-
Posts
1390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dioranne
-
Angina, Vailet dziękuję bardzo. :wub: Też się skłaniałam ku Mini, ale wolałam dopytać. Pasowe mają trzy kolory... :P O jakości Julków naczytałam się już wystarczająco dużo, żeby stwierdzić, iż te niecałe 40zł za pasowe to nie będzie 'przepłacenie' (tym bardziej, że nie wiem jak się Terrorysta będzie spisywał w szelkach ogólnie). Także XdamianX nie zastanawiaj się, tylko wybieraj kolor. :D
-
To skoro już tak o Julkach mówimy... :D Popatrzyłam za ile są pasowe i szczerze mówiąc z lekka się zdziwiłam, że nie musiałabym na nie wydać majątku (jak na np. siodełkowe, o Hurttach nie wspominając). I gdzieś tam dodałam je do naszej 'listy zakupów'. Tylko mam problem z rozmiarem dla tego mojego niewymiarowego Pana Pinczera, który w klacie ma ok. 50cm. A pasowe Julki są w takich oto rozmiarach: - Mini Mini - w klacie od 40-53cm, wagowo 4-7kg - Mini - w klacie od 51-67cm, wagowo 7-15kg Pierwsze byłyby na styk w klacie, natomiast przy drugich mam obawy odnośnie paska piersiowego (mam nadzieję, że nie pomyliłam nazwy). Ps. Obiecuję, że już się w tym temacie przez następne 2 miesiące nie odezwę z żadnym pytaniem. :P
-
6 stycznia:
-
Dobra, mam chwilkę (chociaż chemia i historia na mnie czekają...), więc powstawiam zaległe zdjęcia - a trochę ich jest. U nas niewiele się zmieniło... Niemal codziennie chodzimy na wieczorne spacerki z Agatą i Sarą, od czasu do czasu idziemy na dłuższy, polowy spacer. Jest postanowienie, żeby po egzaminach, kiedy będzie już cieplej, a ja będę miała z głowy większość przedmiotów na pola chodzić gdzieś co drugi dzień, więc na jeszcze nico intensywniejsze życie Młody musi nieco poczekać. ;) To teraz porcja zdjęć z 30 grudnia...
-
Właśnie, pomyśleć czasem nie zaszkodzi - przeczytaj to może jeszcze raz i zastosuj do siebie, bo widzę, że ciężko z tym ostatnio... Broni też nie powinno być, a jednak - jest! Tak samo haltery w małych rozmiarach. Serio, tak ciężko ogarnąć, że halter (i to jeszcze w dodatku robiony przez kogoś kto bladego pojęcia o tym nie ma...) może tylko zaszkodzić? Byłam na spacerze z borderem, który był w halterze i w tym przypadku to narzędzie było OK, bo to pies większy i w jego przypadku wszystko działa tak jak powinno. I nie wiem po co nawiązujesz do Hurtt czy Ruffwearów, bo to są szelki/obroże, a nie narzędzia szkoleniowe, które mają poprawić jakieś zachowanie psa... Poza tym z tego co wiem to krój norwegów z Hurtty jest dokładnie taki sam jak np. tych od DS, nie wiem w jaki sposób miałby być 'inny'. Z resztą, sama masz dla Xeny Julki, więc... Ja nie ogarniam jedynie tego, że ktoś narzeka na brak czasu, a zaraz wstawia zdjęcia jakichś uszytych przez siebie 'akcesoriów'. Zamiast szyć bzdety to lepiej wyjść z psem na spacer i popracować nad tym co idzie nie tak. I nie wiem po co na siłę upierać się przy halterze, skoro zamiast niego można kupić chociażby zacisk, który jest znacznie mniej szkodliwy, a też może pomóc. Podejrzewam z resztą, że w tym konkretnym przypadku zadziałałaby sama praca ze smaczkami, a nie zaciski... Ale trzeba chcieć. Tak poza tematem powyższym... Pytanko do użytkowników guardów z serii twist od DS - łatwo idzie je doczyścić czy trzeba się trochę namęczyć? Jak już wspominałam ze 100 razy, planuję zakupić jakieś szelki, ale dopiero teraz mnie olśniło, żeby zapytać się o kwestie czyszczenia. ;) Gdy zacznie robić się cieplej to pewnie nie raz i nie dwa udamy się nad wodę, aby piesek sobie popływał, więc nie chciałabym, żeby szelki po jednej, wodnej kąpieli były już nie do użycia.
