc jak sie dowiecie dajcie znać :) no właśnie Kaczor zaproponował te zastrzyki na wrzód na dupsku Atosa włściwie powinien brać hormony na to ale nie może ze wg. na wyniki są gorsze niż poprzednio.Coś tam chyba sie dzieje z Antkiem niestety:( a co do kłotów to ciekawi mnie co mają we łbach...obraziły sie smiertelnie od 3 dni spia w innym pokoju .Madryt sie troche wyłamuje i noca przychodzi na swoje legowisko ale Lulka pełen foch .Najlepsze,ze jak już sie ułożą do spania w tym 'swoim salonie' to nie wpuszczą Timona za próg 'swojego pokoju' stoi bidok w drzwiach i koniec ...jak tam w tych kocich łepkach pracuje . A M dziś stanął w obronie nie tylko Lulki swojej ,dziś chciał lać Timona za to ze wg. niego atakował Lodka... no no jaki rycerz ten Madryt.Timon gupol muchy gonił a,ze nadepnął z trakcie gonitwy na Lodka ten burknął a dla M znaczy jedno prać prać prać...
-
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
ale ten Timon ma ze mną przekichane...wczoraj kosiłam trawnik nie było mnie z godz. w domu spokój ,dzis wyrzucam zwierza z pokoju na kilka mninut 15-20 min.tego nie zniosło by 80% psów:)a Tiomon nawet nawet spoko po 10min. troche popiskuje ale to wszystko...chyba go niepotrzebnie obczerniłam;) Kot Madryt dzis załatwił żarcie dla psów na 2 dni nieopacznie wyszłam z domu z psami a nie przykryłam mięsa w garnku... ps wczprej Madyt stanął w obronie Lodka kiedy myslał,ze Timon go atakuje a Timon muche gonił a Lodek szczeknął wiec lać Timona naszych bije;)Moj Madryt swoja rodzine całą broni nawet Lodka buca,którego sam leje ale tak delikatnie bez pazurów ... -
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
uroczy?ale kto Timon czy Madryt;) goi sie jak na psie . -
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
sama mu zaproponowałam,jak sie ma słuchac to sie nie słucha a tu za pierwszym razem zrozumiał ;) Timon kreci piruety jak szlony,skoczny tez niesamowicie i pojetny do agility czy tym podobnych by sie nadawał ;) nie potrafie wkleic filmu wiec przesyłam link do filmiku z Tymkiem baletmistrzem;) https://www.youtube.com/watch?v=yQnLLorAhNU&feature=youtu.be -
sie nim opiekuje teraz chłopak ale ladny i pachnie i włosy takie miekkie ,ze juz nie dowidze to pomyslałem,ze dziewczyna i sie polizalim troche...
-
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
widoki oglądam... kurcze jak ja zejde ... -
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
moje tez swoje psy kochaja czyli Lodka i psy mojej siory(ktora mieszkała ze mną jakis czas z zwierzami) Atosa i Mele koty były nauczone z nami chodzic na spacer ganiały sie z psami razem a teraz musza sie ukrywać bo jakis Timon i jeszcze na dodatek z psam sąsiadki:(tak wygladały nasze spacery w zeszłym roku Lulki nie widac ale ona zawsze bokiem; tyle tylko udało mi sie Tymona obfocic na spacerze' a tak sie lodek nim opiekował po kastracji -
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
