Jump to content
Dogomania

dogses

Members
  • Posts

    232
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dogses

  1. [quote name='keakea']Może jest głuchy?[/QUOTE] Też tak myślałam na początku, ale jak się na niego gwiżdże albo jak się mocno klaśnie ręką to odwraca wzrok w stronę dźwięku. Ja myślę, że on jest po prostu zrezygnowany. Ale tak czy siak poproszę weterynarz żeby to sprawdziła.
  2. Dotarło 500 zł :-o od Panna Marple - nie wiem jak dziękować:loveu: boję się co wyjdzie w tych wszystkich badaniach, ale dzięki Wam mogę je zrobić :) Za badania krwi zapłaciłam 66 zł (jutro przy odbiorze dostanę fakturę to ją zeskanuję), a za pobranie krwi 10 zł.
  3. [quote name='keakea']Jak trafi na "swojego" weta, to nie będzie gryzł, będzie jak aniołek :)[/QUOTE] Był bardzo grzeczny :) bał się, ale już nie gryzł. [quote name='fiorsteinbock']A może wygięty kręgosłup, ogonek i bolące miejsca sa wynikiem urazu mechanicznego? Może potrąciło go auto? dogses, zapytaj u weta która lecznica ma RTG - bo chyba i takie zdjęcie trzeba by wykonać. Tak mysle o tych upadkach niekontrolowanych, może to bardziej problem neurologiczny.[/QUOTE] Wiem, gdzie jest lecznica z RTG - tylko jedna w Świdnicy z najgorszym na świecie weterynarzem. Jutro będą wyniki i jutro też jestem umówiona na wizytę z "moją" weterynarz. Na pewno poproszę ją o skierowanie na RTG, bo martwi mnie ten grzbiet. Dzisiaj Piotrek próbował go tam trochę zmacać to go Hepi ugryzł aż do krwi :-( Też tak pomyślałam o wypadku samochodowym. Jak się tak błąkał to być może go coś potrąciło - on jest już uodporniony na hałas, nie zwracał już pewnie uwagi na nic. Wczoraj moja kocica zrzuciła laptopa z biurka - tylko Hepi się nie wystraszył. Nawet nie zareagował, a moje zwierzęta uciekały w popłochu.
  4. Hepusiu - dzisiaj badania :) ojj będziesz gryzł :razz:
  5. [quote name='Panna Marple']Nie pamiętam jak było z ogonem przy kupalu, ale mój Felek to ogon nieśmiało podniósł dopiero po kilku dniach od adopcji, więc może Hepuś zestresowany bardzo i to dlatego. A poza tym, jeśli jest chory, to będzie nieswój, bo czuje, że coś złego się dzieje, ale nie wie co[/QUOTE] Na pewno. On jest bardzo wystraszony, pozwala się w prawdzie głaskać, ale jest spięty. [quote name='vega17']faktycznie pies nie do poznania jutro wrzucoe nowe zdjecia. czy macie juz jakis tekst do ogloszen ?[/QUOTE] Ja wymyśliłam coś takiego, na roboczo. Nie wiem czy w ogłoszeniach piszecie o stanie zdrowia itp. [I]Hepi był domowym psem - wesołym, oddanym, wpatrzonym w człowieka. Jednak wyglądował na ulicy, gdzie spędził 2 lata.[/I] [I]Dwa długie lata - na mrozie, w upale, jedząc to co znalazł na śmietniku i na chodniku. Chodził z miejsca na miejsce, w centrum miasta - na oczach tysiąca osób i NIKT mu nie pomógł. Nikt nie zadbał o to, by pies znalazł schronienie. Nikt nie chciał mu dać szansy na nowy dom![/I] [I]Hepi z dnia na dzień tracił siły, piękną sierść i nadzieję. Umierał powoli z niedożywienia, pragnienia, zimna, samotności i pogryzień pcheł.