Jump to content
Dogomania

maartaa_89

Members
  • Posts

    396
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maartaa_89

  1. [quote name='a_niusia']a gdzie w takim razie idea polepszania rasy? rozmnazajac przecietne psy tylko romnazamy, a nie hodujemy.[/QUOTE] A jak to polepszanie rasy wygląda? Dlaczego zakłada sie, że trzeba wiecznie polepszać rasę? Dlaczego nie uznać, że dana rasa w obecnym wyglądzie i charakterze jest akurat "idealna" i nie ma sensu dalej "polepszać rasę"? A teraz już tak z innej beczki: Dlaczego np. hodowcy mopsów nie dążą do tego żeby psy zaczęły mieć bardziej wystającą kufę? Dlaczego hodowcy mopsów tak negatywnie oceniają taką "rasę" jak rassmo? Dlaczego wiele wystaw wygrywają psy które prawie nie mają pyska? Dlaczego tak kretyńskie wzorce są "narzucane" a osoby które nie chcą zgodnie z nimi hodować określane są wszędzie (też na tym forum) jako pseudohodowcy?
  2. maartaa_89

    Kleszcze

    Ja rok temu zakropiłam Sabunolem i oba psy złapały praktycznie nastepnego dnia kilka kleszczy ;/ na suce sprawdzają się obroże przeciwkleszczowe ale na psie niestety nie...
  3. [quote name='gregorr'][COLOR=#000000]witam mam pytanie mam zamiar kupic pieska rasy mops tylko tylko jest jeden problrm ja tak jak i moja [/COLOR][COLOR=#009900][U]zona[/U][/COLOR][COLOR=#000000] wychodzimy do pracy i nie ma nas w domu przez jakies 8 godz. i nie wiem co na to taki piesek,bo niechce zeby popadl w jakas depresje..[/COLOR][/QUOTE] większość psów wytrzyma 8 godzin bez problemu, trzeba je tylko tego nauczyć mops nie stanowi wyjątku
  4. [quote name='TadX']Witam serdecznie wszystkich Psiarzy :), razem z moją dziewczyną chcielibyśmy mieć psa. Niestety mamy problem z wytypowaniem rasy, ponieważ im bardziej człowiek czyta, tym mniej wie. Problem w zasadzie nie jest aż tak skomplikowany, ale co już mamy jakąś rasę na oku to zaraz okazuje się, że ktoś tam napisał to, ktoś tamto i tak w zasadzie opcje się kończą. Jaką polecacie rasę biorąc pod uwagę naszą sytuację?: 1. Dziewczyna pracuje w trybie 12h, więc co drugi dzień jest cały czas w domu. Ja docelowo pewnie 8 codziennie. 2. Dziewczyna wcześniej miała psa - fenomenalną bokserkę. Ja mam kundelka, wybitnie mądrą :). Mojego psa wychowałem w zasadzie sam. 3. Pewne merytoryczne podstawy do wychowania psa mam. Jak wspomniałem - swojego wychowałem. Nie czuję się jednak na tyle pewnie, by wziąć jakąś rasę z inklinacjami do dominacji (np. amstaff itp.). 4. Pies najlepiej, jakby był średniego wzrostu do dużego. Olbrzymy jak dogi niemieckie, czy jakieś wielkie pasterskie też nie wchodzą w grę. 5. Oboje z dziewczyną uprawiamy sporty. Ona troszkę mniej, ja regularnie i intensywnie. Nie byłoby problemem wziąć psa na bieg na 5km co drugi dzień. Na 10km to już nie wiem - zależy od psa. "Piątkę" w tempie rekreacyjnym, dyszkę tym bardziej. Jeśli piesek by nie mógł to bym nie zamęczał. 6. Podczas naszej nieobecności piesek byłby w klatce/kojcu. Mieszkanie w blokach - kawalerka. 