-
Posts
546 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka2
-
Kasia wlasnie czytałam na wątku kociaków współczuje tego badziewia,miałam to samo ale da sie zwalczyć;) młode odporne osobniki daja rade gorzej jak kto z osłabiona odpornoscia po antybiotykach sterydach itp.podobno kto ma kwasne ph skóry sie nie zarazi my mamy pecha,że mamy inne ph.
-
jaka piekna klasyczna obrączka? masz tylko w tym miejscu czy na całym ciele?ja miałam na nosie, brodzie, na tyłku, udach :) 6 lat temu tez mnie dopadło microsporum.Kiedy brałam kociaka z drogi spod kół auta mojego podejzewałam,że ma grzyba dlatego był w piwnicy izolowany i leczony od 1 -dnia pobytu na grzybka. Spryskiwałam jakim preparatem funingram chyba a nos i okolice oczu clortimazolem smarowałam mu , ja zakładałam rekawiczki od samego poczatku,przebierałam sie itd .. i tak sie zaraziłam.Co ciekawe jeden dermatolog stanowczo bez badan wykluczył u mnie grzyba bo nie było jeszcze obreczy(poleciałam zaraz po pojawieniu sie zmian)i przepisał mi sterydy...ale mu nie uwierzyłam pojechałam prywatnie zrobic zeskrobiny i wyszło microsporum.Sterydy i antybiotki zwiekszaja ryzyko zachorowania wiec by mnie załatwił doktorek.Brałam jakis lek i maść do smarowania..przeszło w 2 miesiace kociakowi jeszcze szybciej;)zaraziłam rodzine i sasiadke ...mieli po jedej zmianie nie leczyli samo przeszło;)zaraziła sie tez moja kotka i nie mogła sie z tego wyleczć długo.Była tez szczepiona ale kiedy spadała jej odporność grzyb wracał natychmiast jak bumerang:shake:
-
dzieki wielkie dzis jak znajde czas w nocy bede robic ogłoszenia, czuje ,ze sie rozdzwonia tel:cool1: ale spokojnie byle komu go nie oddam;)ogłoszonka zrobie na Poznan wiem,ze ma odnawiane cały czas ale na moja okolica i jakos nic.... wprawdzie aparat mi padł ale jak poszperam to mam zdjęc dosc delikwenta ... napewno sie ktos skusi na smakowitosci;naturalny łaciaty ,flaki domowy obiadek... [IMG]http://images65.fotosik.pl/587/23ff1816d2c89c32med.jpg[/IMG] nie wiem czy senior to tak idealnie a kto zapewni M rozrywke ,kto bedzie myszy ganiał,szukał go, na spacery chodził...raczej dla aktywnych:)
-
właśnie o to chodzi o rozsadek jeśli nie mam możliwości utrzymać więcej nie adoptuje kolejnego stfora choc tak cudnego jak M.Tam poteskni chwile, chwile bedzie zagubiony, potem zaciekawiony i w odpowiednich warunkach i recach jestem pewna ,ze M poczuje sie lepiej niz u mnie;)tylko niech sie znajda wreszcie takie dotychczasowe poszukiwania to zaledwie kilka tel.dlatego chce zmienic kształt/tekst ogłozenia,zeby jakos dotrzeć do tego ludzia Madrytowego ...
-
M to inteligentna bestia:) wszystko ma przemyslane on nic nie robi bez powodu. niepełnosprawnych traktuje ulgowo(hym moze wg. jego kyteriów tez jestem)juz siora zauważyła ,ze dla Antka(pies niewidomy)tez jest wyrozumialszy tj.Antek może wejść na niego itp a M nie trzasnie go po mordzie za to a Lodka leje za to,ze przechodzi obok niego.M jest kotem na wage złota ja go uwielbiam ale przezyje jego strate jesli trafi do dobrego domu .Sam M bedzie zadowolony jak mu sie polepszy np. dom z ogrodem, eksta zarło itd.nawet nie wspomni o mnie.
