Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='kropi124']Zdrowy, jak się okzazało z odowli ale ma już swoje lata. :lol: Znam dziewczynę co pracuje w tym schronisku i kiedyś opowiedziała straszną rzecz. Psy które nie są adoptowane po 2/3 tygodniach po wyże 6 roku życia są uśpione a to tylko dla tego że szczecin jest przepełniony. Sunie które są w zaawansowanej ciąży także są uśmiercane, a matka odrazu kastrowana. Jak ja jej tak słuchałam to płakać się od razu chciało. Istna rzeźnia się tam dzieje.:shake: To było akurat w sylwestra jak dyskutowałyśmy o psach.[/QUOTE] To teraz jeszcze jest wersja że on jest ze schroniska? Widzę co piszesz po wątkach i śmieszne to trochę bo co jeden post to inna wersja... Najpierw z niemieckiej hodowli, potem od ciotki, potem został znaleziony i nikt go nie chciał, potem uciekł i go znalazłyście, a teraz jest ze schroniska? Nie wiem, ukradłaś tego psa że nie wiesz skąd go masz? Uśmiercanie suk w zaawansowanej ciąży w schronisku? Pierwsze o czymś takim słyszę... Sukom conajwyżej robi się sterylki aborcyjne, ale nie usypia się ich z tego powodu że są w ciąży... Chyba to nawet nie jest zgodne z prawem...
  2. nie martw się. To tylko psy,choć wiadomo takie sytuacje są. Pracuj nad tym, a dacie radę. Może to tylko okres przejściowy w dorastaniu? Psy w stadzie są silne odważne i nakręcają jeden drugiego, zawsze tak jest.
  3. [quote name='magdabroy']Podziwiam, podziwiam :p[/QUOTE] i tak ma być :cool1: Kolejny dzień minął. Oby jeszcze te dwa minęły i już będzie spokój. Wszystko gotowe, teraz tylko ochrzcić dziecię i można wrzucić na luz. Nienawidzę mieć dużo czasu na szykowanie czegoś, dostaję wtedy obłędu... Dziś po katechezie byli u nas znów goście. Łeb mnie bolał jak cholera i spać mi się chciało ale fajnie było :) Waldek rzecz jasna królował i nikt nie miał prawa interesować się niczym innym jak pointerkiem :D Mistrzunio ceremoni : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Gqcci77Z5VM/UmrU0F2GfKI/AAAAAAAAO7Y/9MkYYpJMcg8/s576/waldek.jpg[/IMG] Piesek na kolanka i na rączki, do głaskania i do przytulania ;) Idealny do torebki lub pod pachę ;)
  4. [quote name='Handzia55']Hej dziewczyny! Widzę, że wsadziłam kij w mrowisko.:shake: Sama nie jestem młoda, może nawet powinnam gdzieś w domu spokojnej starości siedzieć, a nie po dogomaniach sie włóczyć:diabloti: Wkurza mnie dyskryminacja ludzi starszych, w każdej dziedzinie życia, niestety, w psich sprawach też.:mad: Wszystko zależy od konkretnego człowieka, jego nastawienia do życia, do psów, a nie tylko od metryki. Jak ktoś za młodu nie potrafił się psem zająć, to i na starość nie potrafi. Mnie od urodzenia towarzyszył domowy pies, więc i teraz nie mam problemów. Mój pies jest wybiegany, wyspacerowany, a i ja jestem w lepszej formie, niż osoba w moim wieku siedząca tylko w fotelu przed telewizorem. Z jednym tylko się zgadzam. Starszy człowiek nie powinien brać dużego psa. Mój poprzedni pies [*] cudowny bokser przeżył ze mną 10,5 roku. Nie miałam problemów z opanowaniem psa, kto zna boksiowy temperament, wie jak to jest. Dopiero choroba psa, noszenie i wnoszenie po schodach, wnoszenie na rękach do gabinetu, otworzyło mi oczy i na ten aspekt życia z psem. Dlatego też po śmierci Lorda, adoptowałam małego psiaka, 6 kg żywej wagi, chociaż serce mi wyło aby adoptować boksia. Jesteśmy razem już prawie 4 lata i oboje jesteśmy szczęśliwi.:loveu:[/QUOTE] To nie jest dyskryminacja ludzi starszych tylko wydaje mi się, logiczne myślenie... Niestety, nie wolno krzywdzić zwierząt swoimi zachciankami. To ze ktoś chce mieć przyjaciela i jest samotny, owszem, jest przykre, ale to nie znaczy żeby od razu przyklaskiwać braniu szczeniąt ( i to często jest kupno od pseudo bo przecież babulinka chce rasowego jorkiego, ale fanaberii żeby kupować z hodowli za kilka tysięcy robić nie będzie, szczegolnie z jej marną renciną). Jasne że każdy człowiek jest inny (bo zaraz mi ktoś powie że napisałam to o wszystkich ludziach którzy nie