Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. To nie cierpliwość... to zwykłe zastraszanie! Bo czym jest ściąganie psa uzdą i świszczenie mu batem nad głową - kto wie czy nie dostaje tym batem i czy nawet kopany nie jest, bo jest sztywniusieńki, nawet łapę do góry podnosi błagalnie... Gdyby pies chciał to robić to puszczony ze smyczy lazłby za włascicielem na ślepo... Wie ktoś czy w tej sprawie się coś dzieje? Bo 6 miesięcy temu został dodany filmik, i od 6 mcy pojawiają się pogrózki że zgłoszą i psa odbiorą...
  2. Koooochana ! A co do adresówki to takiej zwykłej przecież też nie odczytasz z daleka. Tak mi się wydaje...
  3. obejrzałam na szybko i niedokładnie bo mi się komp tnie jak diabli, ale nie wygląda za ciekawie... Chyba się kroi sprawa "kucyczka odbiera toz" nr2... Ten pies jest też na kantarze? Tego nie dopatrzyłam ale widzę że jest sztywny, laska go przesuwa nogami, majta mu batem nad głową, on odskakuje... [QUOTE]Opublikowano 27 maj 2013 :D sama nazwa mówi za siebie, lecz nie będziemy psów tresować jako zwierzęta domowe, lecz jako konie! Tak konie, może to wam się wydawać dziwne,głupie i bezmyślne. Ale my tego psa nie nękamy,męczymy. Może nie chce jej się, ale to leniwy pies. A w ogóle mam w tym duże doświadczenie, więc nie ma szans by się jej działa krzywda. ;) Pozdrawiamy (ja + Kaja) DO następnego odcinku i przepraszam że odcinek jest urwany, lecz mama przyszła na chwilkę z pracy.[/QUOTE] Uświadamiam sobie że tak mało wiem o psach...przecież one potrzebują końskiego treningu...
  4. Wydaje mi się że śladowa ilość pasty nie zaszkodzi. Znajomej kiedyś psy zjadły całe nowe opakowanie kremu ... nie było im nic :D Niby na paście jest ostrzeżenie żeby uważać żeby dzieci się nie najadły czy nie nabrały zbyt dużej ilości ale może psy są odporniejsze. A czy w diecie nie zaburzy... diabli wiedzą, tu się nie wypowiem...
  5. Cała pointerowa Polska to praktycznie jedna wielka rodzina... nie wliczając importów. Pointereczka była spokojna, ale to dlatego że [o ile dobrze zrozumiałam] była dopiero co po sterylce...Tak pozatym niewielka różnica;)
  6. i jeszcze kilka z pointerką ( doszłyśmy z właścicielką że mają wspólnego dziadka z Węgier i że ta sunia jest siostrą naszego konkurenta wystawowego [którego zresztą bardzo lubimy]) Waldek oczywiście tak się nudził jak staliśmy i rozmawialiśmy że aż zaczął swoje prace ziemne, przy czym sunia mu towarzyszyszła... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-8JCyG7vQu_c/UrHnl4VOFKI/AAAAAAAASug/K_d1bcaKiTU/s576/DSC03378.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-sRxCxPQhNc8/UrHnjlqNBuI/AAAAAAAASuQ/MQ3zPzRoGMY/s576/DSC03381.JPG[/IMG]
  7. A teraz post właściwy... Bylimy z pointerim na obchodzie miasta. Najpierw zaliczyliśmy Wisłę i spacerek bulwarami gdzie karmiliśmy kaczki i łabędzie w towarzystwie wszechobecnych gołębi ,które pointera doprowadziły aż do drgawek i amoku... Aż patrzałam czy nie łapsnie, a ze mu ptaszyska śmigały przed samym nosem wlepiłam mu naryjnik. Chciałam nawet zrobić zdjęcie jak pięknie trwa w stójce otoczony jakimiś 50 gołębiami, ale bateria wysiadła. Od razu pomyślalam