-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
ale cudna ta białaska :loveu: Zawsze mi się biały kot marzył. A te pasikoniki to są takie jak można spotkać na łąkach? Bo widywałam takie wielkie zielone latające. I nic nigdy większej paniki u mnie nie wywoływało... no może poza chrabąszczami majowymi...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='WiedźmOla']Co do historii autobusowej... Ja mam straszne opory przed jazdą z psem komunikacją miejska. Bestia nie lubi jak ktoś obcy na niego patrzy, mówi do niego itd. Generalnie nie jest ufny. Na szczęście nie muszę z nim jeździć autobusem, ale gdybym musiała to co wtedy? Zrobię mu kilka przejażdżek z początkowego przystanku i zobaczę jak się będzie zachowywał z miarę zapełniającego się autobusu... Najlepiej chyba przykleić psu to czoła kartkę z napisem "Nie zaczepiaj mnie bo będę szczekał" :angryy:[/QUOTE] Lepiej " jestem nosicielem pcheł i cięzkich chorób..." wtedy to się ludzie boją bardziej. Bo jak piesek jest nieufny, boi się , nie chce być głaskany, może naszczekać czy nawet ugryźć to się zawsze znajdzie "terapeuta" co miłością swoją pieska uleczy... A jakby szczekał dalej to się go przekonywać będzie. I nawet do zdjęcia kagańca namawiają, bo krępować pyszczek psu jest okrutne. Ja jeździłam z psami mpk zawsze. Wszelkie busy, tramwaje, autokary też wchodzą w grę. Nie próbowałam jeszcze pociągiem tylko. I zawsze ludzie zaczepiają, ale przy tym psie to jest shock,zero respektu, zero pomyślunku, każdy musi dotknąć. Może poprzedni był za brzydki i nie robił takiej furrory:evil_lol: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wróciliśmy. Zajęło nam to ze 3 godziny bo mój tata nie wpadł na to żeby nas zarejestrować. Byłam pewna że to zrobił... a tu sie okazało że nie i w dodatku nasza pani doktor ma tabun pacjentów i musieliśmy czekać żeby się wślizgnąć między jedną wizytą a drugą... Waldek w poczekalni zsolidaryzował się z innymi pieskami w ciężkiej bolesnej chorobie i zaczął jojczyć. Ba, mało tego , zwymiotował dwa razy, żeby nie wyglądać w oczach kumpli na takiego zdrowego. Od razu się wydało czym nakarmiła go moja mamusia... mix przerażający... Na pierwszy ogień poszedł Walduś. Najpierw ważenie - 23,5 kg! Gruuubas :) Strasznie się pani doktor spodobał, więc dostał aż 2 szczepionki - ogólną i wściekliznę. Oglądneła go , obmacała, trochę postresowała, ogólnie wypadł dobrze zdrowo i bezproblemowo ;) Potem była kolej Sralniczka. Zaczęło się od przemówienia pani doktor... Tata za każdym razem dostaje reprymendę o jej wagę.... kicia waży 7 kg... a mój tata zamiast załapać że kota trzeba odchudzać to do pani doktor zaczyna gadkę że jest niemożliwym dzielenie jedzenia tratratatata i czasem zamiast posiłku (jednego ze stu) podają kici śmietankę. Załamujemy ją chyba za każdym razem. Obiecałam że jej przyniosę na raz następny fotkę chudego Sralniczka, tą co wstawiałam na wątek. Powiesi sobie na ścianie :) Żałowałam tylko że nie wzięlam aparatu , widok jest nieziemski - kicia siedzi na stole z błogą miną, mój tata przytula się do jej głowy, a pani doktor do tyłka i próbują osłuchać jej serce . A kicia mruczy w najlepsze i nic z tego serca nie słychać :loveu: Kicia dostała szczepionkę tylko na wściekliznę, bo się okazało że nie miała wcale...i na wszelki wypadek lepiej je rozdzielić. Na następną mamy jechać za 2 tyg.