Jump to content
Dogomania

rytka2

Members
  • Posts

    546
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rytka2

  1. po 9-tej zawiozłam Lu do lecznicy i została na kroplówki antybiotk ten sam (linko-spektin )do rana a jeśli rano nie bedzie poprawy to mam przyjechac podpisać zgode na jakiś bardzo dobry ale ryzykowny(kot moze dostac wstrzasu-uczulenia) antybiotk dozylny ale jak wet powiedział wtedy to juz wóz przewóz bo jak zakazenie dojdzie do tętnicy to po kocie:(
  2. Kasiu nie wcinasz się tylko dobrze radzisz masz doświadczenie jak nie jeden wet nie ma a ja z kolei zielona w opiece nad tak schorowanym kotem .Bardzo brzydko pachnie w pokoju co Lu w nim siedzi, zimna ,oczy zapadniete przypomina mi sie Mania jak dostała mocznicy:(poszłam okryc ją kocykiem bo nie mam termoforu bardzo zadowonona wczesniej zanim utuliłam spróbowałam podac jeszcze mleka zamiast wody wypiła 1/5 filizanki i zjadła 2 kesy kurczaka.wczoraj była duzo lepsza ,rano juz kiepsciejsza ale jeszcze łaziła nawet na dwór chciała choc jedzienie i picie fe teraz to juz sie naprawde boje o nią :(przeciw bolowo dostała wczoraj zastrzyk a dzis miałam podac pyralgine co niedawno uczynilam. ps. nie moge sobie darowac ,ze nie zawiozłam Lu do siory jak mnie nie było w domu ale martwiłam sie o mame i jakoś nie pomyslałam,ze jak mnie nie ma to M rządzi:(
  3. tak córka ale kosultuje wszystko z tata ...zabieg tez robili razem;) zrobiłam jej zastrzyk,przemyłam leci ,ze cały kołnierz ufifrany i wszystkodookoła,mierzyłam jej tem. 37,5 czyli za mało jak na kota napewno jest odwodniona oj Lulka miałam jechać popołudniu ale jakde z rana do weta bo sie martwie za bardzo cos nie fajnie chyba.
  4. ej Julita,ze my sie jeszcze u doktora nie spotkalim na poczekalni bo ja jestem sr. chybaze 3 razy w miesiacu u weta ostatnio masakra.oj w tym roku to juz przeginaja totalnie >najpierw Lodek sikanie krwia,potem Lu sikanie krwia(4 miesiace leczenia)Atos do chorego serca ,watroby,jaskry , zebów zgniłych doszło zapalenie trzustki i padaczka.Lu i M wynik walk/pogryzien 1-3 (M ropien 1 raz Lu 3 razy)idzie zgupiec naprawde . Martwi mnie Lu bo dzis nic nie zjadła i nie wypiła a z rany leci obficie geste ropne doktorka mówiła,ze nie powinno za duzo leciec bo było czyszczone dokładnie a w kocu miała cos na zachamowanie krwawienia nie saczek załozony wiec chyba nie tak powinnosie to goic.Nie wiem jutro jade na kontrole to zobaczymy. Nie wiem ile kosztował zabieg bo jeszczenie płaciłam na koncu doktorzy kasuja ,zeby człowieka zalamac wiekszym rachunkiem chyba:)dzieki Kasiu za troske ale dajem rade poprostu stfory dbają ,zebym nie stała sie prózna nie kupowała sobie ciuchów za wiele czyinnych gupot a jak mam jakas nadwyzka to koniecznie na nie musi isc;) zdjecie Lu jak puchła zanim jej pekło i zaczeła krwawic wyglada jak chomik. a tu juz po zabiegu ,moj aparat fot.moze zrobic tylko 2-3 zdjecia nawet jak ma baterie ful naładowana i wysiada a juz bron Boze uzyc zoom to odrazu wysiada.pierwsze telefonem ale nie porafie na komp dac wiec zrobiłam fotke aparatowi/telefonowi;) i po 3 pstrykach wysiadł aparat fot.
