-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
Starszy Snoopy z Olkusza ZNALAZŁ kochający DOM w Krakowie!!!!
Hope2 replied to missiaa's topic in Już w nowym domu
Zapisuję pięknego pana :) na razie będe zaglądać i podrzucać wątek-z kasą krucho :( -
hmmm...może lepiej,że spodobał jej sie Tolek-kastrat? ale naprawdę-mogliby jakoś ciszej zgłaszać swoje niezadowolenie z rozłąki;) Ale przyznam,że pasują do siebie idealnie-ilość zębów prawie taka sama, wyziew z paszczy...i z drugiego końca też, prędkości na spacerach osiągaja podobne-i oboje jednakowo szybko zadyszki dostają...i oboje lubią jeść,spać,jeść,spać....
-
Gorączki to ona nie ma...wyje jak Tolka nie widzi, na dwór bez niego nie idzie-tzn,można ją wynieść...ale ona z uporem maniaka wraca...za to z Grubillą (a właściwie za nim) polezie wszędzie... on też co chwilę na nią zagląda...a zaprowadzony do drugiego pokoju robi demolkę...Ja zwariuję kiedyś z tym towarzystwem...ale obserwować Kluchę będę
-
Ciocie...martwi mnie Klucha-jęka i stęka...właściwie od rana. Nie jest głodna ani spragniona...nie chce jej się sioo ani koo-niedawno byłyśmy,zrobiła co trzeba...I charczy...jakby grypsko miała...albo zawalone gardło... Chciałabym myśleć,że to wynik zapałania uczuciem do Tolka-jak jest z nim,to nie jęka,nawet swoją michę mu dzisiaj przytargała... Kurczę,nie wiem,nigdy wcześniej suni nie miałam...będę ją nadal obserwować,jak będzie trzeba,to całą noc z nią przesiedzę...
-
Gabi + suma przypadków = wspaniały DS!!!!! Gabi już w nim mieszka:-)
Hope2 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Witaj Gabi :D aleś Ty śliczna dziewczyno:loveu: na chwilę obecną nie mogę Ci nic zadeklarować...w maju coś wyskrobię,obiecuję. Tylko teraz bądź grzeczna maleńka ;) -
[quote name='Isadora7'][SIZE=4]Pan Jamnior dostaje już vetmedin w celu przygotowania do poniedziałkowego zabiegu. Wszystko dogadane i umówione, tylko kciuki potrzebne, żeby wszystko poszło ok ;)[/SIZE][/QUOTE] będziem trzymali-wszyscy :) Panie Jamnik-trzym się mocno-my wierzym,że dobrze będzie, Ty też musisz :) T.H.Z
-
-ZAPOMNIANY TROTYLEK W SWOIM DOMU już nikt go nie wyroluje
Hope2 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
No,to jak był jeden,to i następne będą :) Trotyś cudny jest, mądry jest-to i na ludzików poczeka cierpliwie...a jak już się znajdą-tacy tylko jego...oj...Trotyniu-będziesz chłopaku jeszcze kochany,miziany,całowany-zapomnisz o tym co było kiedyś...chociaż już zapewne zapomniałeś-ciocia Sylwiaso dba o Cię jak o skarb największy, mały ludzik pewnikiem pokochał Cię serduszkiem całym-i nic w tym dziwnego :) Trotyniu-cały czas trzymam kciuki za Twój jeden jedyny najwspanialszy DOM:calus: -
Cześć anico! pewnie,że Heviran-4razy dziennie...i maścio-krem Vratizolin...sama dodaję maść cynkową, wapno i multiwitaminkę musującą...na ból nie zwracam uwagi-bo albo swędzoli...albo boli (najgorsze swędzolenie jest). Po dworze w kurtce chodzę(bo i jakoś chłodnawo się zrobiło). Dobrze będzie-musi być,bo czasu na chorowanie i rozczulanie się nie ma-w końcu wiosna przyszła,działka mamy czeka, moje podwórko tyż...kwiatki siać i sadzić trzeba, suszki posprzątać...psy ładnie wyczesać, wybiegać...o kondycję swoją zadbać-leżeniu plackiem mówim NIE
-