[/I] [I]Jednak zapaliło się dla niego światełko - w które sam nie chciał uwierzyć. Uciekał od tej dwójki osób, która nie wiadomo dlaczego nagle się nim zainteresowała. Nie mógł tego zrozumieć - przecież wszyscy go mijali. Zgarbionego, wyłysialego, brudnego, śmierdzącego i ledwo trzymającego się na łapkach. Omijali, spieszyli się, potrącali - ale w końcu ktoś go zauważył. Zabrał w ostanim momencie, na skraju jego wyczerpania.[/I] [I]Jak się okazało, Hepi ma ok.6 lat i jest pięknym, mądrym towrzyszem. [/I] [I]Teraz Hepi jest bezpieczny. Jak odzyska siły i odrośnie mu sierść - będzie najpiękniejszym i najbardziej oryginalnym psiakiem :) Hepi nie zapomniał zwyczajów domowych - ładnie chodzi na smyczy, nie załatwia się w domu. Potrzebuje ciepłego miejsca i opieki, by odzyskać siły. [/I] [I]Do tego skrajnego zaniedbania dopuścili ludzie - obojętni na los bezbronnego zwierzęcia. Gdyby otrzymał pomoc 2 lata wcześniej teraz pewnie siedziałby w nowym domku.[/I] [I]Nie bądź obojętny! Spraw by Hepi znów był happy :) Podaruj my dom stały lub tymczasowy i przywróć wiarę w człowieka. [/I]
  6. [quote name='paula_t']Wreszcie dotarłam, teraz niestety sporadycznie, ale nie za bardzo się na tym znam:shake: Ciesze się, że Ciotki z duuuuuużo większą wiedzą pojawiły się na wątku:) Trzeba chłopaka przebadać na wszystkie strony, bo te guzki i sierść wyglądają tragicznie. Panno Marple, Ty jesteś Aniołem.....[/QUOTE] Anioł to za mało powiedziane ;) Sierść to wynik pogryzienia przez pchły. Gorzej z resztą :( Wypuściliśmy Hepiego z zamknięcia. Oczywiście Marian zaczął szaleć - obsikał wszystko w okół :D ale Hepi nie chce wychodzić z pokoju...raz się przeszedł po mieszkaniu zgarbionym krokiem i wrócił do "siebie". Mam jeszcze pytanie, Hepi nie podnosi w ogóle ogona. Nawet jak robi koopkę to ma opuszczony ogon, przez co w ogóle raz nie zauważyłam, że się załatwia. Czy to jest coś niepokojącego?
  7. [quote name='Panna Marple']Przelew pofrunął przed chwilą (500zł). Jutro najpóżniej powinien być na koncie. Rób wszelkie możliwe badania i kupuj karmę zgodną z zaleceniami weta- obawiam się, że maluch jest chory:-([/QUOTE] :multi:Dziękujemy!!:loveu: Ja też myślę, że nie jest dobrze. Obawiam się, że te guzki/narośla to wina hormonów - tu pomoże kastracja. Jak tylko będą wyniki to pójdziemy do weterynarza i będziemy zastanawiać się co robić i w jakiej kolejności :-( jak będą potrzebne jakieś specjalistyczne badania to pojedziemy do Wrocławia - zobaczymy wszystko na dniach :-( Ten zgięty grzbiet mnie zastanawia...jak dotykam go po boczkach to widać, że ma tam wrażliwe miejsca, bo zaraz ucieka i się płoszy....Biedny, wyniszczony psiak - a taki jest piękny, takie ma mądre oczy.
