Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. a nie boisz sie bullka i dziecka? tzn głównie jesli by to była adopcja, bo szczuna sobie wychowasz jeszcze.
  2. Mam nadzieję, nie huknęła jakoś mocno bo właściwie głównie swoją siłą, ale i tak czuję się zupełnie beznadziejnie że takie coś się stało wogóle :( Ja z kolei, jak miałam kilka dni i wracali ze mną ze szpitala , to wysunęłam się z beciku i wypadłam na podłogę w windzie :D Tyle że chyba w związku z tym mam wystające żebro, ale urazów "umysłowych" nie odniosłam...chyba :P
  3. i los pointeros idiotos :evil_lol: Cieszę się że wiem o czym mowa na moim własnym wątku :evil_lol: Mam dziś tak fatalny dzień że se chyba w łeb strzelę.:placz: Rano - spina bo mam jechać do pracy przedłużać macierzyński,Kinia wyje i rozrabia tak że nawet wysikać się nie mam kiedy nie mówiąc o przygotowaniu się, a tż śpi do 12, gdzie ja powinnam już dawno wyjść bo biuro czynne do 14 tylko... Wkońcu tż wstał po 12 ( ma do tego pełne prawo bo wraca z nocek), więc mu pieronem wrzuciłam Kinię na ręce i zaczęłam robić śniadanie żeby zdążyć, on zjadł i mi oddał Kinię spowrotem i poszedł zapalić:mad:Ja więc w ferworze pośpiechu postawiłam na ziemi nosidełko i wsadziłam tam Kinię żeby cokolwiek jeszcze zrobić i stalo się... Kinia ledwie ją posadziłam wygięła się w pałąk,podniosła bioderka do góry i wybiła się z całej siły nóżkami. Nosidełko przewaliło się do tyłu i Kinia wypadła uderzając główką w szafkę ... Zaczęła wyć jak oszalała a ja dostałam wręcz spazmów że coś jej się stało. Płakała bardzo długo,a ja miałam ochotę rozwalić siebie za to że przez mój głupi pośpiech stała jej się krzywda, i tżta za to że jak ten ******* ***** dba tylko o siebie i gdy widzi że potrzebuję jego pomocy idzie sobie palić w najlepsze... Starałam się nie skupiać mojej złości na nim, ale nie wyszło, więc jeszcze przed moim wyjściem zaliczyliśmy porządną awanturę pt "nic mi nie pomagasz bo masz w d... mnie i dziecko" vs "a ty to ledwo wstanę to każesz mi się nią opiekować". Kini na szczęscie nie stało się chyba nic prócz niewielkiego guza którego nawet nie było widać i zniknął tak szybko jak się pojawił. Pozałatwiałam sprawy i dopiero po 17 udało mi się do domu dotrzeć... Liczyłam że teściowa odwali za mną czarną robotę i wstawi kurczaki z "pomysłem na" do pieca , ale się przeliczyłam bo to chyba za duża robota była... Widać czekali z tym na mnie, więc pieronem z biegu ogarnęłam kuchnię i wrąbaliśmy z tżtem obiad. Zjedliśmy, nakarmiłam małą gerberkiem i siedziałam z nią właśnie w kuchni dając jej herbatkę kiedy weszła teściowa się napić. Złapała za butelkę mineralną i w tym momencie żeby było śmieszniej zrobiła się fontanna zalewająca blat. Punkt kulminacji mojego zła nastąpił kiedy teściowa rzuciła radośnie " o k.... to teraz ktoś będzie miał ścieranie..." i ...wyszła z kuchni. Poprosiłam tżta żeby przejął Kinię, ale on stwierdził że własnie pije kawę i idzie drzemać na fotel przed TV, zagotowałam się, ale cóż... :angryy: Kinia piła a ja obserwowałam jak woda zbiera się w całość i płynie strumyczkiem do szuflady. Gdy tylko skończyła to zerwałam się szybko żeby zdązyć ze ściereczką i wtedy nastąpiła kolejna tragedia... Kinia znów podbiła się nóżkami i walnęła mi w kant obicia główką, tyle że tym razem od przodu... Znów ryk... Wrzasnęłam w furii na tżta że znów uderzyłam dziecko i przylecieli natychmiast obydwoje, a teściowa zaczęła mi małą wyrywać. Ścisnęłam ją z całej siły i wrzasnęłam ordynarnie żeby sp... bo nasr.... a nie posprzątają i ja potem lecę na zabij z przewieszonym dzieckiem na jednym ramieniu, a oni siedzą jak te puste tępe krowy przed tv i kawkę popijają. Teściowa wyszła a tż zaczął ze mną dyskutować więc szybko doszło między nami do kolejnej ostrej wymiany zdań, aż na jego " to daj mi ją" wypchnęłam go z kuchni... Kinia płakała długo, wyskoczył jej kolejny guz... Dośc długo leżałam z nią na łóżku i zagadywałam, aż zasnęła. Cholera, mam nadzieję że nic jej sie nie stało , to wszystko przeze mnie, czuję się jak jakaś beznadziejna nieudolna baba która nie dość że się w domu nie umie dogadac prosto i konkretnie to jeszcze przez swoją nieudolność robi krzywdę bobasowi...:placz: Sory za ot, ale musiałam.
