Jump to content
Dogomania

Raczyna

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Raczyna

  1. szkoda że to tak daleko ode mnie... jeszcze konsultacje w Wawie! gdybym chociaż miała samochód :/
  2. polecam się łąskawej pamięci [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249984-Zasponsoruj%C4%99-wyr%C3%B3%C5%BCnienia-og%C5%82osze%C5%84-psiak%C3%B3w[/url]
  3. Dziewczyny, pisałam do Bjuty na komóre już jakiś czas temu, ale się nie odezwała. Założyłam wątek na głównej stronie w "Adopcjach", że zasponsoruję wyróżnienia psiakowych ogłoszeń. Psitul zawsze będzie najbliższy memu sercu, z wielu powodów, więc zapraszam Was osobiście do skorzystania z tej możliwości. w ciągu miesiąca wyklaruje mi się sytuacja, bo chciałabym być wolontariuszem w schronisku, zacznę blisko nowego miejsca zamieszkania, ale z tego co rozeznawałam, na 90% wyląduję u Was na stałe
  4. Witajcie dziewczyny, mam prawie 100zł na telefonie, których nie jestem w stanie spożytkować na własne cele. Nie mam ich też jak przelać na konto lub wykorzystać je w jakikolwiek inny sensowny sposób. Pomyślałam więc, że mogłabym je przeznaczyć na psiaki. Często jest możliwość wyróżnienia ogłoszeń na różnych portalach, lub można w ten sposób płacić za ogłoszenia w gazecie papierowej. Może też to być sms na rzecz jakiejś fundacji, pod warunkiem że cała kwota jest przeznaczana dla potrzebujących (mówimy tylko o zwierzątkach) a nie że część dla fundacji, ale operator i tak coś sobie weźmie. Nie zawsze mam dostęp do netu, ale co dwa-trzy dni zajrzę. Proszę link do wątku psa (dobra, koty też mogą być), i treść smsa którego mam wysłać, oraz numer na jaki mam to zrobić.
  5. to mam dla Was coś jeszcze specjalnie przyleciałam do kafejki żeby to podesłać, dostałam dzisiaj na maila :D [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/849/pfhx.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/842/8o00.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/818/efis.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/94/zl9l.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/138/3nz5.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/13/qs66.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/593/7g0b.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/826/tnfv.jpg[/IMG]
  6. U Czakulca w porządku, dostałam zdjęcia: oczywiście, na parapecie (przynajmniej fajny szeroki ten parapet, to nie będzie już z niego spadał) [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/200/zsmf.jpg[/IMG] przekupstwo spożywcze [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/706/y9t9.jpg[/IMG] w pieleszach [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/31/2jg2.jpg[/IMG] i w samochodzie [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/191/kzao.jpg[/IMG] widzę na tych zdjęciach że minę ma trochę nietęgą, ale pierwsze dni na pewno nie będzie się czuł pewnie teraz potrzebuje tylko czasu :) wiem że ma fajnie, ale i tak się martwię, bo on nie wie że ma fajnie.... wiecie o co mi chodzi, prawda? jest w dobrym miejscu, u dobrych ludzi, ale dla niego to kolejna zmiana i stres.....