  5. no M ma jedna cecha wspólna do Faszysty też chciał zabić ale paradoksalnie w obronie Lulki tymczasa Timona i tu nie chodziło o postraszenie ale zabicie, zniszczenie przepędzenie gościa.Do Lu nie ma morderczych zamiarów krzywda dzieje sie w trakcie zabawy,która wymyka mu sie z kontroli.M oczywiscie rozumie,ze coś nie tak sie stało wszyscy M ty Swinio i prychają teraz na niego .Ja tez stwierdziłam,ze ukróce jego szalenstwa bo on sie ostatnio zachowuje jakby miał pół roczku fika ,skacze fruwa po domu można powiedziec .Dostał pare razy ochrzan za nadmierne fikanie phii udaje,ze go nie rusza jak go klepłam w tyłek to on za chwlie(po 5 min.) mnie łapa po nogach i jesteśmy kwita.Jednak cos tam mu zaświtało,ze chyba coś zbroił choć nie wie co i jak mnie nie zaczął wczoraj wieczorem molestować .Miałam laptopa w łóżku na burzuchu wiec M uwalił mi sie na klatce i sie kula ,mizia raz dopą do mojej twarzy i wpatrzony w ekran raz buzką do mnie i całuje z godzine tak sie myział az zasnął mi na klacie pewien,ze wszystko juz załatwił poprzepraszał co było nie tak i znów jest pupilem stada. Lu zafajdała cały pokój jednak teraz tylko kapie nie sika taka rózowa wydzielinka ropno- krwista .Nie krew czysta nie wiem na ile czuje sie mocno chora z choriby a na ile chora bo denerwuje ją kołnierz i welfron w łapie. ps.jedno w swej bystrosci zauwazyłam nawet ja M lubi byc dominujacy i jest zazdrosny o mnie i wogóle o uwage jaką posięca sie innym. ON ma byc w centrum uwagi ,wkurza go jak zajmuje sie innymi stforami nawet o ludzi innych tez jest zazdrosny jak sie nim nie zajmują to sie walnie na stole miedzi 4 kubkami kawy, ciastkami i patrzy ;no tu macie prawdziwe słodycze całować po dupci a nie pitolić między sobą. ps.hehe te zwierzaki są naprawde komiczne przed chwilą wpada do mnie do pokoju Lodek bardzo zdenerwowany widać i cos do mnie mówi po swojemu odrazu wiedziałam,ze coś sie stało i nawet domysliłam sie co mogło Lodka tak wytracić z równowagi (normalnie Lord spi tylko w kuchni w swojej dziupli i wstaje na jedzenie i siku wyłącznie nic go nie interesuje a tu takie nerwy musi chodzic o cos co Lorda interesuje czyli o zarcie)...Madryt dobrał sie w kuchni do gara gdzie rozmrażało sie mięsko.Lodek kapuś dostał w nagrode za donosicielsto kawałek mieska a M w dupe za samowolke.
  6. tak dokładnie Lu miała to co Misiek ropien był głęboko gnił i zgnilizna objeła częśc mięśnia i jakiej tam zyłki-stąd obfite i nie do zatamowania krwawienie.Problem w tym,ze część twarzowa jest ważna bo unerwiona mocno ,ponoć miała szczęcie,ze jakiegoś tam nerwu nie objął proces gnilny a tak część mięsnia usuneli a na krwawiacą zyłke dali/wszyli jakaś gąbka hamujaca krwawienie.Bidulka mocno wystraszona ale dobry znak bo wszamała saszetke;) ps.babka genialna miszczostwo, ja raz wrociałam ze spaceru bez psa ale prawie zaraz sie zorientowałam,ze czegoś brak:) ps.wetka zaleca rozdzielic koty bo to juz 3 raz w tym roku jak powstał ropien po ugryzieniu:(
  7. dzisiaj będe u dr. Kaczora bo odbieram moja kicie po zabiegu to zapytam go czy zwiększyć dawke luminalu bo ataki sa praktycznie raz w miesciacu już i bardzo długie. Tym razem nie skikał sie pod siebie ,nawet nie trząsł sie mocno tylko stał pod schodami nie mógł sie ruszyć. W koncu nogi mu odmówiły posłuszenstwa połozył sie i leżał tak, warczał jak siora podchodziła do niego wiecpodłożyła mu tylko ręcznik pod głowe i czekała .