że napewno stanie się coś co warto będzie udokumentować a ja nie będę miała aparatu. I tak się stało bo spotkaliśmy pointerkę. Tyle że od czego ma się hipernowoczesne telefony z aparatami 2mpx :evil_lol: Waldek z towarzystem polatał, popolował też na wrony, trochę pokopał... zajęło nam to jakieś 4 godziny i może byśmy jeszcze chodzili gdyby nie fakt że była z nami Mała Pańcia. Potem szybki przejazd autobusem do domu i pointer padł w klateczce. Może będzie choć o ociupinkę spokojniejszy. Jutro jak Kinia da to wymsknę sie w teren sam na sam z pointerim... i foteczki [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-AixdzHtRXOk/UrHnpgNafAI/AAAAAAAASvA/VPjqvsXTp2c/s576/18 005.jpg[/IMG] Waldemar karmi gołębie - tu jeszcze na początku, ale i tak kazałam tżtowi opanowywać jego zapędy. Jak widać jest na nowej obróżce zaciskowej...którą chyba wywalę bo w żadnym wypadku nie spełniła moich oczekiwań. W dodatku Waldek wysuwa z niej głowę:roll: Taka dość ciekawa kaczka obok nas siedziała... nad Wisłą różne cuda się zdarzają [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-twdF-KHDNgs/UrHnow0HPvI/AAAAAAAASu4/9XJS7arJoYc/s576/18 011.jpg[/IMG] i zdjęcia z pointerką : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-61gD1cX2kI8/UrHnhgeN2BI/AAAAAAAASuA/Szvln8TrfQI/s576/DSC03372.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-2WkV6wjc7uo/UrHnfrrXNXI/AAAAAAAAStw/kd5nos_LU9Y/s576/DSC03376.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XBlyppIKO6o/UrHngSN0_cI/AAAAAAAASt4/3JQCu7tcM8g/s576/DSC03375.JPG[/IMG]
  8. [quote name='Whisky1']to zamiast tu na forum czas marnować to na pole :cool3: a tak właśnie już chciałam gdzieś to kiedys napisać ale bałam się napaści na mnie hehe - tyle osób pisze ile to nie biega z pieskiem a posty co chwilke nowe na forum, to chyba z komórek hah :cool3:[/QUOTE] No toś mi teraz pojechała...:evil_lol:Podle czuję się, bo faktycznie ostatni tydzień był dla nas kiepski i stąd zachowanie Warchla.Ale nie ma tego i tamtego, nadrobimy ;) A fakt też taki że ludzie na forum wyolbrzymiają wszystko - najoptymalniej siebie wyidealizować a innych sprowadzić do dna. Realnie to nikt z nas nie jest w stanie biegać z psem cały dzień, a jeśli o mnie chodzi to szczególnie jestem wykluczona bo Kini nie zostawię w domu samej i z pieskiem nie polecę na cały dzień ... Chociaż... dbry pomysł!:diabloti: [quote name='ewaal1982']Ta dam! Jestem i przybyłam. Tak, ja poproszę o spotkanie z Miss Baryłką, sam na sam z moim Kosmitą i zrozumie, że koty z psami się nie bawią. Moja jest nieśmiała dziewucha okropnie, pacneła by łapą w szary pychol i byłby spokój, a ta durna bierze swój 19 letni tyłek i ucieka. Dzieciak ją gonić chce , ta zawału dostaje. Komedia! taka Panna Stella i Panna Inka przydałyby się tutaj jako te interweniujące:) Waldek jest piękny, oglądam jego zdjęcia i się usmiecham, czytam o tym gonieniu i uśmiecham się jeszcze bardziej. Seter jak do nas trafił to pojęcia nie miał nikt, co to znaczy spacer dla setera.Nauczył nas, zrozumielismy na szczęście.Obgryzał meble jak był niewybiegany, cuda się działy.Seter nie był naszym wyborem, tylko kolejną