  7. Jakąś godzinę po rozstaniu dostałam mmsa: (to niebieskie to noga Michała, a to czerwone to kocyk specjalnie rozłożony dla Czakulca, żeby mu było wygodnie i tapicerka go nie uwierała ;P) [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/46/380r.jpg[/IMG] "Czakuś już się uspokoił, na postoju napił się i załatwił(...)" później był jeszcze meldunek że właśnie wychodzą na wieczorny spacerek i następny raport, że "Czakuś szczeka czasami jak coś usłyszy za drzwiami, pilnuje chyba terenu ;) na dworzu posłuszny, zrobił co trzeba, zwiedziliśmy trochę okolicy, grzeczne psisko z niego, posłuszne, bez problemu daje sobie założyć szelki i smyczkę" no i "jak na razie rodzicom się pakował(do łóżka- przyp.red.), ale ostatecznie zobaczymy jak z bratem będziemy układać się do snu :)miło go będzie mieć w pobliżu i patrzeć jak się rokłada, rozpycha ;) "
  8. Przyjechali i stwierdziłam, że najlepiej będzie wyjść na wspólny spacerek. Czekali pod domem, gdy wyszliśmy z Czakim z klatki. Czakulec był już wcześniej na spacerku, więc tak nie patrzył za sikaniem, ale od razu ich wypatrzył i do nich podbiegł, witając się tak radośnie, jakby to byli jego właściciele. A nad tym radosnym psem przykucnęły trzy osoby i ze łzami w oczach zaczęły go głaskać, pieścić i wycałowywać, przekrzykując się nawzajem że jaki podobny do ich poprzedniego psa, że jaki fajny, że się cieszy i liże, że za nos łapie. Całe to powitanie trwało dobrych kilkanaście minut. Czaki od razu został przekupiony dwoma parówami. Momentami wyglądał na lekko przerażonego ilością czułości i posyłał mi błagalne spojrzenia, ale po chwili znowu wesoło skakał po Michale i jego tacie. Wspólny spacerek i więcej rozmowy, i ciągle jakieś radości: a to że skacze tak samo, że tak samo chodzi, że takie same porteczki, że nóżki identyczne. Czakulec podekscytowany na maksa, ale grzeczny. Gdy po spacerku w domu Michał podpisywał umowę adopcyjną, Czaki dokazywał z jego tatą. Tak bardzo....że aż mu się bioderka włączyły... Jak długo Czaki u mnie był, a to prawie 6 miesięcy się nazbierało, to nie widziałam żeby się tak zachowywał! A Czaki do taty Michała najpierw łaps za nos, później lizu lizu po uszku, jedna łapka, druga łapka i już na nim siedzi i znowu bioderka w ruch. Zresztą, Michała też raz napastował. Biorę to za dobry znak :) że go ta nowa rodzina doprowadziła do takich amorów. Oczywiście Czakuś pierwszy wrył się do samochodu, państwo znowu zachwyceni. Widziałam ze się trochę denerwował, ale myślę że szybko się zaaklimatyzuje. Byłam dzielna i nie płakałam. Państwo poprosili o podliczenie jego wyprawki, chcą zwrócić za nią pieniądze, powiedziałam że to bardzo miło, bo w ten sposób dołożą się do ratowania kolejnego psiaka. Czakuś skradł im serca. A może inaczej- wypełnił je na nowo po tym, jak niecałe dwa tygodnie temu pożegnali się ze swoim 16-letnim psem.... Na wszelki wypadek powiedziałam, że gdyby z jakiegoś powodu zmienili zdanie to za tydzień będę na maratonie w Warszawie i mogę wtedy Czaka odebrać, na co tata Michała krzywo na mnie popatrzył i zapowiedział twardym głosem że psa absolutnie nie odda. Mimo to odetchnę dopiero za jakiś czas. Zawsze boję się zapeszyć.
  9. właśnie przegadałam z panem Michałem godzinę, przyjadą w sobotę po Czakulca ich psiak miał podobne problemy z burzą, już wiem że jest fajna łazienka do chowania się przed grzmotami i błyskami wywiad żywieniowy zebrany cieszę się że tam jest kilka osób i Czakuś już rzadko i na krótko będzie zostawał sam w domku :D
  10. [quote name='Jo37']Czakuś może się pakować. Wizyta się odbyła. Państwo są sympatyczni. Widziałam zdjęcia ich psiaka -bardzo podobny do Czakusia. Uprzedziłam,że psiak może być zupełnie inny z charakteru,że nie wolno porównywać itp..[B]że musi mieć czas aby się przyzwyczaić ,zgrać z rodziną.[/B] Mam nadzieję,że tym razem to będzie prawdziwy dom.[/QUOTE] no pewnie, potrzebuje dokładnie tyle czasu co zjedzenie parówki, sprzedajna świnka w sobotę to się na mnie obraził bo mu nie chciałam dać chipsika!
