-
Posts
400 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gregorsat
-
Czy Wy też wyprowadzacie psa wieczorem na spacer..... z latarką???:crazyeye: Czy takie spacery to tylko z Damami???:crazyeye: A pytam, bo moja dama bez świecenia latarką na jej spacerową drogę to wieczorem nie pójdzie dalej niż sięga światło przed domem. Ale z latarką to ho ho, choćby na koniec osiedla. Dama, czy artystka(taka prawdziwa, co to w świetle reflektorów występuje) - ja już nie wiem sam.;) Ale wolę jej świecić przed nosem i pójść na długi spacer, bo później w nocy zamiast szczekania to co najwyżej chrapanie się roznosi:lol:
-
Biała Podlaska Obiś-Obserwator tak długo już czeka na dom..
gregorsat replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Witaj Obisiu... Coś tak cichutko u Ciebie... -
[quote name='danusiadanusia']i tu też mam wytłumaczenie:) psiaki bardzo dbają o kondycję PANA:) musisz być im wdzięczny za to!!!:):)[/QUOTE] Danusia Ciocia Psi Adwokat Dobra Rada...(jeżeli jakiś tytuł pominąłem, to uzupełnię):evil_lol: Ciekawe, jaki dzisiaj będzie komentarz??? Moje ogary poszły w las(no, może nie w las, ale na skraj lasu). Na drzewo wlazła wiewiórka(nie uszło to ich uwagi). Asha wyciągnęła się jak parówka z Sokołowa(myślałem, że łapki do czubka sosny sięgną):crazyeye: i zawodziła swoim głosikiem, Max biegał wkoło drzewa, jak zwariowany:-o. Wiewiórka siedziała na gałęzi i nic sobie nie robiła z łowieckich psich zapędów. W końcu chyba się jej znudziło obserwowanie tego cyrku, bo schowała się, ku wyraźnemu niezadowoleniu zainteresowanych. Ogary odpuściły i dały się zaprowadzić do domu...;)(oczywiście dama przodem)...;)
-
[quote name='cavani']Niektóre psiaki znajdują szczęśliwe domy, a inne je tracą... To mój ulubieniec MARSHALL. Ma 2-3 lata. W schronisku jest od maja tego roku. Przybłąkał się na jedną z posesji w Białej Podlaskiej, próbował się tam zadomowić. Niestety - nie chcieli go tam. Jest bardzo łagodny i do ludzi i do zwierząt. Uwielbia spacery. Niestety bardzo ciągnie na smyczy. Dla tak energicznego, młodego psiaka te 2-3 spacery tygodniowo to stanowczo za mało. [URL="http://imageshack.us/scaled/landing/27/p1070373j.jpg"] [/URL] MARSHALLA dodaję do wątku zbiorowego.[/QUOTE] Czy Marshall to czasami nie ten piesek, który ostatnio był w kojcu z Ashą? Taki przemiły kudłatek. Koniecznie chciał iść razem z nami. Zwróciłem na niego uwagę, bo jest bardzo podobny do mojego Maxa. Na odchodne jeszcze się z nim pożegnałem. Dobrze, gdyby znalazł jakiś domek.
