-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
Patryk wyrazi nawet jeśli to zapakuję w hermetycznie zassane pudełko :cool3: i owinę taśmą do pakowania i wrzucę do rzeki :roll:
-
my z TŻ-tem od dwóch dni piwko dla czilałtu co wieczór :diabloti:
-
cześć, alkoholiczki :diabloti:
-
dzięki za info :loveu: zaryzykowałam z wieprzowiną - kupiłam świńską nogę :diabloti: taką wiecie, 'od kostki w dół', z paluchami, zamroziłam i jutro rozmrożę i dam królewnie - zeżreć zeżre, zobaczymy jak się przyjmie ;)
-
nie no, jakoś tam te mydliny się pewnie dostają, a spłukuję go oddolnie słuchawą prysznicową, więc coś tam się pewnie czyści :diabloti: z resztą on sobie sam elegancko wszystko poleruje, najchętniej na łóżku :loveu: :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Patryk też czasem szuka piłki w krzakach, a piłka leży koło jego nosa :eviltong: to nie taki nos jak np. waldusiny :loveu:
-
bwaaaah, znowu milion badań :placz: no ale nic, poczekam na pieniążek i jedziemy...tak czy siak będę robić próby wątrobowe, więc pewnie wszystko jakoś się zbierze w kupę. dzięki za info :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a ja swoich sąsiadów pod psim względem lubię - nigdy nic :loveu: jedna starsza babeczka mnie kiedyś owrzeszczała, jak trzepałam psi koc przez balkon (że leci syf do ogródków i tak dalej,faktycznie mogłam to sobie darować), a później spotkałam ją na spacerze i czułam, że będzie jakaś gadanina.. poznała Patryka i mnie szczerze przeprosiła za ochrzan (niepotrzebnie!) i teraz za [I]każdym [/I]razem jak ją spotykam, to woła Patryka, kuca do niego, mizia, głaszcze i zawsze coś wyciągnie z siatki i wpakuje mu do mordy :loveu: zawsze też powtarza, że taki grzeczny piesek, że go wcale nie słychać (i nie wiem dlaczego to tak podkreśla, tym bardziej, że wg. mnie czasem słychać jak drze ryja na balkonie :diabloti:) fajnie tak się 'rozczarować', bo babeczka wygląda stereotypowo na taką, co by się czepiała czego popadnie, a tu proszę :D -
a ja np. nie mam preferencji :D to aż dziwne, ale z jednej strony niektóre psy mi bardziej pasują charakterem, a z drugiej - znam wspaniałe suczyska. ze schronu miałam wziąć sukę, Patryk na początku spaceru też był dziewczynką, dopóki spod sierści nie wymacałam siusiaka, bo wolontariuszka sugerowała się jajkami, których już nie posiadał :diabloti: no i mam chłopca :loveu: a odnośnie kąpieli i przypadkowego wymacania siusiaka to mam już wprawę jak omijać, bo kąpię psa co około tydzień :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='isabelle301']Pani Profesor - jak juz Ola napisała Barf to tylko ogólne zasady. Barf to przede wszystkim sztuka obserwacji i modyfikacji. Nie ma ściśle określonej dawki - widełki sa dość szerokie. Diete modyfikujesz wedle dostepności gatunków zwierzat oraz ich elementów, preferencji smakowych psa, zasobności kieszeni, stanu zdrowia psa, stanu fizjologicznego psa, pory roku, aktywności, metabolizmu. Znam 40kg psy jadające dziennie ponad 1kg. Mojemu wystarczy ok 0.5kg a tez waży 40kg. Dietę modyfikuje sie na podstawie obserwacji - kazdego dnia. Kupsko jest jednym z wazniejszych wskaźników. Sylwetka, aktywność i zapotrzebowanie także są ważne. Aby modyfikowac z głową trzeba wiedziec co można czym zastapic, jakie skutki może przynieść złe skomponowanie diety, oraz co zrobic gdy w wynikach coś się rozchwieje, jak poprawic parametry. Nie ma psów ogólnowojskowych. Kazdy jest inny, indywidualny i każdy potrzebuje bardzo indywidualnego podejścia. A dietę zawsze układamy pod konkretnego psa - nigdy na odwrót. ps. Czy tylko ja mam wrazenie że parysio to jakis debil?