  11. [quote name='Mysza2']No wreszcie się Magduś odezwałaś:):) A Agusia miała dzisiaj telefon z Warszawy o Czakulca. Załatwiamy wizytę, na radość za wcześnie ale kciuki wskazane:)[/QUOTE] a propos ostatni weekend września jadę do Wawy na maraton Czaki potrzebuje opieki na ten czas chciałam go podrzucić mamie, ale ona wtedy startuje w Nordic Walking gdzieś jeśli do tego czasu będzie wizyta z pozytywną oceną i Państwo wyraziliby chęci, to mogę Czaka zabrać ze sobą, najwyżej ze mną wróci będę jechać autobusem, więc byłoby dla niego ok, gorzej że musiałabym go zostawiać w nowym nieznanym miejscu i to mu się nie spodoba najlepiej by chyba było żeby Mycha z Agulą go zawiozły, robiłyście to tyle razy, że nie przeżywałby chyba tego tak mocno.... tak czy siak na weekend 28-29.09. trzeba Czaka jakoś zabezpieczyć od mojej nieobecności
  12. a tu mamy jeszcze instrukcję, jak należy się rozwalać na wyrku (głowa koniecznie na podusi!): [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/30/ymmd.jpg[/IMG] no i wspomniane wylegiwanie się na mnie.... [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/854/pzu1.jpg[/IMG]
  13. jeszcze z wyjazdu do Szklarskiej: w drodze "do" [URL="http://imageshack.com/scaled/800x600/443/zwbt.jpg"][IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/443/zwbt.jpg[/IMG][/URL] jak zwykle- w oknie.... [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/600/4t1m.jpg[/IMG] i w drodze powrotnej, nawet się rozciągnął na dwa siedzenia i trochę pospał [IMG]http://imageshack.com/scaled/800x600/534/i443.jpg[/IMG]
  14. macie coś przeciwko żebym Czakulca przefarbowała na jakis inny kolor? jemu w ogóle nie da się zrobić dobrego zdjęcia :( dużo się u nas dzieje, zaraz zacznę wrzucać zaległe zdjęcia, bo najpierw nie potrafiłam znaleźć kabla do ściągania z komórki, w końcu go kupiłam, wtedy oczywiście znalazł się ten pierwszy, ale mi już zabrakło czasu przeprowadzam się do Chorzowa i remont i to wszystko... to jakaś masakra...... Czakulec ma się dobrze, zrobił się z niego jeszcze większy pieszczoch, to pewnie przez to że biedny sam w domku cały dzień siedzi śpi już ze mną zawsze na łóżku, a jeśli z jakichś powodów nie chce spać ze mną, to przynajmniej przed snem przychodzi się po przytulać no i oczywiście rano... przeważnie budzi mnie serwując łapę prosto w nos a gdy wieczorkiem czasami siadam zmęczona na kanapie to ładuje się na moje kolana, rozwala się na mnie cały jak na kanapie i tak leży, kołami do góry, bo wtedy go miziam po brzuszku na "dwie ręce" spotkał też koleżankę, identyczna jak on, tylko biała, ale młoda, po prostu wulkan energii i nieźle go wymęczyła na wspólnym spacerku gdybyście widziały tę rozpacz w oczach "zabierz ją ode mnie"..... :lol: próbowałam państwa zachęcić do posiadania dwóch psów, bo Czaki rzadko tak fajnie się z drugim psem dogaduje, ale ta mała to niezła psotnica i niestety pomysł nie przeszedł w sumie najfajniej jest chyba wieczorkiem gdy czas już spać, zawsze się pytam Czaka, czy chce iść jeszcze na spacerek Czakuś, jeśli ma ochotę na wyjście, to podskakuje machając ogonem i leci pod drzwi, ale ostatnio rzadko to robi przeważnie albo chowa się w łazience, sugerując że wyjście teraz to głupi pomysł, albo myka na łóżeczko, rozciąga się na nim cały i zachęcająco wachluje ogonem, zupełnie jakby mówił, że czas już spać ale jak się chcę położyć spać to się prosiak jeden nie przesunie! i jeszcze ostatnio wstałam wcześniej niż normalnie, bo chciało mi się siku, i chciałam wrócić jeszcze szybciutko do łóżeczka, to oczywiście leżał na moim miejscu i udawał że bardzo mocno śpi, łajza jedna! zaraz powrzucam zdjęcia, ale naprawdę są kiepskiej jakości przeważnie, bo jemu naprawdę trudno ładne pstryknąć....
