Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Chory tż niech sobie będzie, ale niech mi dziecka nie zarazi... Kurcze, porobilam zdjęcia na chrzcinach i chciałam powysyłać chrzestnym a każde jest ruszone. Nie znacie może jakiegoś programu do poprawki ruszonych zdjęć? Bardzo mi na nich zależy, a pamiętam że kiedyś taki program miałam. Generalnie to muszę sprawić sobie jakiś nowy sprzęt i tak myślę czy nie kupić zwyczajnego smartfona - jak zobaczyłam jakie idealne foty w ciemnym kościele porobił mój tata to pozazdrościłam. Dobrze że mamy zdjęcia od fotografa. Właściwie to śmieszna sprawa - staliśmy pod kościołem, podszedł gość z aparatem i powiedział że za 25zł nam zrobi album. Przed mszą cyknął kilka zdjęć i uciekł, wziął od nas dane. Jak dziś byłam z psem to nam przyniósł te zdjęcia do domu. Miał podobno kilka albumów i dużo różnych zdjęć,tylko tż nie wziął wszystkiego bo nie miał już kasy. Mam zamiar zadzwonić i go poprosić o płytkę. Ale zastanawiam się w sumie co to za gość, bo wydało mi sie to dziwne, który fotograf się tak pojawia i znika, a potem do domu przynosi zdjęcia... Jakoś na mszy o tym nie myślałam, bo wiadomo - człowiek był podekscytowany chrztem i myślał tylko żeby sie już skońzczyło i przebiegło prawidłowo... Ja to wszędzie widzę jakiś podstęp a i tak idę w ciemno... A teraz idę zupełnie w ciemno - spać ;) Dobranoc.
  2. Jak tylko masz czas to zapraszam , ja chodzę chętnie. Jutro napewno też się gdzieś przejdę, ale nie wiem jak co i gdzie, bo mój tata wymyślił popołudniu wyprawę żeby pozałatwiać sprawy , a ja chcę z małą się przejść, bo dawno nie byliśmy (dawno czyli jakieś 2 dni temu, bo dziś paskudnie było). Zresztą mam lekki armagedon, bo mi się Tż zaziębił więc muszę ograniczać jego kontakty z małą i wypadałoby jej mu nie zostawiać... A mała ostatnio mnie zaskakuje, nie wiem co się stało ale przestała podnosić główkę. Jeszcze niedawno jak położyłam ją na brzuszku to dźwigała się jak siłacz i potrafiła trzymać się tak dłuższą chwilę. A teraz kładę, a ona nosem w kocyk i nie może sobie poradzić. Na boczku też coś sypiać już nie chce a przedtem to uwielbiała.
  3. Głaskanko wieczorne Śpij dobrze kochany pieseczku :sleeping:
  4. Musi być pozytywny. A choćby dlatego że wymyśliłam sobie że przynoszę bezdomniakom szczęście i tego się trzymam ;)
  5. Ale wydaje mi się że on dziabie o coś konkretnego. Nie zwróciłam uwagi o co, ale tak mi się wydaje że to nie bez powodu. A w schronisku był w boksie z innymi psami?
  6. [quote name='mdk8']mój zabrany ze schroniska wył 2 tygodnie jak zostawał sam. Przetrzymałam sąsiadów i wszystko się unormowało. Po prostu trzeba chcieć. A jak widać tutaj chęci brak....Tacy ludzie nie powinni adoptować psów po przejściach skoro nie mają cierpliwości i nie potrafią zrozumieć,że taki psiak potrzebuje CZASUUUUUUUUUUUUUU.[/QUOTE] A jak się bierze szczeniaka to co robi? Wyje, szczeka, ujada,skacze po meblach i wszystko to trzeba mu wybaczyć. Kurcze, tego nie rozumiem, ludziom się wydaje że wezmą psa postawią i on będzie jak figura stał i żadnego problemu nie sprawi. A jeszcze jak adoptowany to niech skrzydła za to państwu wyrosną ... Dla Bonka to straszna sytuacja, tyle czasu był u Lili, tyle czasu w dobrym domu, pod dobrą opieką, kochany i rozpieszczany, potem znalazł dom gdzie chyba czuł się nieźle, a tu masz babo placek... Wylotka. A ja dopiero co niedawno śmiałam się że Lili przewrażliwiona i nikt nie jest godny jej psów...
