Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Majkowska

    dubel

    Bardzo chcę, marzę o tym:roll: Może być chyba przesyłka z odbiorem własnym na poczcie bodajże.
  2. Tu wątpię żeby był następny bo facet nie cierpi kotów... Mimo wszystko dla mnie to nienajlepszy pomysł komuś kraść zwierzę, choć tu będę zmuszona chyba może nie tyle go ukraść co zabrać ... W innym temacie - PP idziesz na spacer? Pogadamy :)
  3. Tu wątpię żeby był następny bo facet nie cierpi kotów... Mimo wszystko dla mnie to nienajlepszy pomysł komuś kraść zwierzę, choć tu będę zmuszona chyba może nie tyle go ukraść co zabrać ... W innym temacie - PP idziesz na spacer? Pogadamy :)
  4. Majkowska

    dubel

    ale po co go ukrywać, kupiłam psom bo jest wygodny, dostałam od koleżanki i tyle...
  5. [QUOTE]i autentycznie lepiej oddać do schronu, jeśli nie możecie wziąć (no JA przecież nie wezmę, bo kot nie przetrwa 10 minut :razz:), niż miałby zginąć od urwania łba przez psychola.[/QUOTE] Znam tego kota, schron to ostatnie miejsce gdzie on powinien trafić... Szczególnie jeszcze zastanawia mnie kwestia tego że skoro chłop kota wyrzucił na ulicę a potem oddał do schronu to dlaczego potem po te koty przyszedł... Myślę że takie delikatne zniknięcie kotu by posłużyło, wpakować w transporter i zabrać. Zawsze jest wersja oficjalna "kot wyszedł i nie wrócił". [QUOTE]ale sugestywnie biorąc zwierza na ręcę, "ja się nim zajmę lepiej, ciociu" i udaniem się w stronę drzwi. o tak[/QUOTE]. A powiedz mi jak to zrobić włażąc obsemu agresywnemu chłopu do mieszkania?? Do jego mieszkania w dodatku. Jedyne co widzę realnie to pod jego nieobecność spakować kota w transporter i wynieść żeby zniknął na zawsze... Cholera, nie sądziłąm że kiedyś będę zawikłana w taką sprawę...
  6. Majkowska

