Jump to content
Dogomania

Mattilu

Members
  • Posts

    10472
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mattilu

  1. Ale ona ma te oczy...naszczeka, ale zaraz potem człowiek tonie w jej oczach :)
  2. O! wreszcie Inka wróciła :)
  3. Zdrowiej malutka
  4. Maryś, nie martw się tak bardzo, to po prostu znaczy, że Rudzielec potrzebuje domu z dorosłymi lub prawie dorosłymi ludźmi. I tylko tyle.
  5. A ja dopiero teraz zobaczyłam nowy tytuł wątku! Nutusia, dziękujemy, że tak dobrze o nas myślisz :)
  6. Bo pisałyśmy w tym samym momencie :)
  7. Na wątku Poli napisałam, że teraz już będę o obydwu pannach pisać na Hopcinym wątku, bo tak jest łatwiej i szybciej :) Powiem tak: są postępy. Panny nie są w ogóle wobec siebie agresywne, co jakiś czas jedna lub druga podejmuje próby wspólnej zabawy, ale nie udaje im się zgrać ze sobą, albo jedna ma ochotę, albo druga. Pola zupełnie nie umie bawić się zabawkami, w ogóle nie wie o co chodzi - stoi i patrzy, jak rzucamy Hopce piłki i gryzaki, sama nie podejmuje najmniejszej próby chwycenia, tarmoszenia czy innego właczenia się do zabawy. Wczoraj pluszowa mysz pisnęła nadepnięta, a Pola w nogi :) Ale potem wróciła, obwąchała mysz i zaniosła ją do "swojego" legowiska. "Swojego" bo legowiska są wykorzystywane wymiennie i nie wiadomo już, które jest której. Natomiast wiadomo, że czerwone jest bardziej pożądane (bardziej miękkie), bo obie robią do niego wyścigi i ta, która dopadnie go pierwsza jest bardzo z siebie zadowolona. Przegrany idzie do kogoś do łóżka, na kanapę lub do drugiego legowiska (w tej kolejności). Natomiast...Pola jest fetyszystką! już w Zakopanem zaciągnęła do legowiska bezstrosko porzucone przez Jędrka krótkie spodenki, potem przyszła pora na TZową skarpetę, ale wczoraj Pola pobiła rekord. Ściągnęła ze skrzyni, która stoi u nas w sypialni i na której kładziemy nasze ubrania, moją domową bluzkę i wymościła nią sobie legowisko, ale jej nie wystarczyło, więc w nocy przeciągnęla przez pół mieszkania i wciągnęła na kanapę domowy t-shirt TZa i moje leggingsy i tam sobie umościła spanko! Jednym słowem lepsze ubranka trzeba będzie starannie wieszać na wieszaczkach w szafie, jak się nie chce ich rano znaleźć wymiętoszonych, pełnych kłaków i śladów cmoktania. Panny pilnują też bardzo wzajemnie swoich misek i starannie sprawdzają, czy ta druga nie dostała czegoś lepszego lub w większej ilości - ale robią to bez agresji, czekając aż poprzedniczka odejdzie od michy. Polce dałam pastylę na pchły i kleszcze, Hopci zapodaję tylko kropelki na skórę, obie dostały pastylę na robale. Kupy i siusiu regularne. Na noc na wszelki wypadek stawiam miskę z piciem wyżej, żeby Pola nie popijała za dużo i pomaga, nad ranem nie znajdujemy już kałuż. Pola nauczyła się, że zapinanie obroży i szeleczek to nic strasznego, że wychodzi się na spacer i z niego wraca, podchodzi już na wołanie, choć zawsze bardzo ostrożnie, sama wybiega do nas gdy słyszy, że w kuchni dzieje się coś ciekawego, albo gdy słyszy, że bawimy się z Hopką. Do głaskania trzeba ją sobie wziąć na kolanka samemu, ale widać, że bardzo lubi być miziana. Wczoraj wyczesałam obydwie, jeszcze nigdy nie widziałam tyle sierści ile nam wyszło z Poli. Mięciutki, beżowy podszerstek. A dziś rano najpierw przyszła do mnie się przytulić Hopcia i jeszcze pół godziny do budzika sobie drzemałyśmy przytulone a na dźwięk budzika do łóżka wskoczyła samodzielnie Pola! potem zaraz zeskoczyła, jakby przestraszona własną odwagą, ale jednak :) Zdjęć na razie nie będzie, popsuł się nam aparat. Postaram się coś zrobić komórką, ale jak zwykle technika to mój wróg.
  8. Kochane Ciotki! ponieważ nie nadążam i nie wyrabiam, więc po dalszy ciąg wieści o malutkiej Poli zapraszam na Hopkowy wątek: http://www.dogomania.com/forum/topic/119772-hopka-już-wie-jak-wygląda-prawdziwe-psie-życie-w-cudownej-rodzinie/page-169 , bo na dwóch wątasach nie dam rady pisać, a poza tym teraz to już jeden pies ;)
  9. Ja też myślę, że Rudek nadaje się na kompana albo dorosłych albo mądrych nastolatków, osób spokojnych i zdecydowanych, które nie boją się psów i wiedzą jak z nimi postępować. To było widać nawet wówczas, gdy my stawiliśmy się u Marysi - Jędrek radził sobie z Rudkiem bez problemu, a Zosia się go bała. Szkoda, ale to chyba jeszcze nie TEN dom dla Rudka :(
  10. Ja ja rozumiem, tez bym nie wracala znad Pilicy
  11. Tu potrzeba lekkoatletycznej rodziny ;)
  12. Amigo, postaraj sie zrobic choc jedna rzecz, ktorej naprawde nie mozesz zrobic z psami. Na razie nie przychodzi mi na mysl nic, oprocz pojscia do dentysty ;)
  13. Ja tez kciukam, zeby sie wszystko pomyslnie ulozylo
  14. No, troszke cialka jest, na charciczke ciut za duzo ;) Ale kto powiedzial, ze cialko ma przeszkadzac w pedzie? ;)
  15. Wyczytalam na innym watku, ze kredens juz stanal na swoim miejscu, czyzby remont sie konczyl?
  16. Wcale nie wyglada na 12 lat! :)
  17. Trzymam kciuki za sterylke. Biedna mala. Usiatko, tak jak Nutusia mysle, ze na strate ukochanego psa najlepszym lekarstwem jest inny pies, chocby tymczsowy.
  18. Ciocia Ela czuwa nad Toba Mila, niech na te ogloszenia bedzie wreszcie odzew, na ktory wszystkie czekamy
  19. A moze juz mozna zmienic tytul watku?
  20. Na pewno fakt, ze tak dlugo byl u Marysi, Rudzikowi nie pomogl. Bylyscie wszystki bardzo dzielne: i Ty, i nowa Pani Rudka i jej coreczka. Teraz juz bedzie tylko lepiej, nawet gdyby mialo to potrwac kilka dni. Napisz Marysiu cos wiecej o wizycie pa, jesli bedziesz miala chwile.
  21. Zloty Doktor kolejny raz pokazal klase. Lupus, zdrowiej!
×
×
  • Create New...