-
Muszę odseparować swoje pieski:roll: Dlaczego??? Bo nawzajem się "małpują". Max(jak już wspominałem) zaczął chodzić na smyczy, przy nodze i gdzieś zagubił swoje osiedlowe rajzerstwo. Asha nauczyła się od Maxa zwracać na siebie uwagę zaczepiając łapką. Kładzie się później skubana na grzbiecie i każe się wygłaskiwać... A później szuka ręki, żeby na niej położyć głowę i tak zasypia(ręki zabierać nie można, żeby nie obudzić)...;) I wygląda to tak: Siedzi na środku podłogi człowiek. Na jednym ręku głowa jednego psa. Na drugim - drugiego. A człowiek siedzi i nawet telewizora włączyć nie może, bo nie ma trzeciej reki:evil_lol:
-
[quote name='danusiadanusia']gdzie jest nasz komentator??? no gdzie...[/QUOTE] A wyspać się trzeba dzisiaj było, bo: Tak po północy Asha rozwrzeszczała się na cały dom. Dlaczego? To wie tylko ona. Postawiła na nogi wszystkich, spojrzała, obecność sprawdziła(tylko Max ją zlekceważył i spał dalej), odwróciła się i poszła spać:diabloti:. Za dwie godziny zrobiła to samo(tym razem i Max też się zainteresował i przyczłapał):evil_lol: Ja rozumiem wszystko, jestem wychowany w czasach żelaznej kurtyny, ćwiczeń OC i zasadniczej służby wojskowej, więc alarmowe atrakcje to już mam dawno za sobą.:lol: Czy ona tego nie rozumie?:roll: Cholerka, nie wiedziałem, że mam w domu kaprala:shake:
-
[quote name='danusiadanusia']fajnie, że wszystko jest już w normie:) wróciła rzeczywistość, znam ten ból, też mam 2 psiaki w tym Lusia jest z tego samego schroniska co Twoja dama:) moja też nią jest:):) i wierzę, że te psiaki są przekochane i bardzo.. wierne, jak pokochają to na zabój tutaj jest link do wątku Lusi [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/189177-Lusia-nic-cudowniejszego-Zostaje-na-stałe-w-dt[/URL]! zapraszam poznaj moją ulubienicę:)[/QUOTE] Danusiu....;) Ale w tym wątku Dam...:-o Tam jest i Dama Lusia i inne Damy też... Zdjęcia wspaniałe:loveu: Podczytuję tak po troszkę...
-
[quote name='cavani'][CENTER][B]No i mamy kolejny cud adopcyjny. Bosman został adoptowany, kiedy już kierował się w stronę Tęczowego Mostu. Zamieszkał w Białej Podlaskiej. [/B] [/CENTER] [IMG]http://img814.imageshack.us/img814/7935/schroniskowbiaejpodl130.jpg[/IMG] To jest BOSMAN. Kilka lat temu został złapany w okolicach szkoły. Podchodził do dzieci i prosił o głaski. Ktoś zgłosił, że w okolicach szkoły włóczy się niebezpieczny pies. Kiedy pracownicy schroniska pojechali po niego, zastali Bosmana śpiącego spokojnie na trawniku. Na widok ludzi ucieszył się, zaczął merdać ogonkiem. Okazało się, że to niewielkich rozmiarów piesek - bardzo łagodny zarówno do dorosłych jak i do dzieci. Kiedy trafił do schroniska nie wykazywał też żadnej agresji w stosunku do psów. Bardzo ładnie chodził na smyczy, a spacery sprawiały mu wielką radość. Mijał rok za rokiem. Bosman zaczął się starzeć. Chudł w oczach, coraz gorzej słyszał, coraz gorzej widział. Zaczął mieć coraz poważniejsze trudności z chodzeniem. W końcu już nawet dźwignięcie się na łapki zaczęło mu sprawiać trudności. Zaczęły się staruszka czepiać infekcje. Krew coraz słabiej krążyła po organiźmie i pojawiły się ranki na łapkach. Został zabrany ze zbiorowego kojca do maleńkiego, pojedyńczego kojczyka. Już prawie nie wstawał. Wtedy w schronisku została zatrudniona nowa pracownica - pani Asia. Opiekowała się starowinkiem jak umiała najlepiej. Nawiązała się między nimi szczególna więź. W końcu podjęła wspaniałą decyzję - postanowiła go adoptować. Boston zmierza już powolutku w stronę Tęczowego Mostu, ale jest przy nim osoba, która go pokochała. Ma ciepłe posłanko w ciepłym domu, ciepłą miskę. Jest szczęśliwy. Czy to nie jest cud? Oby więcej takich osób stawało na drodze pokrzywdzonym zwierzętom. Cieszę się i wzruszam jednocześnie i jestem bardzo wdzięczna osobie która sprawiła, że ten miły, łagodny piesek, nie musi odchodzić z tego świata w zimnym, schroniskowym kojcu. Bostonku, trzymaj się jak najdłużej kochany, bo masz dla kogo żyć :-)[/QUOTE] Dziękuję Ci Asiu za dobre serce.
