-
Posts
777 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ariete2503
-
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agula99'] kocha Cię.................................[B]GWAŁCIĆ :evil_lol:[/B][/QUOTE] Chyba jednak nie, od kiedy ma nowego partnera:evil_lol: -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Piszcie sobie co chcecie, ale i tak Ząbi najbardziej kocha [U][B]MNIE![/B][/U] -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
Mieszko faktycznie ujada jak nakręcony; trzeba mu przyznać, że ma chłop kondycję. Przez cały czas, kiedy Elvis biegał Mieszko szczekał jak najęty, a później jak Elvis był już w boksie, to ciągle do niego podbiegał i dalej swoje! Ale on chyba taki kłótliwy z natury: jak siedziałam z Kleo w jej boksie, to Mieszko tez tam zaglądał i wrzeszczał. -
Kleo rzeczywiście straszny przytulak; z powodu wietrzyska i deszczu spędziłyśmy trochę czasu w starym kontenerze. Kleo prakrycznie przez cały czas brzuszkiem do góru ustawiona do drapania, czasami lekko podgryza palce, ale to jest takie fajne pieszczotliwe podskubywanie, lubi być brana na ręce i spokojnie na nich siedzi. Do ludzi bardzo pozytywnie nastrojona; już z daleka merda ogonkiem, natomiast nasi psi mężczyźni wyraźnie nie przypadli jej do gustu. Ma długą ciemną sierść z olbrzymim białym śliniaczkiem:lol:, białe skarpeteczki i ogon-pióropusz z brązowawym nalotem. Piękna, ale trochę zaniedbana; szczególnie na brzuszku w okolicy tylnych łapek ma grube dredy. Fajnie się na nią patrzy jak się porusza; jest niesamowicie energiczna, a kica jak króliczek.
-
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
Cały czas o nim myślę; wiele musiał przejść... -
Mailo - czekał, czekał i wreszcie ma dom!!!
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']na pewno nie ty, będziesz tęsknić, nieprawdaż ? :diabloti:[/QUOTE] Właściwie, to o mnie "dba" Czester Ząbiczek... -
Mailo - czekał, czekał i wreszcie ma dom!!!
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę:multi:; wreszcie ten smutny pysio będzie się uśmiechał! No, a jak jest w Rzeszowie, to jest szansa, że gdzieś na niego przypadkowo wpadnę. No i jestem ciekawa, kto stanie sie kolejną ofiarą naszego "gwałciciela" :evil_lol: -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
[quote name='majuska']podobnoż Agula miała z nim wczoraj jakieś "akcje" spacerkowe, dał się zapiąć na smych, na spacerze łądnie maszerował, ale po powrocie do przytuliska nie było opcji, żeby mu smycz odpiąć....mamy do czynienia z przypadkiem szczególnym :) [/QUOTE] Wczoraj miałam podobne "doświadczenie" do Aguli. Tulił się do mnie, nahalnie wręcz domagał głasków, właził na kolana itp., - ba! nawet pozwolił sie podrapać po pleckach i brzuszku (niestety, w tym czasie ogonek ciągle podkulony pod siebie), dał sobie przypiąć smycz, po czym pierwsze starcie juz na spacerze: Mieszkowi dwukrotnie dość niefortunnie zawinęło sie uszko pod obrożę, ale gdy tylko się schyliłam, żeby to skorygować od razu wystartował z zębiskami, potem sytuacja powtórzyła się przy próbie ściągnięcia smyczy po powrocie ze spaceru. W końcu sam się "wyswobodził" ze smyczy i obroży równocześnie. Miałam niezłego stracha, ale jakimś cudem udało mi się mu ubrać obrożę, a on znowu się tulił, wciskał łebek do głaskania to pod jedną to pod