  8. niestety głównym podejżanym jest macho Madrytowski.Koty prawie(na 5 min. ewentualnie) nie wychodzą na dwór, pozatym niedawno były same w domu .Ja przjeżdzałam pózno a rano wyjeżdzałam wiec wychodzi,że Macho bije swoją kobiete i to w twarz!ale jak sie to stało,ze ten obrzęk to nie była jakaś ropna wydzielina tylko sama krew to dziwne troche mam nadzieje,ze lekarz mnie oświeci dziś w tym temacie. Nie wiem może samo by sie w końcu zasklepiło bo mojemu ojcu nawet tętniak na tętnicy sam sie zasklepił ,ktory mu napękł i krwawił własnie tak ,że przez tydz. nazbierało sie krwi w otrzewnej i zaotrzewnowo .Wyczyscili i znów to samo na szczęscie na tetniaku zrobił sie skrzep w miejscu pekniecia ,krew się sama wchłoneła po jakim czasie z brzucha i facet żyje.Jednak bez interwencji chirurga( i usunięcia tętniaka )zazwyczaj ludzie od tego umierają ale mój ojciec jest wyjątkiem i zadziwiłl lekarzy. Troche sie martwie biedna Lu ja taka mało subtelna jestem troche jak słoń nie zauważyłam,ze ostatnio sie zmieniła nie przychodziła do mnie tyle ba nawet uciekała odemnie jak była u siory...wcześniej kiedy moja siostra i jej psy mieszkały ze mną siora i jej sunia pilnowały porządku tj.żeby M sie nie panoszył .Ja go rozpieściłam ostatnio a Lu sie odsunęła... takie delikatne te stfory.
  9. moja Lu bedzie dzis lub jutro rano operowana :( przez kilka dni była jakaś osowiała,potem zaczął jej puchnąć policzek pojechałam do weta i to co zwykle od ugryzienia , jak zawsze ranki jak od igły a ona cała spuchnieta.Dostała antybiotyk ,dziś był 4 dzien jak dostawła a mordka spuchnieta coraz bardziej ,trzesła mi sie, nie je, nie pije. 3 razy jej dzis mierzyłam temp.nie zawysoka 39,7 .Wieczorem zauwazyłam na podłodze plamki krwi mysle o..peknie bedzie schodzic dziadostwo bedzie lepiej .Lu była na lodówce wysoko wiec zdejmuje ją z lodówki (miała głowe na dół ) a tu jak nie chlusnie...lało sie a własciwie strzelało rytmiczniee ,czysta jasna krew .Nie przestawało wiec połozyłam ją i przestało sikać tylko zaczeło kapać...odczekałam godz biore ja na rece to samo krew tryska tylko czarna .Dzwonie do weta kazał przywiesc na przypalenie jednak po obejrzeniu stwierdził,ze trzeba obejrzeć czy jakie naczynie lub nerw ważny nie uszkodzony bo mozna przypalic a wewnątrz nadal bedzie krwawic.Jak sie wyrobia dzis operuja jak nie jutro rano...troche mam stracha choc pocieszam sie,ze to cos natury kosmetycznej i bedzie ok.
  10. Tosiek miał w nocy kolejny długi atak od 22.00 do 2.00 w nocy.Moja mama była niedawno w szpitalu tydzien i zdazało mi sie spac u siory i poprzebywac z Tośkiem dłużej. Antek przytył siersc sie poprawiła ciągle próbował włazić mi na kolana wiecie jak ;przednie łapy mi na kolana i podskakuje przekomicznie.No słodziak ,tyle chorob i daje rade wszystkim ale te ataki padaczkowe boje sie,ze to jest to z czym moze kiedys przegrać:(
  11. Mądre te koty strasznie a jakie wdzięczne i wierne....kuzwa .M i Lu byli na feriach najpier M u siory był 2 dni jak po niego pojechałam ucieszył sie witał ze mną po powrocie cieszył sie,ze w domu jest, ocierał swoj drapak, zabawki, łaził za mną, miział sie no słodycz.Teraz na ferie pojechała Lu i jade po nią wołam nie ma jej szukam a ona schowana pod łóżkiem .jak zobaczyła,ze ją znalazłam wielkie oczy wyrazajace pogarde do mnie i czmycha za komode. ja za nią ona w te pedy ucieka dalej do drugiego pokoju.Mowie do siory wołaj ją ty ja sie schowam...no do siory przyszła ja sie pokazuje Lu jedziemy do domu a ona w nogi...zostawiłam ją zdradziecką s*ke.Siora zawsze sie dziwiła jak moge wydawac tymczasy do nowych domów wiec mówie do niej teraz widzisz te mędy zapominaja o nas po 2 dniach jak trafia w lepsze warunki:(
  12. masz racje Julita.Póki co Atos mimo wszystkich chorób jakie na niego spadły nie cierpi(nie boli go bardzo nic) tak mi sie wydaje przynajmniej ,nie ma tyle energi te problemy ze słuchem i neurologiczne sprawiły,ze bywa taki otumaniony nie trafia sam do domu na dworze trzeba z nim być w domu tez ma takie 'zawiechy' ,wiecej spi ale nadal cieszy sie zyciem .Gdyby wiecej w mim było bólu niz radosci a nie rokował by poprawy to ja napewno nie pozwoliłabym,zeby cierpiał.Jednak na szczescie narazie nie ma takiego problemu Tony nadal daje rade;)własnie dzis zamawiam mu jedzonko bo apetyt na dobry a jak mnie widzi to szaleje włazi na kolana mi..wszyscy sobie żartują,ze tylko mi bo tylko ja mam takie szerokie kolana(przytyki do mojej nadwagi) całuje popsiuje sie słupkiem itp.
