-
Posts
232 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dogses
-
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='iwonamaj']Chyba nie doczytałam, czy on ma wydarzenie na FB? dajcie linka, dołączę, pozapraszam... Nie mam jak inaczej pomóc :([/QUOTE] Dziękuję :) link do wydarzenia: [url]http://www.facebook.com/events/310917635684583/[/url] -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
Boże :( dziękuję za porady. Ja wiem jak ważna jest diagnostyka, ale nie mogę mu jej zapewnić u siebie. Na razie nie mogę mu zrobić badań - nie stać mnie na to. I dodatkowo na podróż do Wrocławia. paula_t ma mi pomóc zorganizować jakiś bazarek, ale ona teraz wyjechała za granicę. Czekam na odzew z jej strony, bo mówiła że ma świetne fanty na bazarek. Ja niestety wszystko co miałam oddałam jakiś czas temu na inny bazarek. Ale może coś jeszcze znajdę. Tutaj jest wydarzenie Hepi na FB: [url]http://www.facebook.com/events/310917635684583/[/url] Zrobiliśmy mu zdjęcia na dworze - są lepsze jak te wczorajsze. Po południu je wstawię. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
Chłopak w ogóle jest apatyczny, ani na spacer się nie domaga. Cały czas z podkulonym ogonem :( najważniejsze, że już nie gryzie i pozwala się na smyczy prowadzić. Przynajmniej już tak bardzo się nie boi nas. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='akasha3791']Zaglądam do malucha i podnoszę małą kupkę nieszczęść. Do góry chłopaczku![/QUOTE] Dziękujemy ;) [quote name='Olga7']Chcę dopytać się /upewnic ,gdzie mieszkasz i jest Hope -w Swidnicy czy we Wroclawiu ? Bo nie mam pewnosci .Ale jak czytamy w Twoim profilu -jestes dziennikarzem w Nowym Tygodniku Swidnickim ,to na pewno jesteście w Swidnicy. Chcę podeslać wątek okolicznym cioteczkom. Ten wyniszczony ,wyglodzony maluszek kudlaczek musi jesc po trochę ,ale częsciej,nie można mu dawać dużych porcji ,bo bardzo może to zaszkodzić /mnie ryżu ,więcej mięsk/.Piszą o tym wczesniej cioteczki juz. Jakiś grosik skromny dorzucę na ratowanie pięknego kudlaczka Hope.[/QUOTE] Hepi jest w Świdnicy - akurat te konto na Dogomanii założył sobie mój TŻ, ale ja z niego korzystam :p Dziękujemy :multi: Hepi niestety ma mały apetyt, więc nie dość że podaję mu małe porcje to on jeszcze te porcje sobie rozdziela. Szampon dziegciowy zadziałał i sierść mu się pięknie błyszczy - za jakiś czas te wygryzione przez pchły placki znikną :) Mogę sobie wyobrazić tylko jakim był pięknym, kudłatym, wesołym psem przed tym jak wylądował na ulicy. Mam nadzieję, że ktoś się w nim zakocha i ulituje. On nie może być zamknięty w małym pomieszczeniu przez cały czas. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rudzia-Bianca']Dla takich to powinno być dobre . [URL]http://www.krakvet.pl/royal-canin-convalescence-support-10x50g-p-24665.html[/URL] lub w puszkach [URL]http://www.krakvet.pl/royal-canin-convalescence-support-410g-p-952.html[/URL] Moja Biana była na tym gdy ze stresu potrafiła całymi dniami nic nie jeść . Drogie ale warte ceny uważam .[/QUOTE] Super! Fakt, ceny nie są niskie ale to nie o to chodzi. Tylko o psa i jego powrót do zdrowia. Dziękuję :) [quote name='bea100']Dzięki za pw. Wyślę w tygodniu choć skromne 30 zecików na kurczaczka dla Hepiego :)[/QUOTE] To będzie miał dużo kurczaczka, albo tę karmę o której Rudzia-Bianca mówi :) Dziękuję :) Dzisiaj chyba nie zasnę - będę się zastanawiać co z nim zrobić. Nie mogę go trzymać w zamknięciu, nie mogę go w ogóle trzymać. Gdyby tylko mieć dom z ogrodem, a nie klitkę w bloku...:( -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mysza2']Na pewno ogólne krew, mocz, wet Ci podpowie, Do jedzenia kurczak z ryżem i jarzynami, tylko w rozsądnych ilościach i w małych porcjach na początku.