-
Jestem w trzeciej gimnazjum, wielkimi krokami zbliżają się egzaminy, mam teraz jeszcze trochę poprawek na głowie, ale (o zgrozo!) właśnie teraz sama dałam sobie kopa i z pieskiem spędzamy sobie czas aktywniej. ;) Przykładowo - wieczorem zamiast siedzieć przed komputerem, idziemy sobie na spacerek, trochę się poszarpiemy, poćwiczymy nasze pseudo-fri. I kurcze, żyję. Mimo, że fp Pana Pinczera zaczyna owiewać kurzem, tak samo nasza galeria na dogo. :P Pan Pinczer waży ok. 6kg, ciągnął dość porządnie jak na swoją wielkość... I nigdy nie wpadłam na to, aby kupować mu halter. W przypadku większego psa, ujdzie. Ale mój, mimo że dość masywny, no to kurcze, jest mały. Mamy obroże zaciskowe (głównie łańcuszkowe) i działają, jest OK. Pies w 90% już nie ciągnie, jak zobaczy innego pieska, kota czy inne nielubione przez niego zjawisko to owszem, wyrwie, ale to już nie jest to samo. ;) Podejrzewam, że jakbym zamiast zacisków miała halter to przez takie wyrwania psia szyja byłaby w nie najlepszej kondycji.
-
BlackDream mi zimno nie przeszkadza jakoś ogromnie, być może to, dlatego że się w grudniu urodziłam... :D A twarzyczkę sobie zasłoniłam, bo minę na tym zdjęciu miałam jeszcze lepszą od Młodego. lucky23 przecież zdaję sobie sprawę z tego, że pies się na chwilę zatrzyma, usiądzie itp... Tyle, że jestem w stanie sobie wyobrazić jak on się czuje, gdy musi stać bądź siedzieć przez minut kilkanaście. A na naszych spacerach 'polowych' takie sytuacje się zdarzają. Jeśli idziemy z Agatą i Sarą to tak jest za każdym razem. Bo nie chcemy, żeby pieski sobie przeszkadzały i się niepotrzebnie denerwowały. Poza tym my chodzimy na pola, to jest 'goły' teren, nieosłonięty przez nic - tam nawet lekki wiaterek czuć znacząco mocniej, a co dopiero takie, jakie się ostatnio przytrafiały. I na prawdę, bardzo się cieszę, że przez neta jesteś w stanie ocenić czy mojemu psu jest potrzebne ubranko czy też nie... Tylko tak się składa, że to akurat wiem lepiej ja, bo to ja z tym psem spaceruję, widzę każdą jego reakcję. I spoko, weterynarza odwiedzamy tylko na obowiązkowe szczepienia, więc psisko zdrowe, pomimo tego, że biedaczysko ubierane... Collakowa pierdy gadasz Agata, przecież Sarze musi być ciepło, bo ma kłak... Skoro Młodemu musi być ciepło to co dopiero Twojej. Weź ją lepiej zgól na łyso, psa męczysz. :P evel mi jest dość ciężko ten pinczerowy kłak opisać (poza tym, że jest wszędzie...). Ale to nie jest sierść na tyle, powiedzmy 'gęsta', która mogłaby psa wystarczająco ogrzać. Generalnie chciałabym zobaczyć Raven w ubranku. :lol: Może to nie ma żadnego związku, ale u nas w domu jest około 25*C, więc po wyjściu na temperaturę w okolicach 0*C... zuzaw dziękuję w imieniu Pana Pinczera. A zdjęcia chciałam dodać, ale po przesłaniu jednego tinypic zastrajkował...
-
XdamianX właśnie twisty są jednymi z tych, które mi się podobają... I podejrzewam, że ostatecznie na nich się skończy, może smycz do kompletu... :D lucky23, bo przy Młodym zacisk łańcuszkowy spisuje się najlepiej. Jeszcze długo nie wrócimy do zwykłej obroży, szelki też raczej sporadycznie będzie miał ubierane. ;) U nas łańcuszki to był po prostu strzał w 10.