no kocha babcie jak siora przyjechała i połozyła sie do babci to nawrczał na nią;)Szymek jset bystry wie juz ,ze do babci spać nie może chodzić nie musze juz mu mówić może mnie posłuchał a może przekonał sie ,ze babcia z parkinsonem i demencja zaawansowana( nie chodzi nie mówi) ale psa za kłaki chwyci i wytarmosi jak trzeba:) Nie wiem jakby to było jakby całkiem sam został ale piski pod drzwiami jak wychodze sa juz mniejsze .siory pies tak ma,ze sam moze zostac kilka godz bez prolemu ale jak ktos przyjdzie, gosc i chciałoby sie go zamknąć /odizolować w pokoju to naszczy napewno. Dziś miałam robiś zdjęcia Szymonowi na spacerku ale raz pozowac nie chciał dwa spacerk zepsuł nam kto jak nie kot Madryt,który sledził nas ..my drogą on przy drodze polem kukurydzy..Szymon cos tam czuł bo spozierazł sie na kukurydze ale myslałam,ze jakie dzikie zwierze.Madryt krył sie bo z nami szedł pies znajomej co jest powszechnie znany,kotom jako ich największy wróg.No i wszystko fajnie tylko jak znajoma wyciagneła piłke piszczącą to Madryt nie wytrzymał i sie ujawnił.Oczywiscie Pikus go pogonił M wlazł na drzewo co miało gruby pien korone izadnych gałezi od ziemi tak 3 metry .Nie mogłam go tak zostawić bo płakał strasznie wiec mówie mu musisz skoczyc nie ma rady skacz na mnie... i skoczył mi na łeb mam szrame na gębie. ps.robótki ręczne nie dla mnie ja nawet guzika nie przyszyje.postanowiłam wiec odpiąc Lodkowi adresatke patrze on tez nie ma to plaga jakaś:)ktos kradnie chyba.znalazłam jakąs staraą beczółke od kotów i przypiełam. -
dzwonił doktor niskie płytki utrzymuja sie wynik 71 ,wyniki watrobowe z tego co pamietam pogorszyły sie trzustkowe tez gorsze.Hormonów na tego guzka- gruczolaka co wczoraj miał usuniety i wymrożony czy tam wypalony brac nie moze jednak bo to obciążajace za bardzo dla wątroby doktor zaproponował na to zastrzyki z tarantuli.
-
mi sie szata ,że tak powiem nawet podoba, nowe da sie opanować jedno ale... stale coś nie działa a to nie chce sie rozwinąć a to nie można wysłać wiadomości itd itp.a ja własnie chciałam do Ciebie napisać bo wiem,ze Gacuś Twój brał ile kosztuje zastrzyk z tarantuli? co do samego M to świrus dzis podrapał mi gębe i ramie.Poszłam z psami na spacer ze mną Goska z Pikuśiem znanym Ci delikwentem;)on niecierpi kotów i koty uciekaja na jego widok ale M gupi jest wiec szedł po kryjomu olem z kukurydza za nami (nawet ja go nie widziałam nie słyszałam) pewnie by sie nie ujawnił ale ciotka Gocha wyciągła piszcząca piłeczka co go tak zaciekawiło,ze wylazł na łąke mimo,ze Pikuś latał luzem...no owkors pogonił go i Madryt zwiał sie na drzewo ..drzewo ,które miało guby pien a gałęzie zaczynały sie tak po 2,5- 3 metra ,ze nie miał po czym zejsc mógł tylko skakać.Goska wzieła psy na smycz a ja do M bo miałczy jak opetany jak zejsc mówie skacz na panią...no i gupi skoczył. fotorelacja z miejsca wypadku;
-
TIMON - szwendaczek z interwencji. Szczęśliwy w nowym domku.
rytka2 replied to togaa's topic in Już w nowym domu
zły znak;)Timonowi urwała sie adresówka ta na sznureczku wczoraj więc przepiełam do obroży ta z breloczkiem(z szelek) i dzis wieczorem patrze nie ma musiał zgubić na spacerze..nie bede mgła go puscić na łące na harce:) dzis o 4 rano musiałam gdzies jechać na poł godz. bałam sie ,ze Timon bedzie awanturował sie i pobudzi wszystkich wiec zabrałam gada z sobą natomiast po południu jechałam na pół godz i zostawiłam go i nic ..cicho ,nic nie obszczane, nie obgryzione. nadzieja. -
Lodziu ślepnie:( żrenice zachodza bielmem i problem z uszmai znów, daje mu od 2 tyg.antybiotyk no dziadzius z niego pełną geba..niedosłyszy, niedowidzi...