  15. zdjęcia będą jutro, chociaż w sumie mam jedno z drogi "tam", dwa z drogi "spowrotem" i dwa przy oknie na spacerach zdjęć nie robiłam, a w pokoju było na tyle ciemno, że Czaka na żadnym nie było tak naprawdę widać, więc pousuwałam dla Czakusia to było spore przeżycie, zwłaszcza że biedaczka nie zabierałam ze sobą na łażenie po górach i znowu siedział głównie sam, ale za to mama go rozpieszczała gdy wracałyśmy i chyba oboje byli zadowoleni z takiego obrotu sytuacji tyle że nie miałyśmy łazienki w pokoju i gdy nocą były burze to Czakulec nie miał się gdzie schować tak więc w nocy po wyczerpującym maratonie górskim miałam wyrwane ze snu półtorej godziny, które spędzałam na głaskaniu Czaka, który schował się pod moją poszewkową kołderką te dni były bardzo gorące i specjalnie go nie brałyśmy ze sobą, poza tym on nie jest przyzwyczajony do dłuższych wycieczek, więc chyba lepiej było dla niego że zostawał w pokoju jego pobyt kosztował 20zł, ale mama fundowała, więc spoko ;) za to oblazły go pchełki i zauważyłam jakieś zmiany na tylnej łapce, przy paluszkach, więc zaraz po powrocie poszliśmy do weta na pchełki dostaliśmy kropelki, na łapkę kupiliśmy maść wg weta Czaki miał rankę, najpewniej z jakiejś trawy, która się zaogniła i nie chciała goić antybiotyk w maści zadziałał bardzo szybko, został już tylko strupek poza tym w porządku, dni płyną nam sennie i w totalnej rutynie- rano pobudka z przytulaniem i dłuższy spacer, jak jest czas to jeszcze jakaś nauka lub zabawa, pod wieczór, po moim powrocie, znowu dłuższy spacer i jedzonko, jakieś przytulańce, ok północy jeszcze szybkie siku i spanie teraz miałam pierwszy wolny weekend i było więcej zabawy i przytulania, jeszcze dłuższe spacery się nie sprawdzają bo się męczymy:p
  16. Czaki wykąpany, mięciutki i puchaty, sierść mu się świeci jak ta część ciała, której Czak już nie ma ;P jutro rano jedziemy, załapaliśmy się na przewóz ze znajomymi, więc tylko z 3-4 godzinki w samochodzie, z powrotem będzie gorzej bo pociągi i autobusy :/ mam nadzieję że nie będzie jakoś mocno stresował całą wyprawą, bo mi go będzie bardzo żal jak wrócę to zapytam w zabrzańskim Psitulu, czy by go u siebie na stronie nie umieścili, może się uda, postaram się mu też założyć wydarzenie na f w gliwickim TOZie a jak będzie wydarzenie, to rozpuścimy po ludziach, może się kto napatoczy a co do niepoważnych osób, które mogą się zgłosić z ogłoszenia, to myślę że jeśli macie jakąś wątpliwość to zawsze możecie powiedzieć, że trzeba wpłacić jakąś kwotę, nie wiem- 30-40 lub 40zł (udostępnimy wtedy konto TOZu) bo jest taki zwyczaj jak jakiś gagatek to od razu odpuści, jak komuś zależy naprawdę to wtedy to wyjdzie, zawsze można od tego odstąpić albo będzie na inną biedę
  17. [quote name='paula_t']Czaki będzie miał radochę i super przygodę ;) [/QUOTE] do tej jego radochy nie jestem przekonana, podejrzewam że nie będzie zbyt szczęśliwy, zwłaszcza jeśli chodzi o podróż ale obiecałam sobie, że jeżeli nie jedzie do potencjalnego DS to mu już nie robię wody z mózgu i zmienić mu można tylko jeden aspekt- albo mnie albo miejsce jeżeli ma być beze mnie, to tylko pod warunkiem że zostaje w moim mieszkaniu, a jeśli zmieniamy miejsce to tylko jeśli w nowym jesteśmy razem Czaki lubi Haribo :angryy:
  18. Czaki ma 3-4 lata i pamiętajcie że jest też zaczipowany. Szczepienie ma ważne do lutego przyszłego roku, to tak informacyjnie. Na początku sierpnia jadę na kilka dni do Szklarskiej, ale zabiorę go ze sobą, na pewno znajdę kwaterę gdzie pies nie będzie problemem.