[U] Z odchudzonym kotem![/U] Na końcu była Inusia ( waży obecnie ok 3 kg z haczykiem). Pani doktor obejrzała ją starannie,ponaciągała jej nóżki, podotykała pupkę, faktycznie piszczała trochę, więc pani doktor stwierdziła że to coś od bioder. Próbowała obejrzeć ją w ruchu, ale Ince ani śniło się przejść po stole, siedziała naburmuszona jak nie wiem. Obserwowałam ją tylko czy nie trzaśnie zaraz pani doktor w twarz jak się tak nad nią nachyla... a niestety jest do tego zdolna. Tymbardziej wkurzona... Dostała zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny i tabletki. Od razu w domu odżyła, zaczęła sobie dreptać, ale nadal jest lekko zgięta i ciut przysiadnięta w tyle, ta prawa nóżka jakby nie była zbyt stabilna. Mam nadzieję ze przejdzie, a nie okaze się że to coś poważniejszego. Za 2 tyg kolejna wizyta z kocicami, Stellunia na doszczepienie, Inka na kontrolę i jak będzie ok to też można ją zaszczepić. Nie lubię się rozdrabniać ale cóż. Może sobie wymyślę jakiś zabieg z Waldkiem żeby go też zabrać, tak fajnie wyglądamy jak nas jest duuużo :D Na pokrzepienie duszy nie zapłaciłam tak wiele, całe szczęście, bo konto mi już pustkami zaczyna świecić...:roll: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Franca81']A widziałaś by Nunka się załatwiała dziś? Albo często siedziała w kuwecie?[/QUOTE] Nie, bo mój tata od razu jak pies przyjeżdza to zabiera kuwetę do siebie, bo rzekomo pies się nie pozwala kotom zbliżać do kuwety... Owszem, poluje chętnie na te kąski co one tam zostawiają, ale koty jakoś śmiało sobie do kuwety wchodzą, jak nie bezpośrednio to bezpiecznym wejściem na tyłach biurka. Wczoraj ją widziałam że kucała kucała jak do kupy ale uciekła i w kuwecie nic nie było. Dopuszczam więc 3 opcje - albo uszkodziła sobie nogę, albo uszkodziła sobie ogonek , albo się nie może załatwić. W każdym razie jej problem lokuję gdzieś z tyłu jakby bardziej od prawej tylnej łapki. No i każdy sygnał jest niepokojący. Mam nadzieję że nic poważnego, od chorowania, posikiwania, śmierdzenia i jeżdzenia po wetach jest u nas w domu Sralnik. Nunka nigdy nie miała żadnych poważniejszych chorób, prócz tego że kilka razy niegroźnie się potłukła w skutek swoich ewolucji, no i raz zatrułam je wszystkie środkiem odrobaczającym. Zaraz wyjeżdzamy tylko tata przywiezie samochód. Siedzę już jak na szpilkach... Ahhh jakiś smętny ten dzień :-( -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dzieńdobry. Śpi biedna cały czas. Nie zjadła karmy i nawet nie chciała zjeść puszki którą uwielbia. Może to i lepiej że nie je bo jakby jakieś badania trzeba było robić. Na razie nie byliśmy jeszcze u weta, bo nasza pani doktor jest popołudniu. Za to Sralnik czuje się świetnie. Wreszcie z nim można jechać do weta bez nagłych przypadków. Waldunia też dobrze się miewa, rodzice go futrują mięskami, warzywkami i wszystkim co mają pod ręką. Taki trochę żywy śmietnik sobie znaleźli. Oby mu to wyszło na zdrowie tylko :evil_lol: -
Zafaflona Sintra i jej futrzaki czyli moje małe zoo
Majkowska replied to Franca81's topic in Foto Blogi
Nie mówi się o nieobecnych ;) A ja już się robie nieobecna. Idę spać. Dobranoc mili państwo. -
A mnie się wydaje że DT to jest dom tymczasowy w którym przebywa bezdomny pies, którego ratuje się przed jakimś złym losem z dobrej woli serca. A jak się ma dobrą wolę serca to się tego psa nie podlicza... Nigdy nie przeliczałam ile poświęciłam psom które u mnie były- a bywało że wstawałam po kilka razy w nocy, ścierałam siury z podłogi, coś się zniszczyło, gotowałam, prałam... Może poniosłam finansowe straty jakieś tam ale i miałam z tego wielki zysk - dzięki mojej pomocy jeden bezdomniak znalazł dom. Takie dokładnie sumowane tymczsowanie to chyba bardziej hotel jest , ze wszystkimi odpłatnymi usługami. Fajny ten temat, idzie we wszystkich kierunkach...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
No coś ją jakby w tylnej partii bolało. Możliwe że coś żołądkowo-jelitowego. Rodzice mówia że wlazła za szafkę w kuchni i nie mogła się wydostać , długo poskakiwała tam i spadała na ziemię, aż wkońcu tata ją uratował. Może się potłukła. Nie chce jej obmacywać, bo strasznie piszczy i fuczy, a nic poza tym co widzę nie dopatrzę się, zostawiam to na jutro pani doktor. Biedna maleńka Nunusia ;( -
Zafaflona Sintra i jej futrzaki czyli moje małe zoo