[/QUOTE] Dzięki. Jutro zadzwonię do weterynarz i zapytam też o jakieś specjalne karmy. Właśnie Hepi sobie sam dzisiaj jadł w małych porcjach- mądry pies. On ledwo stoi na nóżkach - kiwa się jak stoi, więc pewnie potrzebuje energetycznych posiłków, ale też delikatnych dla jelit. Nie znam się na mięsie - jestem wegetarianką, więc jeśli mówicie że kurczak to dostanie kurczaka :) Na pewno jedzenie śmietnikowe zrobiło mu spustoszenie w organizmie. Chociaż jak patrzę na jego kości na wierzchu to się zastanawiam czy rzeczywiście Ci ludzie go tam dokarmiali, czy tylko tak sobie powiedzieli. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
Na pewno miałyście już do czynienia z niedożywionymi psiakami. Czy to z niedożywienia Hepi jest taki zgarbiony, czy z przemarznięcia? Grzbiet ma zgięty. Czy takiemu pieskowi podaje się jakieś witaminy, preparaty odżywcze? Gdybym miał zrobione badania to byłoby wiadomo co mu potrzeba. Zadzwonię jutro do klinik we Wrocławiu i zapytam o koszty. Proszę tylko o podpowiedź jakie badania się powinno takiemu psu zrobić? Wybaczcie mi te infantylne pytania, ale tu gdzie mieszkam takich rzeczy się nie robi:oops: -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='paula_t']Najgorsze z tym DT, kompletnie nie mam pomysłu, nie znam nikogo kto mógłby go wziąć:shake:[/QUOTE] Zawsze najgorsze problemy są z DT. Ja sama często mam koty na DT, czy na noc po sterylizacji te wolno żyjące. Ale pies nie wchodzi w grę. Mam swojego Majrana, a jeszcze ten u mamy z którym muszę codziennie wychodzić (rano i wieczorem doginać do mojej mamuśki). Nie mam fizycznej możliwości żeby poradzić sobie z tą sytuacją. Przerasta mnie to. Ale serce wygrało z rozumem tym razem - wystarczyło, że spojrzałam w oczy Hepiego i tylko jedna myśl mi przyszła do głowy "Przepraszam, że poznałeś co to [I]człowiek[/I]".... -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='vega17']dogses czy możesz zrobic jutro nowe zdjęcia? słabo jest widoczny na ogloszeniu :([/QUOTE] Niestety lepszych zdjęć nie mam - było już ciemno. Jutro zrobię zdjęcia na spacerze jak będzie dzienne światło, bo w domu jest zamknięty w małym pomieszczeniu i będzie kiepsko. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='bea100']Jestem na zaproszenie paula_t....fatalny czas na grosz ale proszę o konto- cokolwiek dorzucę choćby do karmy dla Hepiego[/QUOTE] Dziękuję w imieniu Hepiego :) Jak nauczę się tych multi-cytatów to Wam wszystkim podziękuję :oops: -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='paula_t']Wszystkich numery telefonów i adresy mailowe krążą po dogo, fb i stronach ogłoszeniowych :D Podwójny, potrójny itd. cytat robisz klikając przy postach, które chcesz zacytować w ikonkę na dole posta obok "odwiedz z cytatem"- klikasz w "multi-cytat tego posta". Rozmawiałyśmy na ten temat, jednak dobrze myślałyśmy, że to jego sikanie jest spowodowane stresem i zazdrością, bo już było dobrze. Oby tylko Wasze ściany i meble to wytrzymały ;) Właśnie Ciotki, nie zostawiać Hepiego:mad: Proszę:wink:[/QUOTE] Dzięki - jakoś to ogarnę mam nadzieję ;) No Marian jest na pewno zazdrosny - dzisiaj damy radę. A co będzie jutro? Pojutrze? Hepi nie może być zamknięty w małym pokoju. Mariano jest strasznie niespokojny, dopiero co u nas się poczuł dobrze a teraz ma kolejne stresy. No ale co miałam zrobić? Zostawić go? Oddać na uśpienie? Przecież NIKT się nim nie interesował...oprócz tej osoby, która mnie w ogóle powiadomiła. Ja mieszkam na przedmieściach i nawet o Hepim nie wiedziałam :( -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
