Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Sajan jest na avku?? Teraz zaczęłam się przyglądać co tam siedzi i widzę coś wyżlastego, do tej pory byłam pewna że to dog, jakoś tak się zasugerowałam nie wiem czym:oops: Oj nie chcę nic mówić ale moja kariera na dogo się już chyba powoli kończy, przestaję ogarniać, przestaję mieć czas, wątki czytam tylko te co mi na samej górze sub wyskoczą, a jednego posta potrafię pisać pół dnia... Czasem zacznę, mam tyyyle do powiedzenia, odskoczę do dziecka , wracam... i już nie wiem co chciałam napisać,potem jak czytam to sama się sobie dziwię że umiem napisać taką brednię :roll::evil_lol: No to znów lecę w stronę fizjo :eviltong:
  2. A ja już w ciąży słyszałam żeby jakoś gdzieś Waldka się pozbyć, bo lepiej mieć problem z glowy w razie wu... Jak wyjeżdzam na wieś to sąsiadka mi to codzień wałkuje :loveu: Właśnie, pozwalacie psom przebywać z dzieciaczkami non stop?? Myśmy wyznaczyli sobie granicę że pies nie wchodzi do pokoju. Właściwie nie dlatego że się go obawiamy, a dla wygody , braku kłaków itd, zaakceptował to pięknie mimo że wcześniej wszystkie kości żarł na naszym dywanie. Na wsi z kolei odkryłam widok piekny, bo Wald codziennie rano podchodził do łóżeczka i się z Kinią witał :loveu: Tu conajwyżej staje w drzwiach i merda, aż mała sama do niego nie poleci. Przeprowadzamy się niebawem i zastanawiam się co zarządzić w tej kwesti, szczerze mówiąc pozwoliłabym mu - pod warunkiem że obieca że nie będzie rzucał jej na głowę piłki,ani ziewał i otrzepywał się kiedy ona właśnie zasypia :eviltong:
  3. Zara i Sajan są wyzłami ?? Ja znowu nic nie wiem, czuję że wypadam z obiegu dogo :evil_lol: Mnie gops zaproponowała ten materiałowy pitbullowy (jesos znowu zgubiłam linka:oops:) i podobał mi się własnie ze względu na lekkość. Z kolei fizjo przyciąga mnie większą "przewiewnością". I baskervila też nie odrzuciłam ostatecznie, bo podoba mi się wizualnie. Cholera, nigdy tyle czasu nie zastanawiałam sie i nie analizowałam kagańca , co to dogo z człowiekiem robi :lol:
  4. [quote name='Pani Profesor'] ma ttb i wg. tego co pisze, takimi psami lubi się najbardziej zajmować + nie popiera bicia.[/QUOTE] To jest byćmoże ten facet co spotykam go na skałach, on ma rudego asta?
  5. Dzieńdobry Czekuniu - i całej reszcie cioteczek też ;) i w fizjo chodzą Twoje wyżły ? Gdzieś czytałam że masz takowe ale wstyd się przyznać, Twoich psiaków nie znam :D I jaki masz rozmiar?? U mnie jeszcze ten problem że boję sie panicznie kupić złego , a przymierzyć fizjo nie ma jak. Błagam, niech ktoś mi ten czwartek wytnie...:roll: Kinga daje w dupę od rana, wrzeszczy o wszystko jakby postradała zmysły , bo ona chce tak a nie inaczej,znów zaczęła terroryzować o wszystko... wczoraj wieczór teściowa zaczęła nosić to nawet nie zdązyła dobrze jej natiutiać bo Kinka padła o 19 , zasnęła jak kamień, a następnie po 21 się mi obudziła i urzędowała do 1 w nocy:grab: Potem jak już zasnęła ona to ja nie mogłam, bo chciałam oszaleć z kręgosłupem. Na koniec jak już zaczęłam drzemać to mi się włączyło radio - za co kieruję podziękowania tacie, bo nim mi tam nie nakręcił czegoś to nie robiło w nocy 5 alarmów... A dziś Kinka wstała przed 7.00 pełna werwy wrzeszcząc "mammam!!!" i piszcząc w niebogłosy, a jak udawałam że śpię to wychyliła łapsko z kojca i złapała mnie za włosy... W dodatku dziś pogoda fatalna, a ja chciałam wypuścić się tylko we dwoje z moim pięknym pieskiem. Miałam iść wczoraj się odstresować, ale jak już sie ubrałam i usłyszałam od tż "kiedy wracasz?" to się tak zirytowałam że z tego wszystkiego nie poszłam. Oj, będzie dziś cięzki dzień...