  19. ja tylko przelotem ta robota mnie wykończy [video=youtube;R8z5dHampF0]http://www.youtube.com/watch?v=R8z5dHampF0&feature=youtu.be[/video] na końcowym filmiku widać typowe dla Czakulca miętolenie/podgryzanie tego co ma najbliżej sznupy ten typ tak po prostu ma wreszcie też zaczął się bardziej komunikować wcześniej to mało co próbował przekazać, a teraz już potrafi zasygnalizować że musi pilnie wyjść (szkoda że przed 6 rano w niedzielę), ostatnio też na "pokaż co chcesz" zaprowadził mnie na balkon- chciał żebym przepłoszyła gołębie które siedziały piętro wyżej i nic sobie z niego nie robiły, co najwyraźniej bardzo go denerwowało:roll:
  20. mail od Państwa czekał na mnie na poczcie gdy się zalogowałam żeby do nich napisać ja się cieszę że jasno postawili sprawę, nie ściemniali i nie robili niczego na siłę, to nadal pozytywnie o nich świadczy, chociaż psa nie wzięli, nie demonizujmy podziękowałam za informacje i przesłałam jednak te zdjęcia, dostałam taką odpowiedź: "słodki , tak bardzo chciałabym go miec u nas ale to musi byc decyzja mojego meza zeby nie bylo problemow z oddawaniem bo piesek to nie zabawka, bardzo załuje, oczywiscie dzis pokaze to zdjecie mojemu mezowi,pozdrawiam" tu są wszystkie zdjęcia Czakusia, jeśli będzie jakiś problem z otwieraniem to dajcie znać, coś pozmieniali i nie wiem czy wszystko będzie działać [url]https://plus.google.com/u/0/photos/115397483315578090400/albums/5891697641066208641[/url] w ogłoszeniu można zamieścić informację że Czaki waży 10kg i ma 40cm w kłębie (i 40cm od łopatek do końca pupki), zawsze można sobie zmierzyć i mieć jakieś rozeznanie ;P
  21. budzę się rano ciężko boże, co za życie, człowiek ledwo co się obudzi i już czuje jak go wszystko przygniata... chwila! na mnie coś leży! [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/96/8eaj.jpg/][IMG]http://img96.imageshack.us/img96/7026/8eaj.jpg[/IMG][/URL] musiałam, udając że śpię, odpalić aparat w telefonie i zrobić cichaczem zdjęcia, bo gdy tylko Czakulec zorientował się że nie śpię.... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/9/wskl.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/849/wskl.jpg[/IMG][/URL] ostatnio zawsze rano pakuje mi się do łóżka na przytulańce i chuchanie swoim smrodkowych ryjkiem prosto w mój nos to jest dosłownie 5min więc go już tak nie zganiam, ale raz w nocy zakradł się do łóżka i spał w nogach to był głupi pomysł, bo ja się cholernie wiercę i niechcący go zrzuciłam z łóżka i nie wiem które z nas było bardziej wystraszone:angryy: Czaki zrobił postępy z hukami- pojedynczych już się nie boi (no chyba że naprawdę porządnie dupnie), burz bozi dziękować na razie nie ma, więc pod tym kątem jest ok sytuacja skomplikowała się na tyle, że mam cholernie dużo roboty, i dojeżdżam do Katowic (1,5-2h w jedną stronę wrrrrrr) w efekcie Czaki wychodzi tylko dwa razy dziennie dla mnie to była tragedia, ale on najwyraźniej nic sobie z tego nie robi, wygląda na to że wszystko jest ok, nie brudzi, nie marudzi tylko mi źle z tym, bo dla mnie pies powinien wychodzić te 3 razy w ciągu dnia chociaż jak jest tak gorąco to widzę że Czaki się męczy i szybko chce wracać chcą mu wynagrodzić ilość spacerów zmieniłam ich jakość rano wychodzimy bardzo wcześnie i włóczymy się prawie godzinę, później śniadanko i trochę nauki, bo nagrodziki to paróweczki, więc jakby przedłużenie śniadanka wieczorem też długo chodzimy, ale Czakulec bardziej do domu ciągnie, bo wie że będzie micha i tak nam mija czas w domu bawimy się w "szukaj smaczki", albo robię mu jakiej zabawki, żeby go trochę rozerwać żeby nie wydawać na linkę, pożyczyłam lonżę od koni, ma 7m, jest może trochę cięższa niż linka, ale się sprawdza Czaka trzeba zacząć ogłaszać, wrzucę go też na stronę naszego TOZu, może uda się też zrobić mu wydarzenie na naszym tozowskim f, to zawsze zwiększy szanse