drugą rękę, wdrpywał na kolana itd., po czym jak już wstałam, to znowu zaczął groźnie warczeć i szczerzyć zęby, żeby dosłownie po dwóch sekundach znów przemienić się w niesamowitego słodziaka. Ja tego nie ogarniam:shake:. Agula trafnie porównała jego zachowanie do mojej Kai, która była zawsze niesamowitym pieszczochem, ale i znienacka potrafiła zaatakować zębiskami pieszczącego. Mieszko też to robi znienacka; nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych w postaci chociażby warknięcia, tylko od razu atakuje. Coś jest na rzeczy z tym majstrowaniem przy jego szyi od góry, ze schylaniem się nad nim... Mojej Kai to przeszło w stosunku do mnie, ale zdarza się jej nadal warczeć na osoby, do kórych przed chwilą się tuliła. Mam nadzieję, że Mieszkowi to szybciej przejdzie, żal mi go; nie chcę, żeby długo czekał na swój dom, ale może być trudno. -
No właśnie jestem po rozmowie z Panią od Pedra! Wszystko w jak najlepszym porządku: młodszy syn prawie bez przerwy asystuje Pedrowi, starszy z nim biega (zakupili już odpowiednią smycz, co prawda nie z amortyzatorem ale się sprawdza). Pedro już przetestował wszystkie łóżeczka w domu i szczególnie upodobał sobie posłanie babci. No i wie, jak się taki sprzęt obsługuje: głowa obowiązkowo na podusi! Biała Mysz zrobiła się też wybredna; gardzi suchą karmą, ale Pańciostwo sukcesywnie testują różne rodzaje pożywienia w nadziei na znalezienie również tego właściwego suchego. Tymczasem Pedro odkrył taki fantastyczny sprzęt jak lodówka i jak tylko przyuwaźy kogoś zbliżającego się do niej, to pędzi co sił w nadziei na wysępienie czegoś dobrego. Pańciostwo czasami ulega, ale zdaje sobie sprtawę z tego, że trzeba Pedrunia oduczyć żebractwa. Wczoraj Pedro po raz pierwszy zaszczekał przy okazji pojawienia się gościa płci męskiej, więc Państwo "uspokoili się" trochę, bo już zaczynali się zastanawiać, czy on w ogóle potrafi szczekać. No i dzisiaj Pedruś zaliczył swoją pierwszą kapiel, czym raczej nie był zachwycony. Poza tym śpi spokojnie i ani razu nie nabrudził w domu. Za parę tygodni, jak trochę okrzepnie, to Państwo pomyślą o sterylizacji.To chyba wszystko:lol:. Agula, wysyłam Ci MMS z dwoma zdjęciami Pedra, w tym jedno pornograficznew, więc nie wiem, czy się nadaje do upubliczniania:razz:
-
Bella zjawiskowa piekność w Boguchwale. MA DOM !!!
ariete2503 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Kurze łapki przyrządzam sama o niebo lepiej od sklepowych, tylko smród potem w domu, że hej! Ale Kajulec wniebowzięty! Penisów do przyrządzenia jeszcze nie spotkałam, ale chętnie poeksperymentuję:diabloti: -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Za to łasica jak ta lala!![/QUOTE] Otóż to! To raczej "Łasica z damą":evil_lol: -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
Coś niepełny ten portret w stylu "Damy z łasiczką":evil_lol:. Damy nie widać... -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Czesterek, to taki mały diabełek, wiecznie usmiechnięty i zawsze w dobrym nastruju. Sama radość! Łapkę mu cały czas masuję w barku i "podszczypuję" od poduszeczek, ale nie zauważyłam, żeby ją cofał, bo poczuł jakiś dyskomfort. Co to może znaczyć? Że jednak nie ma czucia? Z drugiej strony widzę, że coraz częściej opiera się na niej... -
Mailo - czekał, czekał i wreszcie ma dom!!!
