-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
[quote name='Energy']Może to tylko chwilowe:shake: biedna mała. Dobrze, że ma Ciebie:) A ja znalazłam takie coś :crazyeye:kopia Zośki normalnie... ??? gdzie kopia? małe,wredne,rozdarte, robiące złośliwie w domu i nie chcące łapami ruszać jak nie idziesz tam gdzie ona chce-tzn w krzaczory i pokrzywy???
-
[quote name='Isadora7']No to ja się wezmę ostro za Dorotę. Nie chce mnie zaprowadzić do weta, żeby mnie ukłujali i wertflocośtam dali. Rambo hipochondryk.[/QUOTE No widzisz Rambo-nie ma sprawiedliwości-Ty kłujanie i weta lubisz, Tolo też-a nie chcą Was zaprowadzić. A mnie to nawet w domu kłujają-nigdzie doopencja bezpieczną nie jest :(
-
[quote name='Nutusia']Mnie też wczoraj ukłujali :( A dziś będą kroić :( Nie dziabnęłam tylko dlatego, że mi pynio trzymali! Duszka Wiem Duszko o Twoim krajaniu-byłam u Ciebie,ale nic nie napisałam. Trzymam łapencje za Ciebie, jak już będziesz po to napisz,albo ciocię Nutusię oddeleguj :) Mi pychola trzymają-ale u weta,w domu już nie. Tolo nadal się focha-za to Hades na mnie zagląda :(
-
[quote name='b-b']Siedem gigów? Biedna mała dupeczka:roll: Ciociu b-b, ja już tych kłujań to zliczyć nie umim (swoją drogą,że rachujem ino do trzech)...Dzisiaj się dowiedziałam,że to nie Hope mnie kłuja ino jej TZ-ale i tak ją dziabnęłam-bo po co kłujanie szykuje? no po co??? I jeszcze Tolek się fochnął,że jego mamę dziabię...no nie ma sprawiedliwości na tym świecie :( Szelków jednak nie będę miała-kasiorka na kolejne kłujanie i jakoweś inne badania potrzebna-może kiedyś indziej Hope mi kupi-na razie trza pilnować,co bym nie zbankrutowła
-
Prawda? :) tak czy inaczej staramy się obie z Zośką wykonywać zalecenia-ona ćwiczy,a ja w miedzy czasie...no nie leżę, ale relaksuję się z książką :D I chyba znalazłam sposób na rozdarciucha (trochę działa)-wyłożyłam jej M moją bluzą,koszulką i szlafrokiem-jak wychodzę z dużymi futrami to wrzeszczy-ale jak wracam to już jest cicho-może w końcu jej przejdzie? Zaraz zrobię korektę w rozliczeniu Gremlinki, za poprzednie zastrzyki faktura jest na 198 zł... Nivalin zakupiony w aptece (pani aptekarka mało zawału nie dostała "Pani ma receptę na 7 zastrzyków,w opakowaniu jest 10-co ja z 3 zrobię???" )
-
Songo-będzie dobrze :) muszą się "dotrzeć", poznać-potrzebują czasu :)
-
Piękne są-całe :D a oczka-takie smutno-ciekawskie :) oby domki odpowiedzialne znalazły ;)
-
Kurczę-niech przestaną ją przekarmiać, dywan bardzo dobrze,że zwinęli-ale może niech z nią wychodzą dodatkowo przed snem? Sama nie wiem co jeszcze można doradzić :(
-
Już po wizycie-recepta na nivalin w aptece( jutro odbieramy kłujanie), tabletki na serducho tyż mam-i umówiona na 29 kwietnia na badanie krefy jestem-cuś mi mówi,że to kłujanie ino w drugą stronę będzie :( i jakoweś EKG mi zrobiom i USG cycuchów za jednym razem-oj...będzie się działo... Dzisiaj pani doktor tylko nie pooglądała, ochrzaniła Hope-że niby blada jest (a mówiłam,że jej żadne słonko nie złapało :) ) i kazała jej leżeć,a mi spacerować i łapy ćwiczyć:evil_lol:
-
O nie! ne ma mowy-Gremlinka wraca do zdrowia-i sio do domku stałego :D Tolek to gość,którego wzięłam na DT-i nie oddam nikomu :) ma swoją historię na dogo-długą...dzięki niemu dowiedziałam się,że dogo istnieje. Dzięki innej biedzie się zalogowałam. I wiecie co? czasem się nadziwić nie mogę,że takie cudo jak Tolo tak długo domku szukało :( eh...ludzie oczu nie mają :(
-
i obiadową porą zaglądamy do rodzeństwa
-
Do weta to my po południu jedziem-teściowa naturalna blondynka i dodatkowo się na blond farbująca maluje mieszkanie-w sensie dzwoni "bo ja bym chciała na róż i lila i farbę już mam,tylko nie umiem"-no ja umiem,ale na róż-nigdy w życiu-ani sobie ani nikomu. A jak znam życie i teściową,to róż jest wściekłym różem-blee. Więc TZ raniutko do pracy,po pracy do mamusi,dla uspokojenie tego czegoś w oczach co to jedna była pani poseł miała pojedzie do weta i znów do mamusi malować. Ja korzystam z tego,że "chora" jestem i nie mam zamiaru tam się pokazywać:diabloti: Gusiaczku- do końca tygodnia Ci potwierdzę,a przy okazji uaktualnię skarbonkę Zośki tutaj w drugim poście :) Nutusiu-no tak to ja na ichnie amory nie patrzyłam -znaczy się mam przekichane,bo to miłość prawdziwna? ;) ale do adopcji jej Tolka nie oddam-nie ma szans:mad:
-
[quote name='Songo82']Pewnie, ze może i tak dałoby radę, ale te porcje muszą być chyba mniejsze.A nie jakieś pół kilo makaronu z wołowiną rano a wieczorem kilo royala:)[/QUOTE] Zdecydowanie mniejsze-moje są pasibrzuchy,więc im dzienną porcję na 2x dzielę-jak są głodne (bo np dużo biegają po dworze-a nie zawsze chce im się szaleć) to dostają trochę więcej. Jeeeju-ale by utuczyli moje futra :)