Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. to jakby TŻ nie odwołał psa, to mogłoby być kiepsko... :roll: Majkowska, te metody z leżeniem na ziemi i tak dalej fajnie brzmią w teorii, w praktyce bym spierdzielała sprintem pewnie, zapominając o jakimkolwiek BHP w kwestii dzikich zwierząt :cool3:
  2. ale słodko :loveu:
  3. ale szylkret! :crazyeye: skąd żeś takiego psa wzięła? :loveu:
  4. Jaki tam znowu problem :diabloti: a tak serio, to ja Waldka za cholerę nie umiem prowadzić na smyczy, bo on się zaraz rozciąga jak pająk po chodniku i mnie wlecze za sobą, a jak podbiegnie to autentycznie muszę lecieć, nie ma szans, że się zaprę :D jedyną moją metodą, jak mi Majka daje Walda, jest prowadzenie go za obrożę (bo tak akurat mi sięga do ręki wzrostem) i wtedy nie ciągnie jakoś mega mocno, na pewno nie wyrywa ręki, powiedziałabym, że nawet grzecznie idzie :)
  5. ja mam swoją metodę na to :diabloti: (robi się takie "klik" karabinkiem i Waldek znika w środowisku :evil_lol:)
  6. [quote name='WiedźmOla']Ja ostatnio miałam bliskie spotkanie z dużą lochą w lesie... Była z 10m od nas i chciała zaatakować nam psa (i wzajemnie :roll:)... na szczęście TŻ nie dość, że złapał psa to jeszcze wiedział jak ją przepędzić... To było dosyć...fascynujące spotkanie ^^"[/QUOTE] musiałabym zmieniać majty po czymś takim :roll:na moich terenach spacerowych jest kupa świń i dzików (świń - wietnamskich - mają jakiś rezerwat, czy coś na kształt) i jak widzę zrytą ziemię to mnie oblewa zimny pot, że już nie wspomnę o chrumkaniu w krzakach :roll: TŻ spotkał taką wielgachną świnię, mój pies na nią wyskoczył z ujadaniem, ale TŻ go odwołał, zapiął... a świnia nawet nie odwróciła łba :D TŻ się jej przyglądał, żeby delikatnie się usunąć (locha z młodymi jest mega agresywna), wycofywał się po kroczku, a prosiak jak stał, tak stał, nie zareagowała ani na człowieka, ani na ujadanie psa :cool3:
  7. mogę iść, kochana, ale gdzieś o 14 - pasuje Ci? tyle że muszę wrócić gdzieś na 15:30-16 max, bo czeka na mnie zlecenie do zrobienia i wpadnie babeczka do mnie... i muszę zajść po drodze do paczkomatu przy stacji obok Kapelanki :)
  8. [quote name='evel'] zapasiony beagle tak, że ledwo chodzi a raczej kolebie się z boku na bok...[/QUOTE] mam takiego w rodzinie, pewnie już pisałam... ciotka i wujek kochają tego psa, ale za mocno - kupiony oczywiście 'bo ładny', z 8 lat temu, nie widział nigdy pracy, piłki (bo nie lubi), do dyspozycji ogródek + spacery po blokowisku, zawsze na smyczy "bo ucieka" (też bym uciekła). pies waży 22kg :placz: widziałam na własne oczy na wadze. to potwór, chodzi dokładnie tak jak opisujesz, siada w zasadzie na dupie - jak chomik - z tylnymi łapami wypchniętymi do przodu...i on jest taki a nie inny właśnie przez niewiedzę, nie dlatego, że go tuczą - pies ma regularne diety, całe życie na jakichś karmach typu RC light, ale co z tego, jak przy obiedzie "tak mocno żebra" (wcale nie mocno, mój Pat przy tym robi wrażenie uratowanego z obozu), więc co rusz coś ląduje w pysku..i przez wiele lat nie dali sobie powiedzieć, że to krzywdzenie psa, "bo tylko kiełbaska", aż teraz mu wywaliło stawy i na moje oko, dłużej niż pół roku nie pociągnie...