-
[quote name='magda222']Atos nas wszystkich przeżyje :evil_lol:[/QUOTE] [quote name='kaja555']Nieżle się trzyma :)[/QUOTE] nieżle to mało powiedziane z wygladu to widac ,ze sie starzeje coraz bardziej siwy,garbaty itd.ale z zachowania bez zmian młodziak. on ma niesamowita wola zycia i mozlwe,ze wszystkich przezyje.Wiecie jak boli ząb, ja miałam raz zapalenie okostnej to po scianach chodziłam a On prawie nie pokazywał,ze go boli.Narazie spokój z zebami mysle,ze poczekam troche z kolejna dawka antybiotyku ale raz na 2miesiace doktor zalecał nie kazał czakac az wystapia objawy bo takie infekcje zebów zle wpływaja na serce.rozmawiałam z nim wtedy tez na temat kiedy zrobic badania kontrolne mówil,ze w czerwcu bedzie ok .jesli sie nic nie dzieje. Co tam jeszcze ... jak mowie bryka Antek jakby nic, sztuke zakradania sie do dziadka na czas kolacji ma opanowana perfekt chodzi jak ninja bezszelesnie wtedy- nagrałabym ale aparat mi padł teraz zostanie mi tel. ale przyjdzie za 2 miesiace dopiero prawdopodobnie . a to ostanie zdjecia z zdechłego aparatu; dzis prawdziwych dzentelmenów juz nie ma... [IMG]http://images63.fotosik.pl/578/6e508d374ce6b2e8med.jpg[/IMG]
-
z Nim to jest tak,ze jak wyjmujesz cos z szafy,z półki to natychmiast w 3 sek. w to miejsce wchodzi M [IMG]http://images63.fotosik.pl/578/219eb5928bcce2b7med.jpg[/IMG] ulubione miejsca do polegiwania na parapecie i przy telewizorze .ktory grzeje lepiej niz kaloryfer... [IMG]http://images64.fotosik.pl/580/f5e57cfc83e0a6c9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/580/1930cfd042c04fb0med.jpg[/IMG] oczywiście M nie byłby soba gdyby nie poleżał sobie w szafie, w lodówce, cheblaku czy zlewie... [IMG]http://images62.fotosik.pl/580/7ae3e1112ca5c467med.jpg[/IMG] M tez jest uczynny i opiekuja sie babcia,ktorej ngdy nie ugryzł ani nie drapnął babci tez pozwala na wiecej niz obcym.... [IMG]http://images62.fotosik.pl/580/f103e8506d8f4178med.jpg[/IMG]
-
oj tam oj tam....może M faktycznie mnie lubi ale z łatwością pokocha kogoś innego byle ten 'ktoś' postepował podobnie jak ja z nim;)no chyba nie jestem jedna na świecie taka zakręcona co lubi koty z charakterem.Zreszta M wcale nie jest trudnym bardzo kotem ,jest przewidywalny nikomu krzywdy nie zrobił...tam najwyżej lekko szczypnie ale niektórzy maja lęki jakieś wówczas;) wiadomo,że nie chcem tylko muszem szukać domu dla M .Ja bym najchetniej kazdego tymczasa zostawiała i miałabym teraz jakies 10 psiakow i podobnie kotów:) i to tylko przez ostatnie 3-4 lata bo tyle sie przewinęło mi przez dom tymczasow przez ten okres.Gdybyż siora sie wyprowadziła zabrała siebie i swoje stadko może pomyslałabym nad adopcja M ale kupiła działke i sie buduje...wiec posiedzi u mnie jeszcze :(nie ma warunków i kasy na adopcje kolejnego członka rodziny. [IMG]http://images61.fotosik.pl/578/997b2d9bbebd0a2bmed.jpg[/IMG] M sam wlazł na tymczasowe łóżko dla gościa rozścielone na podłodze ,sam sie przykrył tez ...pewnie se pomyślał ale wypasione legowisko mi zrobili;) [IMG]http://images62.fotosik.pl/580/12bf03f2fb0c3e2emed.jpg[/IMG]
-
po kuracji antybiotykami i lekami p.bólowymi Atos jest jak szatan, rządzi ....pies nie do zdarcia.