mają 20 lat) ale każdy z nas zna historie pt " umarł właściciel, pies trafia do schroniska i załamuje się". [quote name='Wasylek']A propos starszych pań z pieskami to u mniew mieście są 2 babcie jedna z takim trochę szczekliwym a druga z naprawdę dobrze ułożonym psiakiem obie po 70 :cool3: i codziennie widzę je na spacerku ( dodam tylko że ta pani z ułożonym pieskiem mieszka w domu jednorodzinnym :fadein:)[/QUOTE] u mnie na osiedlu była starsza pani z bullterierką - miała ją od szczeniaka, bo syn jej oddał. Opiekowała się nią wspaniale,aż do późnej starości. Po śmierci bullteriera zdecydowała się na kolejnego psa mimo że swoje lata ma, ale podarowała dom psiaczkowi starszemu ze schroniska - psiakowi w takim wieku żeby ją nie przeżył. Sunia najpierw była straszną dziwaczką i wyglądała na starego zmęczonego życiem psa, a po pewnym czasie zrobiła się z niej bardzo ufna przytulanka o pięknych żywych oczach i lśniącej sierści. To jak ona na tą kobietę patrzy łapie za serce w każdym calu. Ludzie starsi nie są źli, powinni jednak się częsciej zastanawiać nad swoimi możliwościami i stanem zdrowia...
  5. A masz może jakiś polecony przepis z porem? Wczoraj kupiłam i nie wiem jak go spożytkować ;)
  6. [quote name='qmu']no podziwiem podziwiam i sie napatrzec nie moge :loveu: na tym zdjatku taki deko grubasek z niego, ale pewnie tak po prostu sobie klapnal :)[/QUOTE] Poszerzylam go w photoshopie :P hehe, żartuję :D Generalnie jak widać nie przerabiam zdjęć, bo są na tyle niezłe że nadają się do publikacji bez tego ;)
  7. ja za lody dziękuję, chyba by moje zęby oszalały...
  8. Zmierzchnica - to co napisałaś to racja, ale w gruncie rzeczy każdy pies zachorować może. Choć jeszcze głębiej rozpatrując to starsi ludzie często niedwowidzą, niedosłyszą i powiedzmy nie kapują wszytskiego tak jak powinni. Daję przykład - moi rodzice i koty. Nie mają może 80 lat (jeszcze) ale jak kotu się coś dzieje to nie widzą nic niepokojącego dopóki ja się nie pojawię. Dla nich jak kot śpi jest ok - tak całkiem niedawno przesypiała dni nasza kotka, jak się okazało spała na wielkiej wypełnionej ropą ranie, której moi rodzice mimo ciągłego kontaktu z kotami nie zauważali. Gdybym nie przyjechala to może by kota już nie było... Człowiek młody więcej się interesuje, więcej analizuje, więcej czyta- no spójrzcie choć na nas jak siedzimy na forum całymi dniami :evil_lol: A starsi ludzie jakoś tak mają już swój pogląd na wszystko i nic im tego nie zmieni...
  9. a daj np słodycze :D A one też są nietuczące? :D
  10. motyleqq, a masz jakieś fajne sprawdzone przepisy wege? Tak z ciekawości pytam, bom ciekawa co wyczarować można praktycznie z niczego ;)
  11. [quote name='Handzia55']A młodzi to nie umierają?[/QUOTE] Umierają, ale sądzę że przykładowo u mnie to ja przeżyję psa a nie odwrotnie... Tu głównie chodzi o to żeby pies nie zostawał sam na świecie. I żeby sytuacje że pies zmienia właściciela były ostatecznością i rzadkością, a nie działaniem na zasadzie że jak umrę to se go ktoś napewno weźmie... To samo tyczy się malutkich piesków. Aaaa kupie babci yorczka bo mały -I tak trafia do osoby ledwo chodzącej szczeniaczek którego energia roznosi, a babcia nawet nie jest w stanie schylić się i rzucić mu piłeczki, bo ją boli kręgosłup...Nie mówiąc już o żadnych innych potrzebach ruchowych, pracy itd. Czasem trzeba spojrzeć gdzieś głębiej niż w swoje " chcę mieć".... [quote name='evel']Wydawanie starszym ludziom szczeniaków jest idiotyczne, krótkowzroczne i płytkie. Niestety, często spotykane w światku adopcyjnym :roll:[/QUOTE] Starsi ludzie bardzo irytują się kiedy sugeruje się im starsze pieski... "cooo?! Mam brać starego psa?! To ja chcę adoptować a ktoś mi wpycha jakiegoś ramola, którego nikt nie chce? Zdechnie mi zaraz czy zachoruje i po co mi to. Ja chcę adoptować to ja rządzę, nikt mi nie będzie mówił co ja mam robić, bo to nie łaska że mi ktoś da psa! Ja będę jeszcze żył długo w zdrowiu, bo ja nawet kataru nigdy nie miałem!".