bidą, co nie mogła trafić do schronu, stąd nasze niezrozumienie postrzeb seterzych.Jak pomyśle, że szant miał być flegmą to Jezus Maria ! Kochałam tego psa okrutnie, ale latać i gonic jeszcze bardziej ? Wariactwo ;)))[/QUOTE] A witam serdecznie, miło że w nasze skromne progi zawitałaś :) O gdzie tam Stella by uciekła...:roll: Ona na psa idzie taranem, ani się nie zawaha. Może w tym jej sekret tkwi , bo każden jeden normalny kot choć przystanie, a ona... tak bierze z zaskoku psy że choćby nie wiem jakie bydle było to staje się ofiarą i widząc tak zdeterminowanego kota wycofuje się. Nigdy nie zapomnę jakie konfrontacje o miskę robiła z Amorem - a on nie był miękki, o swoje był gotowy walczyć do ostatniej kropli krwi. Doszło do tego że potrafiła go odpędzić od miski czy podejść do niego i gapić się tak złowrogo że schodził jej z własnego legowiska żeby ta się mogła położyć. Bałam się że ją kiedyś dorwie i sponiewiera, ale ona chyba taki respekt u niego zbudowała że on ani nie śmiał...:roll: Inka za to boi się wszystkiego, ale zachować się umie, bo jest bardzo wolna, ostrożna i nie ucieka - psa nie prowokuje żadnym zachowaniem mimo że najchętniej by czmychnęła w najciemniejszy kąt ;) Ano z pointerem jest wariactwo, ale przyjemne wariactwo. Dla mnie o wiele uciążliwsze byłoby mieć psa z którym trzeba non stop pracować i utrzymywać kontakt. A Waldek... puszczam go w polu i on biega w dzikiej ekstazie:D A ja wlokę się ścieżką obserwując go i tylko reaguję jak jest jakaś akcja ze zwierzyną. Setery widziałam i zdecydowanie są spokojniejsze, dostojniejsze. Pointer to taka galopująca góra mięśni która jak wiatr zawieje to aż cała chodzi. Seter więcej ma gracji, elegancji. Że flegma to tak żartobliwiej było, ale jednak większośc seterów na tle pointera wypada słabo w biegu. Chyba że to są setery stricte użytkowe, a takie widziałam i nie powiem, biegi mają dobre ;) Za to widziałam u seterów (i gordonów i irlandów) kilka razy stójkę i kto co powie to niech mówi ale zachwyca mnie to. Jak se taki stanie w świetle słońca i wiatr mu muska delikatnie sierść... tego pointer nigdy mieć nie będzie. I choć setery mnie nie kręcą to im muszę to przyznać ;)
  9. Jest to i piękne i uciążliwe. Ale cóż, wiedziało się jaki to pies, teraz trzeba sobie radzić, bo mu dobija 2 lata i jakiś taki krytyczny wiek następuje, że na swoją drogę schodzi... Nie mam kotki Figi : mam Inkę (syjamowata) i Stellę/Amy/Sralnik o stu imionach ( szylkretka). Z dwojga złego to ta druga grubsza jest takim psim killerem. Zapraszamy ogólnie do nas na wątek coby tu PP nie zaśmiecać. Choć Pat i Wald tworzą jedność ;)
  10. a jakbym ja wam na bieznie kota pozyczyła? Grubaskę Amy daję z miejsca, jeszcze dopłacę - na bieżni zwykłej można ją postawić zeby było ze ucieka. schudnie moze co od razu:roll:
  11. Nie jest aż tak źle ;) Jakoś wyrabiamy, trzeba poprostu trochę czasu przeznaczyć na psa i tyle ;) Dla chcącego nie ma nic trudnego, choć pointer faktycznie łatwy w okiełznaniu nie jest. Waldek kumpli w polu moze mieć i 100 a na żadnego nie zwróci uwagi, bo zajęty jest szukaniem bażantów. Kumpli mamy różnych i z nimi chodzimy, tyle że to bardziej dla mojej przyjemności bo nie lubię chodzić sama ;)