[/QUOTE] tylko widzisz, u mnie jest taki problem, że obawiam się u psa pewnych niedoborów - czy morfologia wykaże ewentualne braki w diecie? boję się czasem, że przedobrzam z np. ilością mięcha, choć daję mu mnóstwo warzyw i owoców (przeleżały banan to coś, za co może zamordować rodzinę :diabloti:), ale właśnie jak pisałam - nie liczę tego, bo wyliczenia wagowe były kompletnie z kosmosu, pies by oszalał na takiej dawce. dodam, że nie tyje nic a nic a wetka za każdym razem jęczy, że żebra można liczyć - i to jest fakt. tutaj właśnie czuję pułapkę barfu, że można przedobrzyć albo zrobić niedobór niektórych składników zupełnie nieświadomie. czy piguła 'multiwitamina' wystarczy do zrównoważenia ewentualnych braków, które być może niechcący powoduję? (zdrowotnie pies jest ok, poza łojotokowym zapaleniem skóry o nieznanym podłożu, ale to leczymy od roku bez efektów, więc całkiem inna bajka, niezależna od BARFu. sierść ma lepszą po jajku, natomiast tydzień niemycia = smród i łój, nie możemy wykryć od czego, ale to zupełnie niezależne od diety. innych efektów ubocznych barfu nie widzę, wręcz przeciwnie - kamień z zębów zszedł w 90%). [quote name='Dardamell']PP, moja suka była absolutnie wszystkojedząca co jej się dało aż nie dostała królika, którym zostałam bezczelnie opluta z miną "co ty k***a, otruć mnie chciałaś?" Tak jak zostało napisane: wyliczasz sobie wg ogólnych proporcji po czym sprawdzasz czy pies potrzebuje więcej czy mniej. Jak mniej to mniej a jak więcej to więcej. Nie trzymasz się bezwzględnie konkretnej wagi produktów, bo byś inaczej psa zagłodziła lub przekarmiła. Wszystkie podawane proporcje są bazą poglądową, tak, aby mieć punkt wyjścia.[/QUOTE] trudno mi u niego wywnioskować, kiedy to jest "najedzenie" czy "sytość", bo pies nie zna takich określeń :cool3: raz jedyny w życiu był tak syty, że nie żebrał więcej, ale to było podczas wypadku, w ramach którego dobrał się do 15-kilowego worka z jedzeniem i wchłonął z 1,5-2kg... muszę więc totalnie na oko szacować jak bardzo jest niedojedzony po posiłku :cool3: i wychodzi mi, że podwójna dawka jest 'na styk' :roll:
-
koooooocham wnętrza urządzone z palet! :loveu: znajomi kupili materac i zrobili sobie paletowe łóżko, pomalowali je i wygląda to przewspaniale, ostatnio widziałam program gdzie zbili z palet komódkę... magia :loveu: świetnie to wygląda, szczególnie w takich wnętrzach urządzonych na styl rustykalny, super super! ciekawe tylko jak z czyszczeniem tegoż, bo już mam wizję wyciągania ton kłaków z dziur pomiędzy paletami :roll:
-
...ale podobno da się ze świnią :evil_lol:
-
Patryk zeżre absolutnie wszystko, tabletki to dla niego smakołyk, nie ma rzeczy, której nie zje ze smakiem, więc trochę mi trudno liczyć na jego instynkt samozachowawczy czy 'preferencje', bo takowych nie posiada ;) więc muszę eksperymentować. podroby (tzn. głównie w ludzkim rozumieniu, mówię o sercach) najczęściej mam tanie i świeżutkie w sklepie obok, dlatego dosyć często je żre a jeśli chodzi o kości, to bardzo rzadko dostaje je jako samodzielny posiłek - i są to wtedy płaskie kości wołowe, jak np. szponder (obleczone mięsem), "suchych gnatów" nie dostaje nigdy, bo je zżera w całości i obawiam się o rzyganie/zatkanie (potrafi się zatkać na 2 doby po dużej ilości kości rosołowych z krowy). w zasadzie głównie kości dostaje w mięsie, tzn. w szyi indyczej, kurzym półdupku i tak dalej, nie wiem, czy to źle czy dobrze - też mu daję wszystko na czuja, zrobię mu teraz morfologię żeby sprawdzić, czy wszystko jest w miarę ok. na początku mu odważałam na wadze kuchennej, ale dawka obliczona wedle barfowego przelicznika jest śmieszna - miałby dostawać ok.250g pożywienia dziennie, a to jest NIEWYKONALNE - wyżarłby płytki z podłogi :roll: 250 potrafi dostać na jeden posiłek (je 2x dziennie), dodatkowo daję suszone paskudztwa typu kurze ratki, tchawice krowie, itd. jakbym przestrzegała barfowych zasad ilościowych, to by zdechł z głodu - ten pies nie tyje ani nic, za to jest wiecznie nienażarty i dużo się rusza (nie ma pasożytów, badałam kilkakrotnie, 'taka jego uroda'), dlatego też luźno traktuję te proporcje, stosunki warzywne itd. według diety powinien dostawać 50g warzyw TYGODNIOWO - litości, Patryk zjada tyle dziennie :D szczególnie jak znajdę wszystkie świeże i fajne, zetrę na tarce - potrafi zeżreć 200g na jeden posiłek (do tego np. jajo). myślę, że te zasady trzeba jednak trochę traktować 'pod siebie', bo z początku, kiedy odważałam i pilnowałam, pies chodził głodny i osowiały.