-
[quote name='danusiadanusia']haloo!!! Grzegorz, czy jeszcze dzisiaj chorujesz???:evil_lol::evil_lol::p;)[/QUOTE] Nawet nie wiesz Danusiu, jak trudne jest życie mężczyzny, który w dzisiejszych czasach musi codziennie zmagać się z pokusami codziennego życia.:diabloti: A przy tym postępować świadomie i rozważnie(musi być niezłym lawirantem):evil_lol: Ale nic to. Już wczoraj pokonaliśmy trudy tej codzienności i dzisiaj od rana nadrabiamy zaległości w pracy(patrz, samo nic się nie zrobiło:angryy:). A tu jeszcze w domu nowe obowiązki. Max rajzer pozazdrościł Ashy spacerków na smyczy i ........ nie chciał bez smyczy, jak to ma w zwyczaju, wyjść z domu.:crazyeye: Zrobił mi się normalnie smyczowy spacerowy piesek. Zdziecinniał mi chłop na stare lata, czy jak:???: I teraz spacer wygląda tak: Max na smyczy w jedna stronę, Asha w drugą, a ja rozdarty między nimi... Widok bezcenny:razz: A Asha(Aśka ją wszyscy ostatnio wołają), jak tylko zobaczy smyczkę, to dostaje fioła. A jak z domu chce wyjść, staje przy drzwiach i tak potrafi szczeknąć, że wszyscy wiedzą o co chodzi. Patrz, jak to dama przez trzy tygodnie owinęła sobie wszystkich wokół palca...;)
-
[quote name='danusiadanusia']witajcie:smile: piekne Masz Grzegorz DAMY!!! zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrówka życzymy, cały babiniec:smile::smile::smile:[/QUOTE] Dziękuję za życzenia Danusiu i Kiniu. Dzisiaj jest już lepiej. Bo ta nagła przypadłość, to efekt imienin sąsiadki Elżbiety;-) i piorunującej:diabloti: mieszanki szampana, żołądkowej gorzkiej, likieru, nalewki malinowej, cytrynówki, drinków i na koniec piwa Lech(może było coś innego - trzymałem się dzielnie, innych trunków nie pamiętam):diabloti:. Sama więc widzisz, jak wielkie cierpienia i katusze musiałem przejść dnia wczorajszego:-o, a i dzisiaj łatwo nie było.:placz: Cały dzień na piechotę po mieście zasuwać musiałem.:crazyeye: Ale moja Aszeńka nic a nic się nie obraziła. Po moim powrocie do domu łapeczką zaprosiła mnie na spacer(ona o wszystko prosi łapeczką - łapeczka do góry, uśmiech i każdy jest ugotowany).;-) Na spacerku pion był zachowany, w kałuży żadnej nie wylądowałem, chociaż sunia zrobiła mi porządny bieg z przeszkodami. Aż sam się zastanawiałem, czy ona nie ma przynajmniej z osiem łapek, bo przy jej "uciągu" mój 150 konny samochód to mały pikuś.:crazyeye: Ale nikt przecież nie powiedział, że życie będzie łatwe...;-)
-
[quote name='aida']Ja cały czas zaglądam ale mam focha:diabloti: bo Ty tylko naszą Danuśkę faworyzujesz[/QUOTE] :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:E tam, e tam, wszystkie Was lubię:buzi::buzi::buzi::buzi::buzi::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: I obiecuję cały pakiet na rękach nosić, coby fochów nie było...:eviltong:
-
[quote name='danusiadanusia']cudowne wieści:) ja wróciłam ze szpitala i szybciutko nadrabiam zaległości[/QUOTE] Danusiu, bez Ciebie to nic tu dziać się nie może. Jak matka wątku Igiełka się nie pokazuje, to Ty chociaż zaglądaj tu matko chrzestna...;) Bo jak przestaniesz tu zaglądać, to na FB zmontuje wydarzenie - "Zaginęła Danusia - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie":diabloti:
-