  12. [quote name='Robokalipsa'] Kasta była dzisiaj trochę pointerem :P Noch w glebe na każdy spacerze przez cały spacer z ogromną namiętnością :D. Szlag by mnie trafił ,jak Ty z Waldem wytrzymujesz :D[/QUOTE] To akurat nie był pointer, bo pointer nosa w ziemi ma nie trzymać tylko pięknie w górze i wąchać górny wiaterek. Mój akurat niewzorcowo to robi, bo to rylec zawodowy jest:roll: Jak nie ma co robić to kopie, a dla niego nuda jest wszędzie gdzie nie ma zwierzyny w polu... Bo jak jest to całkiem inna sprawa i nosek ładnie pracuje ;) No przyznam się że ostatnio nie wytrzymuję i on chyba ze mną też... Nasza współpraca wygląda kosmicznie, ja go wołam on nie reaguje, piszczy, rwie się, leci w jakimś obłędzie nie reagując na nic, a jak go szarpnę czy krzyknę ostrzej to odsuwa się ode mnie z wyrzutem " ooo nie ty na mnie krzyczysz, to ja z tobą szedł nie będę, nawet nie podejdę na wszelki wypadek bo bym jeszcze w łeb dostał...". Pani Profesor przytaknie że wczoraj osiągnęliśmy zenit i ani ja nie byłam dla niego miła, ani on nie palił się do zwracania na mnie uwagi... Ale dziś odmienimy kolej rzeczy... mam nadzieję :roll:
  13. Heheh Tradycyjnie dodam coś od siebie ; tekst mojego taty (odnośnie Amorka po kąpieli) : "no weź ręcznika i potrzyj mu!" ja: "yyyy...co mu mam potrzeć?!" on : " nooo... śiiii...śiiierść!" mam to nawet nagrane gdzieś :evil_lol: A czemu nas nie odwiedzasz? hE?!
  14. Jemu ta frustracja rośnie bo mu brak pracy... i ja to wiem. Tylko jak narazie miejsca na pracę nam się wszystkie kasują, bo w każdym coś nie tak... Tak jak mówiłam - muszę wziąc go w pole i potrenować trochę. Wtedy on się wyżyje, zmęczy swoją chorą psychikę i nawet jak się nie wybiega dobrze to będzie spokojniejszy, bo popracuje. Jego nie podkręca bieganie - jego podkręca zapach, polowanie, szukanie. Przecież w parku był puszczony a co robił?- wystawiał gołębie wędrowne, wróble, łaził wkoło płotu, miejsca se znaleźć nie mógł i w efekcie z nudów zaczął kopać a potem obszczekał dwie laski które spotkał w krzakach jak sobie cykały fotunie na fb :D. I to wszystko kiedy Pat fantastycznie się bawił z piłką przez którą zgonił się tak że ledwo żył...a Wald szedł na smyczy i piszczał jakby skręcało go z bólu:roll: Nie będę mu żadnych leków na uspokojenie dawała, bo w moim psim obowiązku leży zapewnić mu to czego on potrzebuje żeby być spokojnym. A na codzień jest naprawdę spokojny i niekłopotliwy. O ile się wybiega i wyżyje swoje pointerowe pasje. Zawsze na niego burczę, ale teraz doceniam - jak jest wybiegany jest fantastyczny! Każdego kto kiedykolwiek zastanawiał się nad pointerem zapraszam do mnie - ja chętnie pokażę jak niewyżyty pointer wygląda :cool1:. Dokładnie taki który codzień chodzi na kilkugodzinne spacerki do parku zamiast w pola. Teraz się głupia w głowę pukam jak mogłam myśleć kiedyś że pointer będzie żył bez pola... Nawet w gratisie dam poprowadzić na smyczce:loveu: Jesssssooo normalnie zaraz wstaję i idę coś z tym psem zrobić... Kaloszki i w pole:ylsuper:
