Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Król powagi... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-PvDSK-Jy3WQ/UsBaYjNTX8I/AAAAAAAAS3Y/QCjXSicrluk/s576/dt%20073.jpg[/IMG] Jak to był dogtrekking bez smyczy to może być też zaprzęg bez uprzęży ;) :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-9q5VXUorM3I/UsBafCcwwvI/AAAAAAAAS3g/lvfu7Isqg9w/s576/dt%20076.jpg[/IMG] Braciszkowie [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-5GFpp8TI6jo/UsBaq7JnHJI/AAAAAAAAS3w/NH5q62HhGHw/s576/dt%20078.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-EMbFXud2rPI/UsBa7C5kSUI/AAAAAAAAS4I/DqD1hayWcso/s576/dt%20097.jpg[/IMG] Zapointerzenie [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-o6nUXV31MS8/UsBbHAna3vI/AAAAAAAAS4Y/xIHVWaSOBA8/s576/dt%20104.jpg[/IMG]
  2. Hahaha ja dokładnie myślałam to samo - kupić sobie bieżnię a piesek będzie na niej zasuwał :eviltong: Dziś z moim cudownym pieskiem byliśmy na spacerze pt dogtrekking bez smyczy. Wprawdzie wzięłam szele, ale jeszcześmy dobrze w las nie weszli a Wald dostał takiego amoku że miałam go dość i puścilam. Liczyłam że Waldek będzie spokojnieszy ale gdzieżby, z całą parą gnał przed siebie w czym raz nawet zaprezentował się hen hen w oddali na asfalowej drodze :mad: Doszłam wtedy do wniosku że pointer wyrobił we mnie jakiś dziwny i nietypowy dla mnie stoicyzm - spodziewam się już wszystkiego i mało co mnie jest w stanie zaskoczyć i gdy wszyscy przeżywają ja ze skamieniałą miną wołam psa. Dawniej gdyby Amor odszedł ode mnie 2 kroki to bym w panice go goniła, teraz nawet widok Waldka we wszystkich ekstremalnych sytuacjach nie mrozi mi krwi:roll: I sama nie wiem dlaczego tak jest, ale naprawdę przy Waldku przestało mnie cokolwiek ruszać : wszelkie widoki krwiste, ekstremalne wyczyny mojego psa itd. Nie mówiąc o tym że nie przeraża mnie jego znikanie i przepadanie w krzakach (bo defacto zawsze po stwierdzeniu że go nie ma dostrzegam jakiś biały punkt w oddali), można powiedzieć - spodziewam się po nim wszystkiego ;) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-L8Rcj2pnC24/UsBYovj1e8I/AAAAAAAAS1Y/fww7YlmUTkM/s576/dt%20019.jpg[/IMG] Spacer był bardzo fajny, szliśmy ładną dolinką przez lasek, psy goniły radośnie w ilości 5ciu pointerów i jednego flata, żadnych saren na szczęście nie spotkaliśmy za to mój mistrz pod koniec wyszukał sobie 3 bażanty i zademonstrował jak można pointera zepsuć :roll: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-vB08S9sgpxE/UsBZhmXzMnI/AAAAAAAAS2Q/BD2Kf9RsDUg/s576/dt%20044.jpg[/IMG] Z tyłu Waldek, mama Kora i brat Ajzon [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-lrmlyeZMOUY/UsBZ4ZCy6FI/AAAAAAAAS2w/-DeLtNkmBFM/s576/dt%20059.jpg[/IMG] i rodzinnie - od lewej biało czarna babcia Puma, mama Kora, chłodzący się w runie leśnym Warchl i brat Ajzon [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7WWvA6FLRo8/UsBZ8K4lluI/AAAAAAAAS24/hzqVy43Vl5g/s576/dt%20066.jpg[/IMG] i z pointerką Filą oczywiście jakby Waldek się nie wyróżnił inteligencją to by nic się odbyć nie mogło... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_8wyc2LSHmc/UsBaQrQEpDI/AAAAAAAAS3Q/F9FD5K8YLd0/s576/dt%20072.jpg[/IMG] Odnośnie Fili (tej z prawej strony) to mogę napisać tyle że jest ona córką Santa, z którym na spacerku byliśmy niedawno :)