  4. No ostatnio czytałam na jednej ze stron zakładkę "interwencje" i też moje zdanie było trochę inne od ogółu kiedy np na łańcuchu stała baryła na uginających się nogach a pod spodem był poklask że pies ma świetne warunki. Lub - właściciel ocieplił kojec z którego pies wcale nie wychodzi, jest już dobrze, koniec interwencji... U nas zauważyłam że jeśli pies nie ocieka krwią to jest ok i przymyka się oko.
  5. [quote name='Koszmaria'] na szczęście laska nie dorwała prawdziwego wędzidła-prawdziwe by psu zrobiło naprawdę dużą krzywdę.[/QUOTE] Ja wiem czy to takie szczęście zainterpretować kawałek blachy psu w pysk? Nie sądziłam że aż tak będzie ,że psa odbiorą, ale wynika na to że jest w złym stanie z powodu kucykowych treningów... Biedne psisko. Jednak warto być przewrażliwionym i od razu powiadamiać organy zwierzęce (choć zgłaszając to zastanawiałam się czy nie zostanę wyśmiana że to jakaś niepoważna interwencja). Bardzo dobrze, niech dzieci nie wyrastają w przekonaniu że jak są młode i nie mają pełnoletności to im wolno z psiakiem robić wszystko. Potem obejrzy bloga setki małolat i też zaczną trening kucyków... Choćby z tego względu potrzebna była interwencja...
  6. [quote name='Angi']pies rano został odebrany. [URL]https://www.facebook.com/events/405149076284586/?fref=tck[/URL][/QUOTE] To aż tak źle było że trzeba go było odebrać? O sacre...
  7. To niedzielę od południa do wieczora mam zaplanowana?:D Kurcze, nie wiem co na to tż bo chciałam w sobotę też iść z pointerami potrenować w polu...
  8. [quote name='*Monia*'] Jak Wasze psy reagują na zabawki dziecięce? U mnie Hexa pokochała grzechotki i jak wypakowywałam to zaczęła mi wyrywać bo to na pewno dla niej pańcia kupiła takie dziwne coś :lol:. Za to Shi grzechotki olała, ale miała okazję posłuchać takiej pozytywki co się pociąga za sznurek i gra melodyjkę i wzbudziło to w niej ogromną niechęć, wręcz zaczęła uciekać przed tym czymś potwornym :roll:.[/QUOTE] u nas Waldek wie że zabawki są Kini i koniec. Tak jakby sam z siebie rozróżniał że np : gumowe piłki i sznury to zabawki psie, a miśki i grzechotki to zabawki dziecięce. Ostatnio tylko żeby sprawić Kini radość i ubaw z pieska wygłupiałam się że jej maskotka-bóbr żyje i broni jej przed pieskiem, więc piesek tak zaintrygował się bobrem że zaczął na niego polować. Moja wina, ale na szczęście odkręciliśmy Waldka. No i kiedyś tżtwoi spadł jedengryzaczek który Wald znalazł i próbował pogryźć,ale pancio zarekwirował szybko. Tak jak np na łózku leży zabawka czy Kinia wymachuje mu grzechotką przed nosem to Wald nie tylka. Pod tym względem jest dobry :) Ale za to mam inny problem bo on strasznie ekspresyjnie okazuje swoje uczucia i tak np ostatnio jak się ze swoją małą pańcią bawił to się zaczął turlać przy czym pazurem rozjechał mi pół nogi...Jest bardzo przyjazny ale zwyczajnie zero delikatności w okazywaniu uczuć. No i często lubi swojej małej pańci zaaportować piłeczkę [i pewnie gdybym nie chroniła Kini to by dawno miała rozkwaszoną piłeczką twarz...] i podawać jej łapkę [co też przy Waldka nieskordynowanych łapach jest niebezpieczne]. Zawsze odpieram wszelkie niedelikatności waldkowe biorąc na siebie skutki, ale nie wyobrażam sobie ich zabawy nawet jak Kinia podrośnie. Waldek jest kochanym psem, ale szamocze się jak wariat we wszystkich zabawach, on np zwyczajnie się nie położy tylko rzuci na ziemię radośnie majtając łapami, jak się przytula to ryje łbem jak taran, a co gorsze jak go odsunę czy uświadomię go że robi źle to on ze smętną miną odchodzi... Macie może jakieś pomysły jak tą ich zabawę przekształcić w dobry i przyjemny kontakt? Kinia się cieszy na widok Waldka , a Waldek lubi być z Kinią i uczestniczyć w naszych wspólnych zabawach, tyle że nieco to zbyt szaleńcze.