No to w takim razie mój numer 603 407 523 - można podawać gdziekolwiek. Jaki Hepi jest mądry!:loveu: Chociaż jest głodny i dostał miskę jedzenia, to sobie dawkuje. Trochę zje, poleży trochę i potem dopiero kolejna porcja. Ma takie smutne oczka, jeszcze ogonek podkulony, ale najważniejsze że już nie gryzie. Nigdy sobie nie wyobrażałam, że w samym centrum miasta przez tak długi czas może się błąkać pies... -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
Dziękuję :) za bardzo nie umiem się "poruszać" po tym forum i nie wiem jak robić podwójne cytaty, ale chciałabym podziękować wszystkim za zjawienie się. Czy ja mogę tutaj publicznie podawać numer telefonu czy wysłać go w wiadomości prywatnej? Jeszcze raz dziękuję i proszę - nie zapomnijcie o nim. Sama nie wiem co zrobię...Marian już mi szaleje po domu - wszystko obsikał ze stresu. Chociaż Hepiego na oczy nie widział, ale go czuje :( -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='paula_t']Też uważam, że warto spróbować.... Kurczę, mam związane ręce troszkę dzisiaj przez jutrzejszy wyjazd-właśnie się pakuję i siedzę na dogo jednocześnie ;) Mogę Hepiego poogłaszać, ale to dopiero pewnie pojutrze póóóźnym wieczorkiem.[/QUOTE] Lepiej się dobrze spakuj, bo będę miała wyrzuty sumienia, że przeze mnie zapomnisz np. suszarki do włosów :P apel spróbuję jakiś jutro wymyślić. Zrobię mu też wydarzenie na FB - poproszę koleżankę, która ma konto. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
A macie jakieś ogłoszenia na "wzór"? Ja nie mam za bardzo w tym wprawy, ale jutro mogłabym coś takiego zrobić. Dzisiaj po prostu padam! A Hepi właśnie mi dał nieśmiałego buziaczka w nos jak podeszłam go kocykiem nakryć ;) Nie chodzi mi o kopiowanie ogłoszenia, ale mnie więcej jakieś rady. Czy długie, krótkie, jakie zdjęcia itp.? -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[quote name='ajlii']Przychodzę na zaproszenie Pauli, ale na tą chwilę nie mam jak pomóc :( W jakim mieście jest obecnie piesek? Gdzie jest najbliższe duże miasto (chodzi o laboratorium, klinikę).[/QUOTE] Hepi jest w Świdnicy obecnie, ok. 60 km od Wrocławia. -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy! :) Kupimy Hepusiowi karmę - jeśli ktoś wie, proszę o pomoc jaka karma będzie najlepsza dla psa w jego sytuacji ? Ja nie mam pojęcia, a nie chcę mu zaszkodzić :( -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/10.jpg[/IMG] [B][COLOR=#ff0000]Rozliczenie[/COLOR][/B] [B]Wpłaty:[/B] Dulska - 100 zł :loveu: Moja Mama - 30 zł :loveu: Fiorsteinbock - 30 zł:loveu: katarzyna09 - 15 zł:loveu: Panna Marple - 500 zł :loveu: Gabriela Kaczkowska - 5 zł :loveu: Barbara Bujalska - 5 zł:loveu: Małgorzata Grabowska - 20 zł:loveu: Halina Zachorska - 20 zł :loveu: keakea - 15,35zł :loveu: bea100 - 30 zł:loveu: Jasza - 20 zł:loveu: Javena - 15 zł:loveu: Javena - 115 zł:loveu: [B][COLOR=#ff0000]Razem = 926,35 zł[/COLOR][/B] :multi: [B]Wydatki:[/B] pobranie krwi - 10 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC120829.jpg"]rachunek[/URL]) badania laboratoryjne (morfologia, biochemia, mocz) - 66 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/skan-002.jpg"]faktura[/URL]) wizyta kontrolna + szampon - 25 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/wizyta.jpg"]rachunek)[/URL] rtg - 55 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/skan-001.jpg"]rachunek[/URL]) karma (4 puszki Rinti) - 28,80 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC140849.jpg"]rachunek[/URL]) wizyta u weta (2 zastrzyki + syrop Inflamex) - 30 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC150855.jpg"]rachunek[/URL]) sucha karma Farmina Vet Life Convalescence 2 kg - 74,90 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC200879.jpg"]rachunek[/URL]) karma (duża puszka) - 15,90 zł szczepienie - 40 zł ([URL="http://toz.swidnica.pl/wp-content/uploads/2012/12/PC280915.jpg"]rachunek[/URL]) [COLOR=#800080] [B]Zostało = 580,75 zł [/B][/COLOR] -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/7.jpg[/IMG] [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/8-e1355167774205.jpg[/IMG] [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/9.jpg[/IMG] -
Hepi - chodzące nieszczęście - już w wymarzonym domu :)
dogses replied to dogses's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/4.jpg[/IMG] [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/5.jpg[/IMG] [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/6.jpg[/IMG] -
Dzisiaj odebrałam telefon z prośbą o pomoc. Dzwoniła do mnie Pani, która wiele razy widziała pięknego psa błąkającego się po centrum miasta . Prosiła o pomoc, bo pies wyglądał na chorego, potrzebującego, a sama nie może go wziąć. Wytłumaczyłam jej, że w takim przypadku trzeba zadzwonić do Straży Miejskiej, by odłowili psa do schroniska (które znajduje się w innej miejscowości). Nie ma innej możliwości w przypadku bezdomnych zwierząt, a przecież na dworze mrozy. Kobieta o dobrym sercu bardzo martwiła się, że piesek nie przeżyje zimy. Poradziłam jej, żeby naciskała Straż Miejską i Urząd Miasta o pomoc dla tego psa. Ale coś nie dawało mi spokoju. Pojechaliśmy do centrum i po przeszukaniu wszystkich zakamarków znaleźliśmy go. Jak go zobaczyłam myślałam, że mi serce pęknie... Zgarbiony z niedożywienia, trzęsący się z zimna, łyse placki na grzbiecie (wygryzione przez pchły), brudny i śmierdzący. Dzwonimy na SM, przyjeżdżają - mają procedurę, pies musi być 3 dni w jednym miejscu potem może go odłowią, a i tak "taki" pies będzie do uśpienia. Dzwonimy do urzędnika - mają procedury, poza tym oni nie będą 2500 zł płacić za odłowienie starego i chorego psa - zostanie uśpiony. Powiedziałam im, żeby poszli do diabła. Nie mogliśmy go zostawić, choć w portfelu pustki, a w mieszkaniu 50m2 1 pies (połamany Marian z Dogomanii :) ) i 2 koty. Wystraszony i nieufny - łapaliśmy go 3 godziny. Nie dał się zwabić na jedzenie, ledwo żywy, wyczerpany "uciekał" (dało się go dogonić szybkim krokiem). Nie mogliśmy go złapać, bo nas gryzł, rzucał się - nie z agresji, ale ze strachu. Trzeba było go zapędzić do jakiejś bramy. Czułam się jak w filmie Sci-fi. Środek miasta, godzina 17, tłumy ludzi przechodzących obok nas. I my dwoje biegający za wrakiem psa. [B]NIKT nam nie pomógł[/B]. [B]Szli i potrącali go - biednego, zgarbionego staruszka.