  6. [quote name='rashelek']I jak czytam takie wypowiedzi to nasuwa mi się jedno pytanie: po co brać sobie psa myśliwskiego i tłamsić jego instynkt? Logicznym jest dla mnie, że jeśli nie jestem myśliwym, więc nie pozwalam swojemu psu gonić saren czy zajęcy, ale z tego samego powodu nie mam w domu charta czy wyżła, po co mam się męczyć i ja, i pies?[/QUOTE] Kochana, po pierwsze pragnę zacząć od tego że pointer (czy wyżeł) nie jest psem do gonienia za sarnami. Wystawia ptactwo lądowe czyli wszelkiej maści bażanciki , kuropatwy itd. Saren gonić mu nie wolno, chociażby ze względu na jego pierwotne przeznaczenie :) Po drugie, różni się nieco panowanie nad psem a tłamszenie instynktu. Uważasz że powinnam mu pozwolić pogonić sobie dla frajdy za sarenką? I kuleczka w łeb od razu dla frajdy, bo jak myśliwstwo do myślistwo. [QUOTE]żeby nie brać psa myśliwskiego jeśli jego instynkt jest dla nas problemem czy przeszkodą, a nie że piesek chce mordować to należy mu to ułatwić. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nie zrobi się z wyżła czy pierwotniaka owczarka, jeśli ktoś próbuje to robić na siłę to moim zdaniem bezsensu wybrał taką a nie inną rasę. I tyle ;-) [/QUOTE] Gdzie napisałam że jego instynkt (mówię tu o prawdziwym instynkcie w tym do czego został stworzony) jest dla mnie problemem?? Czy ja usiłuję robić z wyżła owczarka?? Przecież nie każę mu tych saren paść ;) [QUOTE]Nie wiem, jak Majkowska sobie żyje z psem, po prostu ciekawi mnie to zjawisko ;-) Mnie irytuje samowolka czy wystawianie zwierzyny, dlatego nie mam haszczaka czy wyżła. Dlatego jestem ciekawa, czemu ludzie mimo to decydują się na daną rasę a potem pewne jej "ciągoty" niwelują. Ot, wszystko ;-) [/QUOTE] Jeśli jesteś zainteresowana to sobie żyję z pieskiem całkiem nieźle ;) Mój pies nie jest samowolny, zresztą, samowolny pies myśliwski to nie pies myśliwski. Pies myśliwski poluje dla swojego myśliwego i wbrew wszystkiemu nie oddaje się krwawym mordom jak tylko zostanie spuszczony ze smyczy. Jak o mojego psa chodzi to nie niweluję mu instynktu bo poprostu się nie da, zamęczyłabym się z nim niechybnie, aczkolwiek są tacy co mają psy myśliwskie w jakiś sposób bez instynktu. Nie wiem jak to się dzieje ale są, mój taki nie jest i choć może czasem mnie wkurza że nie mogę z nim zrobić wszystkiego to żyje się z nim całkiem dobrze. Jak o interesujące Cię pole chodzi to owszem,pracuje. Nie poluje,ale pracuje. Różni się to mniej więcej tylko tym że nie strzelam do zwierzyny. Wszystko inne robimy zupełnie podobnie jak psy polujące, zachowując zasady chociażby takie jak to że zwierzyny się nie goni i nie zjada. Jeśli to wywołuje oburzenie bo krępuję psu instynkt, to przepraszam, nie chciałam i nie wiedziałam że to źle ;) [QUOTE]dlatego pewnie mając w domu myśliwego pozwoliłabym mu czasem pogonić jakieś ptaszyska, bo do tego został stworzony.[/QUOTE] :???: Cholera , a moj jakiś zdebilniały i wystawia a nie goni...