-
Obróżki przyszły do nas już dość dawno, ale zapomniałam się pochwalić. Jakichś specjalnych zdjęć na modelu nie ma, musicie uwierzyć na słowo, że świetnie się w nich prezentuje. :P Generalnie ja 'czaję się' na jakieś szelki, najlepiej guardy... I podoba mi się tyle, że prawdopodobnie skończy się na tym, iż nie wybiorę żadnych. ;)
-
A że Cleo jest przyrodnią siostrą Młodego to już nie napiszesz. Nieładnie się tak brata wypierać. Wiem, że z niego idiota, ale i tak... :D Rodziny się nie wybiera. Też coś może o wystawach powiem, bo sama z Młodym chciałam po ringu biegać, raz z resztą nam się to udała (krajówka II grupy w Zielonej Górze). Nerwów było mnóstwo, ale zgadzam się z Melissą - pojedzie się raz i wciąga maksymalnie. ^_^ Mnie już z resztą samo oglądanie rywalizacji na ringu wkręca... Aktualnie na wystawach różnie bywa, tak na prawdę trzeba je dobierać pod kątem sędziego, bo jeśli sędzia kiepski to żal wydawać pieniądze na błazenadę. Ale choćby nie wiem jak źle było to i tak w takim 'bagienku' się jest, bo wkręciło. Z Młodym to już na pewno po ringu nie pobiegam (chyba, że mu sztuczne jajka dokleję :P), a na MP nie pójdę na pewno, bo to nie jest to samo, a poza tym towarzystwo nie zawsze jest tam przyjemne. A skoro już mam na takie trafić to wolę w środowisku swojej rasy czy grupy FCI. Natomiast na drugiego psa (i znowu do rozważań o pinie wróciłam...) szans raczej nie ma, chociaż kto tam moją mamę wie... ;) Po odejściu Mai też żadnego psa miało nie być, a składa się tak, że aktualnie śpi na kanapie niedaleko mnie.
-
Ta bluza starcza mu na krótkie spacery, na których ma tylko się załatwić i szybko do domu. ;) Na spacer godzinny, albo i ciutkę dłuższy (tak jak np. ten dzisiejszy, o którym zaraz) jest zdecydowanie za cienka, bo to po prostu sam materiał - niczym nie podszyty. Tym bardziej, że na spacerze on nie jest non stop w ruchu, ma momenty, że po prostu stoi czy siedzi. Generalnie byłam dzisiaj w sklepie zoologicznym z nadzieją na jakieś nowe ubranka. Były wprawdzie jeszcze bardziej przetrzebione niż tydzień czy dwa temu, ale wydawało mi się, że coś ciekawego znalazłam... To przyplątała się znowu do nas na prawdę niemiła pani sprzedawczyni, która była przy nas cały czas, gdzie my poszłyśmy tam i ona, nie dało się w spokoju przyjrzeć czemukolwiek. Jak następnym razem ją zobaczę w tym sklepie to po prostu wyjdę momentalnie... :wacko: Jak wspomniałam - byliśmy dzisiaj na spacerze z Agatą i Sarą. Ogólnie rzecz biorąc spotykamy się z nimi prawie codziennie, na wieczornych spacerkach, gdzie Nico zazwyczaj szlifuje swoje szarpanie, a ja moje krzywe rzuty. :D I jakoś się małpiszony dogadują. Plus ja jestem zadowolona, bo fotki Sary oraz Pana Pinczera w ruchu nie wyszły mi tak okropne jak zazwyczaj. Więcej będzie jutro.
-
Często używał tych zębów to teraz ma je piękne, haha. :D Mam Nikona D3100 + kit. Do portretów sprawdza się całkiem, całkiem, ale przy torpedowym biegu Pana Pinczera wymięka. Trochę mojej winy w tym jest, ale body też święte nie jest. ;) Generalnie jeszcze trochę pobawię się ustawieniami i zobaczę co z tego wyjdzie, ale i tak chciałabym w przyszłym roku jakiś nowy obiektyw. Czytam i czytam o różnych, dwa sobie niby 'upatrzyłam', ale znowu ktoś mi podpowiedział, że są ciemne, więc szczerze mówiąc... w tym momencie to ja jestem ciemna, mętlik w głowie totalny i nie wiem już zupełnie nic. :P Za milion lat może się na coś zdecyduję...
