-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenas
-
A wiecie, jak on pachnie?
-
Dlaczego nikt mi nie powiedział, że Misio jest hipopotamem???[IMG]http://img820.imageshack.us/img820/6511/dsc0346yp.jpg[/IMG][IMG]http://img11.imageshack.us/img11/985/dsc0348cl.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img41.imageshack.us/img41/2099/dsc0333bp.jpg[/IMG]Prima Aprilis! Prima Aprilis!... Wcale się nie zdziwię, jeśli uznacie ten żarcik za niesmaczny!
-
[IMG]http://img24.imageshack.us/img24/8303/dsc0324tre.jpg[/IMG]Proszę bardzo! Najbardziej okolicznościowe zdjęcie, jakie udało mi się zrobić paniczowi - w stroju odpowiednim do pogody - właśnie sypie śnieg jakby kto poduszkę rozerwał. Koszyczka odpowiedniego do rozmiarów nie znalazłam, dlatego piesio jest bez. Chciałam mu jeszcze włożyć czapkę -uszankę, ale rozbawiło go to do tego stopnia, że mało mnie nie przewrócił z radości. Dlatego jest tylko szaliczek. A widok okrojony, bo ja nie jestem konkurencją dla surowego mięska i kosteczek żeberkowych!
-
No więc już! Misiol skrócony o męskość. Okropne (emocjonalnie) i bardzo słuszne (racjonalnie). Oto pierwsze chwile po powrocie z kliniki:[IMG]http://imageshack.us/a/img593/8389/dsc0319sr.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img545/7724/dsc0320df.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img203/7903/dsc0321sy.jpg[/IMG] Jak widać na obrazku obok, nie odnieśliśmy aż tak dużego uszczerbku na zdrowiu, by wizyta dzików za płotem nas nie zainteresowała. Ganialiśmy już też po ogródku, kiedy ta dzicz się przemieszczała. Na razie dostaliśmy jeszcze zastrzyk przeciwbólowy i antybiotyk (i będziemy dostawać przez całe święta), a na noc pańcia chyba założy odwrócony garnek na łeb, bo bardzo nas ciekawi, co też ta wstrętna baba - chirurgica nam wymodziła między nogami. Oj, coś nam chyba niedobrze... I coś nas chyba szczypie... Fuj! Nie rusz!!!
-
Anglicy twierdzą, że wiosna przyjdzie za miesiąc. Niech to szlag! A Misio jutro idzie pod nóż. Dziś dostał pierwszy osłonowy antybiotyk, bo strasznie się liże i wygryza do krwi na pupsku i na bokach. Robi to od kilku dni szczególnie intensywnie, zwłaszcza, kiedy mnie nie ma. Dlatego podejrzewam, że podłoże jest po trosze psychogenne (a co, zna się te obce wyrazy!), po trosze są to ciągle jeszcze pozostałości po pchłach (strupki złażą, a to swędzi), a po trosze może uczuleniowe. O teraz też się liże! Do rozpaczy mnie tym doprowadza. Ale tak poza tym kocham go pierwszą dziewiczą miłością. On już też chyba trochę mnie lubi i powoli do niego dociera, że przynależy tu już na dobre, a nie na chwilę. W każdym razie nie pochłania już wszystkiego, co mu pod nos postawię. Teraz jest to lubię, a tego nie. No i już nie chce jeść dwa razy dziennie, a tylko raz. To dobrze, bo ja bym go zatuczyła, jak siebie znam. Trzymajcie za Misiola kciuki, żeby jutro wszystko się dobrze udało i przede wszystkim, żeby go za bardzo nie bolało. A najlepiej wcale.
-
Jeśli się komuś coś w tym domu załamuje to mój kręgosłup, kiedy Misio rozwala się w nocy w poprzek łóżka, spychając biedną pańcię pod ścianę w nieprawdopodobnych pozycjach. Więcej fot nie będzie dopóki pogoda się nie poprawi. Na białym tle już Misia widziałyście pod każdym możliwym kątem. Chciałam Wam zameldować, że malutkich dziczków jest już 20. Jeden podobno w biało czarne łaty. W zeszłym roku urodził się jeden jak świnka morska - trikolor - potem nieco przerośnięta. Już go nie ma. Pewno jakiś łowczy biedaka ustrzelił, bo zupełnie nie wtapiał się w otoczenie ze swoim umaszczeniem. Skąd takie mutacje? Przecież to nie krzyżówka ze zwykłym prosiakiem, bo one są różowe! Sąsiadka wyznała, że jak zobaczyła te małe (są rozmiarów niedużego kota), to nie miała sumienia nie dać im coś zjeść. I nie dziwota, że jest ich już znowu o 20 więcej!