  7. Cena bostona a westa czy maltana chyba nie różni się jakoś dramatycznie, a wręcz powiedziałabym że te drugie mogą byc droższe. [QUOTE]wiem że cavalier to nie spaniel, ale trochę ze spaniela ma - a ja miałam spaniela i już nie chce drugiego... [/QUOTE] Cavailer King Charles Spaniel to własnie spaniel. [QUOTE]latego że mam dwójkę dzieci i jak sobie pomyślę że miała bym jeszcze targać 10 kg psa - to.... ufffff. a poza tym mam dyskopatię, więc jak już mam podnosić jakiegoś psa - to wole lżejszego, bo po prostu nie raz nie daję rady podnosić ...[/QUOTE] A w jakim celu chcesz nosić psa?? Ja tam nie widzę dramatu w temacie dziecko-pies o ile wszystko przebiega ok i rodzic ma nad tym kontrolę. Wypadki równie dobrze mogą zdarzyć się dorosłemu, to już nieszczęśliwy los, ważne żeby dziecko wiedziało że pies ma granice, potrzebuje spokoju, jeśli tylko to rodzic dobrze wpoi to dla dziecka pies jest świetną lekcją.
  8. To witam się uroczście u was :) Dzięcię i pies -duet doskonały :) Będę zaglądać, bo widzę że galeryjka się dopiero rozkręca. A z pytań technicznych - ile malutka obecnie ma?
  9. Agutka, mimo wszystko uważam że tu nie można rozłożyć rąk. Tymbardziej gdyby ona czuła jakąś skruchę, a tu w żywe oczy wykręty i oczernianie wszystkich. [quote name='Panna Cotta']Obejrzałam nieco przystojniaka ;D Przyznam ze Waldemar jest tu moim namber łan :D To jego imię i wyraz mordki :loveu:[/QUOTE] To i ja w odwiedziny już pędzę ;)
  10. Nie napisałam o biciu psa jako zjawisku pożądanym, chodziło mi o to że często psy które mają większą swobodę jakoś same dochodzą do rozsądnych wniosków - tak jak np Baski ;) Czasem im więcej się nad psem kombinuje tym bardziej pies nie wie co my konkretne od niego chcemy ;) Ja Amora na początku bardzo ograniczałam, chciałam nadzorować wszystko i wpisywać idealnie w schematy książkowe, a tak się nie da.
  11. Chyba tak, bo to jest sytuacja jakaś z kosmosu, w tamtym tygodniu płakała że ją bije, dziś stwierdziła że jest cudowny. I niestety ja tu widzę drogę prawną - czyli wojna w rodzinie:loveu:, inaczej kasy się od niej nie wyszarpie, raty lecą dalej, a ona stwierdziła że nie ma z czego oddać... Bez sensu wszystkie rzucone stwierdzenia, przepisała mieszkanie bo facet się nią cudownie opiekuje, daje jej wszystko to czego nie dała jej rodzina, a tu niespodzianka bo on jest na bezrobociu, to ona go utrzymuje, wcale jej nie terroryzuje, ale ona się go panicznie boi, wygląda tragicznie jakby nie jadła i nie żyła, ręce jej się trzęsą , oczy przekrwione i wory... Szkoda kobiety ale cóż,skoro chce bezwzględności... Miałam naprawdę szczere chęci coś zrobić jakoś jej pomóc, zostałam zbluzgana i oczerniona, nawet pomoc którą jej dałam przeistoczyła tak że się u niej melinowałam, robiłam jej bajzel w domu, kij że szorowałam jej stare mieszkanie z kocich sików przesuwając nawet meble, że jej przynosiłam karmę dla kota, dawałam jej drogie ciuchy,kupowałam żarcie i towarzyszyłam jej. Podłość ludzka nie ma granic... I znów zmieniła zdanie - kot nie jest oddany dobrym ludziom, kot siedzi w schronisku. A drugi jest u nich i jak usłyszałam ma się cudownie... No i dowiedziałam się że to wszystko nie moja sprawa bo nie jestem z rodziny :loveu:
  12. [quote name='Baski_Kropka']A czym Cie zniechęcili?? bo na ab-zoo można kupić w super cenie :P[/QUOTE] Ogólnymi opiniami, że jest mało rozmiarów, kagańce nie pasują mimo dobrania wg centymetrów i wcale szału nie robią. Była u nas ciotka wytłumaczyć sprawę mieszkania. Ogólnie całość wygląda śmiesznie, a jest do mnie tak źle nastawiona że nie ma nawet mowy żeby mi kota dała. Zresztą powiedziała że kot ma sie wspaniale, jest gruby i zadowolony, a na zarzut że sama mówiła że mu facet oskalpował ogon powiedziała że nie oskalpował tylko uciął mu zwyczajnie sierść bo miał jej strasznie dużo... Stoimy w jednym wielkim rodzinnym gównie jednym słowem...