  7. Majkowska

    Negra vel Kekła

    Ja tam zawsze czytam qmu;) A co właściwie QMU ma znaczyc? ;)
  8. Może bym to widziała gorzej gdyby nie fakt że nienawiśc była jednostronna. Dało się w każdym razem spacerować ;) Z Amorem to byśmy się nawet nie mogły na ulicy minąć. A Waldek jest ok, ale on zwyczajnie psy wkurza swoją ruchliwością i nadmiarem entuzjazmu do wszystkiego ;) Zobaczymy co będzie przy następnym spotkaniu ;)
  9. buuu a mi Wald na kostkach nauczył się marnie dosyć. Zresztą widziałyście Waldka pokaz "chcesz coś ode mnie? To ja zrobię szybko wszystko co potrafię i uciekam sobie biegać" :D Szczerze to bałam się jak któraś z was kazała mu podać łapę, bo on te łapy ma jakieś nieskordynowane całkiem i rzuca nimi radośnie na wszystkie strony.W twarz, nie w twarz, co za różnica :D Oddam Ci Waldka na szkolenie ;) Tak, spacer byl miły, mam nadzieję ze to powtórzymy ;)
  10. [quote name='Pani Profesor'] chłopaki średniawka, tzn. Walduś gentelmen :D chował się Majce w nogi, [/QUOTE] Zakochałaś się w tym Waldku czy co ?? :lol: Już go tak nie idealizuj, bo na początku chciał oddać, ale widziałąm że kątem oka łypie na mnie z miną " upsss, chyba teraz ona się na mnie rzuci":D Wg mnie było dobrze.
  11. [quote name='Pani Profesor']Majkowska, a ten Twój gwizdek jest ultradźwiękowy? Tzn. wiem, że ultradźwięków nie słychać, a ten był słyszalny :cool3: ale nie wiem jak to z psimi jest, te ultra- nie są WCALE słyszalne dla człowieka, czy po prostu ciche? bo chyba rozważę kupno takowego, parę razy na Ciebie spojrzał z nadzieją, jak gwizdałaś, może akurat na to lepiej mu się będzie wracało, bo np. kliknięcie klikerem powoduje pobudkę i przybiegnięcie pod same nogi w oczekiwaniu na smakol :D[/QUOTE] Nie, to zwyczajny gwizdek na psa, firma Billik. Ultradzwiękowy nie jest, ale -jak słyszałaś- donośny. Teoretycznie wyrywa psa z transu i coś w tym jest bo psy na niego reagują. Rzecz jasna Waldemar czasem jest głuchy, ale tym gwizdkiem udało mi się kilka obcych psów zawrócić z różnych sytuacji - te psy nigdy gwizdka nie słyszały. Kumpela miała ultradźwięk. Nie wiem co pies słyszy, ale dla mnie to tak jakbyś dmuchała w słomkę, coś tam szeleści, niby świszczy, ale nie gwizda jako tako. Mnie to nie przekonało - zastanawiałam się czy pies nie wraca bo nie chce słuchać czy może wcale tego gwizdka nie słyszy. Teraz rozpatruję zakup drugiego - tyle że zwykłego, widziałam u ludzi że też przy psach myśliwskich stosują i mam zamiar spróbować. Patryk to jest cyrkowiec. Strasznie fajny pies. A powiedz mi co ty mu z tymi łapami za komndę wydajesz w jakimś języku obcym o ile się nie mylę ?:D
  12. Ja wAldkowi jako smaczki kupuję takie malutkie kostki Maged czy Maced. Ewentualnie Britowskie kawałki mięsa. Wszystko inne ignoruje. Zresztą w takiej sytuacji kiedy ma co innego na celowniku taki przysmak to sobie mogę wsadzić:roll: A to że on lubi pozować to fakt, wie chyba że mnie tym uszczęsliwia :loveu: Ty się tak nie rozkochuj, tydzień byś z nim spędziła i miałabyś go dość :D Poprzeciągałby Cię po krzakach,oczywiście minimum kilka godzin a jak nie to by rozwalił pół domu i kochaj takiego :lol:
  13. Ja Waldka uczę teraz tego że auta są złe i nie wolno do nich za blisko podbiegać. To samo mówię tacie odnośnie wiejskich burków - zawsze się zatrzymywał i czekał aż burek przejdzie, jeszcze był w stanie zrobić blokadę ulicy aż taki delikwent się przetoczy. Teraz każę mu trąbić i generalnie burki straszyć. Nie wiem czy dobrze czy źle, ale wydaje mi się że to ze pies się aut boi i nie ciągnie go na jezdnię wychodzi mu tylko na plus. Ja nie kusilam pów niczym, to dziewczyny tam czymś machały im :D Ja mojego pieska nie motywuję i nawet smaczków na spacery nie biorę, bo on ma je w nosie ;) Ja to go tylko w klatce zamykam i kąpię w zimnej wodzie :P I pozwalam mu się tarzać w błocie. Ahh jestem beznadziejna :D