[/B] Pies wyglądał na 12 lat. W końcu się nam udało złapać go na pętlę smyczy - kolejne pół godziny wrzucaliśmy go do auta. Nie wzięliśmy kagańca, bo takiego nie mamy, a psiaka nie planowaliśmy go zabrać. Pytamy o psinę w okolicznych klatkach schodowych: [I]"No, bo to pierwszy rok on się tak błąka? Będzie więcej jak 2 lata. Kiedyś to miał piękną sierść, a teraz..."[/I] Pytam: [I]"I nikt nie zadzwonił do Straży Miejskiej, przecież to centrum miasta, wszyscy go widzieli! ?"[/I] [I]"A to trzeba?"[/I] [I]"Myśmy się tak przyzwyczaili do niego, że tak po śmietnikach chodzi tu i tam"[/I] [I]"Tu ma dobrze, jedzenie na śmietnik dostaje...po co ma gdzie indziej?"[/I] [I]"On sobie tak chodzi"[/I] Pytam: [I]"A gdzie śpi? Czy zastanawiają się panie, gdzie on w te mrozy śpi,kiedy panie siedzą w ciepłym mieszkaniu?"[/I] [I]"My się do kościoła spieszymy, do widzenia".[/I] Pojechaliśmy do naszej wspaniałej pani weterynarz, przyjęła nas po godzinach. Obejrzała go i....okazało się, że pies ma ok. 6 lat - przez tułaczkę wygląda na starszego. Zmiany na skórze to wygryzienia przez pchły - sierść odrośnie (i będzie piękna!) . Psiak ma takie zmiany guzkowate na ciele i w okolicach odbytu - przez niedożywienie i brak witamin. Nie są groźne, po prostu są. Dostaliśmy szampon dziegciowy i tabletkę na odrobaczanie. Nie miał już pcheł, bo wszystkie zamarzły w te ostatnie mrozy. Nasza kochana Pani doktor sprawdziła go całego i powiedziała, że on potrzebuje ciepłego miejsca i dobrej karmy. Jak przytyje, wypocznie, odzyska siły i sierść mu odrośnie to będzie pięknym pieskiem. Dostał też od niej imię - Hepi :) [B]Hepi waży 8 kg, sięga do łydki i wygląda jak panda :)[/B] Jest wycieńczony i wyczerpany. Wykąpaliśmy go i położyliśmy w kuchni na roboczym legowisku. Niestety nie miał siły, by wstać do miski z jedzonkiem, więc ryżyk z kurczaczkiem i mielonką indyczą sam do niego przyszedł. Teraz Hepi śpi pod kocykiem, wyczerpany. Nie gryzie już nas - już wie, że nikt go nie skrzywdzi. I co robić? Gdzie go weźmiemy? Może w aucie go na noc zostawimy? Ale za zimno. Postanowiliśmy, że na tę noc zamkniemy go w kuchni - a co dalej? [B]Potrzebujemy dla niego dobrej, pełnowartościowej karmy, która pozwoli mu odzyskać siły. Potrzebujemy wszystkiego. Błagamy o pomoc - jesteśmy w naprawdę patowej sytuacji, a Hepi potrzebuje pomocy. U nas w mieście nie możemy mu zrobić badań krwi, nie ma klinik dla zwierząt, nie ma laboratoriów. Nie możemy mu pomóc! Nie mamy gdzie go umieścić - u nas nie może zostać. Nie mamy pieniędzy na porządną karmę, nie mamy pieniędzy na nic. [/B] [B]BŁAGAMY O POMOC![/B] W środę jedna Pani nam przyniesie kilka obroży i smyczy - mogę je wymienić za np. karmę jeśli ktoś może dokonać takiej wymiany. Proszę też o pomoc w organizacji bazarku, choćbym miała oddać wszystko co mam - muszę mu pomóc. On potrzebuje Domu - chociaż Tymczasowego, bo musi dojść do siebie. Odzyskać siły i swoją piękną sierść. To wspaniały i naprawdę piękny pies - ma jeszcze wiele lat życia przed sobą. Nie stać nas na zafundowanie mu hoteliku - może ktoś może mu pomóc? Proszę o rozsyłanie - na pewno znacie osoby z różnych fundacji, które mogłyby przekazać dalej, proszę o pomoc w organizacji wydarzenia na FB - błagam. [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/1.jpg[/IMG] [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/2.jpg[/IMG] [IMG]http://kulkerson.files.wordpress.com/2012/12/3.jpg[/IMG]