  8. Hepi dostał od ciotki fiorsteinbock saszetki i tabletki na wzmocnienie :loveu: i 30 zł :multi:
  9. [quote name='giselle4'] ogladam fotki i nie podoba mi sie to przy pupie:([/QUOTE] Ponoć to narośl - ma coś takiego jeszcze po bokach, na ciele. Ale ja się boję, że może to być to samo co z jamnikiem Figo - wnętrostwo. Figo też miał takie narośla na odbycie, ale był starszy od Hepiego. U Hepiego też widzę tylko jedno jąderko - na to wygląda :( może mieć problemy z hormonami, więc na pewno trzeba będzie zrobić kastrację. Wczoraj nie mogłam tego sprawdzić, bo Hepi nie dał się nawet dotknąć. A teraz pozwolił się pogłaskać po brzuszku i unieść jego nóżkę. No i widać 1 jądro :(
  10. A to filmik - Hepi trochę wystraszony ale widać jaki piękny z niego pies :) [URL]https://docs.google.com/file/d/0B6yG4tUCOvsBcjBEWWZHS2RLYkE/edit[/URL]
  11. [quote name='bea100']Jak napisała ajlii teraz wszystko "wylezie" co mu dokucza- tak jakby psi organizm, który był w ekstremalnych warunkach "przestał się trzymać ostatkiem sił"...nie martw się...masz takie wsparcie specjalistek, że ze wszystkim sobie poradzisz :) Ode mnie - moc serca do Ciebie leci :loveu:[/QUOTE] Dziękuję :loveu: Wiem właśnie - z taką obstawą na pewno sobie poradzę :) Najważniejsze żeby pomóc Hepusiowi!
  12. Ok. To z wymazem na razie daję sobie spokój. Hepi ma problemy z utrzymaniem równowagi. Długo nie może ustać na swoich własnych łapkach, kiwa się - a na spacerze dzisiaj się przewrócił. Szedł sobie i nagle upadł. Pewnie to z osłabienia i wyczerpania...Koniecznie jutro te badania trzeba mu zrobić żeby wiedzieć co robić dalej.... O tyle dobrze, że dzisiaj ma już w miarę apetyt.
  13. [quote name='bea100']Moje zadeklarowane 30 zecików dla Hepiego leci gołębiem pocztowym od dzisiaj, ale będzie za 2/3 dni dopiero.[/QUOTE] Dziękuję! Właśnie spojrzałam na konto - jest 100 zł dla Hepiego od [B]Dulska[/B] :crazyeye: Dziękuję z całego serca i całuję! :loveu: Jutro idziemy na badania!:multi: Tam pod ostatnim zdjęciem będę dawać rozliczenie. Czy tak dobrze czy trzeba to inaczej robić ?
  14. [quote name='giselle4']jestem i ja bidak straszny[/QUOTE] Witam i cieszę się, że jesteś :) no bidak straszny - a najgorsze, że nie mam takiego doświadczenia żeby mu pomóc. Na szczęście ciotki są niezwykle pomocne i mnie prowadzą za rękę ;)
  15. [quote name='fiorsteinbock'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237245-Hepi-chodzące-nieszczęście-przeżył-lata-tułaczki-a-teraz-błaga-o-pomoc!"][IMG]http://imageshack.us/a/img838/6344/hepi.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ale super! Dziękujemy :loveu: Dziękuję wszystkim za porady dotyczące badań. Jeszcze mam tylko jedno pytanie a propos tego wymazu na pasożyty? Skąd się go pobiera? To się robi u weterynarza? Chciałabym zrobić te badania już jutro, ale pewnie to trzeba zapłacić od razu, nie przy odbiorze:oops: coś wykombinuję...