  14. Ja zawsze powtarzam że jeżeli ktoś chce pokochać psa to pokocha go tak czy siak, bez względu na wszystko. I wierzę mocno że Nusce się taki dom trafi, przecież to młody radosny psiak, ma wspaniały charakter, jest beproblemowa. Musi gdzieś być jej człowiek, teraz trzeba na niego trafić. Ogłoszenia już zamówiłam na bazarku,więc już można się szykować do startu z wklejaniem ;)
  15. Kryspinów spoko, ale saren tam sakramencko dużo ;) Byłam tam ze znajomą jak Waldek był po szyciu i nie mógł biegać. To był horror, wylatywała sarna za sarną, a on nie mógł ruszyć się z miejsca. Wył jak opętany... Niech minie zima, będziemy jeździć. A jak śniegu napada to robimy zaprzęg ;)
  16. Dziś coś policja wybitne jeździła. Jak wracałam to 3 razy mnie minął radiowóz. A ze strażą miejską miałam kiedyś też wpadkę, bo byłam w parku nad stawem i Waldek biegał z cockerką więc kaganiec zdjęłam, ale potem siadłam na ławce poczytać książkę i stwierdziłam że go nie będę zapinać tylko namordnik założę i niech sobie lata. Ledwie to zrobiłam to zobaczyłam białe auto i tuż przed zderzakiem Waldka. Radośnie podskoczył przed samochodem zaglądając czy czasem nikt znajomy nie jedzie i pobiegł dalej... Amor natomiast był taki że do każdego auta wsiadał. Raz szłam z nim i stała policja i mieli otwarte drzwi , nim się zorientowałam to mój Amor wskoczył i usadawiał się na tylnym siedzieniu :D A jak stanęło przy nas jakiekolwiek auto to zawsze musiał zaglądnąć do środka czy czasem nie ma tam naszego taty. Kiedyś na wsi nam nawiał z placyku i mrożąc mi krew w żyłach zaczął sobie beztrosko przechodzić przez jezdnię, nadjeżdżajace auto zahamowało z piskiem, a Amor zamiast się przestraszyć stanął na zderzaku i merdając ogonkiem szukał w środku swojego pana...To było straszne...
  17. Waldek jak byłam tam ze znajomymi to pływał sobie, a ja się zagadałam i nagle patrzę, a on jest na środku jeziora i zasuwa żeby dopłynąć do skaczącego gościa tam przy schodkach:crazyeye:Ja się nie boję właściwie o niego, bo pies się nie utopi sam w sobie, ale zawsze wydaje mi się że może jakiegoś skurczu dostać i nagle zatrzyma się, zesztywnieje i zatonie dlatego odwołuję go jak tylko płynie na tyle daleko że sama bym się tam bała wypłynąć... Latem zapraszam jeszcze do Przylasku, też fantastyczne stawy ;)
  18. [quote name='magdabroy']A nie trzęsły im się potem dooopki z zimna?? Biednego pieska w klatce trzyma :mad:[/QUOTE] A trzęsły. Ale powiedz Waldkowi że zimno jest i nie można pływać tyle... Choć po pewnym czasie juz odpuścił i stał z postawioną sierścią na sztorc na brzegu i chciał wskoczyć raz jeszcze i nie chciał zarazem bo zimno :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-HSbyLq4_R9w/UnEx1JtpdGI/AAAAAAAAPQc/fdkq-He2Z-c/s576/ska%C5%82kowate%20074.jpg[/IMG] Potem go jeszcze puściłam żeby nie zamarzł i ledwie odpięłam smycz to wyleciał z krzaków bażant, Waldek się podkręcił i rozpędzony wleciał pod wyjeżdzający niewiadomo skąd radiowóz...Panowie na szczęscie jechali wolno- bo oni zawsze jeżzą przepisowo :diabloti:, więc zahamowali, Waldek spojrzał do środka z wyrzutem i miną pt " uważaj typie jak jeździsz, bażant mi przez ciebie uciekł" i poleciał radośnie dalej, a ja się zastanawiałam czy nie udawać ze to mój pies ale minęli mnie bez problemu. Apropos wody jeszcze to dodać muszę że Waldek w tym zalewie pływał zimą! Dokładnie w grudniu, jak zaczęły się pierwsze przymrozki. Puściłam go na łąkę, a on rzucił sie w dół ze skarpy i usłyszalam tylko kruszący się lód - spojrzałam w dół, a tam Waldemar płynie i klatą łamie lekką tafelkę która się juz zaczęła tworzyć... Myślałam ze zemdleję...