  15. To fakt, że prawo jest brutalne i bezwględne w sytuacjach gdy pies się rzuci - czy to w obronie czy to w akcie jakiejś desperacji... Moja matka wyszła kiedyś na korytarz żeby zwrócić "sąsiadowi" uwagę żeby nie palił na korytarzu pod naszymi drzwiami bo mamy wszystko w mieszkaniu a ona ma astmę. Chłop miał na nodze gips,a mimo swojego "cięzkiego stanu" na to się na moją matkę rzucił i zaczął ją przepychać. Już miałam alarmować policję kiedy wyskoczył na korytarz do niego nasz pies. I jako postrach całego bloku który rozszarpywał rzekomo każdego kto wsiądzie z nim do windy nasz pies dostał gipsem w zad, poszczał się z bólu i uciekł z podkulonym ogonkiem do domu. Ogon miał przetrącony i nie podnosił go chyba z miesiąc, a sprawa skończyła się tak że to myśmy zostali oskarżeni za poszczucie psem a facet biedny człowiek ze złamaną nogą, który nie miał jak się bronić przed atakującym go potworem....:roll: Fajnie jest też mieć psa z łatką agresora - wtedy napewno już każdy będzie się na niej opierał, nikt nie spojrzy na niego jak na zwierzątko, które zwyczajnie reagowało jak mu natura kazała. Z kolei z obecnym psem w parku napadł mnie gość z interesem na wierzchu, a ja sama w obrębie całego parku mogłam sobie krzyczeć, bo to 6 rano była zimową porą więc żywej duszy zero... I choć nie powinnam to psa spuściłam ze smyczy a on gościa ładnie obszczekał i wrócił do mnie. I choć astem nie był to skutecznie zrobił osłonę pańci. W sylwestra też nas przyatakowała czwórka pijanych bolków i też samo ujadanie tego niepozornego psa ich odstraszyło. Tyle że uważam że to nie są sytuacje do chwalenia się, bo to jedynie naturalny instynkt psa. Pies który nie jest nauczony jak ma bronić może nie podołać, może zareagować różnie, może ucieć ,a może się rozwścieczyć i stać nie do opanowania - a też przecież nie chodzi o to żeby Twój czy mój pies kogoś , kto do nas podszedł zagryzł i usłał jego wnętrznościami chodnik...:roll:
  16. Wydaje mi się że kwestia obrony nie leży w tym że masz amstaffa. Miałam wiele lat niedużego kundla i wiele razy postawił się w mojej obronie , obecnie mam mięczaka-pointera i gdy trzeba to ryknie armatnim głosem i skoczy z ujadaniem gdyby mnie ktoś tknął. Nie muszę mieć potężnego wielkiego psa, wiem że mój pies jest moim przyjacielem i jeśli zajdzie prawdziwa potrzeba to obroni mnie. Współczuję że taka zła historia Cię spotkała, ale szczerze mówiąc czasem i nawet najgroźniejsze psy mogą zostać szybko skasowane - jeden strzał , gaz, paralizator. I nigdy nie masz pewności co ten pies zrobi , dopóki nie przydarzy ci się taka historia. No chyba że jest szkolony na obronę i jesteś pewna że dasz komendę a on dokladnie odtworzy to czego został nauczony.
  17. [quote name='ewaal1982'] Majkowska zaglądałam i do Ciebie:) Twojemu Waldkowi przydałby się kumpel seter - te też kochają latać i są szybkie;) Apropo seterów mój nie wycierał tak cudnie łap, ale po spacerze sam wskakiwał do wanny i czekał, aż mu ktoś łaskawie umyje łapy i brzuch. [/QUOTE] Seter przy pointerze to oaza spokoju i flegma :evil_lol: Nie ma nic tak potrzepanego jak pointer :D A tak serio to po spacerku z jednym moim psem piesków mam dosyć ...