  3. Ja kiedyś na wystawie patrzę a tam budowlaniec idzie,normalnie biały od tynku... I budowlaniec prowadzi bulteriera :roll: Pies wszedł na ring, otrzepał się i wszystko zniknęło nagle pod białą mgiełką :lol:
  4. [quote name='spike1975']czytam sobie ten temacik i takie cuś przeczytałem: to żeby się pochwalić jaki to mądry jestem napiszę że żołądek przeżuwaczy składa się z 4 elementów: żwacz czepiec księgi trawieniec więc te słynne "żwacze wołowe" to po prostu część żołądka a "księgi" (w gwarze rzeźników pewnie właśnie "książki" lub "książka") to inna część. choć szczerze mówiąc to nie przypuszczam żeby ktoś się specjalnie tym przejmował i jako tzw "żwacze wołowe" to pewnie leci po prostu wszystko. akurat księgi charakteryzują się tym że mają takie poziome linie jak linie tekstu, jak ktoś jada flaczki to czasami można takie coś zobaczyć. no to tyle mojego wymądrzania się po północy.[/QUOTE] Szczerze to jeden pierun, bo wszystko jedzie tak samo :evil_lol: No może nie, bo moje ksiązeczki były surowe i jechały trochę zatęchłym mięsem, sokami zołądkowymi i łajnem :loveu:a żwacz suszony jedzie zwyczajnym g..... :lol: Ale ciekawostkę zawsze miło usłyszeć ;)
  5. Pozwolę sobie jeszcze szybckiutko przypomnieć cioteczkom o bazarku dla Nurki w moim podpisie - za moment kończymy, więc kto się jeszcze nie obkupił to zapraszamy po piękne gadżeciki :)
  6. To nie pesymism, to realizm :p Widocznie jesteś prążkowana mniej niż ja, bo ja to rasowa tygrysica jestem :eviltong: Dobrze że choć pieska mam ładnego i zgrabnego:roll:
  7. [quote name='magdabroy']Sama utrata wagi to jest najmniejszy problem. Problemem jest fałda skóry, która pozostaje :roll:[/QUOTE] O fajnie, cieszę się :] Dodać jeszcze tonę rozstępów i nic tylko nago chodzić. Zawsze można udawać zebrę...
  8. ooooo na sylwka przyjeżdzacie? Ile zabawicie w Krk? Zapraszam na spacerek jak tylko się uda :)
  9. Majkowska

    Negra vel Kekła

    Boże jak to dobrze że ja Wartkunię na święta ze sobą zabrałam .. A nie myślałaś o rozważeniu klateczki? Myśmy przy Waldku się namordowali tak cholernie, a klatka nagle rozwiązała wszystko. Teraz drzwi nie pamiętam kiedy zamknięte były, a ja zostawiam na stole wszystko, szynkę, kiełbasę, mięso, na ziemi garnki, śmieci i wychodzę na pół dnia a on nie ruszy nic. A dawniej każde nasze wyjście kończyło się masakrą i choćbym go w pustym tylko otynkowanym pokoju zostawiła to i tak by coś zdemolował. I też furii dostawałam jak mi zgryzł jedyne buty (śnieg pada, rano do pracy a ja tylko klapki mam do dyspozycji) czy rozwalił wszystko. Dla niego priorytetem było rozwalić i zdemolować, szarpać, rozdzierać, wyżywać się na wszystkim wkoło, rozwalił krzesło, stół, ściągał nam ubrania z wieszaków, wyciągał buty z szafek, ściągał ze stołów wszystko... a bał się jak cholera, choćbyśmy nawet nie krzyczeli to fakt że zepsuł to byla najgorsza kara, trząsł się, nie podchodziłł unikał kontaktu... Postawiłam klatkę i ręką odjął.