7. Nasze wstępne typy to: bokser (fenomenalna rasa), labrador, ewentualnie mały gończy gaskoński. Miałem na oku border collie, ale parę opisów mnie wystraszyło. Podoba mi się usposobienie Jack Russel Terreriów, ale moja nie chce ;). 8. Docelowo rasa powinna [B]nie[/B] być dominującego charakteru, poddawać się tresurze (wolę określenie wychowanie), mieć niski poziom potrzeb pielęgnacyjnych (chodzi o sierść; na pewno nie pies, którego trzeba strzyc). Najlepiej gładkowłose. 9. Nie muszę chyba na forum psiaków pisać, że pies oczywiście byłby wyprowadzany regularnie, socjalizowany i ogólnie pisząc - wychowywany. Możecie coś Kochani doradzić?[/QUOTE] Labrador wydaje się być dobrym pomysłem :) z tym bieganiem nie można go przemęczać ale nie należy tez popadać w przesadę- zdrowy labrador może bez problemu przebiec odpowiednim tempem te 5 km ;) tylko nie wiem czy to jest średnia rasa? Z mniejszych może niektóre terriery np. cairn terrier- o nich słyszałam wiele dobrego, ale nie wiem ile w tym prawdy :)
  5. Zejdzcie z dziewczyny, prawdopodobnie po prostu się źle rozumiemy a tak naprawdę wszystkim chodzi o to samo ;)
  6. [quote name='Martens']No nie wiem, ze mną mieszkały dłuższy czas 2 samce, i 2 suki, to zdecydowanie to samce były najbardziej ze mną związane. Suki niby też były przywiązane, ale znacznie mniejszą różnicę robiło im kto idzie z nimi na spacer, kto je woła, bawi się z nimi, etc. Takie "lubimy panią, ale inni ludzie też są super". Przy samcach różnica była kolosalna; byłam ja jako guru, i była jakaś tam reszta świata.[/QUOTE] u mnie dokładnie na odwrót ;)
  7. [quote name='rudamaruda']A gdzie napisałam, że trzymam psa na łańcuchu i nie mam z nim kontaktu?[/QUOTE] Nie zrozumiałaś mocnej sugestii.
  8. [quote name='dog193']Rozumiem przez to to, że przywiązanie zależy od wielu czynników, zaczynając od rasy, przez wychowanie i sposób prowadzenia, na indywidualnych cechach charakteru kończąc, ale płci bym akurat z tym nie wiązała. To takie samo powiedzenie, jak "te ze schroniska kochają bardziej" ;)[/QUOTE] Jasne, możesz myśleć co chcesz ;) ja widze różnicę między związaniem suki a związaniem psa z właścicielem.
  9. [quote name='dog193']Nie sądzę żeby przywiązanie do właścicieli zależało od płci ;-)[/QUOTE] Zależy co przez to rozumiesz. Mam dwie suki i jednego psa i widzę różnicę w tym "przywiązaniu", a raczej w związaniu z właścicielem, bo przywiązanie kojarzy mi się z czymś innym. Jak to sama napisałaś- ciężko mi to wytłumaczyć. Do tej pory w moim życiu była przewaga suczek, mój hovek to mój 3 samiec i nie wyłamuje się z doświadczeń jakie zebrałam przy poprzednich 2 ;)
  10. A ja wolę suczki ;) mam też w domu samca, ale nie wiem czemu- suczki wydają mi się bardziej wrażliwe, mocniej związane z włascicielem, bardziej takie...empatyczne? :D
  11. [quote name='rudamaruda'] Jak dziecko ma sprzątać zabawki i nie robi tego mimo moich próśb to jasne jest, że będę je o to prosiła aż do skutku.[/QUOTE] A co jeśli dziecko będzie cię ignorowało "aż do skutku"?