  18. [quote name='Pani Profesor'] jak tam po spacerku? bo Pat śpi jak zabity :D[/QUOTE]Jakim spacerku? Wald nawet nie wie że gdzieś był...:roll: Wkurzył mnie dzisiaj okrutnie. Żeby tak pańci nie słuchać i rwać się... Dla niewtajemniczonych - znowu wył, piszczał ,szarpał się i generalnie chciał mnie rozerwać byleby tylko wydostać się spod mojej władzy :mad: Nabliższy plan jest chyba taki że jadę w pola i puszczam i niech goni do zajechania, najwyżej sobie rozłożę namiot.... Jest okropny...:angryy:
  19. Jest [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249615-Kraków-zaginął-PEKIŃCZYK[/url]!! jest tez zgłoszony w schronie, okolica obwieszona plakatami, na fb udostepniane... podałam kolezance strony gdzie jeszcze ogłaszac i doradziłam co jeszcze mogą zrobić... obawiaja sie ze pies sie nie znajdzie - jes duże prawdopodobieństwo że go ukradli...:shake:
  20. Na prośbę koleżanki wrzucam - szczególnie o uwagę proszę Krakowianki ! [IMG]http://u.jimdo.com/www60/o/sabc715ceb078c674/img/i44e56e6094442dcd/1387205622/std/image.jpg[/IMG]
  21. A czemu Shilla ma od was odchodzić? :lookarou:
  22. [quote name='Maron86'] Naprawdę nie żałuję że smarkula nie pójdzie na weterynarię, jest tyle wetów że nie potrzeba weta ze spaczoną psychiką. Szczerze mówiąc dziwią mnie komentarze (nie tylko tu, ale ogólnie) że to biedne dziecko na które jest nagonka - sorry ale ona za 3lata będzie pełnoletnia! To nie jest małe dziecko które nie wie co czyni...[/QUOTE] Swój pociąg do weterynarii okazała lekko w inny niż należy sposób. Ktoś kogo ciągnie zdrowie zwierząt nie podałby psu brei, nie krzywił mu stawów, nie zadawał cierpienia wędzidłem. Myślę że ta wypowiedź miałą być aktem litości pt " przez głupiego psa zepsuliście mojej córeczce marzenia, ona się teraz zamknie w sobie i nie będzie chciała funckcjonować ze zwierzętami mimo że miała taki zapał...". Jest nagonka bo ludzie się oburzają jak można za ubranko psa komuś odebrać. Nie biorą już po uwagę faktu że w najczulszy punkt szczęki tego psa uwierał kawałek metalu, że miał podcinane sznurem łapy, które i tak były spętane żeby dobrze wyglądały, że przywiązywany był i zmuszany do ciągnięcia czegoś ponad swoje siły w tym właścicielkę... i to nie wsyztsko. Kurcze, jeśli ma się pasję to się psa odżywia, to się psa szkoli bez użycia wymuszaczy typu wędzidło i pęta, można z psem ćwiczyć sto tysięcy róznych sportów, agility, obi, a nawet to ciągnięcie - tyle że z odpowiednim sprzętem i odpowiednią wagą w odpowiednim wieku... Nawet jeśli by to nie było to co z koniem to by napewno dziewczynka i pies mieli z tego frajdę i byłoby to zupełnie ok. A swoją drogą to nie wiem jak bardzo trzeba być zwichrowanym i nieczułym żeby nie zorientować się że takie coś dla psa naturalne nie jest... Moja mama wychowała się na wsi, mój tata wychował sie na wsi - mają wpojony do głowy okrutny wzorzec uwiązywania psa i karmienia go byle czym, ale jakoś nie przekazali mi go. Jakkolwiek na psach , żywieniu itd nie znają się totalnie to nigdy nie zezwalali na żadne okrucieństwo wobec zwierząt i zawsze płynęło to z ich własnej humanitarności i logiki. Czy naprawdę dorosły człowiek chocby nie wiem jak wychowany tego nie miał?