  10. Jak nie jak tak ;)
  11. To nie będę biegać :eviltong: A odnośnie sportowych działań to jutro jedziemy z Warchlinką na dogtrekking :] Zobaczymy co nam z tego wyjdzie i jak się zbiorę rano. Jeśli tylko dotrzemy to może być fajnie - będą 3 pointery od mojej hodowczyni i jeden od znajomej :) Plus do tego jakieś inne psy. Mam tylko nadzieję żę braciszek nie przywita Waldka czule jak zwykle praskając nim o ziemię z warkotem, bo trochę czasu się nie widzieli a teraz już Waldek nie padnie przed nim na plecki - dziś jak otoczyły go hovawart i dalmatynczyk, który chciał go dominacyjnie zgwałcić to usłyszałam z wnętrza mojego psa odzew zła, który chyba dalmata zaskoczył. Dobrze że babka odwołała dalmata bo mógłby być dym sądząc po minie dalmata pełnej determinacji do pokazania młodziakowi jak trzeba się odnosić do starszych...Mój tż był przedumny ze swojego pieska że nie okazał się po raz kolejny skończoną sierotą którą wszyscy atakują i gwałcą, ja tak średnio, ale właściwie czego nie robi się w obronie własnego tyłka.:roll:
  12. Jeszcze mi napisz że to nie znika...:roll:
  13. [quote name='agutka']Majeczka te szeleczki możesz podpiąć do oponki przecież ton on nie będzie ciągał , moja przez pierwsze 2 tygodnie w niebieskich guardach ciągnęła. Jedyny minus to przy doopsku jest koniec szelek ale to linkę możesz przedłużyć ;) Na dłuższą metę to radziłabym szele do WP poszukaj w zoologach ja kupiłam moje za 35 zł więc nie taki straszny koszt. z twojego opisu o teściowej i gotowaniu to u mnie to samo z babką :/ obiady jej śmierdzą a jak cebule albo śledzie w occie zaprawia to dobrze i już jej to nie przeszkadza ;)[/QUOTE] No własnie się zastanawiałam też nad tym, przecież jakbym podpięła go do sanek to jest to znacznie większe obciążenie niż taka mała oponka którą sponiewiera w momencie. Jak mnie z całym impetem ciągnie to też podejrzewam że ważę więcej niż opona :cool3: Ale kupię te szelki do wp - pańcia będzie miała kolejny gadżet :evil_lol: Tyle że jeden problem - na Waldku nic nie lezy jak powinno. On w klacie szeroki, w doo wąski, każde szelki jakie mierzyłam , czy to zwykłe czy to do ciągnięcia, układają się na nim tak że zawsze coś nie gra : a to wżyna się w pachwiny, a to między łapami za krótkie, a to w klacie się nie zapną, a ostatnio przymierzyłam cały stos szelek sledów i tego typu to wszystko co fajne zwyczajnie nie leżało na nim - tylko te jedne pasowały , więc wytarmosiłysmy go ze sprzedawczynia czy aby napewno jest ok i wziełam. a jeszcze mi napisac mozecie jak oponke przypinacie? ahh moja tesciwa ma nowy atak frustracji, a juz gadałysmy i było ok, właziłam jej do d...a teraz znów jakas obrazona , mowię jej dzieńdobry to nie odpowie nawet, obiad mój jej smierdzi, co ugotuję to nie zje jakby mi miała łaskę robić, kupuje sobie tylko kiełbasę i bułki i zjada,a lodówka pusta, nic nie kupi, uzywa moje, a jak zuzyhje to ani geby nie otworzy ze nie ma, wiec czasem latam po 5 razy do sklepu - dziś już klęłam, bo kupuję sobie produkty i mam zaplanowane to i to szybko do gara wrzucić, a tu : marchewki nie ma -idę kupić, wracam i zaraz się okazuje że cebuli nie ma - idę kupić, zrobię zupę a tu makaronu nie ma - znów trzeba lecieć... Dziś wyklinałam najgorszymi obelgami , chyba mnie wszyscy sąsiedzi słyszeli...
  14. Wszędzie jakiś przekręt jest niestety. O tych zaleceiach weterynaryjnych słyszalam, tak samo jak spotkałam się z przypadkiem ucięcia genetycznie koślawego ogona, prostowaniem genetycznie złych zgryzów, utajanie wad serca, padaczki itd. Niestety, ludzie dla hodowlanki gotowi są nasr....i zeżreć byleby pies był hodowlany... Tylko cholera wie po co, jak to przecież genetyka, która zawsze gdzieś wypłynie i zrobi z kolejnych psów kaleki... a dużo jest astów którym wychodzi złe ucho w nieciętych pokoleniach? Bo u różnych ciętych ras spotkałam się już z tym że np ucho tną tną tną i są same wybitne interchampiony, a po zakazie nagle okazuje się że dalsze pokolenia mają zupełnie wadliwe ułożenie uszu czy ogonów, że są krzywe, pozginane itd i tak naprawdę psy mając mega rodowody nie nadają się do wystawiania i to nawet już po którymś pokoleniu z domieszką "dobrej" krwi. W sumie to jest dobry sposób zatajenia wady, uciąć i amen, tak jak gdzieniegdzie zakrywają odstające łokcie sierścią itd. Tylko po co ?