  19. Tak tylko czekałam jak pływał, aż wskoczy Waldkowi na plecy i doholuje się na nim do brzegu :D Tak robiła Waldka siostra jak pływały. Tym gorzej było bo Waldek jako ostatni z miotu nauczył się pływać (tak jakoś wyszło że on był zawsze najspokojniejszy i jak psy gdzieś jechały to on zostawał w domu i zawsze mu przepadało :D) więc jak siostra mu wskoczyla na plecy jeszcze to tylko szly bąbelki :D
  20. akurat atak o jedzonko jest wytłumaczalny. a pomyslałam teraz - czy Pat nie jest czasem o Ciebie zazdrosny? bo mi to nie wyglada na taka typowa agresje, to raczej takie kąsanie odpędzające w momencie kiedy pies podchodzi do was. A ten pan do którego się wybierasz (wybieramy) na szkolenie to ma jakieś podstawy psiej psychologi, czy tylko szkoli podstawowe posłuszeństwo?
  21. [quote name='Pani Profesor']pamiętam, sama nie pójdę ;) i Majkowskiej należy się 100pkt za odwagę, bo ja myślałam że się posram przy schodzeniu z kamiennego urwiska na dół, nad wodę, a ona robiła to trzymając podekscytowanego, jęczącego i ciągnącego przed siebie Waldka :D[/QUOTE] Kwestia przyzwyczajenia;) Pomyśl że szłam tam jakoś w 8 mcu ciąży z nim i ze znajomymi - i wtedy nikt się nie podjął pomocy mi widząc jego ekstazę. A Waldek stał na dwóch łapach i wył chca sie rzucic za skaczacym do wody gosciem ... ufam mu chyba troche zbytnio ;)
  22. A ja nie napisałam że ja się zamieniam :D No chyba że mi zalezie za skórę albo się nie nauczy chodzić na smyczy to wtedy zastanowię się nad tym ;) Apropos - pamiętaj że masz mnie mobilizować do pójścia na szkolenie. I jak masz jakieś informacje o tym co gdzie i jak to poproszę ;)
  23. [quote name='Niufciak'][URL]https://lh6.googleusercontent.com/-ixbkOBCZmeA/UnEydGR86EI/AAAAAAAAPTc/s4jTnjwXnrw/s576/skałkowate 118.jpg[/URL] gdzie to ? wygląda jak Balaton w Trzebini :P Super ekipa ;)[/QUOTE] Krakowski Zakrzówek :) [quote name='Pani Profesor']a Waldek na każdym zdjęciu wychodzi ładnie i dostojnie, a ta sierota z podniesioną łapą jak siedem nieszczęść :angryy: i jeszcze ta smycz wszędzie, dyskretnie informująca o charakterku osobnika na zdjęciu :D[/QUOTE] a tam a tam. Nie wiem co chcesz od Pata ale wygląda fajnie. Kochany fikuśny zawadiaka :loveu:Jakbyś go kiedyś miała dość, to jestem na niego chętna ;)
  24. i powrót do domku : wszedzie dobrze ale w klatce najlepiej :diabloti: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ozxJSvhVmM4/UnEzpQeXV9I/AAAAAAAAPVc/tD7klEHzn_g/s576/ska%C5%82kowate%20145.jpg[/IMG]
  25. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-J1VOVkpAH68/UnEzQCaOfnI/AAAAAAAAPUs/1MPDZGMjp1M/s576/ska%C5%82kowate%20128.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-k3Erbm7XpMY/UnEzRNljPDI/AAAAAAAAPU0/V4Y6Id6TzhY/s576/ska%C5%82kowate%20135.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-H5ehd1EHuVY/UnEzTzslPQI/AAAAAAAAPU8/LDHdtLPjSOM/s576/ska%C5%82kowate%20137.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-7KQnO6mmvys/UnEzVy_ydAI/AAAAAAAAPVE/NkciuRu-EEY/s576/ska%C5%82kowate%20139.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-zAcrHozlpV4/UnEzi2nn-MI/AAAAAAAAPVU/wL9cw_2ZQE8/s576/ska%C5%82kowate%20144.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...