Jump to content
Dogomania

Raczyna

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Raczyna

  1. HP czyli wynik histo-patologiczny to nie jest coś, co będzie w ciągu dnia lub dwóch czy King na pewno ma tyle czasu? jeżeli jest możliwość, nie lepiej zrobić wszystko co możemy, żeby wykluczyć wszystko co się da, lub znaleźć potwierdzenie wstępnych diagnoz i podejrzeń?
  2. [quote name='Crys']Pozwoliłam sobie przekopiować z wydarzenia Kinga:[/QUOTE] było w zaleceniach- rtg z kontrastem lub jeszcze lepiej wycinek z jelit i HP nie wiem czy to dobrze tyle czekać, bo jeśli mu się nie poprawi, będzie coraz słabszy i te badania będą dużym obciążeniem rtg może nie, ale pobranie wycinka już tak, bo pewnie w znieczuleniu ogólnym? rtg pewnie dużo nie kosztuje, a może rzucić jakieś światło ja jestem pod tym kątem przewrażliwiona, bo przez takie czekanie i durne decyzje weta o mało nie przekręcił nam się pies: idiota połknął kamień na starość, miał już wtedy z 10 lat. Nigdy się kamieniami nie bawił, więc nie wiem jak to zrobił. Najpierw przestał jeść. Później zaczął mało pić i w końcu nawet to mało- zwracać. Chodziliśmy do weta, ten kombinował, mówił że wyczuwa stwardnienie w brzuchu ale stwierdził że to stan zapalny. Pies z dnia na dzień słabł, w końcu musiałam go nosić na rękach, 60kg ofiarka niemieckiego! Jak już powoli traciliśmy kontakt z psem wet zasugerował, że ewentualnie jeszcze można rtg zrobić, może coś pokaże. Wtedy to kosztowało 50zł i to nie były dla nas żadne pieniądze. Oczywiście okazało się że kamień jest, w jelicie, zatkał i stoi. Byłyśmy z matką wściekłe, czemu wcześniej nie zaproponował tego badania. Powiedział, że ludzie przeważnie nie chcą robić takich drogich badań. Opieprzyłam go, że powinien nas poinformować i wybór zostawić nam, a nie podejmować za nas decyzje w sprawie zdrowia i życia naszego psa (nie byłam wtedy nawet pełnoletnia a niezłą awanturę zrobiłam). Oczywiście pies zaraz na stół operacyjny, tylko nie mieliśmy pewności, czy tak wycieńczony przeżyje operację. Udało się. O włos. Jeśli jest kasa, to uważam że warto rozważyć zdrobienie tych badań od razu a nie za 3-4 tygodnie. Bo jeśli mu się nie poprawi, za 3-4 tygodnie możemy go pakować w czarny foliowy worek.
  3. ile kosztuje to rtg z kontrastem? ja bym nie czekała...
  4. nie wiem czy znacie eldada, ale tu filmik z podobną sytuacją i jego cwany sposób [url]http://www.youtube.com/watch?v=SFr8fm_oWNc[/url]
  5. co za pokręcona historia?! nie rozumiem matka skumała, że jej syn kopie psa, więc kazała psa usunąć? a dziewczyna czemu musi się wynieść? czy w ogóle muszą opuścić to mieszkanie?
  6. to ja się znowu zapytam :) jesteście takie fajne i widać że w psitulu Wam zależy na zwierzakach... ile u Was kosztuje sterylizacja i czipowanie? gdyby wylądował u mnie pies na tymczasie, mogłabym do Was w tej sprawie się zgłosić? próbujemy znaleźć dom jednemu przystojniakowi, bez przystanku w schronisku, nazbierało się ciut kasy dla niego, ale boję sie że na te dwie sprawy, jak dla mnie podstawowe, nie starczy...
  7. kombinuję co z tą krową, znaczy się psem, zrobić (jest rozmiarów cielaka), bo napaliłam się na pomoc dla Bonga :) jest światełko w tunelu, ale sytuację będę znała po 17 a kumpel by się przekręcił- dwa dni łaził z ostrym bólem aż w końcu nie wytrzymał i nad ranem wezwał pogotowie, prosząc o zastrzyk przeciwbólowy, bo on musi do pracy:cool3: szkoda że nie widziałam min gości z karetki... i czekali pod klatką aż przyjadę po psa.... godzinę... a ja po 2 godzinach snu wyglądałam jak naćpana :evil_lol: widziałam że zastanawiali się czy mnie też nie wziąć a kumpla zaczynam podejrzewać o bycie kobietą- przecież faceci nawet z katarem chcą się kłaść do szpitala...