-
Piłka się rozmroziła czy nadal kula lodowa? :D Świetne zdjęcia, Sara fotomodelka. Weź ją raz na jakiś konkurs do 'Przyjaciela Psa' czy gdzieś tam daj. Strzeli jakąś minę i wygraną macie w kieszeni. :P
-
Dobra, już się tak nie chwalcie... :P A czy jakaś firma oprócz OMP szyje jeszcze szelki 'Y'? Bo na Trixie chyba się jednak po raz kolejny nie porwę, nie mam ochoty się męczyć z przerabianiem ich. ;)
-
TyŚka pewnie, gdyby nie piłki to 'smakołyka' w życiu by nie zostawił. ;) Ząbki mu w ostatnim czasie zaczęły trochę żółknąć, od zewnątrz tego nie widać... Jak jeszcze trochę więcej nalotu zobaczę to chyba zaczniemy psikać jakimiś sprayami, albo co gorsza - szorować szczoteczką. kalunia, a u nas jeszcze teraz pada! Także jest nadzieja, że śniegu będzie trochę więcej. Bo bez śniegu to te mrozy są niepotrzebne. :P Co do ubranka... Znalazłam bardzo fajne ubranko Puppia, z zamkiem na plecach. Cena nieziemska, ale kamizelka wygląda porządnie. No to pies pomierzony, zaczynam patrzeć po rozmiarach. Idealny dla nas byłby XL, sprawdzam czy jest dostępny. Ni ma. Jest tylko L i potem dopiero XXL. :( Załamać się idzie. Sytuacja dokładnie taka sama jak z tym ubrankiem Nobby. Rozmiar 40 jest, ale 36, który byłby OK dla Młodego - nie ma. Skończy się na tym, że po prostu opatulę go w swój szalik i heja na mróz i śnieg. :D
-
Mam nadzieję, że taka 'akcja' będzie kiedyś ponawiana, albo załapię się na jakieś ekstra promocje w Polsce, bo na ten moment Hurtty są poza naszym zasięgiem. ;) Nie wiem jakby się na szelkach zachowywał... Ma ktoś może porównanie Trixie Fusion 'Y' do Hurtty 'Y'? Bardzo się od siebie różnią budową? I ewentualnie jaki rozmiar Trixie Fusion 'Y' dla pinczera miniaturowego mającego w klacie ok. 50cm? Bo poprzednim razem kupiłam rozmiar, który idealnie pasuje na suczkę w typie collie, więc teraz wolę nie wybierać sama... :D
-
BlackDream na ten moment staram się nie myśleć, że ktoś chciałby się pieska pozbyć, z resztą sytuację obserwujemy. Ostatnio przez te kości miałam ogromny powód do dumy - Młody jedną znalazł podczas aportowania, ale za rzut piłeczką zostawił 'smakołyk', a jak przydepnęłam kość nogą, później podniosłam, a on nic. Czekał aż mu rzucę piłeczkę. :wub: Jeszcze kilka tygodni temu taka 'akcja' nie byłaby absolutnie możliwa, więc kolejny plus dla pieseczka. Collakowa pożyjemy, zobaczymy. Zimno strasznie, a ja dla Młodego żadnego, porządnego wdzianka nie mam (ta kamizelka go obciera pod pachami). :( zuzaw dziękujemy i również pozdrawiamy! A teraz trochę zdjęć. Te bez śniegu są z 25 grudnia, te ze szczyptą śniegu - z dzisiaj. Matka Natura poskąpiła nam białego puchu, niestety. Dla jasności - on nie warczał. Znalazł jakiś patyk i go miętolił chwilkę w pysiu. Zaczynam eksperymentować z obróbką... Generalnie przydałby się nam długi spacer, ale pojawia się jeden problem. Nico potrzebuje ubranka, a ta bluza widoczna na zdjęciach za bardzo go nie ogrzeje. Kamizelka, którą mamy, jest już trochę ciasna i obciera go pod pachami. W naszym sklepie zoologicznym było bardzo fajne ubranko, firmy Nobby, ale z tego co wyszukałam w internecie... w naszym rozmiarze go nie znajdziemy. :( Potrzebujemy kamizelki, ciepłej, z zamkiem do góry, tzn. na plecach psa, a nie pod brzuchem. Młody ma w klacie ok. 50cm. Ma ktoś jakieś propozycje?