-
[quote name='isabelle301']Jak juz raz tutaj powiedzianła Motyleq - jeżeli sie powołujesz na autorytet w danej dziedzinie - to chociaz sprawdź z grubsza jakie głosi on założenia i poglady. Bo póki co szczekasz głosno jak mały upierdliwiec, wymandrzasz się w temacie w którym nawet wiedzy nie liznąłes i wiesz lepiej co autor miał na mysli nawet przed przeczytaniem tego co napisał. PaniPrpfesor - tak - podrobami można przedobrzyc... natomiast nie wszystko co jest podrobem w kuchni człowieka - jest nim rzeczywiście - serce, ozór - to czysty mięsień, nie podrób. Dodaj skorupek i będzie ok. I zmieniaj te podroby - nie ciągnij monotematycznie,. Każdy z nich ma inny skład. Nie przesadzaj tylko z watróbka[/QUOTE] serca dostaje najczęściej, rzadziej żołądki a wątróbki wcale, bo go po niej ganiało - spróbuję jeszcze raz zaryzykować, może to był wypadek i niekoniecznie od wątróbki :) dzięki za odpowiedź!
-
[quote name='klaki91']Moja też się boi wybuchów czy ogólnie nagłych huków. Kilka razy zaliczyłam solidną bardzo głośną glebę w mieszkaniu (nie pytajcie :diabloti:), raz wywracając w dodatku wielkiego kaktusa na podłogę i za każdym razem mój pies musiał mnie oszczekać i opierdzielić za to że ją straszę :cool1: potrafi się też wydrzeć jak mocniej trzasnę drzwiami i się tego nie spodziewa albo nagle coś upuszczę i narobi to huku. Ale na tego sylwestra postąpiłam wyjątkowo paskudnie zostawiając ją samą w mieszkaniu (no wpadłam do niej na krótko przed północą na jakieś pół godziny i wróciłam się bawić) i w sumie nie wyszło jej to jakoś na złe. Miała włączoną stację z klasycznym rockiem i kość do memłania :evil_lol: Najbardziej panikowała jak zostawiałam ją z kimś kto oczywiście za bardzo się roztkliwiał. Ale w okresie sylwestrowym spacery zmniejszamy do 1-2 dziennie. I to jeszcze takie noszone- na rękach na trawkę, w tym miejscu robi co ma robić i od razu z powrotem do mieszkania. Nie wiem co by było jakby ważyła kilka razy więcej :roll:[/QUOTE] cześć :D nawet nie pytam o te upadki w chacie, choć ja też się wyłożyłam na czystej podłodze w skarpetkach niejednokrotnie, ku przeogromnej radości mego kawalera :roll: a w okresie sylwestrowym te huki względnie znosił, bo nie natknęliśmy się na petardy w bliskiej odległości, ale jak słyszał gdzieś nieopodal trzaski to się denerwował i ciągnął w stronę domu :( [quote name='magdabroy']I teraz Cię poznałam Kalyna :diabloti: Odezwałaś się dopiero jak mowa o alkoholu :diabloti: Ładnie, ładnie :evil_lol: A ja jestem nie dobra pańcia, bo moja suka 2 lata temu była ze mną na dworze i oglądała z nami pokaz fajerwerków :diabloti::eviltong:[/QUOTE] u nas nie ma szans na to, na najbliższego sylwestra zastosuję kurację szprycującą, wetka mi opowiadała o jakichś tabsach, które trzeba podawać parę dni wcześniej i generalnie ogłupimy Patrysia na nowy rok :diabloti:
-
no właśnie ta głupkowatość mnie urzeka w bullkach :loveu: z wyglądu też są wspaniałe i akurat jestem zwolenniczką jajowatego łba ;) tak samo innych bullowatych, uśmiechy staffików, no litości :placz: chyba się muszę rozglądać za kolejnym psem :diabloti:
-