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Nie wiem jak wy, ale ja mam wrażenie, że Mailo robi się coraz bardziej smutny. Mimo, że nie jest mu u nas źle i ma kumpla Czestera, to jednak starsznie brakuje mu kontaktu z człowiekiem. Jak dzisiaj nosiłam go trochę na rękach, to wtulił się we mnie, jak małe dziecko i zamknął oczka...No i ma niesamowicie smutne spojrzenie, jak go opuszczamy. Wydaje mi się, że pozostałe psiaki jakoś lepiej sobie radzą. -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
U Mieszka rzeczywiście poprawa w zachowaniu w porównaniu do zeszłego tygodnia; dzisiaj nawet sam do mnie podszedł, dość długo obwąchiwał, a potem wsunął główkę pod moją rękę do drapania za uszkami, a jak przestawałam, to uparcie domagał się pieszczot ciągle wsadzając główkę pod rękę. W porównaniu do zeszłotygodniowego powarkiwania zza kratek to duża poprawa. Zauważyłam też, że próbuje przyjaźnie merdać ogonkiem do Czestera i Mailo. Czester nie szczeka na niego, ale Mailo jest nieugięty: warczy i szczeka, dopóki Mieszko nie odsunie się. -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agula99']pewnie Alina mnie pobije :great::niedowia::puppydog:[/QUOTE] :mad::mad::mad::mad::mad: -
Mailo - czekał, czekał i wreszcie ma dom!!!
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='majuska']Gwałcenie chyba się uspokoiło, przynjamniej mnie nie gwałcił ostatnio wogóle :D[/QUOTE] Za to jak tylko ma okazję, to gwałci Czestera, a ten sobie odbija na mnie. -
Czester wreszcie w swoim domu i na swojej prywatnej kanapie :)
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Czester coraz lepiej, jeśli chodzi o łapkę, ale zrobił się z niego straszny podgryzek; w czwratek podgryzał mnie za kolanem. Mniemam, że to z "frustracji", bo moja noga jakoś pozostała obojętna na jego "gwałtowne zaloty". :evil_lol: -
Bella zjawiskowa piekność w Boguchwale. MA DOM !!!
ariete2503 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[QUOTE=Belcia<3;21918226] Ariete dziękuje Ci za pomoc ta książka była.. ba ona nadal pomaga mi i opieram się na niej cały czas :roll: [/QUOTE] Cieszę się, że książeczka przydała się. Ja też często z niej korzystam, a podziękowania należą się [B]karolikoli[/B], od której ją mam. -
[quote name='figa33'] a jak Państwo dowiedzieli się o nim ?[/QUOTE] W tym temacie wiedzę posiada Agula.
-
Sorki, dopiero wróciłyśmy z Kajulcem z dłuższego spacerku, więc szybko skrobię. Wczoraj Pedro był na wieczornym spacerku ze starszym synem, który biega no i chłopaki chyba pod tym względem nieźle się dobrali, tak że sporą dawkę ruchu na świeżym powietrzu Don Pedro ma zapewnioną:lol:. Tak, jak przewidywałyśmy, trochę z rezerwą Pedro odnosił się do nowego pana, no ale nasz Pedruś "przekupny" jest i smaczki dobrą robotę robią:evil_lol:. Po takim aktywnym wieczornym spacerku Pedruś przespał spokojnie do rana. Ok. 5-tej dyżur spacerowy przejęła pani. Ogólnie wszystkim Pedro bardzo się podoba, mówią że wielki z niego pieszczoch, ale to nas nie dziwi, bo Biała Myszka przecież była zawsze pieszczoszkiem. Mówiłam pani o adresówce; powiedziała, że jak najbardziej zaopatrzą się w nią przy najbliższej okazji zakupu dłuższej "sportowo-biegowej" smyczy. Magda jeszcze wczoraj wspominała o możliwości kastracji i pani bardzo chętnie podjęła temat, a dzisiaj sama o tym wspoamniała, więc najprawdopodobniej już niedługo u Pedrunia nastąpią kolejne "zmiany". Wczoraj Pedro pojechał w swojej starej czerwonej obróżce; ta od państwa okazała się niewłaściwa rozmiarowo, więc ją zostawili. Też była czerwona, jak się wyraziła pani "żeby nikt na niego nie rzucił uroku":lol:. No i mamy obiecane zdjęcia z haciendy Białej Myszki, więc czekamy!