  12. [quote name='rudamaruda']Marta, dzięki za wyczerpującą odpowiedź, mamy już ogromne postępy więc stawiam na to, że pies sprawdzał na co może sobie pozwolić. Moje wywody w innym wątku są oparte na wieloletnim doświadczeniu w pracy Z psami, więc nie pisze bajek wyssanych z palca :)[/QUOTE] do każdego psa trzeba podejść indywidualnie ;) inaczej będzie wyglądała praca z 9 tygodniowym szczeniakiem a inaczej z psim podrostkiem. Jeszcze inną taktykę trzeba będzie zastosować wobec psa dorosłego, po przejściach ;) czytając Twoje wypowiedzi z innego tematu odniosłam wrażenie, że jesteś osobą preferującą jedną określoną metodę i próbującą pod nią dostosować psa- a powinno byc na odwrót- to metodę dostosowuje się do psa a nie psa do metody. Ale może wysunęłam mylne wnioski ;)
  13. Odświeżę trochę temat. Ostatnio koleżanka straciła swojego pieska- został otruty. Nie ma swojego ogródka, zresztą w teorii chowanie psa w ziemi jest nielegalne. Ciało można zostawic u weterynarza (jeśli wyrazi na to zgodę- niektóre lecznice przyjmują tylko ciała zwierząt, które w tej lecznicy zostały uśpione/straciły życie)- opłata jest różna, u nas akurat 3 zł za kg masy ciała psa. Można też zawieźć psa do schroniska i również za opłatą go tam zostawić. Ciała przechowywane są w specjalnych lodówkach i raz/dwa razy w tygodniu utylizowane przez specjalne firmy. Z tego co wiem możliwe jest skontaktowanie się z MPGK i oni podjadą zabrać psa za opłatą
  14. Ciężko jest się powstrzymać bez przytyków w Twoim kierunku patrząc na wywody w innym temacie, no ale spróbuję. Pierwszy problem: [quote]Bruno mieszka u nas dopiero trzy dni[/quote] Pies się jeszcze nie zaaklimatyzował. Średnio wynosi to 2 tygodnie, czasami więcej. Jego reakcje mogą wynikać z jednej strony z ogólnego rozwydrzenia i dotychczasowym braku zasad, a z drugiej- ze stresu. Przy czym uprzedzając- stres niekoniecznie oznacza, że pies powinien chować się pod stołem z podkulonym ogonem ;) [quote]Naszym największym problemem jest spanie w łóżku bądź na kanapie w salonie. Pierwszej nocy legowisko leżało przy łóżku, tak żeby psiak nas widział, ale mimo że cierpliwie odnosiłam go na miejsce, rano obudził się między nami. Z każdą próbą odniesienia go, pies szczerZył zęby. Drugiej nocy legowisko przeciągną sobie na korytarz. Zamknęłam drzwi od sypialni, pies chwilę popiszczal ale zasnął u siebie. Kolejnej nocy ten sam schemat. Sypialnia zamkieta też w dzień, żeby pies wiedział, że tam nie wolno. Jednak w salonie dalej skacze q moje prośby i zdejmowanie go nic nie dają. [/quote] Wprowadźcie klatkę. Poczytaj o treningu klatkowym. Ćwiczcie komendę na miejsce (używaj smakołyków! ale z głową!). Pies ma wykonywać ją perfekcyjnie + musi znać komendę zwalniającą. Jeśli pies nie ma mieć wstępu do sypialni to zamknij do niej drzwi/zamontuj bramkę (rozporową). Jeśli pies pokazuje zęby to spróbuj zastosować metodę przekonywania, że zejście oznacza coś przyjemnego. Mówisz komendę jaką ustalasz na schodzenie z mebli i zachęcasz psa do zejścia smakołykiem. Zejdzie-dostaje żarcie. Typowy mechanizm wymiany pokazujący, że posłuchanie was niekoniecznie oznacza straconą frajdę lecz coś przyjemnego. Pozwoli mu to zrozumieć, że warto was słuchać. Strącanie go na siłę, podnoszenie może spowodować że zamiast pokazywania zębów zacznie gryźć. Na tym etapie [U]lojalnie[/U] was [U]ostrzega[/U], że ma głęboko wasze polecenia. Jeśli zignorujecie jego sygnały może capnąć. Oczywiście smakołyki musisz zacząć powoli wycofywać po pewnym czasie jak juz załapie