  15. A to akurat porównywanie go do szczenięcia doga już mi się zdarzyło kilkakrotnie, raz nawet sprzedawca w sklepie zologicznyn powiedział o nim coś w stylu : "one, dogowate" mają jakaś cechę :D W ostatnim czasie usłyszałam dośc dużo fajnych komentarzy , tyle że skleroza działa intensywnie ;)
  16. mój drybed miał gumowy spód,ale guma poodpadała po używaniu i kilku praniach. Teraz jak będę zamawiać to raczej będę patrzeć na coś solidniejszego :roll:
  17. [quote name='Robokalipsa']Wydaje mi się ,że ma za cieńkie szelki :D I to są sleedy w których możesz sobie z Wadusiem pojeździć rowerkiem ,czy pobiegać ale on zawsze jak w nich to z przodu. Ja czytam od wczoraj rowerowy topic i sleedy u mnie odpadną na bank ([SIZE=1]chyba ,że Kasta przez rok nie przyswoi biegania z boku[/SIZE]) Będziemy jeździć w guardach ,biegać również. Jakoś nie widzę siebie na rowerze gdzie prowadzącym miałaby być Kasta,wszystkie krzaki i rowy moje :diabloti: Będę za wszelką cenę wypracowywac u niej jednostajny trucht a później kłus. Co wyrobi jej ładną sylwetkę. Galop nie wskazany z tego co wiem. .................................... Co do uciągu. Nigdy w życiu w sleedach ,guardach itp TYLKO w szelkach do WP. Dlaczego: Szleki do wp prawidłowo rozkładają ciężar na psie. Bardzo szerokie pasy z podszyciem chronią przed otarciami i nie wrzynają się. A ciężar.. Naucz Walduchę ciągnięcia spokojnego bez zrywów ,bo tylko sobie może krzywdę zrobić. Musi wiedzieć ,że "teraz pracujemy" I mimo tego ,że łatwo mu idzie z 1 oponą to nie możesz mu dorzucić nagle 3 :D Ustaw sobie treningi np przez 2 tyg co drugi lub co 3 dzien 1 oponka godzinka lub pół dziennie bez świrowania w krzakach itp Później walnij mu 2 opony przez kolejne 2 tyg i zwiększ czas lub częstotliwość. A im będzie mu ciężej tym bardziej skracaj czas uciągu. Chyba ,że np stajesz na 3 oponach co 2 dni przez pół godziny. Wtedy robisz sam trenig siłowy "dla kondychy". Mimo wszystko jeśli chcesz zacząć treningi z obciążeniem na serio to prześwietl mu stawy,ja nie wiem jak się ma WP do poi ale wiem ,że zaprzęganie go do sanek na dzień dobry nie będzie dobre ;) ............................... ILE MOŻE POCIĄGNĄĆ :D Ile da radę ;) 17 kg pitbulle wyciągają 1.800 kg uciągu :D Ale trwa to jakies 3-5 min na krótkim torze ;) ................................................ Pomądrzyłam się :evil_lol: ................................................ AAAA ja się też "odchudzam" to co ,lecimy z grupą wparcia+psie treningi? :cool3: Ja muszę w końcu biegac z Kastą,gadam już od 2 miesięcy a nie robie nic :shake: Nie mogę się zebrać jakoś... A ze 20 kg nadwyżki mam pociążowej... :angryy:[/QUOTE] Za cienkie mówisz?? To jakie powinien wg Ciebie mieć szerokie? U mnie też sledy odpadają jak chodzi o rower chyba, bo Walda zbyt w boki ciągnie, wolę go mieć pzy nodze. Kurcze, toś mnie zmartwila tymi szelami, bo planowałam tą oponę spróbować (bojąc się też że mi z oponą pofrunie i wyjdzie tak że będzie ciągnął mnie na obroży, a nie oponę na szelach) żeby go trochę podmordować,bo ostatnio praca w polu bywa utrudniona {a teraz jeszcze jak przymroziło to sobie zjechał do krwi klatkę więc leczymy i goimy się}, a on dostaje jobla