  9. [quote name='magdabroy']PP, to ja się wbiję z mężem, dzieckiem i psem :diabloti:[/QUOTE] [quote name='Niufciak']to ja też sie podepnę :D[/QUOTE] [quote name='qmu']to moze i ja sie wybiore hyhyhyhy[/QUOTE] ej, robi się śmiesznie :D mamy zatem 9 osób ze mną i TŻ-tem licząc i chyba z 6 psów :loveu: wpadajcie :loveu: (a tak serio, to można naprawdę zorganizować taki mini-zlocik konkurencyjny dla dogomaniackiego 'oficjalnego' zlotu!) [quote name='Majkowska']Nasze schronisko nie wypuszcza psów poza teren. Dawniej chyba jeszcze wyjść mogli zaufani wolontariusze za zgodą, a teraz (przynajmniej z tego co ostatnio widziałam) psy mogą wychodzić tylko na wybiegi. Ale odkąd przestałam do schronu jeździć to chyba dużo się zmieniło , więc nie wiem... [B] Kurcze, zna któraś jakiś dobry sposób na przebudzenie się??[/B] [/QUOTE] tak, schron raczej nie wypuszcza na zewnątrz, bo znajoma właśnie miała ambitny plan, nie dadzą psa tak 'na gębę', to chyba logiczne. zawsze można adoptować, podpisać umowę i za godzinę zwrócić :diabloti: (czarny humorek, nie zlinczujcie mnie :roll:) a na obudzenie, Majkowska, najlepsze wiaderko kawy :loveu: [quote name='motyleqq']też tak mam :evil_lol: a co do nagradzania Waldka, to na pewno dla niego najlepszą nagrodą jest środowisko ;)[/QUOTE] jestem za :fadein:
  10. [quote name='Majkowska']dla mnie nr 1 w kategorii niefortunnego wdeptywania w gowna są wśród butów klapki, japonki czy sandały...:-? CHoć ostatnio udało mi się tak wleżc adidasem ze [B]wessało mi minę do środka buta[/B]:placz:[/QUOTE] płaczę :grin:
  11. [quote name='Obama']A mnie się wczoraj przytrafił paradoksalny przypadek, zbierając kupszona swojego psa, odwróciłam się i...wdepnęłam w "obcego" kupszona. Ot, taka tam kulturka sprzątania po psie w wydaniu krakowskim:cool3: Wy tu gadu gadu,a ja o 5 pociąg. Powrót bla bla car o 13.00. Maratonik dla szaleńców:diabloti: Pies zostaje z TZ mam nadzieję,że mieszkania nie rozniosą, a zapasów z lodówki nie wyżrą.[/QUOTE] bla bla car dobra sprawa, zacznę z tego korzystać w końcu :) [quote name='agutka']no zdaj relację jak wrócisz :razz: pies i tz sami w domu?? może być ciekawie ;) u nas niema trawnika gdzie klops by nie leżał :/ no może w centrum czyściej ale pewnie dlatego że służby porządkowe tam grasują i codziennie sprzątają[/QUOTE] TŻ i pies sami w domu to u mnie obrazek idealny, bo Pat kocha mojego chłopa nad życie, więc albo się bawią, albo oglądają coś razem :cool3: (Pat na kolanach w sypialni na fotelu, "nigdy tam go nie wpuszczę", "nie lubię go brać na ręce" :cool3:) [quote name='motyleqq']ej, ale takie tabliczki z zakazami chyba nie mają mocy prawnej :cool3: tak samo jak mieszkałam w Wawie i na klatce był regulamin, w którym było, że psy mają być na smyczy i w kagańcu, a warszawskie przepisy mówią co innego, więc wiadomo, że te "wyższe" przepisy są ważniejsze niż jakiś pan z administracji, co pewnie boi się psów :evil_lol:[/QUOTE] no właśnie tak mi się wydaje, że administracja może sobie wepchać te tabliczki, ale musiałabym to sprawdzić [quote name='Majkowska']Jesooooo jak mnie to wkurzaaaaa....:angryy: A spróbuj nie pozbierać to ci się zaraz wychyli dobrodziejka z oka, spier**** i będzie dzwonić