  8. już nieaktualne, dzisiaj nad ranem trafił do mnie inny pies może ją stamtąd po prostu zabrać, jeśli dopuszczono do takiego stanu psa....
  9. Hej :) Na stronie schroniska nie ma zbyt wiele informacji o tym, czy potrzebujecie jeszcze wolontariuszy do spacerów, czy jak to wygląda. Może dlatego mimo wszystko zabrzański Psitul wydaje mi się bliższy- tam co tydzień są bieżące informacje o pieskach i kotkach- kto doszedł, kto znalazł dom. Na stronie Gliwickiego schroniska brakuje mi takich informacji. Niedawno przeprowadziłam się do Gliwic i myślałam, że może mogłabym się na coś przydać...
  10. właśnie miałam ogromne wątpliwości w tej sprawie na stronie psitula jestem na bieżąco, więc widziałam ogłoszenie chłopaków jak tylko zostało wrzucone ale.... na zachodzie agresywne psy się usypia tak, tam gdzie teraz są zajmują się nimi ludzie, którzy wiedzą jak to robić, ewentualne nieprzyjemności mają "zapisane w kontrakcie" nie ufałabym jednak tym psom w domach, jeśli takie znajdą co jeśli poczują się zbyt pewnie i zaczną ustawiać nowych właścicieli? jeśli kogoś ugryzą, lub dotkliwie skaleczą? osobiście bałabym się wziąć odpowiedzialność za coś takiego i przykro to mówić, ale tej akcji na pewno nie wspomogę ja rozumiem, że psiakom trzeba pomagać, ale są pewne granice
  11. takie coś nie robi się w dwa dni..... czy macie dla psa smycz i coś na mordę do środków komunikacji miejskiej ewentualnie możecie go przywieźć? wszystkie leki dla niego plus jakieś żarcie?
  12. dziewczyny, jeśli krucho u Was z czasem, to możemy się nawet umówić na spacer z psami czy coś, żeby nie było bezproduktywnie ;P jestem w stanie dotrzeć wszędzie tam gdzie dojeżdżają Koleje Śląskie i KZKGOP ;P
  13. istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę dość regularnie wyjeżdżać przez jakiś czas, chociaż to jeszcze nie jest pewne na 100% te wyjazdy to będzie od tygodnia do dwóch, nie mam na razie konkretnych terminów jeśli ktoś poświęciłby mi chwile na wprowadzenie odnośnie ogłoszeń, to sama też będę je robić :) natomiast oczywiście, jeśli wymyślimy jak to wszystko połapać to może być u mnie do skutku :)
  14. dziewczyny, mam pytanie o Alpinę ona zawsze będzie miała to lewe oczko takie ropiejące? przynajmniej tak to wygląda na zdjęciach ze strony schroniska wymaga regularnie jakichś specjalnych zabiegów?
  15. Mieszkam w Gliwicach na Sikorniku. Mam duże doświadczenie z psami- miałam swojego, pomagałam kumplowi w hodowli ofiarków niemieckich, wszyscy znajomi przetrzymują u mnie swoje zwierzęta w czasie wyjazdów (i te psy później nie chcą wracać do właścicieli:cool3:). Jestem osobą dorosłą (jakoś nie lubię pisać ile mam lat, i tak kto mnie widzi to nie wierzy że aż tyle) i odpowiedzialną. Dogomanię podczytuję już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz postanowiłam się zalogować, bo mam propozycję. Mogłabym go wziąć do siebie na 2-3 tygodnie, bo później będę najprawdopodobniej wyjeżdżać na parę dni, ale jest taki fajny, że na pewno do tego czasu znajdziemy mu dom. Podkarmię go (mam zadatki na babę jagę, wszystkim wciskam żarcie ;P), poobserwuję, postaram się nie zagłaska[SIZE=2]ć na śmierć. Na pewno się wylata,[SIZE=2] lubię łazikować, na bieganie to go może raczej zabierać nie będę. Kasy za to nie chcę, co najwyżej możecie z zebranej kaski kupić jakieś żarełko, albo po prostu na wszelki wypadek trzyma[SIZE=2]ć[/SIZE] "w razie w[/SIZE][/SIZE]" jak to się mawia. Jestem prawie cały czas w domu. pfff sory w ogóle to Magda, miło mi ;P
×
×
  • Create New...