-
[IMG]http://img28.imageshack.us/img28/1003/dsc0318ld.jpg[/IMG] Dzisiejsze zdjęcie na podniesienie nastroju pani węgielkowej. Relaksujemy się po ciężkiej nocy. Bardzo mocno spaliśmy i to nas trochę zmęczyło.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Boże, Boże! Dziewczynki, tak sobie oglądam te śliczności (szczególnie podoba mi się "dzikuska") i żal mi serce ściska, że nie mogę wziąć żadnego psiaka więcej! Szkoda, że nie jestem milionerką, chyba miałabym sforę! -
Co do uszu, to pewno mu nie staną, jakoś nie chcą. Ale są ludzie, którzy twierdzą, że z takimi jest ładniejszy. W każdym razie wygląda bardziej "przytulnie". Może powinnam mu je stawiać na druciki, skoro chciałam mieć groźnie wyglądającego psa, ale chyba się na to nie zdecyduję. Co zrobić - kocham pierdoły!
-
[IMG]http://img543.imageshack.us/img543/6862/dsc0312dj.jpg[/IMG] Kolejna kobieta naszego życia! Co dziwne wysterylizowana. Ale jej uroda tak nas poraziła, że nie chcieliśmy wracać do domu. Ta psica jest naręczna, bo jej właścicielka wszystkiego się boi. A ma to po tatusiu, który twierdził, że mój Baca zagraża jego życiu i nasyłał na mnie policję. Teraz podobno zrezygnował z wyjazdu na narty, bo nie znalazł hotelu, do którego można zabrać psa, a on... bez psa nie zaśnie! (Przepraszam za nieostrość zdjęcia).
-
[IMG]http://img203.imageshack.us/img203/4540/zdjcie0330o.jpg[/IMG]Zaprzyjaźniamy się coraz bardziej.
-
Donoszę, że smoczek się znalazł! (Po prostu był w ogródku.) Szczęście Misia nie ma granic. Ale jako że jest mądrala, na spacer sam z własnej woli wychodzi bez piłeczki, wyraźnie dotarło do niego, że to niebezpieczne chodzić z ukochanym przedmiotem w pysku. Zamieściłabym zdjęcie Misia z odnalezionym skarbem, ale jest identyczne z tym, które już widziałyście, nie ma więc sensu. Dziś na spacerze spotkał kolejną kobietę swojego życia (tym razem na szczęście była za płotem), ale jakoś dał się odciągnąć. Czekam z utęsknieniem na 26 marca, bo wyraźnie zaczyna się sezon cieczkowy.
-
[IMG]http://imageshack.us/a/img853/1854/dsc0209dn.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img62/7764/dsc0215hm.jpg[/IMG] Piłeczka gdzieś się zgubiła w śniegu i biedny pies musi się teraz bawić takimi gadżetami! (Bo dwie nowe piłeczki przeżuł i wypluł, prawdę mówiąc.)
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Istotnie, przypomina! Głównie z brwi i wyrazu twarzy. -
Dzięki, dzięki! Mama się na pewno ucieszy, chociaż na ogół waha się między dumą ze swojego wieku a irytacją, że zdradza się innym, ile ma lat. Zależy na jaki nastrój się trafi. Ot, życie! Jak o trafianie chodzi, znowu zaatakowały nas dziki. Tym razem Misio niezwykle karnie wrócił do mnie, trochę gorzej było z Dziunią, a Kajtuś ślepotek z trudem się oderwał od tego upojnego zapachu - one go na szczęście całkowicie zignorowały. Byliśmy na wieczornym spacerze ze znaną Wam już Susie (tą od szczekania pod drzewem, na którym schronił się Szymek) oraz Demonem - huskim, który wyraźnie woli być u Susie niż u siebie w domu (kiedyś zamieszkał tam na 2 tygodnie - pani Susie już umawiała się, żeby go wykastrować, myśląc, że jest bezpański, gdy pojawiła się jego właścicielka. Zwróciła 10 zł za zajmowanie się psem (!!!!) i zabrała go do domu. Ale od tamtej pory Demon ciągle do Susie ucieka, a jego państwo nie zawsze pamiętają o odebraniu go. Co byście zrobiły w takiej sytuacji?). W każdym razie suczka i husky zrobiły sobie corridę z dzikami, ganiały się z nimi po polu, raz one za dzikami, raz dziki za nimi - cud, że nic się żadnemu z nich nie stało. Chyba zaczynam mieć dość takich emocji. W poniedziałek zadzwonię do gminy, chociaż boję się, że przyślą myśliwych, a zabijać to ja nikogo nie chcę.
