Do weta nie dotarłyśmy-TZ ciągnie dwie zmiany,żeby mieć na 15 maja wolne-i na spokojnie jechać z Kluchą do Wrocławia-i wcale mu się nie dziwię,że nie chce się stresować tym,czy zdąży wrócić,żeby do pracy zdążyć...
Gremlinkowa Królewna ma się lepiej-najchętniej caluśki dzień spędzała by na dworze-jest cudna pogoda,więc korzystamy- spacerujemy, siedzimy na trawce, wygrzewamy stare kosteczki :) no i uzupełniamy braki wit D-po takim dniu Zojka ładnie w nocy śpi-rano idziemy na sioo, później śniadanko i leki-chwila odpoczynku-i znów na dwór :)