ja tam uwielbiam hodować jadalne roślinki i nie ma to nic wspólnego ze stabilizacją :D uwielbiam kolendrę, bazylię, miętę, rozmaryn... wszystko w zeszłym roku rosło sobie elegancko, z czego bazylia i mięta jak chwasty - wrzucisz w najgówniańszą ziemię, zalejesz wodą i rosną potwory! zero pielęgnacji, za to zbiory - ogromne.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Dardamell']Pani Profesor, a nie wpadłaś na pomysł aby Patrykowi zwyczajnie powiedzieć, że to Ty jesteś alfa? Tak słowami? "Patryk, to ja jestem alfa, więc nie rób tak"?[/QUOTE] oczywiście, że wpadłam, robię tak bardzo często - na razie jesteśmy na etapie uczenia go języka migowego, więc nie do końca rozumiem jego odpowiedzi, ale ostatnio zasugerował mi coś a'la "spi...dalaj", mam nadzieję, że źle odczytałam :roll: -
ja nie daję nabiału raczej, tyle co psiur czasem wyliże opakowanie po jogurcie jak wyżebra, albo jakieś resztki czy plasterek sera w nagrodę - po twarogu, który dostał raz, przesrało go tak, że myślałam że umiera i od tej pory nie eksperymentuję raczej z nabiałem. a powiecie mi na poprzednie pytanie? czy da się 'przedobrzyć' z podrobami? bo ja często nic sensownego w pobliskim sklepie nie mogę znaleźć, więc podroby są u nas bardzo często.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
wystawiał żabki :loveu: Patryk ma inne doświadczenia z żabkami, bardziej krwawe :diabloti: dodam, że krew w wydarzeniu nie była jego :diabloti: -
[quote name='Dioranne']Już nie raz sobie mówiłam - Młody łamie wszelkie teorie. Był Sylwester i on zamiast wariować, świrować i w ogóle armagedon leżał sobie na kanapie. I wszystko miał głęboko w d.pie. Jak zaczęło się największe strzelanie to ja tradycyjnie podeszłam do okna i podziwiam. Nagle czuję, że coś mnie łapami po nodze szmera. Odwracam się, a tam pieseczek z uśmiechem na mordzie i prosi, żeby go wziąć na rączki, bo też chce popatrzeć. Później go położyłam na parapecie, chwilę sobie popatrzył przez okno, a potem sobie na tymże parapecie zasnął. :eviltong:[/QUOTE] zazdroszczę - u Patryka to była prawdziwa tragedia :roll: już jak mój szanowny tatko się przejął psim losem i spędził z nim całą noc pod tym stołem :diabloti: to naprawdę coś znaczy! [quote name='agutka']Leda też ma głęboko w poważaniu wystrzały ;) w sumie to chyba jedynie pomostów się boi - niczego więcej :diabloti:[/QUOTE] pomostów! :grin: [quote name='Majkowska']Cześć Wam :):)[/QUOTE] czeeeeść :loveu:
-
[quote name='agutka']ha,ha to Sagat jest taki cwaniak co grzmot to futrem trzęsie ;) PP u was poważnie tyle nie padało ? u nas jeszcze błoto w zacienionych miejscach - tyle lało:roll:[/QUOTE] nie no, kropiło może z tydzień temu, ale chamskiej ulewy dawno nie było :) [quote name='Dioranne']U nas lało... dawno temu. Młody na burze jakoś mega źle nie reaguje - trochę się potrzęsie i nic więcej. Nie szaleje, nie fiksuje tylko sobie leży. :lol:[/QUOTE] Patryk reaguje makabrycznie na wybuchy, Sylwester to był koszmar, pilnował go mój tata i mówi, że zrobił mu pod stołem bunkier z poduszek i tam przesiedział całą noc, trzęsąc się jak nienormalny, nie opuszczał również ojca na krok i jak tylko się tatko gdzieś ruszył, to pies za nim z piskiem :( podczas zwykłej burzy nie jest tak źle, ale jak łupnie porządnie gdzieś niedaleko, to spiernicza do łazienki albo pod drzwi wyjściowe (nie wiem dlaczego akurat tam) i leży bez reakcji na cokolwiek :(
-
fajne te miniaturki są strasznie, bullek sam w sobie nie jest za duży, a taki mikro to w ogóle miodzio :loveu: jak one charakterkiem są? też nienawiść do psiego świata + torpeda z nieogarem? :D