  9. [quote name='Mani2000']Dziewczyny, a jak było u was z imionami? Ciężko się wybierało?:cool3:[/QUOTE] Hahaha, ja pierwsze 5 miesięcy miałam chłopca którego planowałam nazwać Kacperek. Potem nagle w 6 miesiącu mój 99% chłopczyk ewoluował na dziewczynkę, która stała się Majkunią i do końca nie byliśmy pewni co będzie. Aż urodziła się Kinia i wszyscy stwierdzili że jedna Majka (ja) w rodzinie wystarczy :D Na szybko wymyślaliśmy jak ją nazwać - jak nie Majka to było mi już wszystko jedno. Nie przystałam tylk na Karolinkę którą wybrał tż bo wszystkie Karoliny które znam mają podłe charaktery i patrzą na własne d... przy czym są bezczelnym pępkiem świata itd. Ale potem od Karoliny poszła Kinia i stanęło na Kinga :)
  10. Też już znalazłam... Nie lubie pier******* i usprawiedliwiania że to dziecko, że ona nie wie co robi... Jak czytam komentarze typu " a jejku nie róbmy sensacji, dużo dzieci ubiera swoje pieski i siada na nie jak na konika" to padam... Cieszę się że tak szybko straż zareagowała. I poważnie, bo czasem się takie sprawy zlewa bo dziewczynka w necie to co tam. A ostatnio dość mocno zwątpiłam po przeczytaniu relacji z interwencji, gdzie potworne warunki były "dogodne"...
  11. skąd wiesz?
  12. nie musi zostać nawet odebrany, drobna interwencja wystarczy. A podejrzewam że jej nie były bo skoro przez kilka miesięcy nieprzerwanie się ukazują zdjęcia z maltretowania psa to osoba jest nadal bezkarna. POtem głupie małolaty patrzą i też sobie chcą zrobić kucyczka, bo takie t fajne... podnioslaś mi ciśnienie na wieczór...
  13. Też wysłałam maila do Tozu z prośbą o przyjrzenie się tej sprawie. I uważam że każdy kto ma choć trochę serca powinien tak zrobić. Niestety często ludzie tylko piszą że zgłaszają. Ja nie żartuję.
  14. Nie no to straszne, obejrzałam kilka zdjęc i on ma coś w pysku naprawdę, zaczepione na metalowych kółkach jak u prawdziwych koni... dla mnie to jest pies do odebrania : jest męczony notorczynie , zapinany w jakieś nieprofesjonalne uzdy których metalowe kawałki ma w pysku,na pysku nosi sznurki które z wygodą nie mają nic wspólnego, stawiany jest na potrzeby zdjęć w tych sznurach na pękającym lodzie, krępowany szmatami ciasno związanymi sznurkami i paskami (jego ogon pod brzuchem wskazuje że mu niewesoło...), sznurek z pyska przechodzi mu między łapą tak żeby powodować dyskomfort ( o ile wiem dobrze to związywanie łap potępia się nawet u koni...), wiązaną na ogonie kokardę... Nie, jestem w szoku...
  15. Wszystko spoko, ale czy ten pies ma w pysku wędzidło? :crazyeye: Nie życzę mu żeby się kiedyś tym sznureczkiem gdzieś zaczepił... Widać że pies fajny i cierpliwie znosi te dziwactwa... Choć zastanawiam się czy to nie podchodzi pod ustawę o znęcaniu się nad zwierzętami...
  16. Co to za Ramos jakiś? Nie znam.
  17. spróbuję się postarać. Choć dzis zaczęłam rozmowę z tż co myśli jakbyśmy tak zostawili Kinię babi i zrobili sobie jeden dzień wyjazdu... TŻ wyraźnie się zainteresował, ale jak powiedziałam że wystawa to od razu zmienil zdanie że absolutnie nigdzie nie jedziemy... No cóż, chyba zastąpię sobie kimś tżta (widzę w tej roli doskonale PP) i pojadę opuszczając rodzinę na cały jeden długi dzień ;) A muszę się pochwalić - zrobiłam dziś wege-smalec wg przepisu który podała motyleqq. Kurcze nie wiedziałam że można prawdziwy smalec bez mięsa zrobić. Trochę zmaściłam przepis, ale ogólnie wyszedł dobry, juz cała miseczka wchłonięta. Napewno nie ostatni raz go robię.