  12. Są ciotki to i będzie fotka ;) Wprawdzie stara, ale znieść nie mogę że juz tyle stron i żadnej foty nie było ;) Może i była, ale to nie ta sama, bo ją trochę podrasowałam :cool1: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-SJXPnwxiFHA/UmpHfh-YhpI/AAAAAAAAO6s/n4_kqB84Nn0/s512/warchlemar.jpg[/IMG] podziwiajcie :P
  13. Bo im mniej się z kimś widzisz tym jest lepsza relacja. przynajmniej ja tak mam ;) Z moją mamą jak mieszkałyśmy razem to był armagedon. Szczególnie jak dorastałam - a byłam nastolatką okropną, twardą i nieporuszoną, gromy mogły z nieba spadać a ja i tak się zbuntowałam i zrobiłam swoje ;) Odkąd się wyprowadziłam to mamusia do mnie przyjeżdza , całuje mnie, przywozi mi obiadki, rozmawiamy na wszelkie możliwe tematy, z psem mi wyjdzie, z malą zostanie itd. Choć ostatnio byłam u nich na wsi 2 tyg i było to absolutnie za długo, bo już zaczęłyśmy się ścinać :D Plus do tego jak nie ma się wobec kogoś zobowiązań to się lepiej żyje. A tak - teściowa oczekuje że ja zrobię wszystko w domu, ja oczekuję że ona mi pomoże, ona patrzy na mnie z frustracją siedząc przed tv , ja patrzę na nią ze frustracją że przed tv siedzi... Takie trochę błędne koło... Miałam pisać o Waldku to napiszę ;) Dziś w ramach ogromnego dbania o mojego pieska podałam mu witaminki :evil_lol: Tymże samym odkryłam że zostało nam już tylko 7 tabletek. Trzebaby się było zaopatrzyć na nowo. Podaję mu Vitactiv Balance (Vetfood) których nie chce jeść, albo VitaPet Adult (NaturVet) plus do tego ArthroFos i raz na jakiś czas omega3. Tabletek mu nie podaję codziennie jak to ma być , bo w tym wieku skleroza już jest całkiem naturalną sprawą (miałam brać na to tabletki, ale ciągle zapominam ich zażyć :diabloti:). I tu pytanie : coś polecacie? Myślę że jednak wypada mu jakieś preparaciki podawać chociażby ze względu na jego intensywny tryb życia.
  14. To uważaj. U mnie było fantastycznie do czasu kiedy nie staliśmy się rodziną... Wcześniej była tak spoko że pukałam się w głowę jak mi ktoś mówił " o jezu!" jak oznajmiałam że mieszkam z teściową... Wtedy się piło, bawiło, hulało, śmiało i nic nie było na poważnie. Aż tu nagle wzięłam i wrąbałam się jej w hierarchię i próbuję sobie na jej terytorium stworzyć moje gniazdo. Intruza trzeba wytępić...
  15. Dziękujemy :) Póki co to nie jest ani pogoda spacerkowa, ani miło nie jest. - to tak z głębszych przemyśleń ;) Na spacerek bym poszła z chęcią, dziś odpada, ale jutro nikt mnie nie powstrzyma ;) Nastawiajcie się na milion fotek (muszę nadrobić bo się strasznie zaniedbałam...).