-
kto pokombinuje i stworzy jakis tekst na podstawie zbioru info, wycinajac oczywisci i skracajac i ew.dadajac cos czego nie pamietam M; szuka domu kot,ktory chciałby byc psem.Madryt towarzyszy człowiekowi jak cien. w domu jest wszedobylski, wszystko go interesuje co robie co nowego, wszystko musi sprawdzic i wszedzie wejsc; do szafy, do zelwozmywaka ,do chlebaka,do lodówki a juz napewno do kazdej torby i kartonu. interesuja go zazwyczaj 'tylko nowosci' (cos kupionego lub przestawionego w inne miejsce)jesli cos stoi na swoim miejscu juz jakis czas nie bedzie tego ogladał;)Jednak niczego nie niszczy i poddaje sie szkoleniu tzn mozna od niego wymagac,zeby nie wchodził np. na stół i jest w stanie to zaakceptowac i nie włazic na stół w naszej obecnosci przynajmniej ;) jest kotem wychodzacym i za swoim człowiekiem chciałby chodzic wszędzie na spacery, do sklepu ,do pracy bardzo to lubi podąrzac za nami i dlatego musi mieszkac w bezpiecznej okolicy gdzie bedzie mógł spełnaic swoja misje nieodstepowania swego ludzia na krok.Bywaja psy jednego pana i tak Madryt jest kotem jedego pana...wybrał sobie na pania osobe ,która najbardziej sie o niego troszczy...daje jesc,obroni,pogłaska.Obcego potaktuje roznie ...moze delikatnie drapnac,leciutko ugrysc testujac go w ten sposób jak przetrzymasz jego fochy i bedziesz po jego stronie mimo wszystko zyskasz kota nieodłacznego towarzysza i oddanego tylkoTobie. .W tej chwili mieszka z kotem i 3 psami i dogaduja sie bardzo dobrze z wszystkimi w stadzie.super bedzie sie czuł w towarzystwie kotki,spokojnego psa.Ma ok 7-8 lat.Jest wykastrowany, korzysta z kuewty.Jest alergikiem wiec musi miec specjalna karme. bardzo chciałaby super domu dla M wiecie z ludzmi,ktorzy go zrozumieja-jego małe dziwactwa pokochaja je bo to czyni go wyjatkowym;)beda o niego dbali o jego bezpieczenstwo M jest troche naiwniakiem zbyt odwazny czasami pakuje sie przez to w tarapaty ale my mamy byc od tego,zeby go z nich wyciagac:)
-
tez zrobie tłum ,zaglądam do Zapa ,który poczynił takie postępy pokazując,że nie ma rzeczy niemożliwych ;)
-
[quote name='Ajula']dr Kaczor jest naprawdę zarąbisty wet, nawet nazwisko ma odpowiednie na weta :) weci w Poznaniu tak leczyli Hexi, że wyniki tylko się pogarszały, zamiast poprawiać, w śledzionie nic nie widzieli, a Kaczor zobaczył nowotwór :roll: jakby nie on, to Hexi już by dawno nie żyła[/QUOTE] wyleczył Mele a leczyło ją 2 wetów w Tychach i potem 2 u mnie...wiec zdobył moje zaufanie;) z jesli chodzi o nazwisko w Zninie chodziłam do Szczekota....
-
[quote name='Ajula']a może niech Kaczor Madryta obejrzy? Zastanawiam się, czy są postępy w leczeniu Meli? Czarną Małpę pamiętam, jak ją sterylizowałaś :) A co do nosków, to i tak koty nie mogą się w tej sprawie równać z psami, bo psy dają buzi i nosek na zawołanie :loveu: Tylko powiem do Hexi albo Gacia "daj buźki" i zaraz dostaję całusa prosto w usta :loveu: klejącego i mokrego, ale uwielbiam te ich całusy :loveu:[/QUOTE] Mela zdrowa i narazie nie ma nawrotu choc Kaczor nie wykluczał troche sie drapała ale na skórze nic nie ma.nadal jest na karmie dla alergików ale podajemy jej juzczasem przysmaki. Rasistka z Ciebie ja tam oba gatunki i kłoty i psy lubie tak samo;)koty tez daja buzi tylko sa mokre... i szorstkie;) Napisałam do supergogi ws. karmy dla M bo w chwili obecnej nie stac mnie na zakup alergicznej .Koty jedza jak smoki im lepsza karma tym wiecej jej jedza a powinno byc odwrotnie bo bardziej wartosciowe i kaloryczne ...niestety lepsze bardziej smakuja a jak smauja to dra jeszcze. ps.pojade M szczepic i odrobaczyc do Kaczora(tylko tam teraz chodze z kazdym moim zwierzem ,mam w d. naszy wetow wsiowych)to pokaze mu lysinki i zadrapania ale to zdecydowanie wyglada na alergie nie na gronkowca,Mala miała jakby łupierz taki szary pecherze itp .m jest lysawy a jak podrapie to poraniony .Nie chce ,zeby doprowadził sie do takiego stanu jak w zeszłym roku co ciekawe w zeszłym roku dokładnie o tej samej porze zaczął miec zmiany na skórze.