o co chodzi w komendzie typu "złaź" (czyli np. na 3 komendy "złaź" dostaje 1 smakołyk i nigdy nie wie w którym momencie- musisz go tym zaskakiwać). Ja bym tak spróbowała, co zrobisz Ty- Twoja sprawa, nie wiem na ile ta "agresja" i "kozaczenie" szczeniaka jest poważna i czy rzeczywiście trzeba próbowac chrupków/smakołyków czy może młodego ostro ustawić łapiąc go za fraki i odnosząc na leżenie. Moja znajoma jak miała podobny problem, ale z dorosłym przygarniętym psem po prostu puszczała go w domu na 2-metrowej lince. Jak pies nie chciał zleźć to było ostre szarpnięcie linką połączone z "FE!" i natychmiastowe odprowadzenie na lince do klatki kennelowej z komendą "na miejsce!". [quote]Pies nie je też karmy, która kazano nam kupić.[/quote] A był przyzwyczajony do jedzenia tej karmy? [quote]Kolejna sprawa to spacery. Wszystkie moje psy zrozumiały metodę "dwa kroki do tylu" i nauczyły się grzecznie chodzić, a on jeszcze bardziej się wyrywa.[/quote] Ta metoda jest jedną z gorszych metod. Najlepiej jest połączyć kilka. Na czym chodzi pies- obroża, szelki? [quote]Kolejna to szczekanie uparcie na wszystko i brak reakcji na nasze komendy. Teraz szczeka godzinę, bo sąsiedzi wrócili do domu.[/quote] Nie słucha was bo nie macie u niego żadnego autorytetu. Nikt wcześniej nie stawiał mu granic. Co robicie gdy szczeka? [quote]No i ostatnia to kaganiec. Kiedy próbuje nałożyć go na pysk, pies ucieka i szczypie zębami...[/quote] A czy przyzwyczajałaś go do niego?
  15. Ja uważam, że są potrzebne hodowle bez wybitnych osiągnięć wystawowych. Wybitne osiągnięcia często wiążą się z rosnącą ceną szczeniąt po skojarzeniach wybitnych rodziców. A mało kogo tak naprawdę obchodzą medale zdobyte na wystawach i tylko osoby bardziej zainteresowane kynologią, chcące brać udział w wystawach czy ze zwykłej próżności chcące psa po określonych wybitnie wystawowych rodzicach będą się na takie decydowały. A co ze zwykłą osobą, której zależy tylko na tym, żeby piesek był zrównoważony psychicznie i wyglądał jak pies danej rasy?
  16. Ja dzisiaj rano zostałam zwyzywana przez jakiegoś faceta, którego pies do nas podbiegł.... Myślałam, że jest przyjaźnie nastawiony skoro biega luzem i może sobie podbiegać do wszystkich. Niestety ale jak wyczuł, że mój hovek to samiec- w dodatku młody dorastający samiec, to momentalnie grzywa na karku, pokazywanie zębów i ogólna napinka. Mój pies ustępuje w takich sytuacjach, więc zaczął się powoli wycofywać za mnie a ten na niego z mordą i dawaj go ujeżdżać. Krzyczę do faceta "może pan zabrać psa?" i klasyczne... "on nic nie zrobi! muszą sobie ustalić kto rządzi!". Nie zdążyłam mu odkrzyknąć, że mnie to nie interesuje bo psy zaczęły się żreć. Suka poczuła konieczność pomocy swojemu "synkowi" więc dołączyła do jazdy. W efekcie napinacz leżał na ziemi a moje nad nim stały wkurzone na maksa. I nagle facet w dwie sekundy znalazł się przy mnie. Myślałam że zabierze psa i przeprosi za spięcie- rozczarowałam się :) zostałam nazwana "popie...oną szmatą, która ma agresywnego psa" :D i klasyczna gadka- że jak psu coś będzie to będę płacić za leczenie, że powinnam mojego w kagańcu prowadzić, że jego się chciał [B]bawić!!!! [/B]i że gdyby mój się pozwolił mu zdominować to by nie było draki :D najlepszy tekst co do mojej suki bulteriera- [B]"taka świnia jak właścicielka!"[/B] :D pogroziłam mu tylko, że nastepnym razem jak jego pies do mnie podbiegnie to dostanie gazem po pysku wiec niech ma oczy dookoła głowy skoro nie potrafi go odwołać i nie zna słowa "przepraszam".