przecież. Jakżeś taka mądra to mi teraz dobre szele do wp poleć ;):P Ja z Waldkiem najpierw przy rowerze spacerowałam po mieście - rower prowadziłam i na komendzie równaj szliśmy. Szczególnie że dawniej jeździliśmy przez osiedle a potem nad Wisłę gdzie W polował na ptaki , a na koniec dojeżdzaliśmy na Błonia gdzie już luzem biegł przy rowerze. Dobrze mi się go uczyło na wsi na wiejskich uliczkach, bez aut, bo w zatłoczonym mieście trochę ciężko. On ciągnie bez zrywów, tyle że wkłada w to całą moc jaką ma, tak więc idzie zgięty w pół i prawie zwija chodnik...No i zazwyczaj robi to najchętniej na poboczu, bo sobie może niuchać po krzaczorach. I to najgorszy problem żeby go jakoś namówić do pójścia środkiem,musiałabym chyba iść po jakimś szerokim pasie betonu środkiem miasta ;) Na dzieńdobry go nie podepnę, stąd właśnie moje bieganie m.in, zresztą on nie pierwszy raz coś robi kondycyjnego, bo i chodził ze mną na wycieczki na szelach i biegał,no i przede wszystkim codziennie ma dawkę ruchu. Do tego dostaje tablety glukozamina+chondroityna i zestaw witaminek , plus co jakiś czas robię mu do żarcia wywar z kurzych łapek, chrząstek itd bo też czytałąm że przy intensywnie biegającym psie fajnie podać takie cuś. Nie mam zamiaru się też bawić jakoś na stałe w ciąganie, narazie to stricte amatorsko, na próbę i raczej nie pod kątem ciągania opon tylko bardziej żeby móc bobasa wsadzić zimą w sanki i wykorzystać do ciągnięcia psa ;) Oponką chciałabym wyćwiczyć umiejętność prostego ciągnięcia i reakcji na komendy przód, bok, skęć itd. O jakim prześwietleniu piszesz? Waldek był prześwietlany i tył jest ok. Coś jeszcze się robi? Ja mam znacznie więcej nadwyżki kg i w dodatku nie mam grubego brzucha tylko luźny pas skóry który mi wisi nad nogami Z Waldkiem biegam trochę, ale przeważnie jest mi o tyle wygodnie że to pies który sam sobie pracuje, a ja tylko idę za nim i gwizdam ...;) .... Dziś byliśmy na dośc długim spacerku z bobasem nad Wisłą. Nabraliśmy ze sobą całą siatę chleba i ziarenek do karmienia kaczek, a tu ptaki po świętach przeżarte i ani nie patrzą na chlebek :D Za to przeszliśmy się standardowo ze 2h, Waldek szedł pięknie i grzecznie, był bardzo miły spacer, szczególnie że ciepło jak wiosną :) A teraz Wald przeżywa okropnie tragedię, bo zabrałam mu wszystkie szmaty z klatki i wrzuciłam do pralki. Zmotywowała mnie teściowa, bo łazi po domu i drzwi zamyka że niby śmierdzi z kuchni, a ja dostaję furii bo co rusz to drzwi ktoś otwiera z hukiem i budzi Kinię... Choć sądzę że to jakaś aluzja bardziej do mojego gotowania, bo jak tylko jestem w kuchni to śmierdzi i trzeba zamknąć drzwi, a jak już wyjdę to nagle aromat kuchenny można wdychać pełną piersią, nawet jak teściowa smaży cebulę i dym leci na całe mieszkanie... No i jak z Kinią rozmawiam w kuchni to też śmierdzi choć nic nie gotuję, czasem wieje, a czasem jeszcze inne rzeczy się dzieją, ale generalnie ma to miejsce tylko jak ja tam jestem... Ale jeśli to Warchl tak śmierdzi to przyczyna smrodu zostanie usunięta, a jeśli to nie on to nic na to nie poradzę... :D
