-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
A tu ja, mój Hades i gość-Beno [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/1176188_592247060817332_542806709_n.jpg[/IMG] -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
zmęęęczyłem się-jadłem, piłem, jadłem... [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1175558_592251277483577_81304339_n.jpg[/IMG] -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Wiem,ze mnie kochasz i dasz mi wszystko o co poproszę :) [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/1235028_592252164150155_302996934_n.jpg[/IMG] -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Czyż nie mam słodziutkiego pycholka? [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/970742_592253167483388_1629884220_n.jpg[/IMG] -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Ależ ten czas pędzi...jeszcze troszkę i mina 2 lata z Tolusiem u nas...kurczę, jak mogliśmy żyć bez słodziaka? [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/998975_592253927483312_266255986_n.jpg[/IMG] -
[quote name='Mattilu']Nie ma to jak mokry zimny nos o poranku :)[/QUOTE] [quote name='Nutusia']I mokre łapy prosto z dworu pod kołdrą ;)[/QUOTE] [quote name='Panna Marple']I zabłocona sierść;), którą wycierają w pościel. No i pobudka rano z sierścią w gębie -też bezcenne:cool3:[/QUOTE] No...to dodam jeszcze-piękne ślady błotnych łapek na świeżo wypranej bialutkiej pościeli-i jesteśmy w domu :cool3:
-
[quote name='Nutusia']Okręciła Cię Zośka wokół małej łapki ciaśniej niż kokon jedwabnika! Ta, jasne - biedna, chora, słabiutka, niesamodzielna, taka MALA!!!! ;)[/QUOTE] No...malutka jest (w porównaniu do cielaków, to kruszynka), chora też jest... no...i ja jakoś nie mam sumienia opieprzać takiej maleńkiej panienki... Tolo to może i miałby ochotę-zwłaszcza jak zołza ma w domu kółka doczepione i drze na niego ryja-bo chłopak akurat je ze SWOJEJ miski-a jej zdaniem wszystkie michy są jej...Ale co ma zrobić? Warknie na nią, a ona już z wrzaskiem leci na skargę:eviltong: Woli się grzecznie odsunać (tzn Tolek) i wysłać na skargę Hadesa... Już się nauczyłam,że michy chłopaków na czas mobilności Kluchy lądują wysoko, bo zjadła by ich karmę, swoją i...jeszcze by była głodna
-
Nauczy się Szelma mała :) I tak jest w sumie grzeczna-na spacerze pilnuje się człowieka, ogląda się, czy idę za nią, jak nie idę, to zatrzymuje się, tupie łapką i...mnie pospiesza... ;) A dzisiaj-wyszłam z domu na godzinę, wracam-i już na klatce schodowej słyszę,że coś jest nie tak-Zośka sie nie drze, duzi się nie drą (oni się drą jak tylko ktoś zaczyna się po schodach wspinać)-no to pędzę na złamanie karku...wchodzę do domu-i co widzę? Biedny, kaleki, nie chodzący pies siedzi pod drzwiami-z wózkiem koło siebie-i cieszy pychola jak durny... idę dalej-w połowie pokoju kołderka tegoż biedactwa-dużych futer niet...wołam, zaglądam wszędzie-i znajduję dwa przerażone cielaki w łazience... Dodam,że wychodząc z domu opatuliłam biedactwo w kołderkę-żeby jej zimno nie było, wybiegałam-no i przede wszystkim-jak ja jestem w domu, to jej się nie chce nawet tyłka ruszyć do miski z wodą-muszę jej pod nos podstawić, bo się drze... więc albo Zoś nie jest taka bidna i chora...albo w między czasie w domu byli kosmici i zagonili dużych do łazienki, kołderkę przenieśli dobre 4 m, a Kluchę p[rzez cały pokój i kawałek przedpokoju...i jeszcze wózek jej dostawili...