  17. [quote name='mika.szy']Witam, jeśli wątek się powtórzył - przepraszam - przewertowałam całe forum i nie znalazłam odp na moje pytanie ;) Jestem właścicielką pekińczyka, Czaki ma rok i 2 msce. Ostatnio zaczęliśmy się zastanawiać, czy to normalne, że nie wychodzi mi penis? Zdarzyło mu się to chyba tylko raz, jak miał chyba 4 miesiące. I od tamtej pory nie. Kiedy powinien zacząć się on pojawiać?[/QUOTE] a po co ma wychodzić?
  18. A u mnie cała trójka ubóstwia szczeniaczki :) nie chciałabym mieć psa, który nie lubi szczeniąt, cieszę się że póki co taki mi się nie trafił :D przynajmniej nie łapię spiny jak komuś brzdąc zwieje gdy zobaczy moje stadko
  19. [quote name='omry']Przyjemność jest z tego, że każdym kolejnym razem omijają Cię z daleka. Wszyscy zdrowsi :razz: Ale ja jestem z patologii, więc inaczej na to patrzę chyba :evil_lol:[/QUOTE] Dziwne, bo jak mnie ktoś zaczepia i tę osobę potraktuję jak powietrze to się też nie odzywa przy następnym spotkaniu
  20. [quote name='LadyS']A ja bym nie powiedziała. Co innego dorosła osoba, co innego, gdyby dziecko podbiegło do psa z zamiarem głaskania, a matka miała to gdzieś. Ale w tej sytuacji dziecko zupełnie nie jest niczemu winne, a takiego komentarza nie zrozumie - jednak matka dla dziecka jest bardzo ważną osobą, zwłaszcza tak małego dziecka, więc po co mówić mu przykre rzeczy?[/QUOTE] Mam to samo zdanie. I szczerze mówiąc bardzo żenujący jest widok człowieka, który wdaje się w jakieś durne pyskówki z jakimś idiotą. Ja zawsze ignoruję tego typu osoby- po co sobie nerwy zdzierać i dać się ponieść emocjom? Nie wychowa się drugiego człowieka rzucając podobnymi tekstami, wiec po co w ogóle się angażować w jakieś bezsensowne odpowiadanie na zaczepkę?
  21. A jak myślicie co sie zaczyna dziać gdy w młodych lubiącch sie do tej pory psiakach zaczynają buzować hormony? Niejedna psia przyjaźń kończy się na etapie dorastania, właściciele TTB (i nietylko) doświadczają tego na własnej skórze ;) nie jest powiedziane że z waszymi psami byłoby tak samo, ale generalnie lepiej jest brać drugiego psa gdy pierwszy jest już odchowany, wychowany i może mocno pomóc w wychowywaniu kolejnego. Mądrze prowadźcie obecną psinkę, a jak dorośnie pomyślcie o kolejnym. ja bym tak zrobiła- wiadomo to wasz wybór
  22. wasza suka jest jeszcze młoda. w tym wieku większość TTB kocha inne psy, dopiero gdy dorastają zaczyna się robić nieciekawie, choć wiadomo że to kwestia konkretnego psa. Ja bym poczekala jeszcze troche, niech suka skonczy te 1,5 roku-2 lata i wtedy sie zastanowcie. no i jak drugi TTB to lepiej facet a nie suka
  23. Bo tu działają proste mechanizmy. Hodowcy nie robią badań, bo nabywcy ich nie wymagają. Już tu jakiś czas temu pisałam o dziwnej manierze wśród hodowców maltańczyków, którzy nie badają swoich psów. A na pytanie czy mogą polecić hodowlę, w której rodzice mają przebadane chociaż rzepki oburzają się i wyśmiewają pytajacego. Znajoma koniec końców sprowadziła sobie psa z Norwegii bo w Polsce nie znalazła ani jednej hodowli która robiłaby kompleksowe badania swoim psom.
