Hopcia dziękuje za mizianki. Za uszkiem lubi. Po karku też. I po "łałoku" ;)
Wczoraj była z TZ u weta - trzeba było wyciskać gruczoł kuprowy - ajajaj :( Właściwie musimy to robić co mieciąc/półtora. Zapytany o radę wet, co tu zrobić, żeby nie trzeba było tego tak często robić - bo Hopcia tego bardzo nie lubi, odparł, że nic nie można zrobić i mamy się cieszyć, że jest jak jest, bo on ma pacjentów, którzy muszą z tym przychodzić co dwa tygodnie...