Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Posts

    1390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dioranne

  1. A te małpy już prezenty dostały?! Młody musi czekać do 24 grudnia, nie ma że boli. :evil_lol:
  2. Od 'uszu strony' :grins: A tu cała sylweta 20-miesięcznego Pana Pinczera: Nie najlepiej nam to wyszło, ale popracujemy nad mniej koślawym ustawieniem się. :eviltong:
  3. Napisałam takiego ładnego, długiego posta, a on mi się usunął, grr... :placz: Teraz będzie krótko. Przede wszystkim, w ostatnim czasie zaczęliśmy fajnie bawić się frisbee. Za niecałe 4zł w zoologicznym dorwałam bardzo fajny, mały dysk, którym Młody bardzo dobrze się szarpie. W samym szarpaniu również widzę ogromną poprawę - Nico robi to z coraz większym zaangażowaniem, zdarza mu się już nawet 'warknąć'. :loveu: Natomiast dzisiaj byliśmy na spacerze, na miasto. Bardzo się bałam, że Młody będzie fiksował, że będzie spięty, a tu całkowite zaskoczenie. Owszem, trochę się bał, ale to nie było to czego się spodziewałam. Jak doszliśmy już na rynek to psisko się nawet cieszyło. :bigcool: Ogólnie burknął na dwie osoby, które pojawiły się nagle i 'znikąd', więc się nieco przestraszył i solidnie obszczekał babkę, która wrzeszczała na swoje dziecko. Tak jak nie lubię dzieci tak tu mały po prostu bał się przejść obok psów, a babka zamiast to jakoś ogarnąć to zaczęła się jeszcze na niego drzeć. Młody wie na kogo szczekać. :evil_lol:
  4. http://i59.tinypic.com/52jn74.jpg Tyle słodyczy na jednym zdjęciu :loveu:
  5. Ostatnio gdzie nie zajrzę to toczy się rozmowa o rybach... Długo ryby uważałam za 'bezużyteczne', ale gdzieś natknęłam się na tak pięknego bojownika, że po prostu wow! Ale jakbym jeszcze ryby miała dołączyć do 'listy' to już chyba byłoby szaleństwo totalne. :grins:
  6. Jestem na mysim forum, ale odwiedzam je sporadycznie, bo na ten moment myszek nie mam. Ciągnie mnie do każdego gryzonia po trochu, ale na razie nie ma bata. W pokoju już miejsca na terraria czy klatki nie ma, a mama to by mnie chyba w trybie natychmiastowym wyeksmitowała. :evil_lol: Z myszoskoczkami tak samo, klatka to u nich 'zło' tak na prawdę - istnieje ryzyko upadku i połamania łapek, albo zaklinowania się ogonka pomiędzy prętami i też złamanie gotowe... Już te klatki malutkie to pół biedy, większość sprzedawców w sklepie zoo nie umie odróżnić samca od samicy. :mdleje: W przypadku myszoskoczków kończy się to często sprzedażą 'prawdziwej' parki, a co za tym idzie minimum jednym miotem. Jeśli ktoś nie zainteresuje się tematem to na świat przychodzą kolejne młode, co w końcu doprowadza do wyczerpania samicy. Mój pierwszy ogonek był ze sklepu zoo, ale miałam tyle 'szczęścia' w nieszczęściu, że nie wiedziałam o stadności zwierząt, więc kupiłam Kubę, która miała być samcem, a okazała się być samiczką. W innym wypadku prawdopodobnie miałabym kinderniespodziankę. Do dzisiaj się dziwię, że Kuba nie przybyła do mnie już jako ciężarówka... Haha, biedne ryby. Wyrodną mają pańcię :grins: Jak tylko będziesz w pobliżu akwarium to szepcz im 'zdechnijcie w końcu', może się przejmą i zadziała. :eviltong:
  7. Stwierdziłam, że psisko ma trochę mało zabawek w sumie, a że dość konkretną sumkę udało mi się uzbierać to... zaszalałam. :grins: Co najlepsze, szaleństwo nadal trwa i nie wiem czym się skończy. :siara:
  8. Myszaki miałam okazję już popodziwiać na fb i na mysim forum. Świetne są! :loveu: U nas też gryzonie, ale nieco inne - myszoskoczki. A brak jakiejkolwiek, chociażby podstawowej wiedzy na temat gryzoni jest po prostu porażający. Raz byłam świadkiem, gdy w sklepie zoo sprzedano świnkę morską panom, którzy z całą pewnością trzeźwi nie byli. :roll: Na 'moim' podwórku, tzn. w myszoskoczkach, nagminne wręcz są przypadki kupowania tylko jednego ogonka, albo trzymanie go w malusiej, plastikowej klateczce co stanowi bardzo duże zagrożenie dla życia zwierzątka. Ale po co wydawać 'tyyyyyle' kasy na 'głupiego gryzonia' skoro je syfiastą karmę, żyje w, jak to ujęłaś, pudełku po margarynie i 'wszystko ok'. Coś strasznego. :-(
  9. Skyy my właśnie czekamy z niecierpliwością na paczkę, w której będą m.in. dwie piłki Chuckit! Erratic Ball. Dla Młodego wzięłam rozmiar S, mam nadzieję że trafiłam. ;-) Oprócz piłek z Chuckit! w paczce będzie piłka ażurowa (wzięłam tą 10cm) oraz Running Egg. Mamy Boomer Ball'a, ale Młody potrafi go sobie przytrzymać. Mam nadzieję, że z jajem nie będzie mu tak łatwo. :-D
  10. Znam to 'rozszyfrowywanie' mam. :grins: W takim razie my już teraz trzymamy kciukasy za sunię! :happy1:
  11. Faktycznie... Teraz spróbowałam ich wyszukać przez Google, jak zwykle. Znalazło mi tylko kilka sprzedaży, w dodatku nieaktualnych, a samego sklepu nie....