-
Jesteście kochane! Dziękuję w imieniu Mamy.
-
A żebyś wiedziała! Nie ja jedna tak uważam, znamienne, że dotąd NIKT nie miał pretensji o to, że Misio chodzi bez smyczy. I wszyscy go lubią, nawet Wanta (husky płci żeńskiej), którą dziś spotkaliśmy pierwszy raz, najpierw na niego warknęła, ale szybciutko zaczęła się do niego przymilać. Tylko ta moja Dziunia... Ale tu chodzi o to, kto będzie alfą w naszym stadzie. Zupełnie jakby nie wiedziały, że to stanowisko już zostało zajęte. Przeze mnie. A ja nie zamierzam abdykować. Ja też uważam, że genialnie, że na siebie trafiliśmy. A całe to "trafienie" trąci metafizyką, jako że zupełnie nagle doszłam do wniosku, że potrzebny mi duży pies, zupełnie jakby ktoś mi kazał podjąć tę decyzję, potem wybrałam Barry'ego, ale Węgielkowa twierdziła, że jest bardzo wycofany, nie wiadomo więc jak będzie z kotami, a potem zobaczyłam zdjęcie łysego i biednego Misia i był mój! Nieodwołalnie. Widać byliśmy sobie przeznaczeni. Mam nadzieję, że takich przypadków będzie więcej, chociaż jak odwiedzam gabinet mojej pani weterynarz, to zaczynam wątpić - na tablicy ogłoszeń pełno - co chwila ktoś chce oddać w dobre ręce jakiegoś szczeniaka, albo znalazł jakąś suczkę albo psa... Czysta rozpacz. Acha, a Misio zostanie pozbawiony męskości 26 marca. Wcześniej nie mogę, bo będę obchodziła 90 urodziny mojej Mamy (sic!!!), przyjedzie moja siostra z mężem, kuzynostwo i w ogóle będzie wielka feta. A chcę móc mu poświęcić całą swoją uwagę w razie, gdyby były jakieś problemy (odpukać w niemalowane drewno!).
-
Do jakiego stopnia Misio jest przystojnym facetem, możecie zobaczyć tutaj:[IMG]http://imageshack.us/a/img96/7365/dsc0204dx.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img802/8184/dsc0199cr.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img10/9175/dsc0200ct.jpg[/IMG] Czy można się dziwić, że kompletnie zbzikowałam na jego punkcie? Dziuńka się po prostu nie zna na psiej urodzie i uroku osobistym i tyle.
-
Dziki się rozmnożyły (+ 7) i chyba na razie wróciły do lasu. My w każdym razie ostatnio nie mieliśmy z nimi przyjemności. I tak trzymać!
-
Oj, chyba bym poszła dokumentnie z torbami, gdybym chciała wydać kolejną na rynku książkę o psie! Kto teraz zresztą kupuje książki? Wracając do Misia - wczoraj odbyło się ustalanie hierarchii. A było to tak: ponieważ coś się nie najlepiej czułam (chyba się przejadłam pyszności w gościach poprzedniego dnia), postanowiłam poleżeć jeszcze trochę w łóżku. Dziunia, która zorientowała się, że taka gratka nieczęsto się zdarza, uwaliła się natychmiast po lewej stronie moich nóg, cała zadowolona. Misio nie wiedział, co się dzieje - jeszcze nigdy dotąd nie wracałam do łóżka po porannym wstaniu - wahał, się wahał, aż w końcu doszedł do wniosku, że do nas dołączy. I tu wystartowała na niego z zębami Dziunia, uważając, że jestem jej prywatną własnością. Do tej pory Misio znosił cierpliwie jej wybryki, ale co za dużo to niezdrowo. Rzucił się na jędzę, przydusił ją własnym, niemałym ciałem i znieruchomiał. Dziunia (a właściwie tylko jej łeb, bo wszystko co dalej było pod psem) szczerzyła zęby i warczała jak szalona, ale ruszyć się nie mogła. Kiedy przestała szczekać, Misio powolutku zaczął się podnosić. Wtedy Dziunia ze zdwojoną energią wróciła do szczekania i warczenia. Misio znowu ją przygniótł, tym razem karcąc ją zębem. Dziunia miauknęła (musiało zaboleć), ale po chwili uspokoiła się na tyle, że duży pies mógł się podnieść i ją puścić. Poleciała na swoje miejsce pod stół, gdzie znieruchomiała. No, pomyślałam, to mamy ustaloną hierarchię i teraz będzie spokój. Akurat! Kiedy Misio tylko się ruszył, jędza wystartowała na niego z zębami! Niestety samiec alfa nie zrobił na niej wystarczająco silnego wrażenia. Takie mamy teraz wyemancypowane kobiety!!!