  16. [quote name='ewu']Przygotowuję bazarek , dopiszę sunię.[/QUOTE] O matko, dziękuję:loveu::multi: Hepi to pies - w prawdzie ma "damskie" imię - ale takie dostał od Pani weterynarz, która zrobiła dla niego bardzo dużo, nie biorąc za to zupełnie nic - no więc imię zostało :D
  17. Hepi jest piękny! I będzie jeszcze piekniejszy. No zobaczcie: [IMG]http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC110808.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC110816.jpg[/IMG] [IMG]http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC110813.jpg[/IMG] Mam też filmik - ale to później :)
  18. [quote name='fiorsteinbock']Rozumiem Cie doskonale, teoretycznie to ja mialam miec jednego psa i kota :) W praktyce wyszlo inaczej ;) Marianek to od Giselli4 z DT? Własnie, oglaszanie i prosby o DT sa w tej chwili również bardzo ważne. Zaraz zrobie bannerek, cioteczki rozsyłajcie zaproszenia na watek - może uda nam sie z tym dt. Hepi jest bardzo ładny i mysle, że jak dojdzie do formy szybko znajdziemy mu dom.[/QUOTE] Tak, ten połamany Marianek - moja mama przechrzciła go na Majranka :) Jadę teraz do weta, umówię się z jakimś na pobranie krwi na jutro. Tylko proszę o pomoc - jakby ktoś mi wyszczególnił jakie badania mam zrobić. Wiem, że: - mocz - morfologia krwi I coś jeszcze? Dziękuję Ci [B]fiorstenbock [/B]:loveu: nawiedzę Cię dzisiaj :) ja wiem, że powinnam to wszystko wiedzieć, ale nie byłam nigdy w takiej sytuacji :-(
  19. [quote name='fiorsteinbock']Z finansami to możemy pomoc, jakies bazarek zooragnizować i jakoś pociągniemy ale najtrudniej bedzie znaleźć bezplatne dt. Jak długo on może zostać u Ciebie, w tym małym pomieszczeniu? Myśle, że w tej chwili dla niego to raj a gabaryty sa naprawde nieistotne. Pracuje w Dzierżoniowie ale saszetki mam w domu, w Bielawie - bede kolo 18stej.[/QUOTE] A możesz mi wysłać numer telefonu na PW? Bielawa jest chyba gdzieś w okolicach Dzierżoniowa to na pewno trafimy. Nie wiem, ile wytrzymam ja fizycznie i Marian. Tydzień może? Majranek sika po całym domu i jest bardzo zestresowany. A ja nie nadąrzam - za dużo obowiązków. Hepi póki co praktycznie cały czas śpi, ale o 3 nad ranem drapał malutką chwilę w drzwi pokoju. Całą noc się zastanawiałam co robić... Teoretycznie nie powinnam go w ogóle do siebie zabierać - nawet był pomysł żeby w samochodzie spał. No ale to za zimno. Jakbym miała garaż, jakąś komórkę nawet - to by się skombinowało grzejnik czy jakiś termofor pod kocyk. W środę umówiłam się na spotkanie z redaktorem z lokalnej telewizji - on jest bardzo pro zwierzęcy. Poproszę go o jakąś pomoc w ogłoszeniu go chociaż.
  20. [quote name='fiorsteinbock']Cioteczko, zadzwoniłam do takiej lecznicy (znalazłam w necie) [URL]http://panoramafirm.pl/dolnośląskie,świdnicki,świdnica,łukasińskiego,14_a/janiszewski_marek_gabinet_weterynaryjny-mklbj_kd.html#o-nas[/URL] i wet bez problemu pobierze krew, jedynie probówki trzeba zakupić w aptece. Podejdz w takim razie do najbliższego weta i zapytaj czy pobierze krew do badania. Ja oddaje materiał albo w przychodni (wysyłają wyniki na maila do weta) ale w szpitalnym laboratorium (odbior osobisty).[/QUOTE] No co Ty? :D To właśnie ten weterynarz mnie odsyłał do Wrocławia przez cały czas :mad: powiedziałam sobie, że już więcej do niego nie pójdę. Czyli mogę mu zrobić morfologię w normalnym laboratorium? Czy coś jeszcze? Jakieś inne badania? Parę osób zadeklarowało wpłaty - poczekam jak dotrą i zrobię mu badania:oops: teraz jestem w trochę patowej sytuacji :oops: Dziękuję za pomoc:loveu:
  21. [quote name='fiorsteinbock']A jak wyglądam jego sytuacja? On nie może zostać u Was na dt? Sorry, że pytam ale nie przeczytałam całego wątku.[/QUOTE] Niestety nie może :( mamy już psiaka (staruszka Mariana z Dogomanii), który jest bardzo zazdrosny i 2 koty. U mojej mamy mam psa, z którym muszę wychodzić codziennie. Fizycznie nie dam rady wychodzić z 2 psami u siebie i 1 u mamy. Ciężko mi to wszystko ogarnąć. A Hepi jest zamknięty w małym pomieszczeniu. Nie mówiąc już o finansach:-( [quote name='fiorsteinbock']Mam w domu saszetki Enterogelanu: [URL]http://internet.hovet.pl/index.php?ramka=opis-towaru&id_smb=16565[/URL] oraz tabletki na wzmocnienie odbudowy. Enterogelan pomaga odbudować kosmówki w jelitach, czyli zwiększyć przyswajalność jelit. Mogę podesłać dla psiaka.[/QUOTE] :multi: Jeśli tylko mogę mu to podać bez badań krwi to bardzo chętnie. Jeśli mieszkasz w Dzierżoniowie to mogę podjechać - 10 minut drogi.