  13. Bo czasem lepiej są wychowane te psy których właściciele na nie leją - ja zawsze podaję sobie za przykład pijaczków , których psy chodzą jak w zegarku, niż te nad którymi się kombinuje diabli wiedzą ile.
  14. Nienawidzę takiego zachowania. Moja teściowa też za każdym razem małą łapie, pociesza ojej co się to stało , jak boli, co mała kwęknie to leci. Przypomniało mi się co widziałam kilka lat temu - babka tak prześladowała chłopczyka że ten nie mógł ani kroku bez jej nadzoru zrobić, ciągle go łapała itd, aż dziecko się jej wyrwało i zaczęło biec przed siebie...ona pognała za nim i kiedy już była nad nim potknęła się i przewróciła przygniatając go do ziemi... Boże co za koszmarny widok, biedne dziecko przetarło twarzą po chodniku, wybiło sobie zęba/y , zalało się krwią, ryk niesamowity, a baba podniosła go i zaczęła pocieszać, po czym jak ten się rozryczał jeszcze bardziej sprała go...
  15. [quote name='Ty$ka']A myślałaś o plastikowych kagańcach? Są lekkie, ale nie wiem jak z ich trwałością ;). Buhahhaa, kaganiec dziargany świetny :D. Fajne fotałki, w ogóle zazdroszczę Wam psów niebojących się wody. A kobieta chamska, chwilami się zastanawiam czy na pewno w tym samym kraju mieszkamy, bo my z chamstwem się właściwie nie spotykamy albo zbyt tolerancyjna jestem :siara:[/QUOTE] Miałam po Amorku taki plastik ale szału nie robił. Bo mówisz o takim zwykłym podłym plastiku bez zbędnych ceregieli? Chamska to w tym momencie jestem ja :sg168: Zawsze albo przemilczałam albo prosiłam ładnie na co jeszcze ktoś się potrafił z pyskiem odezwać albo z jakimś bezsensem że aż ręce opadały. Teraz nie proszę, nie milczę, walę przed siebie i robię to co mam zamiar zrobić ,szanuję ludzi pod warunkiem że oni mnie szanują - jeśli czyjś pies lata mojemu za dupą i go kąsa to sorymemory puszczam mojego. Jak ćwiczę a ktoś mi włazi i stooooi jak ciota skończona na 10 metrach flexi z ujadającym psem to się już nie odsuwam, byłam pierwsza, nikomu nie wlazłam w paradę i kuniec. Tu gdzie teraz mieszkam jest ogólnie jakoś śmiesznie, bab kościółkowych całe mnóstwo, pies wszędzie przeszkadza, kociar i gołębi w ... - na poprzednim moim osiedlu też miałam takie babki ale one nie robiły żadnych problemów, szczególnie że były zachwycone że Amor chce żreć im z ręki, tu jest wolny teren z dala od ulicy, ludzie psy puszczają, psy se lecą, robią dziadostwo, ja mam psa i dziecko i nie będę z nikim dyskutować i tłumaczyć mu że jak mi jego pies wózek wywali to sie dziecko potłucze... Mój pies jest zawsze w kagańcu, odwołuję go, ma swoje wady ale nie jest dla otoczenia szkodliwy, nie mam zamiaru już włazić do dup wszystkim. I to działa, teraz już jak idę na łąkę to baby wiedzą że jak piesek doleci to ja mojego spuszczę i nie przejmę się jak staranuje tamtego kagańcem, zaraz smyczki poszły w ruch i nie ma że tamte atakują a paniusie przepraszają i dobrze jest, a zaraz to samo.