    dubel

    a musisz wszystko oznajmiać im z rocznym wyprzedzeniem??
  7. Majkowska

    dubel

    Przelew możesz przecież zrobić na druku na poczcie, wystarczy uzbierać kasę tylko. Kurcze, moi rodzice nie są też zbyt fantastyczni w kwestii wydawania kasy na psa, ale nigdy nie miałam problemu, szczególnie nie mając lat 17...
  8. [quote name='AMIGA']O matko, to jakis horror! Sprawy ludzkiej pewnie się nie da przeskoczyc, skoro ciotka nie będzie świadczyć przeciwko mężczyźnie jej życia. Ale kota bym normalnie podkradła.[B] Tylko co z nim dalej?[/B][/QUOTE] Właśnie, co...? Nic mi nie przychodzi do głowy, gadałam ze znajomymi z organizacji zwierzęcych, nie problem jest zrobić im inspekcję, nie problem kota odebrać, tylko wtedy kot trafia do schroniska i jest dowodem w sprawie. Czyli krótko i zwięźle, ten kot siedzi w schronie do usranej śmierci... Tego bym nie chciała, zresztą wyobrażam sobie ewentualne skutki zrobienia dymu na tego człowieka... Najoptymalniej by było go zwyczajnie zabrać, nie mam pojęcia w jakim on jest stanie i jak te opisy są realne, ciotka ma skłonnośc do wyolbrzmiania a z ust do ust i robi się bajka. Chciałabym go zobaczyć, obadać dyskretnie sprawę, ale nie mam takiej możliwości. Będę pertraktować delikatnie żeby kota mi oddać, wiem że już żadne zwierzę sie tam nie pojawi raczej, gdyby to nie poskutkowało to myślę że tylko inspekcja poskutkowała.
  9. [quote name='Yuki_']Moja mama ukradła dwa razy kota, które były głodzone.I mieliśmy jedną sprawę o znęcanie się nad zwierzętami i wygraliśmy ją.[/QUOTE] zA kradzież zwierzęcia ponosi się taką samą dpowiedzialność prawną jak za kradzież jakiejkolwiek innej rzeczy. Skoro Twoi rodzice kradną zwierzęta nielegalnie będąc w Tozie to chyba własnie jest doskonałe zobrazowanie prawa...
  10. Ej a może on tą kupę robił zawsze tam i dlatego na spacerkach jej nie było? Miejsce gdzie sra proponują spryskać jakimś innym smrodem żeby psu zagłuszyć zapach. Całość dziwna, no ale nauka chyba tak jak i przy szczeniaku...
  11. Ciotka zapisała tż mieszkanie za opiekę, ale nie wpuszczała nas od 2 lat do siebie wcale,jedyne co to przychodziła do nas na obiad i po jedzenie i pieniądze... To co podobno podpisała to było do podważenia jej deklaracją zmiany, mogła podobno nawet na kartce przed śmiercią napisać komu przekazuje i to miało wartość... Facet był sprytny bo zapisał akt którego nie da się już podważyć. Nie wiem jak i co, ale ciotka ten akt przyniosła wczoraj i sprawa wygląda na przyklepaną. W dodatku ona tak chce, nie czuje żadnej skruchy a to że gość ją wywali na ulicę... cóż, odnoszę wrażenie ze ona przywykła i wręcz czuje że cokolwiek się stanie to rodzina ma obowiązek jej pomóc... Gośc nie ma chyba nic wspólnego z naszymi ratami, dostał mieszkanie i stał się jego właścicielem...Raty tż spłaca ciotce. Ogólnie to jest tak że tż płacił raty (na które wziął kredyt) za mieszkanie które ciotka wcześniej zapisała innej babie i oni musieli jej to mieszkanie "odkupić" zapłacić babie koszty i remonty... Sprawa mieszkania i faceta mogłaby zostać ruszona ale co ruszymy - kobietę która żyje pełnią szczęścia ze swoim ukochanym?? To jest tak namotane i nakręcone, że trudno pojąć, zwyczajnie baba jest głupia i chyba dopóki nie zmądrzeje nie da się z nią nic zrobić... Rodzina też niezbyt chce to ruszać, bo wiemy że może być tak że my na chłopa naślemy prawo a ciotka chłopa wybroni... Jak narazie usiłuję coś zrobić z tym kotem...
  12. To ja wam powiem z czego ja zdawałam maturę - z religii :razz: Reszty nie pamiętam, to tak dawno było ...
  13. Swojego czasu zrobiłam to samo z Waldkiem co Twój tato z Morusem : szłyśmy z hodowczynią i właśnie trwał zachwyt że mój pies nie goni saren jak wyskoczyły, więc odwróciłam go w kierunku jelonka i sprawdzając czy poleci powiedziałam " a co to? Sarenki". Poszedł jak torpeda i zniknął za horyzontem... Ale wrócił ;)
  14. Poważnie nie macie o czym rozmawiać? :evil_lol:
  15. A skąd teoria że sterylka przed pierwszą cieczką powoduje ropomacicze?? Będę jeszcze pewnie to dam znać ;)
  16. Majkowska