Lubię ten serek... [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/p206x206/22794_113339412158882_913513157_n.jpg[/IMG] Wypoczywam... [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/384200_113339202158903_1020517067_n.jpg[/IMG] Pysio... [IMG]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/p206x206/487208_113339798825510_188642218_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='jostel5']Oglądam sobie te zdjęcia szczęśliwej suni ,czytam rewelacyjne relacje Gregorsata i nadziwić sę nie mogę ,jak szybko te wszystkie schroniskowe psiaki adaptują się w prawdziwie domowych warunkach! Ashę pamiętam jeszcze z betonowego kojca ,czyli najgorszego miejsca w schronie! Stacjonowały tam razem z Jaminką i nikt,[B]absolutnie nikt[/B], nie miał szansy dojrzeć tam suczyn! Na szczęście obie zostały przeniesione do drewnianego kojca stojącego przy głównej alejce i ich los zaczął się powoli odmieniać ...aż do radosnego finału !Na szczęście!:) Trzeba chyba zrobić wizyty poadopcyjne u obu psich panienek!;)[/QUOTE] Zapraszamy, zapraszamy...:multi: Tylko Asha jest nie do poznania... To już nie jest ta wystraszona suńka ze schroniska... Teraz to [B]Panna Asha[/B], która przewróciła dom do góry nogami i wszystkich sobą zachwyca... Może jeszcze nie do końca, ale już znacznie ustąpił - nazwałbym to "syndrom schroniskowy". Nie je łapczywie, bo wie, że miska z jedzeniem zawsze jest dostępna. Chętnie wychodzi z domu i coraz dłużej spaceruje, bo wie, że na pewno tu wróci(nawet nocne spacery, obojętnie, czy mrozek, czy deszcz, są coraz dłuższe - te są moje, bo późno wracam z pracy)... Coraz bardziej lubi być brana na ręce(wie, co to jest, wcześniej niewiele zaznała czegoś takiego)... A tak właściwie ona to odwzajemnia to, co ją teraz spotkało...:multi:
-
Biała Podlaska Obiś-Obserwator tak długo już czeka na dom..
gregorsat replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
I Obiś w góre dziś...;) -
[quote name='danusiadanusia']no niestety Grzegorz, będę na Waszym wątku teraz rzadziej, mam problem zdrowotny z bratem:( wczoraj miała być operacja w Lubartowie i była! tylko okazało się, że zmiany nowotworowe poszły na inne sąsiadujące organy i praktycznie nic nie da się zrobić:(:( zaszyli Go:(:( jestem załamana[/QUOTE] Bardzo to smutne, co piszesz Danusiu...:-(, Trudne chwile i czekanie tylko na cud:-( Pamiętaj jednak, że tutaj na forum, w tym trudnym dla Ciebie czasie jesteśmy razem z Tobą...
-
[quote name='aida']No proszę trochę mnie tu nie było a tu temat kołderek i noszenia na rękach.Może i ja się załapię:evil_lol: Wystarczy trochę treningu i dasz radę ponosić na rękach nas wszystkie. Trudno ale z Ashą dostałeś w pakiecie babiniec:diabloti:[/QUOTE] Bo Wy kobiety, zamiast trzymać się jednego wątku to po całym forum jak szatany latacie...:diabloti: A ja trenuję, a jakże...:terazpol: Jeszcze miesiąc i Danusię jak piórko uniosę(Danusia ma pierwszeństwo, bo "mojego" wątku się pilnuje, jak nikt inny...):Rose: No, na cały pakiet to z pół roku będzie mi potrzeba...:evil_lol: A tak mi się przypomniało, jakbyście pizzę zamawiały, to pamiętajcie, że 60-tka i podwójna szynka i salami:lol: Kupiłem 50-tke z dodatkami i niestety - ludziom sam spód został:angryy: Kiełbachę i szynkę pożarły psy:diabloti: Ale za to miękkie z wałeczka w miseczce zostało...:-o, do pizzowego ciasta;)