  22. witajcie, 5 podejście, bo co zaczynam pisać muszę się zwijać z kompa to to wrzucę żebyście wiedziały że żyję i już pisze dalej
  23. piszę z kafejki, bo dalej mam problem, ja już nie wiem co się z tym dzieje, najpierw lap, później ten pen od neta a teraz nic się nie komunikuje:flaming: u Czakulca wszystko w porządku zauważyłam że w ciągu ostatnich dni jego zachowanie się ciut zmieniło, to bardzo subtelne zmiany, ale myślę że już się u mnie zadomowił, znaczy się przekroczył tę barierę niepewności nauka aportowania była przezabawna Czak ogólnie jak coś dorwał to z tym ucieka i nie ma zamiaru przychodzić i oddawać, więc najgorsze to było mu wytłumaczyć o co chodzi z aportem :) podejść było kilka, bo jak nie szło to trzeba było przerwać, musiałam też zawieszać ćwiczenia gdy zwąchał parówkę, bo wtedy nie interesował się w ogóle piłeczką ale w końcu się udało, później znowu i tak Czakowi nauka aportowania zajęła jedną parówkę następnego dnia rano, gdy jak zwykle "coś by zmaszkiecił" przyszedł do mnie z piłeczką, dał ją do ręki i tak litościwie popatrzył w oczy myślałam że pęknę ze śmiechu na popołudniowym spacerze miało miejsce ważne wydarzenie: niedaleko nas jest lasek i strzelnica wojskowa, czasami strzelają, strzałów jako takich nie słychać ale jest taki charakterystyczny pogłos, dość głośny i wyraźny, i to było coś czego Czaki się zawsze bał no i idziemy sobie na spacerku i było kilka strałów Czakuś spuścił ogonek i skierował uszka do tyłu "no to fajnie, zaraz będzie w tył zwrot i mamy po spacerze"- pomyślałam jednak odruchowo zaczęłam wysyłać mu sygnały uspokajające, dokładnie ziewanie, które na potrzeby Czaka zawsze robię głośno był tyłem do mnie, nie widział mnie, ale to ziewanie słyszał widziałam chwilę niepewności, po czym kitka poszła spowrotem w górę i normalnie kontynuowaliśmy spacer!!! jaka ja byłam z niego dumna! opanował strach!! później o 18 przyszła do nas Patrycja mówiłam już Wam chyba- [url]www.petsmile.pl[/url] to firma dwóch fajnych dziewczyn, których kompetencji jestem pewna Pati była u nas dłuuuugo stwierdziła że Czaki jest przekochany i spokojny, i sama by go pewnie chciała gdyby nie miała już swoich psów dostałam pochwałkę za dotychczasowe działania, Pati stwierdziła że w sumie nie ma tu nic co wymagałoby jakiejś specjalnej pracy nad psem ja nadal będę kontynuować naukę/przypominanie Czakowi poleceń kupię też dłuższą linkę do nauki i spacerów- rozmawiałam o tym z Pati i stwierdziła, że flexi o której myślałam nie będzie odpowiednia, że lepiej dłuuugą linkę normalną, cienką, więc poszukam takiej albo zrobię, zobaczę co wyjdzie taniej umówiłyśmy się też na spacer w przyszłym tygodniu Pati podbudowała mnie bardzo gdy opowiedziałam jej o tym jak Czaki był dzielny po tych wystrzałach na spacerze- powiedziała że to kapitalnie, ale świadczy też o tym, że pies bardzo ufa przewodnikowi, czyli osobie która trzyma smycz ciężka praca nad strachami i próba pokonania ich przynosi powolutku efekty ustaliłyśmy też jak rozładowywać stresy Czakulca- dostałam polecenie, żeby psa "stymulować oralnie" rechotałyśmy z tego dobre 5 minut, po czym już na spokojnie wyszło że chodzi o to żeby mógł sobie coś porzuć, no najlepiej te wszystkie suszone uszka i przełyki tyle konsultacja behawioralna co do żarcia, na razie mam jakieś suche od kumpeli, ale skorzystam z możliwości które daje mi TOZ, zamówiłyśmy m in duży wór Ariona, odsypię z tego z 2-3 kg bo to