    dubel

    A onki trekkingowały na kolcach??:diabloti:
  17. Z tego co znam boksery to są straszliwie korbowate i ciężkie w nauce, ale człowieka kochają do wybicia zębów. No i właściciele skarżą się na straszne pierdzenie :D Ale to tak poza teorią :evil_lol:
  18. Nie mieszkam już na tym osiedlu, sprawę znam tylko z opowiadań rodzinnych i sąsiedzkich i tego co zasłyszałam od mojej mamy a ona z kolei na osiedlu... Od 2 lat ciotka nie wpuszcza nikogo znajomego do mieszkania, bo ten chłop jej nie pozwala...On ją zastraszył już chyba kompletnie, wysyła ją o 1 w nocy w koszuli nocnej po 8 piw i papierosy, to jest tragedia rodzinna, w której ofiara nie chce od nas żadnej pomocy prócz może kasy... Ciotka ma też swoje występki na sumieniu wobec rodziny, ale to niech już zostanie między nami. Jednogłośnie dziś stwierdziliśmy że tam nic się nie da zrobić prócz wezwania policji żeby gnoja zatrzymała a następnie zmienienia dokumentu uznając zastraszenie. We wszystkich innych opcjach jest niemal pewne że cokolwiek zrobimy ciotka za to zapłaci...A jeśli ciotka nie zezna że coś jej się dzieje złego ( a opowiada po ludziach że jest jej cudownie z mężczyzną jej życia) to wzywanie policji może faceta tylko sprowadzić do tego że zacznie być niemiły. Sory, nie wierzę w nasze prawo... W tej chwili chcę zabrać z tamtąd kota. Wiem że to okrutne i bezduszne, ale skoro ciotka sama tak chce prowadzić swoją końcówkę życia,nic nie poradzimy... I to nie moja ciotka, tylko tż, to osoba którą się opiekowałam przed jego poznaniem, a następnie zostałam wyrolowana i oczerniona na osiedlu... Fajne jest to jeszcze że przez 2 lata facet miał zapisane mieszkanie, tż płacił ciotce nic nie wiedząc raty, a ciotka w żywe oczy łżąc obiecywała że niedługo umrze i będziemy się mogli wprowadzić.. W sprawię kota to myślę że jest dość duża szansa żebym kota dostała do rąk własnych bez udziału żadnych służb, ciotka mi go da, choć nie wiem jak to wygląda kiedy tego kota adoptował prawnie ten facet... Rodzina mówi żebym się nie narażała dla głupiego kota, bo gośc jest nieobliczalny i skłonny nawet żeby za tego kota znaleźć mnie i ... To wszystko jest straszne i skomplikowane, leżące na pogłoskach jak z horroru, to co wiem kwalifikuje się dla mnie do więzienia dla tego typa...i to dożywocia... Tylko sama nie zapuszczę się w taką sprawę... Kot w każdym razie wiem że jeśli zostanie odebrany to szans nie ma - to jest stary kot, chory, po operacji wątroby czy trzustki ( ciotka wyłudziła od nas na to kasę) , znerwicowany i praktycznie nieadopcyjny. Nawet jeśli myślę o sobie to wiem że to nie wejdzie w grę, bo mam dziecko i psa...
  19. [quote name='magdabroy']Pewnie za dużo nie pomogę, ale: -kontakt do schroniska z zapytaniem czy koty, które oddała były katowane -wizyta u weta z obecnym kotem, z zapytaniem o stan zwierzęcia -może obdukcja ciotki-jakieś stare siniaki itp. może są -pogadać z sąsiadami ciotki, którzy potwierdzą jakąkolwiek kłótnie, pobicie, znęcanie się psychiczne... I założyć sprawę z powództwa cywilnego. Oprócz tego, warto się przejść do notariusza i adwokata i zapytać, jak można cofnąć zapis mieszkania ;)[/QUOTE] Dzięki. Byliśmy dzisiaj u babci tż i była też ciotka "od kotów"... Wygląda na to że sprawa "ludzka" jest nie do ruszenia, ciotka się dziś nie odezwała ani słowem, siedziała otępiała ,podejrzewam że była na jakichś prochach uspokajających bo gadała sama do siebie. Z opowiadań jak najbardziej wynika że facet nie jest bezpieczny dla otoczenia, ale ciotka wcale nie ma zamiaru nic zmieniać, zapisała mu mieszkanie i jak jej poderżnie gardło to nie nasza sprawa. Nasze wtrącanie nic nie da, bo nie chce świadczyć przed policją że coś jej robił, jej jest chyba dobrze jak jest. Nie rozumiem... Za to chciałabym wyciągnąć z tamtąd tego kota, o ile żyje... To stare kocisko, ma już jakieś 10 lat, ono nie zasłużyło na to żeby się działo z nim coś złego, tym bardziej jak jego pańcia wyląduje na zbitym pysku pod mostem. Będę próbować po dobroci tylko najpierw sprawę muszę jakoś ułożyć bo w tej chwili nic sensownego mi nie przychodzi do głowy gdzie go umieścić ani jak. I jeszcze jedna kwestia... Kot jest teraz własnością faceta. Ciotka oddała koty do schroniska na jego życzenie , a potem chciała je dostać z powrotem, ale jej nie wydali więc dokumenty podpisał on. Jednego kota się pozbyli, ten drugi stary nieszczęśnik został... Nie wiem jak teraz się to potoczy,ale będę próbować...