  18. To ja odświeżę temat. Idę na spacer i przy wózku prowadzę mojego psa - pointera. Mija mnie kobieta i wszczyna lament : " o jesssuuu, nie dość że dziecko to jeszcze pies!!! a zdaje sobie pani sprawę co będzie jak on urośnie?! Przecież on będzie dwa razy tyle większy!!! ..." Później rzuciła w swoich lamentach hasło "dog" i rozjaśniła mi dlaczego moj 2letni pies ma jeszcze dziwnym sposobem jeszcze 2 razy urosnąć i zabić mi dziecko :lol:
  19. [quote name='Artik']Przeczytaj raczej ,, O pewnej szmacie co wyszła z kuchni i pomyliła psa z koniem" to moze zrozumiesz wreszcie o czym mówię.[/QUOTE] Ktoś tak napisał w gazecie? :crazyeye:
  20. [quote name='Robokalipsa'] Powiem tylko tyle ,że cięli i ciąć będą mimo zakazu.. Tylko cena rośnie.. Tez miałam okazję ciachnąć Kastę ale jest już za duza a zresztą uszy ma wzorcowe i bałam się ,że "wet" zwyczajnie je spartoli albo stanie sie coś w czasie narkozy. [/QUOTE] Ale jakbyś ją ciachnęła to co z wystawami? Jak to jest - tnę psu uszy gdzieś na lewo i jadę na wystawę i wszystko jest normalnie, nikt nic się nie przyczepi ? Nie żebym chciała Waldkowi uszy ciachnąć, tak pytam:evil_lol: A odnośnie Warchla to jestem na etapie startowania z ciągnięciem, więc zajrzyj do nas, może nam rzucisz jakąś mądrość, bo Ty zawsze jesteś doinformowana w każdym temacie :) ;)
  21. "naprzód" umie, ale uczyłam głównie pod kątem wypuszczania go w polu i zwalniania z komendy "zostań". Teraz wprowadziłam "środek" - czyli chwalimy się gdy idzie środkiem chodnika, a nie lata po bokach. Zmuszona mu jestem te jego boczne ciągoty wybaczyć, bo wkońcu to pies myśliwski i jak mu zwierzątka pachną to chce czynić swoją powinność. Ale nauczymy się - mam nadzieję ;)
  22. Nieee, chodzi mi wagowo, ile dany pies może pociągnąć. Mnie by bez problemu sponiewierał z rowerem itd:D Zresztą taki trening wydaje mi się ze by mógł przynieść odwrotny rezultat, zajechać psa też niedobrze.
  23. uważaj tylko żeby przy szarpaniu za obroże nie zaplątała się zębem, nieprzyjemna akcja sie potem z tego robi jak szczęka psiakowi wejdzie w łańcuszek albo się opląta, brrr... A że mi tak zawsze rozjaśniasz sytuację, to powiedz mi jak to się dzieje że niby jest zakaz kopiowania, a ta młoda ma obcięte uszy? I jak generalnie sie takie coś traktuje na wystawach? Bo ta Amber też chyba młodziutka nie? Super macie towarzystwo, brakuje tam tylko mojego Waldka ;)
  24. [quote name='Beatrx']Majkowska, ubierz psa w sledy, wyjdź z nim na rower i po chwili będziesz juz wiedziała, czemu te szelki nie nadają się do tego, zeby pies w nich biegł obok;) krzywda Ci się nie stanie, spróbować możesz, najwyżej weź guardy (czy jakie tam masz) ze sobą i potem wymienisz bez konieczności powrotu do domu.[/QUOTE] Ogólnie na oko widzę że sledy nie nadają się jakosik do biegania przy rowerze,ale kto pyta nie błądzi.Wolę nie próbować ;) Śmię stwierdzić że krzywda mi się może stać :D Uwierzę na słowo;) Od kilku dni próbuję mojego pieseczka prowadzić na szelach głównie dla ćwiczenia chodzenia prosto przed siebie,a nie po bokach.Ciągnięcie chlernie mu się podoba,zasuwa aż miło, ale dusza myśliwska wygrywa ze wszystkim i każdy ptak to skręt w bok. Chyba mi się samo wyjaśniło co i jak, więc narazie zostanę przy zwykłych szelach ;) Jak się zawaham to będę pytać dalej :)
×
×
  • Create New...