  16. Coście to narobiły... tyle popisać i ja nadrabiać muszę...
  17. Bo Vilena jest zawsze piękna i kwitnąca ;) Ale moja droga Vileno i tak wiedz że nie wybaczę i nie odpuszczę tej wycieczki ;)
  18. Cześć wam :) Przywiał mnie tu avek, bo zobaczyłam takie cudo i musiałam sprawdzić co to , skąd to i jakie to ;) Przepiękna sucz! Jakie ma oczy, magnetyczne. Faktycznie dość spora jest, nie powiem, respekt budzi ;) Zdjęcia macie cudowne :) Napewno wrócę jeszcze i będę chłonąc jej widok ;)
  19. A powiedz mi jak sobie radzisz z jego "agresją" jeśłi już sie taka sytuacja zdarzy? Jesteś w stanie go utrzymać? U mnie na osiedlu jest niufek brązowy. Mój Amor [*] strasznie do niego podskakiwał i uciekałam na jego widok równo bo nawet nie chce myśleć co by było jakby facetowi się wyrwał. Za to z Waldkiem jest w super relacjach. To jak się bawią jest mega - tamten zakrywa całego Waldka i tarmosi :D Waldek próbuje sił, ale nie udaje mu się - cóż, o ile pamiętam to tamten waży 90 kg :D
  20. Po chrzcinach to idziemy na spacerek ;)
  21. Ja juz mam rezerwę przy takich ludziach. A bardzo nie lubię gadania pt " a jakbym ja niedomagała to syn sobie go weźmie"... Niestety realia są takie że starsi ludzie nie chcą brać psów powyżej 5 roku życia, a przeważnie chcą szczeniaka. I nie jest to mądre, bo egoistyczne jest wychować psa w wielkiej miłości przez kilka dobrych lat, a potem nagle zniknąć sobie ot tak poprostu... Kiedyś wydałam jednemu starszemu państwu mini pieska 10 letniego. Piesek ideał. Zwrócili go do schroniska następnego dnia różnie to tłumacząc, potem w rozmowie wyszło że ten pies był fajny tylko za stary...pani przyznała mi się że oni to jednak chcą szczeniaka, bo chcą się " odmłodzić"...Mieli coś 85 lat...
  22. [quote name='Pani Profesor'] a btw, to zupa grzybowa - z makaronem? :crazyeye: ja całe życie jem z ziemniakami, nie wyobrażam sobie inaczej :D[/QUOTE] a ja na odwrót. [quote name='magdabroy']Ja znam z makaronem od mamy,a z ziemniakami od teściowej ;) Czy Ty karmisz piersią? Bo jak tak, to takie nie jedzenie cały dzień nie sprzyja laktacji :shake: Musisz jeść regularnie ;) Kurcze, spróbuj choć raz się postawić teściowej. Wiem, że nam się łatwo pisze, ale kurcze nie masz innego wyjścia :roll: Ok, chce dać psu jedzenie, to niech daje. Ale warto, żeby zapytała czy już wszyscy jedli i resztki można dać psu ;)[/QUOTE] Nie karmie juz, pokarm mi zanikł... z tesciowa sie wlasnie pokłociłam o pierdoły i jest gorzej jak bylo bo nastapiła obraza majestatu...jakby co to sie nie znamy ;) i nie , zadne ok , moj pies jest mój i to ja decyduje co ma jesc. to nie smietnik zeby mu wrzucac w pysk wszystko czego się nie zje. to też nie wiejski kundel jakie ona zna, tylko pies rasowy , pies biegający - pies o delikatnym żołądku i skłonności do rewolucji. Posiadamy w domu obiekt potocznie zwany ubikacją i wszelkie resztki tudzież pokarm zepsuty należy kierować tam, a nie zatruwać zwierzę które biedne potem przez kilka dni męczy się z biegunką. Mało tego kupuję temu psu dość drogą karmę i myślę że zadowala to w pełni jego potrzeby pokarmowe. Bo mięso (surowe) które mu podaję według teściowej dobrym pokarmem nie jest.... Na dziś zamykam temat tejże bogatej osobistości, bo mnie Waldemar pogryzie że mu wątek zaśmiecam ;) Jutro kolejny dzień masakry... Idziemy na katechezę, a w domu zostaje skład pt : Waldek, teściowa, jej siostra, ta mała dziewczynka która ostatnio u nas była i Kinia... Choć Kingę jeszcze rozważam, bo skład mnie przeraża, już wolę ją wziąć do kościoła choćby miała cały czas wyć w niebogłosy... Ogólnie skład mnie przeraża. Mam scenariusz : teściowa puszcza Waldka (lub ucieka jej ), Waldek doskakuje do małej i robi się armagedon... A że umiem przewidywać przyszłość to coś wiem ze tak będzie... Ogólnie to chcę już mieć te chrzciny za sobą...
  23. [quote name='Lili8522']Ale...ale... do czego mam być świetna? :oops:[/QUOTE] Do wszystkiego. Zresztą nie interesuj się, bo już wszystko zostało ustalone :eviltong:
  24. [quote name='Naklejka']Ja miałam w domu czekoladki z mlekiem sojowym, fuj :roll: Z nabiału zrezygnować bym nie umiała, ale z mięsa- od jutra mogę być wegetarianką :eviltong: Tylko nie chce mi się szukać jakiś fajnych pomysłów na obiady, a wypadałby coś sobie samemu gotować, bo ostatnio nie jem praktycznie niczego, co matka zrobi...[/QUOTE] Mleko sojowe uwielbiam!! Kotlety sojowe bardzo też lubię. Soja ogólnie bardzo smaczna jest, tylko że do słowa soja zazwyczaj się klei "modyfikowana".
×
×
  • Create New...