  18. aleście popisały.... ale widzę że jakaś krytyka tu leci to się aż z ciekawości cofnę :D [quote name='maryg22']Ty to masz pomysły :lol: Ale w sumie całkiem dobre :diabloti:[/QUOTE] bo daj spokój, 130 zł płacą ludzie za zgłoszenie psa i nawet drugi właściciel wejść z nim nie może...Wystawa 130, wstęp 20, katalog też czasem płatny tą dychę, kibel 15 jak się ze 3 razy pójdzie w ciągu dnia, herbata głupia 5zł... Wychodzisz bankrut, przegrywasz rasę , a nawet jak wygrasz to Ci rzucą 2 kg pedigree nieraz albo pucharu wogóle nie dadzą... Trzeba się umieć ustawić ;) [quote name='marta.k9080']mnie te wystawy jakoś nie kręcą,ale może jakbym na jakąś pojechała to zmieniłabym zdanie:lol:[/QUOTE] mnie wystawy kręciły dopóki nie jeździłam z własnym psem... W pierwszym momencie myślałam że to jakiś zdegenerowany pudel... Mnie już takie coś nie dziwi. Wystawa psów to ogólnie ostatnio pokaz kalek ... Ale podoba mi się ich ring- tzn że sędzia jest niżej. Fajna opcja, ciekawe czy dużo pomaga w ocenie sędziemu.
  19. [quote name='Maghda']Super, bardzo się cieszę :) [B]pointery jak najbardziej mile widziane[/B] ;) Szkoda, jeśli Patryka nie będzie, ale rozumiem, że nie każdemu pasuje termin. Do zobaczenia ;)[/QUOTE] Widziane jak widziane, bo pointery to raczej szybko znikają :D [quote name='Angi']pewnie, że przyjadę :grins:[/QUOTE] To już chyba jestem zobowiązana... ;) Nie wiem czy zapraszałam czy nie, ale zapraszam teraz wszystkie ciotki na bazarek do podrzucania i zakupków ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249502-AKCESORIA-i-ubrania-dla-psa-dla-kota-i-dla-ludzia-Na-Nureczkę-do-28-12[/url] mój drugi. Jeszcze nie jest boski, ale chyba nieco lepszy niż pierwszy ;)
  20. Postaram się zdecydować ;) Dziś nawet oznajmiałam moje ambitne plany hodowczyni (wprawdzie wybrała już dla Waldka inną wystawę,- własnie Sosnowiec, ale nie byłoby szans żebym tam pojechała), ale jak z tym do końca będzie to nie wiem. Będę urabiać tż żeby został z Kinią, babcię żeby im pomogła itd... Jak tylko wypali to pojadę. Bardziej w celach towarzyskich więc mam nadzieję że przyjdziecie kibicować przegranemu :D [quote name='Maghda']Zapraszam Waldka i Patryka na kolejny wspólny spacer do Pychowic :) [URL]https://www.facebook.com/events/196869413835734/[/URL] oraz inne chętne psiaki i ich właścicieli ;) Do zobaczenia :) pozdrawiam z Amberem[/QUOTE] Dziękujemy za zaproszenie :) Z tego co wiem to Pat w wekend nie może, my się organizujemy, mam nadzieję że się uda, moze nawet wyciągniemy z nami inne pointery :)
  21. [quote name='AMIGA']Myslę, że Majkowska zapisała się na ciasteczka, bo z nią rozmawiałam i opowiadałam, że Nusi piekę ciasteczka żeby ją zachęcać do chodzenia w bieżni wodnej i że właściwie to mogłabym też zrobić bazarek ciasteczkowy dla Nusi (mam przepis na wątróbkowe i na serowe ciasteczka)[/QUOTE] No i ja realnie te ciasteczka chcę, więc niech ciocia piecze albo idę do konkuencji :evil_lol: A tak poważnie to będą te ciasteczka?
  22. A ja walę zawsze prosto przez bramkę między kasjerami powtarzając " wystawca, mam psy przy ringu, już pokazywałam" :diabloti:
  23. Nie mów hop,bo moje dziecko przeżywa teraz szczyt rozwojowy i jest aktywne 24h/dobę :D
  24. Jezu. Podpuściła mnie Angi i nabrałam tak dzikiej ochoty na wystawę że już nawet jestem półzdecydowana... Katowice , międzynarodowa, sędzia zagraniczny z GB, piątek (zawsze to mniej piesków z konkurencji da radę przyjechać :diabloti:)... Muszę się do babci pouśmiechać bardzo szeroko chyba, bom się napaliła. Miałabym reproduktorka. Już bym byle jaj potem nie ucinała pospolitych. Kastrowany reproduktor - to jest to !:evil_lol:
×
×
  • Create New...