gdzie popadnie żeby Cię zamknęli... A później ta sama paniusia wychodzi ze swoim ratlerkiem czy innym burkiem, który obsrywa chodniki od a do z a ona idzie sobie dalej nieporuszona, bo ona zbierać nie musi bo kupka mała, ona woreczka nie ma a pozatym kręgosłup ją boli i się schylać nie może ojojojojojoj :mad:[/QUOTE] ja nie widuję ludzi ze srającymi psami :D to jest jakieś magiczne, mijam psiarzy mnóstwo, a nigdy nie widziałam, żeby ktoś sprzątnął - powaga, tylko znajomi przy mnie, nigdy nikogo na ulicy klękającego z workiem nie widziałam :D (co nie oznacza, że widuję 'zostawiaczy', tak na bezczela to tylko raz babeczka zignorowała fakt kupy na eleganckim trawniczku) [quote name='evel']Te tabliczki są chyba bezprawne, u mnie i tak sobie nikt nic z tego nie robi, a ja i tak sprzątam i tak, więc żadna mi różnica, gdzie pies załatwi swoje sprawy. Niemniej jednak naprawdę irytujące jest, jak człowiek idzie pozbierać po swoim psie i albo musi się poruszać jak po polu minowym albo niespodziankę na butach ma gwarantowaną... W butach zimowych czy glanach cudowna sprawa. Nie mówiąc o bardzo "wzorkowanej" podeszwie butów typu adidasy czy inne tenisówki latem... :mad:[/QUOTE] ja w mieście rodzinnym mam trawnik pod blokiem - to jest po prostu horror - nie zdarzyło mi się NIE WEJŚĆ w coś ani razu, przestałam tam w ogóle wychodzić, bo ani tam nie idzie przejść, ani pozbierać, bo musiałabym od razu ze trzy okoliczne kupsztale dopakować do worka :roll: całe psiarstwo osiedlowe tam chodzi, ale nie wiem po co, bo przejść się autentycznie nie da. dalej jest osiedlowy kontener na śmieci i to kolejne pole minowe. a odnośnie tabliczek, to trzeba by to sprawdzić, bo z jednej strony prawo ustawowe stoi wyżej nad jakimś tam lokalnym administracyjnym (nie wiem, "prawo do swobodnego poruszania się w przestrzeni publicznej"?:D zmyślam :D), ale z drugiej - takie bloki to może być własność prywatna jakiegoś developera, a wtedy 'ziemia' też może być jego i wtedy trzeba się dostosować do zasad spółdzielni... ...nie wiem - z innej strony, gdyby wisiała kartka "cisza nocna od 18", to byłoby jasne, że to łamanie prawa, a z takimi tabliczkami...? mamy jakąś ciotkę prawniczkę? :evil_lol: z innej brochy dodam, że tereny spacerowe moje i Majkowskiej są w 3/4 własnością prywatną, zostały wykupione od miasta pod jakiś tam klub nurkowy, walnęli bramę pomiędzy krzakami i teraz trudno się połapać, gdzie 'można' wchodzić a gdzie nie (i tak małolaty robią dziury w siatkach i chodzą pić nad zalew, przejście jest wszędzie), a ja miałam tam ciekawą akcję pt. "strażnicy miejscy w głębokich zaroślach" :roll: lato, byłam z Izką i Neską, psy biegały luzem, zza krzaka wyłoniło się TRZECH strażników i oczywiście z mordą, dlaczego psy biegają bez smyczy...byłyśmy w szoku, bo to takie miejsce, że wydawało nam się, że można chodzić na golasa i się nikt nie przyczepi. pogadałyśmy moment, że biegają za piłką, że zarośla, blebleble - odpuścili, ale zdziwienie było ogromne :crazyeye: kto wysyła strażników w takie miejsce?! nie chciało nam się kłócić, że prawdopodobnie jesteśmy na terenie prywatnym, ale gdyby chcieli nam wlepić mandat za puszczenie psów luzem, to byśmy walczyły na bank.