Pilnujem,oj pilnujem :) byłyśmy na zebraniu wiejskim o śmieciach-ale sie Hope uśmiała :) bo som takowi,co to śmieciki se wyrzucajom gdzie popadnie teraz już myślą jak by tu dalej se wyrzucać...nawet jak zapłacić za wywiezienie musieć będą...bo mówili,że jak śmiecików niet to za co płacić? a jak mało...to może mało płacić? no i skąd kubełki brać-jak im pan mówił,że przecież mają,bo mieć musza,to mądre miny robili...a Hope to aż łezki ze śmiechu leciały :D My musim jeszcze tylko kompostownik postawić-i już gotowi na nową ustawę jesteśmy, segregujem już dawno-ino to takie....dziwne...bo jedna ciężarówka przybywa i wszystko razem zabiera...ale i tak segregujem :)
-
Ovka,Rambo-pewnie,że dobrze,że pół-bo łuna powiedziała,że do poniedziałku to jakoś zdzierży i poleży-a od poniedziałku wstawa i znów śmiga-bo będzie zdrowa i koniec. Dzisiaj tylko ze mną wychodzi-ale ja staram się wszystko szybko machnąć i do dom wracam.Tylko jeszcze trawy skubnę,pokrzywkę-razem z kotami,bo one zawsze na dworze na mnie czekają.Ciociu b-b, ciociu Energy-może to i wirus-ja go tam nie widzem,a patrzyłam i szukałam-nic po niej nie łazikuje. Teraz już lecem pilnować,żeby tabletkę zjadła bez marudzenia...później napiszę,czy grzeczna była Zojka pielęgniarka
-
Już wróciłyśmy-rano do ludzkiego weta zaprowadziłam Hope-a tam jakaś pin...pani mówi "ale tu z psami nie wolno! ". Na to Hope "Toteż ja nie z psami tyko z jedną sunią" "Ale...i tak nie wolno..." "sama pani mówiła,że nie wolno z pasmi-o suni nic nie było. A poza tym,mogę ją zostawić u pani-ale ostrzegam uczciwie-będzie sie drzeć". No to ta pani mnie wzięła,ale po minucie do Hope zaprowadziła-bo ja sobie nie życzem siedzenia u jakiejś pielęgniarki-bo skąd wiedziałabym co ludzka wetka mówiła? A mówiła mało-Hope sama se diagnozę wystawiła i wiedziała jakie chce leki. Wetka się zgodziła-jakowyś półpasiec czy cuś i ma maść i tabletki. Ja nie pocieszona jestem-bo zastrzyków jej nie dali-ale za to tabletki musi łykać jak gęś i to 4 razy dziennie. W aptace też razem byłyśmy. A potem u mamy TZ-a. Tam się trochę nudziłam, obraziłam sie na Hope-bo nie pozwoliła mi kiełbaski zjeść:mad:W domu duże futra to mało z siebie nie wyszły jak wróciłyśmy,biegały jak durne, skakały,piszczały,ogony nimi machały-aż musiałam porządek przywrócić-mama ma mieć spokój i odpoczywać. I na dwór może wychodzić,jak słońca nie ma-a dzisiaj nie ma go wcale,bo jest deszcz i ja z tego korzystam,bo tamte osły nie chcą się namaczać...
-
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
Hope2 replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na fb jest filmik z Luśką w roli głównej-niestety nie umiem tu go wkleić :( tu link do jej wydarzenia-może chociaż tak ją zobaczycie? https://www.facebook.com/events/215307131941326/243710105767695/?notif_t=plan_mall_activity -
Znaleźliśmy dzisiaj cudne fiołki-to znaczy Hades znalazł i wąchaliśmy je sobie razem...i przyszedł Tolek-stratował je, trochę zjadł a później...później na nie narobił! Cham jeden! i jeszcze się cieszy-że niby teraz jego koo fiołkami pachnie!:angryy:Już nie mam do niego siły-fiołki dla Hope miały być-a on mi mówi,że jutro znajdziemy nowe... już to widzę-on coś znajdzie-chyba jak się o to potknie! Ale jak jesteśmy na dworze trochę dalej niż nasze podwórko-to na nich nie krzykam-nawet idziemy razem-oni to nawet bez smyczy mogą biegać-ja też będę,jak już zdrowa będę :) A jutro jadę z Hope-przypilnować jej trzeba,żeby na pewno do lekarza poszła,a później do mamy od jej TZ-tam jeszcze nie byłam