-
[IMG]http://img708.imageshack.us/img708/9743/dsc0191uw.jpg[/IMG] Wczoraj kot Szymek wrócił do swojego starego zwyczaju, czyli dołączył do nas na spacerze. Niestety spotkaliśmy Suzie (to ta po prawej, jakby kto nie odróżniał), która STRASZNIE goni koty (ma w domu 3, ale obce goni, tak jak i moje psy). Szymuś schronił się na tym drzewie, stąd ta scena balkonowa. Zwracam Wam uwagę, że nawet w tak ekscytującej sytuacji Misio trzyma piłeczkę w pyszczydle! Tylko Koko samą swoją obecnością potrafi go skłonić do upuszczenia ratunkowego przedmiotu. Potem Misio piłeczkę zgubił, ale na moje uparte "szukaj piłeczki, szukaj piłeczki", zrobił w tył zwrot i po chwili wrócił niosąc ją tryumfalnie. To jest naprawdę bardzo, bardzo mądry pies.[IMG]http://img14.imageshack.us/img14/4099/dsc0190bz.jpg[/IMG] Na początku cała ekipa była zainteresowana, bo Susie szczekała jak oszalała. Pierwszy zniechęcił się Kajtuś, potem Dziunia i Misio, a Susie trzeba było siłą odciągać. Kiedy wróciliśmy ze spaceru, Szymek spał już w najlepsze na łóżku. Jak widać nieszczególnie się przejął przygodą.
-
[IMG]http://img841.imageshack.us/img841/1748/dsc0184vfh.jpg[/IMG]Oto istota płci żeńskiej, która rządzi. Mnie też się kolor podoba. Miałam dosyć zółtawych barw, którymi pokryte są praktycznie wszystkie domy w okolicy. Najpierw go pomalowałam (osobiście) na niemal identyczny kolor, pierwsza reakcja sąsiadów była niepewna, ale kiedy zobaczyli całość, bardzo się spodobało. A potem dostałam zastrzyk gotówki (jeden z ostatnich w moim emeryckim życiu), ociepliłam więc dom i otynkowałam, na taki sam kolor. To znaczy ocieplił i otynkował pan Miecio Cizio (nie żartuję, naprawdę tak się nazywał!) i jeszcze na dodatek spasał mnie przy tym swoimi przepysznymi śliwkami węgierkami, które uwielbiam. O kastrację zapytam oczywiście i dam znać. Jesteście kochane, drogie dziewczyny! Taką mam teraz sytuację ekonomiczną, że sama raczej nie dałabym rady.
-
Dawno się nie odzywałam. To przez tę pogodę, zasypało nas na biało, teraz kapie na łeb - jak żyć, panie premierze, jak żyć??? Na szczęście gadzina domowa ma się dobrze, Misio kwitnie (żeby jeszcze częściej bywał wesoły - to bardzo refleksyjny piesio), chociaż uszy mu się paprzą (jutro powinien być wynik wymazu, mam nadzieję, że uda się to paskudztwo definitywnie wyleczyć). Dziunia przejęła przywództwo w stadzie - ku mojemu zdumieniu, kiedy ta jędza szczeka - a robi to bardzo często - dużaczek grzecznie wycofuje się z konkurencji. Jaka by ona nie była. A wczoraj było pierwsze spotkanie trzeciego stopnia z zacieczkowaną suczką (naburczałam na dziewczynkę, która z nią promenowała się po całej okolicy, w końcu te trzy tygodnie można się powstrzymać, no nie?). W każdym razie Misio był owszem zainteresowany, ale nie namiętnie i dał się stosunkowo łatwo odciągnąć. No ale jednak trzeba go będzie pozbawić męskości, bo jak się całkowicie odstresuje, to ja go po prostu nie utrzymam. A nie chcemy chyba mieć wnuków? Fascynacja Koko nie przechodzi, oto dowód:[IMG]http://img716.imageshack.us/img716/4350/dsc0187kz.jpg[/IMG]
-
Biedny, ja biedny! Ta fałszywa owca zajęła miejsce na kanapie i musiałem lec na gołej podłodze. Biednemu wiatr zawsze w oczy.[IMG]http://img822.imageshack.us/img822/4508/dsc0180001.jpg[/IMG]