-
[quote name='joanka40']Rzeczywiście Madryt z zachowania, to psa przypomina. A te takie dzikawe egzemplarze, to rzeczywiście wobec człowieka zachowują się tak, jakby po dotknięciu ich ręką nastąpiło całkowite i prawie nieodwracalne skażenie kota. Chodzi potem taki jeden z drugim skażony zupełnie i nie może się domyć... A jak dotyk był między uszami, to przecież tego skażenia usunąć się nie da :shocked!:... Straszne to dla kota musi być ;).[/QUOTE] :grin::grin:dokładnie tak to wygladało i pewnie dlatego Lulka wstydzi sie mnie na dworze nie chce ,zeby inne koty wiedziały,ze jest skazona :evil_lol:ta dzikuska Czarna Małpa ze dwa lata temu tez osmieliłam sie ją dotknąć z podobnym efektem obrzydzenia z jej strony:roll: a propo uszu madryt ma znów małe łysinki ...zeby sie nie zaczeło od ok. 2 miesiacy nie jest na alergicznej:roll: Ja Ciebiee ciotka w przyszłym roku wykorzystam ;czytałam Twoje rymowanki na innych watkach moze 'sklecisz' jakis zgrabny tekst o M do ogloszen a nuz w nowym roku znajdzie dom.... SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU DLA WSZYSTKICH.
-
Madryt jest fajny bo psa przypomnina z zachowania tylko zachował kocia godnosc. Ja miałam i nadal poniekąd mam ten problem z Lulka właśnie,ze wstydziła sie mnie na dworze ,nie dawala sie złapac ,dotknać na dworze a w domu sie miziała. ja zawsze myslałam,ze wstydzi sie przed kolezankami,ze sie tak dała zadomowic;) Dokarmiam taka dzika kotka nazywam ja czarna Małpa,ktora sterylizowałam chyba ze 2 lata temu(dokarmiałam jeszcze wczesniej ją) ,zawsze jak wychodze z psami ona gdzies nas usłyszy i czeka na jedzonko.Podchodzila juz do reki mi ,nie bała sie wiec zaryzykowałm z miesiac temu i pogłaskałam po głowie...jeny jaka obraza odskoczyła jak oparzona ale nie uciekła odeszła na 2 mety i zaczeła wpatrywac sie mi w oczy tak z minute..wszysko mozna było wyczytac w tym spojzeniu a mówiło'jak smiałaś,kto Ci pozwolił,obrazona jestem'i faktycznie od tego czasu krok wstecz czeka na odległosci metra dwu az naypie zarcia nie podejdze juz tak blisko,zebym jej nie dotkneła czasem.
-
roznokolorowe oczy z tego co czytałam spotykane sa czasem u kotów albisosów...Lulka albinosem nie jest białe ma skarpetki i krawatke,jakis odmieniec z niej;) moje tez bywaja pobudzone ale wyładowuja sie na sobie ewentualnie drobnych sprzetach (długopisy,okulary). Ajula znów powie,ze slangiem mówimy noski noski ugniatanie;)Madrty jest wyjatkowy pod tym wzgledem nie krepuje sie dotykac mojej twarzy szukajac kontaktu;)własnie dotykajac nosem mojego nosa laskoczac wasami,zdarza mu sie ukrasc mi jak jem z buzi dosłownie kawałeka kurczaka ..bez krepacji.