  24. [quote name='anecimierek']Przeszukałam forum, ale nie znalazłam podobnego problemu. Mój piesek przed spacerem dość często dostaje chyba wzwodu, nie może się wtedy wyprostować i skula się, kręci w kółko i wykonuje charakterystyczne ruchy jak przy kopulacji, trwa to z minute. Potem długo wylizuje, dopiero potem wstaje i znowu jest wszystko ok. Często się zdarza to dokładnie przed spacerem, jak ubieram mu już szelki i mamy wychodzić. Ale widać, że dolega mu to i nie jest to dla niego zbyt przyjemne, przynajmniej na moje oko. Poza tym napletek jest lekko rozwarty i czerwony od środka, widać to dopiero jak się przyjrzy. Nie jestem pewna, czy to taka "radość" ze spaceru, czy jakaś dolegliwość. Żaden z moich psów tak nie miał :roll:[/QUOTE] moze bardzo sie ekscytuje spacerem? gdy pies sobie nie radzi z emocjami pojawiaja sie tego typu sytuacje. moze warto odwrazliwic go na szelki? zakladac mu je tez w trakcie dnia? jak zachowujesz sie przed wyjsciem na spacer? czy pies sie wtedy mocno pobudza (biega, szczeka)?
  25. [quote name='Martens']Ttb jako rasa mają predyspozycje do konfliktów z innymi psami - ale nie one jedyne. Wystarczy spojrzeć na dogomanii, ile z psów należących do dogomaniaków nie może spokojnie biegać z innymi psami, mimo że koło ttb nawet nie stały ;) Ttb jako rasa nie mają predyspozycji do kierowania ataku na człowieka - a mają je wszystkie rasy stróżujące i obronne, a nie robi się o nie takiego szumu, że są niebezpieczne i do kasacji.[/QUOTE] Wiadomo że nie one jedyne....zastanawia mnie tylko dlaczego na te 10 owczarków które znam tylko jeden ma problemy z innymi psami (mocno dominujący kastrat), a na ok. 8 poznanych przeze mnie ttb (staffiki i amstaffy-pit bulle znam tylko z widzenia) tylko jeden mógł być puszczany luzem z gromadką innych psów. No i jest to suka w typie, nie ma papierów ;) no moja suka też może być puszczana luzem, ale jej nie liczę bo to taki bulterier pozbawiony bulterierowatego charakteru. Ja mam bulterierkę i jest to cudowna psinka, ale ludzie rzeczywiście się jej na ogół boją. Pewnie wynika to z wyglądu psa. Moja koleżanka ma dobermany i też się ludzie boją, więc niekoniecznie jest tak, że tylko ttb wywołują lęk i panikę. Koleżanka wiele razy spotkała się z nieciekawymi komentarzami. Dziwnym trafem komentarze zdarzają się jak wychodzi na spacer z psem kopiowanym, suka która ma zostawione uszy i ogon spotyka się z milszym przyjęciem przez przechodniów :) Dobermany i rottweilery uważane są przez społeczeństwo za rasy agresywne i niebezpieczne. Teraz jest ich mniej, moda przeminęła ale w czasach gdy często zdarzały się ataki z ich udziałem była podobna nagonka jak obecnie na ttb. Lęk wywołują też inne psy- zwłaszcza duże i czarne. Mam w rodzinie osobę która ma 3 labradory i o ile dwa biszkoptowe nie wzbudzają lęku o tyle czarny wywołuje pewien niepokój :)
×
×
  • Create New...