  12. ja wsiąkłam w dogo na całego :cool3:
  13. dobra,to już jest 5 osób + świnka, ktoś jeszcze chce u mnie nocować?:D nie krępujcie się, szczególnie zapraszam z dużymi psami :razz:
  14. ja nie widziałam, żeby ktoś sprzątał (autentycznie, NIGDY nie widziałam osoby zbierającej kupę:D), ale trawniki nie są obesrane, więc jakoś to musi znikać :)
  15. spoko, ja od zawsze lubię nocować obcych ludzi u siebie :loveu::diabloti: więc na pewno rozważę tę kuszącą opcję! a schron jest blisko mnie, autem to przebitka elegancka, max 10min, a busem albo piechotą nie idzie tam doleźć, bo krzaki i tak dalej
  16. to trzeba aż do Krakowa jechać? :diabloti: nie no, ja oczywiście zapraszam, jedna pod prysznic spać, dwie do mnie do wyra, ja z Patrykiem, a TŻ na balkonie :diabloti:
  17. tyle dobrego takie tabliczki robią, że ludzie cykają się zostawić tam bezczelnie kupsko, więc zbierają po sobie i może taki był cel wbijania ich wszędzie...
  18. [quote name='Angi']mozemy spac u ciebie? :evil_lol: druga cioć tez z dogo wiec psiolubna :>[/QUOTE] zapytam TŻ-ta :diabloti: a po cholerę tam jedziecie, czemu bez psów? :(
  19. mój wie i ze mnie szydzi regularnie :diabloti: 'drogie cioteczki, dziś patryś pierdnął rano dwa razy, czy są powody do niepokoju?' głupek, ale ja mam w odwecie parę ciekawych 'hobby' do wyśmiania, więc jest równowaga :D
  20. właśnie, dawaj fotki, bo akurat w Pyzy przypadku takie zdjęcia się chłonie, a nie ogląda :loveu: jest jak pluszowa maskotka :D
  21. moje osiedle, gdyby nie bliskie sąsiedztwo tego lasku, skałek i tak dalej, to byłby koszmarek :D wszystko ogrodzone, każdy trawniczek z wbitą tabliczką o psim zakazie, no z 20 ich naliczę bez problemu :roll: trawniki to są kuźwa KLOMBY WIDOKOWE, wszystko ogrodzone płotkami, a na środku oczywiście tabliczka :D TŻ ma w telefonie zdjęcie z cyklu "**** the system", jak mi się Patryś załatwia elegancko przy takiej tabliczce :diabloti:nie uznaję tego zakazu ni hu hu, bo zawsze sprzątam po nim koopy, z tego co widzę, to wszyscy psiarze na osiedlu tak robią - trudno leźć nocą w ten ciemny las... ...no, ale młode pokolenie to tu ma 'rozrywkę' nie powiem :roll: mogą sobie np. pozbierać kamyczki :roll:
  22. [quote name='Majkowska'] A co do dogo to też ma swoje wady, gangi i fanatyzm. O słodziaczkowaniu nie mówię, bo i tu to jest ;) [B]A ja wiem kto jest tą wnerwiającą laską :cool1:[/B] [/QUOTE] oho, to w takim razie i ja wiem :D [quote name='agutka']Majeczko nasz gang jest "the best" :diabloti: na szczęście działająca mi na nerwach laska nie zagląda do naszego tematu ;) I wara mi bo psami poszczuję:diabloti: Co do stójki to raczej pitowa poza niż bulkowa :eviltong: ale akurat Leda to taki mały pit z histerią yorka:cool3:[/QUOTE] gangi dogomaniackich cioteczek piszczących na widok piesków :loveu: boże, jak mój TŻ by nas srogo wyśmiał za taką paplaninę :D :D
  23. [url]https://lh5.googleusercontent.com/-ssUn9aavaW0/UnEygTRSkfI/AAAAAAAAPTk/FqE5rOJYvRk/s576/ska%C5%82kowate%20119.jpg[/url] moja mokra ścierka najpiękniejsza jak zawsze :loveu: dawać, ciotki, wszyscy do Krakowa! i Majeczko - mi sobota pasuje idealnie, tyle że Obama wtedy nie może, z tego co pamiętam :shake:
×
×
  • Create New...