-
Co takim drobnym druczkiem? :P Przez Ciebie mi się pipety spodobały i jeszcze przez Ciebie z jakąś małą Ejdenką skończę. :D Trzymamy kciuki, żeby wszystko poszło tak jak powinno (lepiej zacząć trzymać kciuki za wcześnie niż za późno). A Kajetan to piękny szczupak i szczypior. I tak dziewczynę znalazł, haha. :wub:
-
Żądam zwrotu emotek! <_< N&N bardzo dziękuję w imieniu Pana Pinczera. W 'naszej' sytuacji - oba psy w kagańcach, na smyczach... Chodniki w tym parku są dość szerokie, my stałyśmy na jego skrawku, przy ławce, ale dziecko i tak bało się przejść. A babka zamiast pójść z nim pod płotem, czyli po drugiej stronie chodnika, albo powiedzieć nam, że dziecko się boi to odeszła kilka metrów i zaczęła krzyczeć, że ona sobie idzie itp. Na samym początku nie zaczaiłyśmy, że dzieciak się boi, bo to wyglądało jakby się kłócił z tą babką (nie wiem czy to była matka czy babcia...), więc dopiero po dłuższej chwili się posunęłyśmy jak było widać, że chłopak się boi. ;) Collakowa, ale wiesz... Kupka kości przy markecie, a na własnym ogrodzie to jednak jest różnica. Teraz pozostaje pytanie czy te kości są przerzucane w 'dobrej wierze' (typu: pieski lubią kosteczki) czy może komuś Młody zaczął przeszkadzać. :( Bo tak jak mówiłam - w winę kotów czy ptaków tu nie wierzę. Amber załatwi się! :D
-
Baton bez kagańca jeszcze groźniejszy. :D TyŚka, a Wy serio myśleliście, że ja go w domu trzymam? Te poduchowe zdjęcia to była zmyła nad zmyły. W rzeczywistości ma budę, krowi łańcuch na szyi... w końcu pies stróżujący. :P Nie widzisz tego błagalnego wzroku na każdym zdjęciu? kalyna Młody to doberman skurczony w praniu, więc kaganiec jak najbardziej pasuje. A tak serio mówiąc... On w kagańcu jest znacznie spokojniejszy niż bez niego. Pewnie twierdzi, że i tak nikogo nie dziabnie, więc nie ma nawet sensu się wysilać i próbować. Oszczędza energię, eko pies. ;) Collakowa, bo pies siadający przed przejściem dla pieszych to takie niesamowite. Serio, ludzie mnie zadziwiają. Najlepsi i tak są kierowcy robiący wielkie oczy, bo pieski siedzą przed pasami, no wooow. ^_^ I widzisz, mój pieseczek mimo, że w kagańcu, taki groźny to i tak zachwyca tłumy, haha. Zakładaj Perle kaganiec i też będziesz miała swag. :lol: Rzuciłam dzisiaj Młodemu z trzy rollery, tak krzywe, że bardziej się nie da, ale pieseczek całkiem ładnie je złapał. Może zaczyna używać resztek mózgu skrywających się w zakamarkach jego czachy. :wub: I generalnie mamy 'mały' problem, bo ostatnio non stop na ogrodzie my, albo pies znajdujemy kości, kosteczki... Wątpię raczej w opcje, aby to koty czy ptaki je znosiły, bo nigdy tak nie było. Być może ktoś zaczął nam przerzucać przez płot, żeby piesek sobie pogryzł, albo komuś piesek zaczął przeszkadzać. Będziemy musiały obserwować sytuację...
-
Mi też się emotki nie wyświetlają, zupełnie nie wiem dlaczego... Na nowym dogo miało być mniej błędów, a ja mam wrażenie, że jest ich coraz więcej. :wacko: Widać, że rodzina :wub: : Pięknie nam siostrzyczka rośnie, mam nadzieję, że uda się jakoś, kiedyś spotkać, bo z Leszna do Poznania niby nie tak daleko... ;) Co do jedzenia... Młody też zeżre wszystko i to w dowolnej ilości.