  16. Kinia ostatnio nauczyła sie bić brawo i robi to do wszystkiego co względnie wywoła jej radość. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale nauczyliśmy ją że jak się wywali to nie lecimy do niej z ojejkuajajku tylko udajemy że nic się nie stało,więc bijemy jej brawo, a ja się jeszcze czasem ...odwracam w drugą stronę i udaję że nie widziałam. Jak kichnie to też jest brawo , jak zje jest brawo, jak coś ładnie zrobi to jest brawo i więc nieraz sama bije jak stwierdzi że coś jest fajne :D Dzisiaj siedziała w łożeczku i bawiłam się z nią w ramach nauki że łóżko jest ok (przedtem nam strasznie ryczała bo była nauczona że tylko noszenie jest super) - na łóżeczko nałożyłam koc i zrobił nam się namiot, a ja czaiłam się po bokach i robiłam "akuku". W pewnym momencie Kinia zauważyła skąd wyskakuję i tam przylgnęła buzią czekając aż się wychylę, a jak pojawiłam się to nawet nie zdążyłam powiedzieć "kuku" bo usłyszałam "hejka hejka":lol: I to takie wyraźne, jak powiedziane celowo :D Czasem jak coś złoży to idzie paść :D
  17. Na Walda by była za mała?? Może bym i wzięła, kleszcze u nas atakują cholernie.
  18. Majkowska

    dubel

    Jaka szajba. Kena by się dogadała z Waldkiem w tej kwestii. Dziwnie trochę, zostawiają psa pod drzwiami na nieogrodzonej posesji żeby się bawił? Ciągle jestem pod wrażeniem jak opanowywujesz 3 psy naraz.
  19. Śmiejcie się, ja kiedyś wydziergałam moim kotom na szydełku sweterki :D Kagan myślę ze też bym umiała dziergnąć ;)
  20. [quote name='A&L'] Maltańczyki według mnie to typowe psy - ozdóbki. Nie są zbyt pojętne i z tego, co się widzi często zachowują się histerycznie, co nie wróży dobrze kontaktom z dziećmi. Myślę, że warto by skontaktować się z jakimś dobrym hodowcą, który może powiedzieć coś więcej na temat rasy. Maltańczyki podobnie jak yorki trafiają zazwyczaj w ręce paniuś, które traktują je jak zabawki i dlatego widzi się takie psy, jakie się widzi. Myślę, że hodowca rzetelnie przedstawiłby rasę, co ułatwiłoby Ci wybór.[/QUOTE] Z tym że nie są zbyt pojętne nie zgodzę się - mam/miałam w rodzinie 2 maltany i psy były super pojętne, wręcz cyrkowce. Po ludziach też widzę że o ile się psa kokardkami nie ogłupi to są fajne, tylko takie korbki też trochę, podskakują, podszczekują, cieszą się. A w temacie tego wyboru pomyślałam jeszcze o sheltie - co myślicie? Tylko że trzeba też tu wziąć pod uwagę jego pochodzenie, chęć do pracy i potrzebę ruchu. W pielęgnacji szetlandy nie są jakieś cholernie trudne - właściwie z tego co słyszę są zaskakująco łatwe jak na takie kłęby włosów. I chyba zdrowe pieski, a do ludzi bardzo przyjazne.
  21. [quote name='Baski_Kropka']. a że do obcych się nie mizdrzy to już inna kwestia :)[/QUOTE] Dla mnie osobiście to że pies nie leci z ogonkiem do każdego to dobra cecha. Ludzie tego nie lubią, drażni ich jak wołąją a pies ani nie spojrzy, albo jak już spojrzy i go szarpnę że się ma nie oglądać tylko ćwiczyć ze mną. Mój jak ziewa to wszyscy zwracają uwagę " on ma czarne podniebienie!! to agresywny musi być!":loveu:
  22. Majkowska

    dubel

    A czemu uwiązany na smyczy pod drzwiami??