Majkowska replied to Franca81's topic in Foto Blogi
[quote name='Franca81']Teoretycznie nie. :evil_lol: Zawodowo nie jestem ani grafikiem ani fotografem (jestem samoukiem). Ale dla firmy robie zdjecia produktowe do katalogu, wszelkie zdjecia w firmie ja robie nawet ja sa potrzebne foki samochodow by je sprzedac. Do firmowej strony tez robie ja grafike. Prowadze takze serwis internetowy opierajacy sie w 90% wylacznie na wlasnej roboty fotkach. Fotografia i grafika to moje kolejne pasje. ;)[/QUOTE] eeee to zdolniacha jesteś :) Kurcze zazdroszczę. Też dawniej miałam pasję taką i też dużo umiałam zrobić sama. Nie sądziłam że tak szybko takie umiejętności mogą minąć jak sie wyjdzie z wprawy. A zarabiasz na tym jakieś dobre pieniążki? -
Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD
Majkowska replied to Buńka's topic in Foto Blogi
:loveu::loveu: Już się dobranocujesz? -
Brawo za talent. Ciekawe czy wytrzyma dłużej niż te sklepowe :) A ładniutka. Dla której suni? Głaskamy i zapraszamy do nas :)
-
wcale nie... Pospałabym jeszcze, to temu się spacerkowania zachciewa... Ale dziś dzięki niemu się wgl obudziłam, najgorsze że umówiłam sie z rodzicami na 8.30, budzik zadzwonił mi o 7.30, zgasiłam go i poszłam spać dalej... Dopiero waldusine tańce i ziewania piszczące mnie obudziły po 9. Ale miałam przechlapane jak dotarłam do nich po 11...
-
Patrzę na te pasikoniki Twoje i zarazem wow i brr... A to lata? O chryste, mam coś chyba za kołnierzem!!!!:smhair2:
-
Woow. Super foty!
-
oj za młodych lat to się piło. Teraz to nawet nie ma kiedy, bo zawsze do pracy trzeba rano następnego dnia wstać. Ale za to teraz pić nie można, ale wstawać nie trzeba. Tylko co z tego jak mi rano Waldunia merda koło łóżka...
-
Zafaflona Sintra i jej futrzaki czyli moje małe zoo
Majkowska replied to Franca81's topic in Foto Blogi
Franca, a Ty się może coś grafiką zajmujesz z zawodu? Tak mi się już kilka razy obiło o ucho, ale jakoś nie wnikałam, a teraz mnie to zaintrygowało. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Macie szansę ;) Kucze jednak coś nie tak jest z Nunką.... Jakaś taka zapyziała, smutna, leży, ani nie ucieka przed Waldkiem zapobiegawczo,ani nawet nie drgnęła jak wręcz ją tłukł zabawką żeby sprowokować do zabawy, a jak ją wzięłam na ręce to namruczała na mnie niemiło, nafuczała, wbiła pazury, a potem uciekła w zaciszne miejsce.... Martwię się jak cholera, to moja naukochańsza kicia... Dobrze że jutro do tego weta mamy zaplanowane. -
[quote name='kropi124']Z najnowszych badani wynika że osoby które maja psa lub kilka psów w domu rzadziej chorują niż osoby, które nie mają kontaktu z psem. Odwrotnie tyczy się to kotów- bo kot, który wychodzi na dwór przynosi do naszego domu bardzo dużo bakteri.[/QUOTE] Skąd masz taką informację ? Mam psa i koty i z dwojga to pies jest brudny, a koty czyste. Pies namiętnie tarza się we wszystkich padlinach, kopie w ziemi, ociera się o zasikane mury na spacerach, spotyka się z innymi psami,które nieraz go wyślinią i wypanierują w błocie, liże siury i inne zawartości trawników.... koty myją się kilka razy dziennie, prowadzą raczej spokojny tryb życia, wydają się być czyścioszkami. To osoby które mają kota chorują częściej? a te co mają kilka tymbardziej? A co ze słynną uzdrawiającą mocą kota?( jakieś bioprądy, moc mruczenia, kładzenie się w miejscach choroby i bólu)
-
[quote name='leónowa']Majkowska to chyba Maja, u siebie się przedstawiła, ale kto by to czytał nie Iwciu:lol:[/QUOTE] Guzik moja droga. Inaczej mi na imię trochę, ale wszyscy mi majkują więc dla przyjaciół jestem Majka ;) A dziecię przecież może dziedziczyć imię. Zresztą ono też jest roboczo Majkunią ;) A jak było chłopcem (przez 5 mcy) to było Majkim ;) A jak się urodzi to zostanie ochrzczone właściwie. Buuu a ja z wami nie wypije przez najblizszy czas.