  13. trzeba było na odwrocie kartki napisać HELP ME ;) skromne te prezenty od kotów jak miałam kiedyś psa co latał po wsi wolno przynosił mi;jajka,kiełbaske zywiecką cała przyniosł kiedys,prosiaka(niezywy),piskle szpaka(zywe odchowało sie u nas w domu)kociaka(zywe została u nas) i niezliczone ilosci koci skór a ostatecznie jak nic nie było bo nie wracał z pustym pyskiem nigdy to pudełko od zapałek .Obecne moje koty raczą mnie głownie myszami niestety zdarza sie,ze zywymi dwa razy wpadła mi do domu moje okrzyki zachwytu słyszeli wszyscy sasiedzi jak goniłam po domu.Z ciekawszych zdobyczy to jaszczury tez zywe zazwyczaj,troche wrobli czasem szczur,nornice.
  14. doktor juz wczesniej jak mu opowiadalamo tych wypadkach kiedy trzasl sie i nie mogl ruszac sugerowal,ze to napady padaczkowe ale mi sie wierzyc nie chcialo:(akurat dziweczyna,ktora teraz byla z Antkiem w czasie jak sie atak zaczal (przyszla synowa)miala psa z padaczka kiedys i nie poznala ,ze to atak padaczkowy.Antek nie ma drgawek tylko sie trzesie i nie moze sie ruszac jak pojdzie to sie przewraca,nie slyszy chyba tez w trakcie i po ataku .ogolnie slabiej slyszy doktor zbadal odruch sluchowe i jest kiepsko kazal kupic gwizdek na wysokie dzwieki.dostal minimalna dawke luminalu 1/4 tab. ale czytam,ze to tez paskudne lekarstwo dla wtratroby. ps.antka atak wyglada cos jak ten: https://www.youtube.com/watch?v=EGkAJINaFTk
  15. no ja nie moge pochwalić Antka bo zawsze ilekroć napisze,że jest lepiej coś wywinie.Napędził nam znów niezłego stracha siory nie było w domu dzwoni synowa,że z Antkiem coś sie dzieje zsikał się pod siebie na kanapie i nie może się ruszyć siora do domu miała 2 godz. drogi jeszcze i Antek leżał w swoich sikach az nie przyjechała.Kiedy przyjechała też prawie nie reagował po chwili dopiero zszedł przewracają sie plącząc i nogi sie rozjezdzały wiec po mnie dzwoni i do weta.Wynosiliśmy go na kocu bo sam nie uszedł .Do weta kawał drogi poł.gdz. na poczekalni kolejne 1,5 godz a Antek powolutku dochodził do siebie,Jak go sie wołało to nie słyszał trzeba go było dotknąć,żeby reagował.Co sie okazało...padaczka.Tony miewał takie ataki w tym roku ze 3 ale trwały 10-15 min.a ten 3-4 godz. do seri leków dołączmy luminal.
  16. wiersze bomba:) spryskiwacz,że też o tym niepomyślałam a woda zwykła czy święcona?
  17. byłam u Antka jak sie cieszył jak mnie 'zobaczył' z pół godz. szalał, na kolana mi wchodził ,całował mnie! Antek co nie lubi sie całować:)wygląda lepiej ciut przybrał i siersc ładna,czuje sie tez lepiej nie jest już taki' bez życia' leki mu sie konczą zobaczymy jak po odstawieniu czy nic sie nie bedzie działo znów.Jak będzie ok, to po nowym roku dopiero pojedziemy na kontrole i może uda sie go zaszczepić w koncu.