-
[quote name='yunona']Siostrzeńca popieram w całości. :diabloti: Kara taka jakby mnie z miesiąc trzymała to by dobrych rzeczy się narobiło:evil_lol:. Co do kupek, to dziękować, że robi. Gorzej jak przestanie :p[/QUOTE] dokładnie jak ma sie z czego chudnac to grypa jelitowa to podarunek :evil_lol: i pawda z koopami najwiekszy problem jest jak koop brak...jakis czas temu przerabialim z dziadkiem ten temat .Po zastosowaniu wszyskich dostepnych przeczyszczaczy łacznie z lewatywa i braku zrozumienia ze strony lekarza ogolnego,ktory nie mogl sobie wyobrazic,ze nic nie pomaga i nie wie co dalej a wymioty juz sie zaczeły:roll: dopiero interwencja kompetentnego(znajacego temat koop) chirurga pomogła:diabloti:a miałam nie gadac o koopach i nie moge sie powstrzymać:eviltong: [quote name='margoth137']Antusiu kochany smakował placuszek:)[/QUOTE] wszystko smakowalo;)
-
tak Lulka ma oczy w dwu kolorach jeno brazowe drugie zielone. [IMG]http://images65.fotosik.pl/509/4f9c9fe09cbb9663med.jpg[/IMG] zdjecia robiłam pozyczonym aparatem z lampa a nie potrafie sie takim obsługiwac (lapa w gore ;))wiec wyszły jak wyszły za ciemno lub za jasne. Moje kłoty firanek nie ruszaja jak chca wejsc na okno delikatnie je łebkiem podwazaja/odsuwaja sobie. M słodziak to bardzo rezolutny kot;)w nocy zgłodniał a kuchnia była zamknieta wiec przyszedł mnie budzic noski- noski robiac ,ja go odganiam jak natretna mucha to wlazł na mnie i ugniatał az poszłam nakarmic;)
-
Dziekujemy za zyczenia i pozdrawiamy. [IMG]http://images65.fotosik.pl/509/1e42d666985485e7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/509/9148b37ac2664a86med.jpg[/IMG]
-
[quote name='Ajula']ładne koty podobne do siebie :p[/QUOTE] oj ciotka przeciez to jeden kot Madryt.Lu tylko na ostatnim zdjeciu;)
-
ostatnio opowiadam tylko o kupach sikach a teraz rzygi dochdza;)a propo kupy Toni kilka nocek dni temu tupta po domu, mysle zmarzł i szuka wyrka -zawsze do siory idzie wtedy połozyc sie a tu wszedł do mojego pokoju,mysle pomylił sie ostatno myli kierunki czesto.jednak tupta nadal po moim pokoju długo dosc, chyba chciał mnie obudzic ale nie smiał;) az tu smrodek sie rozlega ... ostatecznie poszedł sie wykupkac dokładnie przed Lodka legowiskiem. A ja tym niewdziecznikom pod chionke nowe legowiska pokupowała paczuszki z smaczkami... ps. ja tez przeziebiona siostrzeniec ,ktory przyjechał podziebiony najbardziej bal sie jelitówki ...mowi,ze to była by straszna kara od Boga na swieta miec grype jelitowa;)
-
Antek ratuje ciasto...no było by spadło ze stołu,zebym nie posunał go;) [IMG]http://images63.fotosik.pl/502/c526432ab126bd63med.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/502/6f33c3eacd8f49aemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images62.fotosik.pl/504/6b7b79899665cf15med.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/503/136f92c6a8d947ddmed.jpg[/IMG]
-
dziękujemy za zyczenia,sami składamy spóznione ale czasu nie było wczesniej...mieliscie kiedys koszmarne swięta...bo my tego roku;) Antek sie pochorował prze świetami ;ropne zapalenie przyzebia i kosci szczeki spuchnietny pyszczek jak baniak...dostał antybiotki i l.przeciwbolowe.lekarz proponuje antybiotki rowniez zapobiegawczo co 5 tyg. wiadomo,ze to nie zarzegna problemu ale zabieg usuniecia zabków tylko w narkozie a narkoze okreslił w jego przypadku nie za duze ryzko ale bardzo duze .bylismy u dr,kaczora w Gnieznie zmienił tez furosemid na verospiron . na swieta kupiłam przysmaków psiakom i dałam w wigilie...musiało byc cus zepsute bo wszystkie jak jeden zaczeły wymiotowac...kazdy po 6 razy...obrzygane wszystko swiezo uprane posciele, legowiska nawet sciana.do tego siostrzeniec przyjechał w gosci z swoim kotkiem a siora postanowiła,ze nalezy go wykastrowac bo smierdzi mocz jego...kastracja oczywiscie w wigilie.Przy kolacji zapach rzygów, sików...całe swieta nam towarzyszył.
-
[IMG]http://images62.fotosik.pl/504/d3bdb50ae27ff2aemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/502/bb988f2e81462a71med.jpg[/IMG] Lulka [IMG]http://images65.fotosik.pl/503/a129ec62afda68b4med.jpg[/IMG]
-
mery chrismas ho ho... [IMG]http://images65.fotosik.pl/503/e4372c213578e11cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/502/c89a34fa61a20ca1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/503/ba3145d9fd093214med.jpg[/IMG] ta miska jest pusta jesc!!!! [IMG]http://images65.fotosik.pl/503/0417ff03deb8b33dmed.jpg[/IMG]