-
[quote name='b-b']No Zośka jak widzę dajesz Hope cały czas do wiwatu:cool3:[/QUOTE] Eee tam-teraz to już luzik jest- ryjka piłuje rzadziej (jak się wybiega, to z reguły z pół godz słychać tylko chrapanie). No i śpiewa jak gadam przez tel-zaczyna słysząc dźwięk tel... Wrzeszczy też jak: 1 jest głodna, 2 chce na dwór, 3 jest głodna, 4 widzi duże futra, 5 furii dostaje jak widzi,że duże futra coś jedzą-a ona nie,5 jak się nudzi No i nadal wrzeszczy jak zostaje sama (tzn z dużymi futrami i z TZem-chyba nie uznaje go za człowieka-zachowuje się jakby był powietrzem...no, chyba,że coś je-już nauczyła go,że ma jej dać i koniec) A tak poza tym? To mały słodki pluszak jest-cała do miziania i zacałowania:loveu: ps. Jak Szelma za długo jest cicho to lecę sprawdzić, czy oddycha
-
Się nie znacie-KAŻDY by mnie kciał...tylko nie każdy o tym wie :) Hope zwariowała-cuś o diecie bredzi:stupid:-bo mi się wyścigówka wygieła-no co? to chyba normalne jest-pędzę, to i jakoweś zużycie musi być:mad: Dzisiaj u nas cuuudnie-cieplutko, nie pada, wiatr we włoski wieje :D byłam z wyścigówką (no i z Hope ) na dworze-kurna, nawet nie wiem kiedy aż 2 godz minęły!:cool1: Biegałam z górki i pod górkę, byłam z Hopiakiem po listy w skrzynce pocztowej, później pogoniłam za kociastym na polna drogę-i z rozpędu przebiegłam przez kałużę wielkości jeziora! Żałujcie,że nie widziałyście miny Hopiaka :evil_lol: czywiście w drugą stronę już mi sie nie chciało-i musiała po mnie przyjść i mnie na rączkach przenosić:eviltong: Hopiak chciała mnie do domu wracać-bo uznała,że ja już zmęczona jestem-a pojawił się znów kociasty-i jak mi się turbo nie włączy no mówię Wam-jakby fotoradar był, to by mi ładnę fotkę zrobił:Dog_run: Ovciu, powiedz Gusiakowi,żeby Ci może troszkę mleczka dała...:cool3: U nas Tolkowi coś odbiło-kamienie czubek żre!:confused: A-i Hopiak zabiera na dwór materiał szkoleniowy-uczem sie chodzenia przy nodze i skręcania tak gdzie ludź kce-ale jak narazie to nauczyłam Hopiaka,że mały kawałek parówki to jest akurat dobry na zrobienie 2 kroków:diabloti:
-
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
Hope2 replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='agusiazet']Bardzo proszę o info, czy pieniążki dla Lusi 398 zł napłynęły!!![/QUOTE] Pieniążki są, za chwilkę potwierdzę na bazarku -
Lusia pobiegła za TM...choroba zwyciężyła :(
Hope2 replied to Hope2's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='agusiazet']Bardzo proszę o info, czy pieniążki dla Lusi 398 zł napłynęły!!![/QUOTE] agusiu- zapytam Kasi z Mondo i od razu dam Ci znać :) Chyba,że...możesz poczekać do końca tygodnia-wtedy powinno się pojawić rozliczenie z Mondo -
Wiem... Kurczę...szkoda tych staruszków...a z drugiej strony...brutalna prawda jest taka,że większość tzw "normalnych ludzi" po prostu...pozbywa się kłopotu :( Ty robisz wszystko co tylko w Twojej mocy, by piesio miał dobrą, szczęśliwą emeryturkę :) z całego serca Wam życzę wielu jeszcze dni,miesięcy bez bólu, cierpienia :) Igor! proszę ładnie sioo robić! Albo dac się ładnie odsikać! (ja zawsze Szelmie mówię-chcesz żyć to musisz sikać-nawet jak akurat w tym momencie masz całe stado kotów do gonienia ;) )
-
[quote name='Gusiaczek']To jest najnormalniej w świecie opuchlizna głodowa! Zochna trza donieść, gdzie trza ;) O, wiedziałam,że Ty mnie Ovciu zrozumisz :) Muszę napisać do Cioci Beatki i Cioci Kasi-niech natrą uszków Hopiakowi-ona mi dzisiaj jeśc od rana nie dawała-bo badanie...i dopiero po kłujaniu w aucie dostałam am... No i tłumaczę durnej babie,że jak mam więcej ruchu-to więcej chrupek się należy-to chyba normalne jest? A ona nie i nie...chyba podrę pycholka nocką-od razu zmądrzeje:mad:
-
Wróciliśmy z kłujania łapki-wyniki będą jutro po południu...albo pojutrze rano :) Mam nowy worek karmy i tabletki na kolejny miesiąc (nawet tabletki lubiem, bo zawsze są schowane w czymś-mnammm) Dzisiaj nie ugryzłam Hopiaka w łapę za kłujanie (bo ciocie z fb prosiły...)-ale Panią Doktor-TAK :D Na dworze pada :( ale można pobrykać na wózku w domku-juppi :)
-
Yyyy...chyba będziemy miec cieczkę? Nie wiem-nigdy wcześniej nie miałam psiej panienki...ale pod ogonem jakby coś się zmienia...:hmmmm: no...zobaczymy... Zosiek co raz dłużej biega-uczymy sie nawzajem-ona,że w domu trzeba doliczać zapas do mieszczenia się w drzwi-co by nie zatrzymywac się kołem na futrynie, ja-rozpoznawać kiedy ma dość i trzeba ją wypiąć na odpoczynek... Po południu lekko się fochnęła-bo nie pozwoliłam jej na lekkie i przyjemne śmiganie po asfalcie, tylko zabrałam na polna drogę, na nie równości, małe błotko, tam trzeba sobie radzić-pokonać kałużę, koleinę, patyka...Ale przecież lepiej,żeby się nauczyła radzić sobie w różnym terenie?
-
[quote name='BERKANO']Pogadam z Małżem i wetem, czy jest wogóle sens, skoro Igg od kilku miesięcy nie wychodzi na dwór. A po domu jakoś sobie dajemy radę...[/QUOTE] Ta uprząż to dobre wyjście jeśli pies chodzi-bardzo mu to ułatwia życie...jeśli nie-pozostaje wózek... Kiedyś myślałam,że pies na wózku jest nieszczęśliwy...teraz widząc radość Zośki zrozumiałam,że się myliłam :) Że starość, choroby (podobnie jak Igor-wątroba i serce),kalectwo-to wszystko nie jest w stanie zmniejszyć ogromnej woli życia piesa.... I wiesz co? za jakiś czas chciałabym tak się cieszyć starością jak Zocha :)