  18. no masz jak tak czytam to moje wychodzi są grzeczne koty w porównaniu a ja narzekam.Madryt owszem wchodzi na samochód i do samochodu jak okienko otwarte pospać (raz sie skonczyło wywiezieniem kota kierowca prawie zawału dostał jak w połowie drogi kot sie przebudził i miznął po ręce niestety odwiózł mi spowrotem spiocha) ale tylko do samochodu 'swojego'lub jeśli zaparkuje pod 'jego' garażem znaczy sie jakaś rodzina czy znajomi to tez można wg.Madryta;)Na samochody sąsiadów,które stoja tylko 3 metry dalej nie wchodzi inteligent. Niecierpie zimy kiedy koty do domu ciagną chętnie bym nie wpuściła ,zeby to jeszcze wyszły na dłużej i ale one chcą wchodzic i wychodzić sprawdzaja pogode czy to już wiosna. Podejrzewam,ze celowo łażą w te i spowrotem ,zeby nanieśc jak najwięcej piachu wszedzie na szafki kanapy i szybko wyjść i wejść z nowa porcja piachu na łapach taka zabawa. Niestety ja bym nie wpuściła ale prześladują sąsiadów .Kotka Lulka ma upatrzone dwie sąsiaki za którymi chodzi i miałczy,żeby ją wpuściły .Ostatnio słysze jak jedna sąsiadka do drugiej teraz Ty bo ja juz ją dziś 2 razy wpuszczałam .Madryt sam sobie otwiera drzwi ale też korzysta z pomocy sąsiedzkiej.Zima tragedia koty wynudzone bieganie po nocy, parkur po szafkach,lanie sie rano zbieram kłaki i podnosze co zwaliły potem wychodza nanosic piachu itd itp
  19. tez mysle często o tym psiaku .Ciekawe czy ma chociaż nowa bude, mało prawdopodobne. moze bysmy sie złozyli i kupili mu bo nie wierze,ze właściciele to zrobili/zrobia. taka buda dla małego psa nie jest droga http://allegro.pl/buda-budy-dla-psa-kota-s-1p-ocieplona-kurtyna-eco-i4724361496.html
  20. no i jak ucieszył sie ,grzeczny był?
  21. no trzyma sie :)on jak ojciec mój,który wg.lekarzy powinien juz dawno nie zyc jego historia choroby z ostatnich 8 lat to; 3 zawały serca,2 udary niedokrwienne mózgu,pęknięcie tętniaka,zator,kilkakrotne reanimacje po zatrzymaniu krążenia na skutek migotnia komór,niewydolność nerek i masa innych chorób .Zupełnie jak Antek ma chwile załamań ale ogólnie kawusia ,goscie ,anegdotki mu w głowie.Antek tez jedzonko mizianko naprawde potrafi sie cieszyc ze wszystkiego, nie ważne,ze' sie sypie' wszystko nastawienie pozytywne do zycia najwazniejsze chyba;)
  22. dziekujemy bardzo:)za 2 godz. jade do siory to wymiziam dokładnie Tonego choc siora powiedziała,ze po moje wizyty i mizianki Tony odchorowuje tzn.jak przyjeżdzam szaleje i potem jest wykonczony przez cały dzien.Wydaje mi sie ,ze nie boli go mocno nic za to zrobił sie taki dziadkowaty...traci równowage tj czesto sie przewróci(nogi sie plączą), gorzej z orientacja itp.
  23. :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:
  24.     no wiesz składnia ,ortografia nie znam :siara: .Rozumiem,że rechoczesz z mojej składni i potem brak sił na komentowanie to jest możliwe.Ja specjalnie tak pisze ,żeby rozwijać wyobrażnie czytelnika (wyobraż sobie kropki przecinki duże litery)i zmusić go do wysiłku a nie takie leniwe czytanie.Pozatym ważna jest treść a nie forma.Poważnie to ja sama nie czytam co pisze bo musiałabym poprawiać i poprawiać a tak to se klepie co mi slina przyniesie o dziwo w formie papierowej mniej błędów robie .Papier nie przymuje widać wszystkiego.
  25. Tymonek powoli sie pakuje ;)Pani Tymonka dzwoniła,ze juz mu kupiła legowisko u mnie Tymek lubi w łóżku(czego ja nie pochwalam) ale też bardzo chętnie leży w przedpokoju .Gdyby miał ' siedzieć' u mnie dłużej to napewno też kupiłabym mu spanko i w przedpokoju mu właśnie zainstalowała . a ciocia togaa juz nie zagląda nawet a tu by spełnił sie jej czarny scenariusz dziś...Tymon na spacerze pognał w kukurydze za kotem(nie moim) sam gdyby był to by posłuchał sie mnie ale byłam z znajoma i jej psem wiec czuł sie' mocny' głupota kolegi i obaj pognali.Kukurydza na ponad 2 metry i znikneły po 5 min. wyskoczył pies znajomej a Tymka nie ma. ja juz mam wizje ,ze musze skosic całe pole z 5 ha ale po chwili wypadł i Tymon .
×
×
  • Create New...