  23. Ja zrobiłam z Waldem to samo - bardzo naciskałam na socjalizację i może przecisnęłam trochę, ale teraz z kolei zabawa idzie w drugą stronę : uczymy się bez ekstazy mijać inne psy ;) Za to Amora odsuwałam i skracałam ile sie da żeby się przypadkiem nie pogryzł - na początku się nie gryzł, choć był dominacyjny, ale gdybym pewnie poszła w drugą stronę to bym mu ataku nie utrwaliła. Nawet jak już się witał to potrafiłam go tak skutecznie pospinać że atakował - bo niekomfortowo mu było ze pies na niego idzie a ja go cofam i prawie że stawiam na tylnych łapach odsłaniając mu jego czułe punkty. Smycz ciągle napięta , ciągle ręka aż spocona od zaciskania żeby czasem nie wypadła - to nie było życie ani spacer. Ten sam Amor w wieku lat 10 zmienił się jak zmieniłam się ja... Teraz spotkań psich się nie boję, wierzę w to że mało jest psów psychopatów które zagryzają na dzieńobry. Waldek leci w kagańcu do psów i zawsze jakoś sprawę rozgrywa, jak pies się rzuci to ucieknie, on pierwszy nie zaczyna, a jak widzę że coś między nimi iskrzy to wysyłam go na przebieżkę z której chętnie korzysta i się luzuje. Zgadzam się też spacerować z niestatecznymi psami i Wald sprawdza się świetnie, nie reaguje więc i tamten odpuszcza. Nie mam żadnych ograniczeń, z Amorem np bym się nie spotkała nigdy w życiu z PP, nie byłoby opcji. Wald przeważnie zresztą atakowany jest przez małe pieski - takie kłapacze co łapią za dupę a jak się Wald odwróci to zwiewają...
  24. Ja nawet o nim myślałam ale skutecznie mnie zniechęcili :D A szkoda, bo wizualnie mi się podoba bardziej od klasycznego kubła.
  25. [QUOTE]Powiem tak, wiadomo - im mniej roboty tym lepiej przy psie, ale jeśli jednak zdecyduję się na psiaka to postaram się mu zapewnić to czego będzie potrzebował. Przy maltańczyku na pewno nie zdołam utrzymać włosa do samej ziemi - jak to robią hodowcy biorący udział w wystawach. Ale tez nie zaniedbam go żeby nie miał wygladu. Miałam spaniela i też trzeba było trochę czasu poświęcać przy czesaniu, strzyżeniu itp. [/QUOTE] Wydaje mi się że maltańczyk nie jest psem przy którym jest roboty mało. Nie mówię już nawet o szacie wystawowej, bo utrzymanie takiego pieska tylko do spacerów jest praktycznie niemożliwe, nawet hodowcy po zakończeniu kariery ozdóbki obcinają dla ułatwienia sobie życia. Mimo wszystko nawet średnia fryzura wymaga nakładu czasu i kasy. Do tego usuwanie zacieków i ewentualne problemy zdrowotne. [QUOTE]Cce żeby spędzał z nami wspólnie czas jak najwięcej. Ale też żeby był na tyle ułożony, że jak będziemy na placu zabaw - to dobrze jeśli piesek będzie siedział koło mnie, a nie latał po placu. Wiadomo z jakich przyczyn ;-) [/QUOTE] Pomijając fakt że psów na place zabaw nie powinno się wprowadzać (sama jestem matką i bierze mnie cholera kiedy ktoś przychodzi psa wybiegać na placyk zabaw i pies leje po piaskownicach albo sra po trawniku, albo stoi unieruchomiony uwiazany do ławki - fajny spacer dla psa) to wątpię w maltańczyka który będzie siedział i oglądał ze stoickim spokojem wrzawę dzieciaków na placyku. Mało tego jeszcze jest kwestia ta że do tego pieska ludzie poprostu lgną i na takim placyku automatycznie udostępniasz maskotkę dzieciakom. Mam kilka znajomych z ozdóbkami i mimo ze prowadzą je ok to mają często problem przez ludzi - bo ludzie są nieobliczalni, dotkną tak czy siak, złapią, podniosą , wycałują...:roll: [QUOTE]właśnie o to mi chodzi. I jeśli [B]większość[/B] maltańczyków ma takie usposobienie to ja chcę maltańczyka [/QUOTE] Koleżanka napisała odnośnie [B]swojej[/B] suki, nie większości. Ja np widuję dużo maltanów które są nerwowe i bywają agresywne ze strachu. Nie wiem na ile to pieski genetycznie nie chlaśtnięte ale poruszając już tą kwestię - jeśli chcesz mieć psa dobranego ze wzorcem musisz bardzo starannie tego psa wybrać, porozglądać się po hodowlach, bo niestety popularność na każdą rasę źle działa i powoduje ilość a nie jakość.
×
×
  • Create New...