wyjdzie dużo mniej niż kupowanie czegoś sensownego w sklepie i jak policzę ile to będzie to na konto TOZu wpłaci się równowartość w weekend powinien przyjść do mnie jeszcze raz kumpel do kompa i może wtedy uda się okiełznać drukarkę, która jest też scanerem, żeby te wszystkie rachunki powrzucać, bo na już mam tylko policzone faktury z leczenia 110zł szelki i kaganiec 58zł szampon 8zł w kwietniu na żarcie wydałam 33,33zł w maju 64,53zł najwięcej kosztują te wszystkie preparowane gryzaki, bo samo jedzonko wychodzi stosunkowo tanio Czak wcina w ciągu miesiąca ok 2kg ryżu (6-7zł) do tego dostaje marchewkę/buraczki (to są grosze) i mięsko- kupuję nogi z kuraka, żołądki, wątróbki i serduszka i to wszystko kroję, porcjuję i zamrażam, a to też niewielkie kwoty nowa potencjalna rodzina Czaka jest w tej chwili na wyjeździe, ale trochę nie mogą się doczekać spotkania z nim wracają na początku czerwca i dobrze byłoby zrobić wtedy wizytę przedadopcyjną, jeszcze zanim tutaj przyjadą ja nawet gdy już będę miała wszystko sprawne technicznie to będę ciut rzadziej zaglądać, bo zmieniłam pracę i najpewniej będę miała gorzej z czasem spędzanym na necie na zdjęcia trochę poczekacie, bo mam okrojony czas (w końcu kafejka i jadę do pracy) z takich najsłodszych czakowych zagrywek, to mam ostatnio poranki- nauczył się rozpoznawać mój budzik, i gdy tylko zaczyna dzwonić to Czaki przybiega w podskokach że ja już wstaję i idziemy na spacerek- kica jak zajączek, ale i tak jeszcze najpierw pakuje się do łóżka powiedzieć dzień dobry
  24. pani ma stopę cukrzycową (nie dba o siebie więc może zaliczyć nawet amputację) i jest lekko psychiczna nie wiem czy będzie dbała o sunię, obawiam się że nie, to tylko maskotka, której jednak nie chce oddać, ale wyprowadzać też nie będzie może Bunię dałoby się utemperować, żeby Czak też czuł się swobodniej, to jest pierwsze paręnaście godzin, więc tutaj trudno wyrokować i tak zwierzaki będą u mnie do soboty pogadam jeszcze z Janką, to prezes naszego koła TOZu, co zrobić z tym fantem to że pies u mnie nie tęskni za domem to żadna nowość wiem że to zabrzmi chełpliwie, ale u mnie większość psów nie chciała wracać do domów, chociaż były w nich kochane i rozpieszczane albo wracały i znajomi dzwonili, że pies najwyraźniej tęskni i co mu zrobiłam a tutaj mała ma spacerki, które najwyraźniej lubi, jeszcze wczoraj dałam jej puchę z która ją przywieźli, ale prawie jej nie tknęła i dzisiaj oddałam jej swoje mięsko- to teraz już nie ma zmiłuj, będzie mnie kochać nad życie no i najważniejsze to oczka- widać że ją boli, drapie się po nich lekko popiskując, a maść najwyraźniej przynosi jej ulgę
  25. [quote name='stepelkaa']Super, że Czakula zachipowana będzie :) Jej a co do kota.. Nie wiem czy Raczyna sprawdzała, ale u nas jak tata był u weterynarza wydało się, że baaardzo szuka kota i skacze na hasło KOT KOT! Więc podejrzewam, że był tak nauczony, ba na pewno był tak nauczony. Zastanawia mnie tylko czy Czaki jest typem mojej Koki- czyli goni kota a tak naprawdę się go boi i nic mu nie zrobi, czy dobierałby się do niego z zębami...[/QUOTE] on tylko przy nim kłapie, ale bez przerwy fakt że kot czuł się niepewnie w nowym miejscu, więc mu się nie odwinął sytuacja może inaczej wyglądać gdy kot będzie rezydentem a Czaki nowym mieszkańcem hihihi Bunia spała na czarnej kaapie, Czak też się chciał tam położyć wszedł, zobaczył ją i zamarł spojrzenie Buni bezcenne- wzrok, który zabija Czakuś grzecznie się wycofał na drugą kanapę na mój prawy boczek jakoś bardziej chce się przytulać od czasu gdy jest z nami Bunia to pozwala na nowo odkryć nam łączącą nas więź ;-)
×
×
  • Create New...