-
Mr. Rocky & Mrs. Leokadia oraz czarna bestyjka i reszta stada xD
Majkowska replied to Buńka's topic in Foto Blogi
A rodzice i dziadkowie Rockiego byli jednolici? Bo jak już się na jednolitość napalacie drogie koleżanki to by kwestię genetyki wartało sobie poruszyć ;) Choć mam nadzieję że żartujecie z tymi reprodukcjami, bo psów w typie boksia za dużo w schroniskach. -
U mnie też się psisko coś zaczęło czerwienić i przerwaliśmy :sad: Chciałabym wrócić, ale zbytnio nie wiem jak. W dodatku ciągle ma jeszcze jakieś nibyoznaki i szukam czy nie np od karmy. A za duża ilość białka może być przyczyną czerwienienia się psa?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jeeest? widać go? heheh twórczość spontaniczna. I tak macie lepsze :roll: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mam w nosie na jaką wyszłam, potem mój pies zaczyna ostrożniej patrzeć na ludzi, a po co ma ktoś w nim prowokować żeby obszczekiwał, bez zaczepki ludzi olewa. A ja psu nie zrobiłam nic. Jedynie skierowałam wobec niego kilka niemiłych dobitnych słów, którymi skomunikowałam się z ta paniusią ;) Mam niestety tą wadę że nie umiem się ostrzej odezwać do ludzi. Zazwyczaj się usmiecham i jakoś to milej wygląda,ale dziś nie powiem że mi z duzym przekonaniem to "skatowanie" musiało wyjść :evil_lol: -
Zafaflona Sintra i jej futrzaki czyli moje małe zoo
Majkowska replied to Franca81's topic in Foto Blogi
Heheh, ja też nie przepadałam ale w pewnym momencie chyba dorosłam do tego. Jaki baner wypasny :) My nasz tworzymy ale wcale nam to nie idzie :shake: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Akurat dziś miałam dzień bardzo w temacie, bo wsiadłam do autobusu na początkowym przystanku i podróż miałam kosmiczną... Chyba z 15 osób zaczepiło mi psa... Kupuję bilet, mam psa obok , w kagancu na smyczy, trzymam krótko żeby nie wadził nikomu a baba mi podchodzi z walizami, dysząca bo wpadła z biegu do autobusu i schyla mi głowę do psa i dotyka niemalże swoim nosem jego! ... Pies robi ryk niemiłosierny. Odsuwam się. Idzie dziadek, ledwo lezie, ale mimo to zamiast trzymać się barierki bo nim rzuca i zaraz się wywali - musiał po psie przejechać łapskiem od końca ogona aż po głowie. Wsiada baba, zachowuje się jakby spotkała starą znajomą - uśmiecha się do mojego psa, kiwa mu głową, macha mu, rozmawia z nim... Ktoś przechodzi - znów łapsko musiało o psa zaczepić... Na koniec wsiada babcia, pies odwrócony do niej tyłem wygląda przez okno.... Ciumka, dziamga, no znieść nie może że pies się nie odwraca. Pies stoi spokojnie, a tu nagle łapsko mu ląduje przed pyskiem, odsuwa się nieufnie. Zaczyna do niego gadkę...Łapsko wędruje dalej... Wkońcu zostaje obszczekana. Zamiast się wycofać to zaczyna mu tłumaczyć że ona bardzo lubi pieski i piesek się nie musi bać... Więc się wtryniam w jej ważną rozmowę z moim psem i grzecznie ładnie mówię żeby nie zaczepiała go bo on się boi, jest nie ufny i nie lubi obcych ludzi. Zostałam potraktowana jak brzęcząca mucha - olewka. Ona dalej rozmawia z moim psem i próbuje go do siebie przekonać... Psa już mam prawie na kolanach, trzęsącego nogami i babę zaraz też będę miała... Poziom agresji dalej wzrasta tyle że już mój.... W końcu zwracam się do psa grzecznie mu mówiąc że jak jeszcze raz warknie,szczeknie albo się w ogóle ruszy to go tak spiorę, tak skatuję że się nie pozbiera. Babcia robi na mnie wielkie oczy... i odpuszcza psu żeby nie dostał.... A ja odnoszę triumf że pomogło... Dawno takiego hardcoru w autobusie nie miałam... Zazwyczaj się odbywa wszystko w miarę miło.