  22. [quote name='fiorsteinbock']Cioteczko ja robię krew i mocz w ludzkim laboratorium (Bielawa/Dzierżoniów) jedynie wet pobiera mi krew do probówki a mocz sama wyłapuję do jednorazowego kubeczka zakupionego w aptece. Czytałam, że w Swidnicy nie możesz zrobić badan - tzn., że zaden wet nie chce pobrać krwi psu? W Bielawie czy Dzierzoniowie każdy wet wykonuje takie badanie, właściciel oddaje materiał do laboratorium ludzkiego a niektóre laboratoria wysyłają wyniki wprost do weta.[/QUOTE] Żaden weterynarz mi nie mówił, że tak można. Nikt nigdy żadnych badan krwi/moczu nie proponował ani żadnego pobrania krwi. Moja kocica była chora i pół roku temu musiałam z nią jechać do Wrocławia na morfologię krwi - sam weterynarz dał mi kontakt do kliniki we Wrocławiu. Podobnie z moim kocurem który miał kiedyś problemy z nerkami - musiałam jechać do Wrocławia. Jeśli chodzi o Świdnicę - tutaj nikt nie przejmuje się zwierzętami. Może ciężko w to uwierzyć, ale to miasto i nawet sami weterynarze (poza tą jedną weterynarz, którą teraz odkryliśmy) są nieprzyjaźni zwierzakom. Przez kilka lat mieszkałam we Wrocławiu - bez porównania. Tutaj nikomu nie zależy. edit: Dzierżoniowie, nie Dzierzoniowie
  23. [quote name='ajlii']Dokładnie :) Kupujesz w aptece za 90 gr pojemnik na mocz, łapiesz poranne siuśki (najlepiej środkowy strumień) i niesiesz do laboratorium. Możesz powiedzieć że to mocz psa, ale nie ma to nic do rzeczy. Tylko prosisz o badanie z osadem koniecznie. Pytania nie są głupie. A my jesteśmy po to by podowiedzieć co trzeba ;)[/QUOTE] Dziękuję za pomoc! :) lecę do apteki po pudełko i jutro rano zrobię co trzeba ;) zaniosę od razu do laboratorium.
  24. Gdybym chociaż mogła go gdzieś umieścić, gdzieś gdzie będzie mógł zostać na jakiś czas. Gdzieś gdzie jest dostęp do odpowiedniej opieki weterynaryjnej i diagnostyki :( dzisiaj zrobię mu ogłoszenia, wkleję zdjęcia i proszę - rozsyłajcie wydarzenie na FB. Może ktoś się zlituje?
  25. [quote name='ajlii']Przynajmniej badanie moczu możesz zrobić u siebie. Można oddać w zwykłym laboratorium ludzkim. Niektóre normy będą inne (np. ciężar właściwy), ale przynajmniej będzie wiadomo czy mały nie ma leukocytów, bakterii, czy nie wychodzi bilirubina, urabilinogen. Koszt podobny ok. 15 zł.[/QUOTE] Czyli mogę normalnie do pudełeczka mocz zebrać i zanieść? I mam powiedzieć, że to psi mocz? Strasznie przepraszam za te głupie pytania:oops:
×
×
  • Create New...