  20. K.... ! Dziewczyny jestem w takich nerwach że oszaleję... Któraś ma może jakąś wiedzę prawną, ptrzebujemy pomocy... Przed chwilą mieliśmy telefon od chrzestnej tżta że jego ciotka zapisała mieszkanie jakiemuś chłopu i przyleciała z płaczem że on wyrzuca ją właśnie na bruk... Do tej pory mieszkanie było zapisane tż za opiekę, spłaca nadal za nie raty, ale chrzanić to, bo reszta sytuacji nie wygląda lepiej. Ciotka związała się z chłopem około 30letnim, ona sama ma coś koło 80, dla niego odizolowała się od rodziny i mimo że dochodziły głosy że on jest dla niej potworem ale ona zawsze zaprzeczała że jest jej cudownie z nim... Od ponad 2 lat mieszkali razem choć gość ma rodzinę po rozwodzie, a dziś zadzwoniła że on ją przez ten cały czas katował, bił, wyganiał z domu, a teraz ona mu zapisała mieszkanie i on ją wywala na bruk... Omal nie zemdleliśmy... Ciotka nie jest bez winy, bo już kilka razy mieszkanie zapisywała ( przynajmniej na 5 osób), ma długi a opiekował się nią sztab ludzi a i jest łatwowierna i nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistości... To dokładnie ta ciotka którą też opiekowałam się ja dzięki czemu poznałam TŻ. Ten chłop wyrzucił jej z domu koty, podobno zmusił ją żeby oddała je do schroniska, znęcał sie nad nimi i katował je, wyrzucił kilkakrotnie z domu, podobno uciekała kiedyś przed nim z tym kotem bo chciał go zabić... Teraz nie wiem jak to się stało ale jednego kota ma i ten psychol nadal go katuje, podobno oskalopwał go i uciął mu kawałek ogona nożem... Namawiam tż żeby tego kota wziąć do nas, choć zupełnie tego nie widzę, ten kot jest potwornie zeschizowany, na granicy psychicznej, jest też stary i chory... Całość sytuacji jest makabryczna i co najgorsze teraz są telefony do nas żebyśmy jakoś pomogli ...
  21. Majkowska się zastanowi czy tu w ogóle przychodzić skoro z nami na wycieczkę nie poszłaś :siara: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-nU2Rlsv80U8/U2S_py-W_pI/AAAAAAAATEM/IHfU4DuqEE4/s640/DSC_6903.jpg[/url] - bardzo podoba mi się ta fota, lubię taką pozycję u psów. Ona do tego dobrze wygląda sama w sobie więc jest super :):) [url]https://lh5.googleusercontent.com/-G0gjhk_pLDI/U2S-_D28y9I/AAAAAAAATBc/WuNMcwWiRWQ/s640/DSC_6865.jpg[/url] - a w komórkę się tak nie wpatruj, bo kto nie pilnuje swojej kiełbasy ten łatwo może ją stracić :evil_lol:
  22. [quote name='agutka']Majka- obroża 5 cm. Nad okiem ma czarną plamkę + strupa z krzaków+ ropę z oka po indyku:evil_lol: [/QUOTE] Pełen serwis :lol:
  23. Co będzie super, powrót do pracy ?? :P Nie no jakoś trzeba ogarnąć. Mam zamiar pół tego rozgardiaszu powywalać, względnie sprzedać, a jechać na nowe czysta i urządzać się od początku. Nie wyrzucę tylko Wartkuni , choć zastanowię się jeszcze czy jego też gdzieś nie upłynnić. Albo wolno puścić - niech zostanie na skałkach, przecież tak je lubi, raj tam dla niego , bażanty, pola, jeziora... Dziś Wartkunia we współpracy z Małą Pańcią rozbroiła panciowi pamiątkę. Ze 3 lata temu tż dostał na święta w pracy taką "bombkę" -plastikowa przeźroczysta kula i w środku 3 kolorowe cukierki, pierdółka ale wyglądała bardzo ładnie. Oczywście jak Kinka zobaczyła na półce to zaraz dopadła i turlała, a dziś jak poszła się kąpać kula zniknęła. Wchodzę do kuchni a kula rozpracowana na 2 częsci , elegancko otwarta i Warchl między łapami trzyma pięknie rozprostowany papierek po czekoladce...:roll: A dopiero dyskutowaliśmy z tż że taki ładny upominek mu dali i że to będzie stać przez lata i dobrze wyglądać... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-K8o8sMJ_RZ8/U2VcSFQwkvI/AAAAAAAAYQQ/0kWCWLsWv2M/w306-h534-no/kinka+012.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-rKvovfcKp3Q/U2VcEaHo2LI/AAAAAAAAYPw/mjjFghIGCwY/w401-h535-no/kikiec.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-1n9R547tT4Q/U2VcGsMUTJI/AAAAAAAAYP4/TISsbZwDb1A/w508-h535-no/kiki.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-4VurzBL74_E/U2VcKdOXtNI/AAAAAAAAYQA/EDUC9L4CoBg/w401-h535-no/kinka+023.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-A0snLmZi2XI/U2VcNfPUjUI/AAAAAAAAYQI/Dkx0zwWmv2U/w401-h535-no/kinka+013.jpg[/IMG]
  24. Wpadam po raz pierwszy i przyznam ze mało kiedy zdarza mi się przeglądać od razu galerię, a u was jak ją zobaczyłam to musiałam pociągnąć dalej. Jaka ona jest słodka! a jej pomysły są uroocze :D Ile jeszcze dni do szczeniorka? Czytałam że ma być w maju, ale jeszcze go chyba nie ma?
  25. O kurka, oby im przeszło w takim razie. Nie wiem czemu ludzie tak uparcie chcą wszelkie ttb paść. Nie budować im sylwetkę, paść je zwyczajnie żeby były szeeeerokie i dobrze wyglądały na osiedlu... Może tuczenie pieska ma na celu zniszczenie mu stawów tak żeby się nie mógł ruszać - wtedy już nie potrzebuje ruchu, jest bezproblemowy, pod blok siku i do domciu na wersalkę, niech sobie śpi jak książę otoczony miłością :loveu: Ej wiesz co, takiego psa złego za lichą brameczką trzymasz! A jak wyskoczy i kogoś pogryzie, hę?? :lol:
×
×
  • Create New...