  23. o, a to rodzeństwo Indu jest : [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ns-Ehun3obY/UpPnDVdddCI/AAAAAAAAQ3E/VlMglbnqP0k/s576/78363.jpg[/IMG] czarna Fasolka, biało-czarny Krówek i czarny Groszek pod kocem, bo był biedak najsłabszy :( Na szczęscie wszystkie po odłowieniu z piwnicy udało się wyleczyć i znalazły dobre domki :) A to babula (tzn matka Princea). Dzika, toteż zdjęcie z daleka [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-TiXpLYkwmAg/Uo5vA4l5A5I/AAAAAAAAQWI/Je46T14J9Hs/s260/mama%20prinusia.jpg[/IMG] miot powtórzył się kolorystycznie 2 razy : po tej kotce były 2 czarne kocur i kotka , 1 b-cz kotka i syjam kocur, a po jej czarnej córce tak samo : 2 czarne kotka i kocur, 1b-cz kocur i syjam kotka. Żyło nikomu nie przeszkadzało, sterylizowane było, a tu przylazł facet i pozabijał wszystko :mad:
  24. Srala jest przemiła. Tylko to sikanieeeeee....:placz: Kurde, żeby tak nie śmierdziała to by i do dziecka i na kolanka i do łożka (mój tata i tak z nią śpi) i do przytulania i wszędzie. Już się z tatą umówiłam do weta, ale szczerze czuję że pojedziemy po nic...Znów badania wyjdą świetne, znów wetka powie żeby kota odchudzić i znów kot przytye ze 2 kg... nie drażniłam kotka tylko się kotek naburmuszył widząc że Waldek przybiegł. Kotek się naburmusza o byle co... A co gorsze Waldemar zawsze dostaje, bo leci na oślep przed siebie w radosnych podskokach a tu nagle z kanapy wyłania się paskudna obszczana łapa i pac go... Inćka jest w typie można to tak nazwać. Od lat u nas były koty w typie w piwnicach i tak się porobiło że mi się jedno trafiło. Ostatnio sobie tworzyłam domniemane drzewo genealogiczne i trochę syjama tam było. Np : [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ef--BibEhk4/S2sWz8-BD7I/AAAAAAAADXI/8AQxGh2wOHs/s576/prince.jpg[/IMG] wujek Inki - Prince. Został otruty tuż przed adopcją... Prinek z bratem Batmanem [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-QHjS4LZPOhE/S2sWyp5D_kI/AAAAAAAADXE/YT9X9c78A2c/s576/07-2007%20632.jpg[/IMG]' a tu Behemotek , też poniekąd byćmoże spokrewniony z Inką [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-KbJugJ7O5wY/TDXaeMJutRI/AAAAAAAAGEY/gvyPGLUjiYk/s576/stare%20behemot%20001.jpg[/IMG] i dorosły Behemot [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-F6yhNqOodPQ/S3HRRjRqsEI/AAAAAAAADmY/G3vWmaVkY6U/s512/Bystra_maglik%20444.jpg[/IMG] Gdzieś mam nawet zdjęcie matki Inki - Groszkowej , jej babki i ciotki (siostry Princea).
  25. A co Sagat na łapinie przedniej ma? Nabił się gdzieś czy to taka plamka? Ładne psy są kwestią gustu ;) To jaki kto typ lubi. Mnie sie np zawsze szare wilkowate podobały, właśnie im bardziej bury tym lepszy. A bulle - milość nr 1 bezdyskusyjna :) I Leda jest bardziej bullowata niż niektóre pieski których wlasciciele by byli gotowi do mordu gdyby im powiedzieć że nie wyglądają na rasę ;)
×
×
  • Create New...