  12. Generalnie chodzi mi o to, które (według Was) są wygodniejsze dla psa, w których czworonóg się 'lepiej czuje'. Nie wiem jak to ująć. ;-) Może ktoś ma i Hurtty i Julki, i ma jako-takie porównanie? FredziaFredzia jak ostatnio patrzyłam to mieli. Ja DS na allegro zawsze muszę wyszukiwać przez Google, inaczej nie mogę ich znaleźć. :roll:
  13. A do nas w piątek wysłano Furkidzy... :loveu: Teraz czekamy z jeszcze większą niecierpliwością. I skoro już tak o Hurttach jest mowa... Zastanawiam się jak one wypadają w porównaniu z Julkami, chodzi mi głównie o małe rozmiary. Teraz na pewno szelek za tyle nie kupię, bo Młody jeszcze nie może w szelach paradować raczej, ale postanowiłam się podpiąć. ;-)
  14. rev dziękuję za pomysł, ale jednak 1 500zł to 'trochę' dużo. ;-) A my dzisiaj byliśmy na takim fajnym spacerku :loveu:: KLIK Jestem z Młodego bardzo zadowolona. Po raz pierwszy spotkał się z Holy, Gabi i Setem. Owszem, trochę poburczał, ale spodziewałam się gorszych reakcji z jego strony. Miałam nadzieję, że uda mi się z nim spróbować trochę fri, ale na spacerze zaczęła działać tabletka i pieseł nie był tak szalony jak to ma w zwyczaju. Spróbujemy następnym razem. :smile: Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się taką ekipą spotkamy, do tego jeszcze jamniory Wiktorii i jest team. :-D
  15. Zgadzam się z N&N. Taki typ charakteru, jak i 'pinczerowy styl życia' trzeba po prostu lubić. My z Młodym się dość długo 'docieraliśmy', ale teraz jest już dość dobrze, a to na pewno nie koniec zmian na lepsze, bo psisko cały czas dojrzewa. ;-) Jeśli chodzi o jakiekolwiek 'urazy' w trakcie zabaw - my do tej pory czegoś takiego nie mieliśmy. A Młody już trochę psów poznał. W szczenięctwie dość 'brutalnie' bawił się z większą rówieśniczką - labradorką - też nic mu się nie stało. Na wielogodzinne spacerki chodzimy, ale nie codziennie, nawet nie raz w tygodniu (choć po zimie chciałabym zmienić ten stan rzeczy) i Młody czuje się dobrze, tzn. nie rozwala całego domu 'bo mu się nudzi'. A w sytuacji, gdy warunki atmosferyczne nie są zbyt korzystne (wiatr, deszcz, śnieg, zimno) to pies chce do domu wrócić szybciej niż ja. :eviltong:
  16. Maja (mój pierwszy pies) też chorowała na tchawicę, w jej przypadku nazywali to 'zapadaniem się tchawicy' bądź podobnie, ale to jak opisujesz 'dławienie' się Chi zaraz przypomina mi jej 'ataki'. Raz miała tak silny 'atak', że nie mogła się ruszyć... A obrożę na szyi miała może raz w życiu, tak zawsze na szelkach. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to nie była tchawica!
  17. Śniegu u nas próżno szukać niestety... Ale może to i dobrze, bo Młody na dworze trząsłby tyłkiem trzy razy mocniej. :evil_lol:
  18. TyŚka zdjęcie słodziutkie, bo i model uroczy, haha. :eviltong: BlackDream ja prawie płakałam, po nocach mi się te zdjęcia śniły. Najbardziej żałuję utraconych filmików. Było ich zaledwie kilka, ale bardzo je lubiłam... Trzeba żyć dalej. W takim razie życzymy powodzenia w konkursie! ;-) Pies ynteligentny inaczej... :siara:
  19. Ostatnio gdzieś przeczytałam stwierdzenie, że człowiek ma dwie ręce po to, żeby mógł trzymać dwie smycze. :grins: Choć moją mamę niezbyt to przekonuje. Sytuacja bardzo nie fajna... Osobiście dość często widziałam na furtce tabliczkę 'Uwaga pies!', a brama otwarta.
  20. Naszą codzienną, wieczorną trasą spacerową dość dużo ludzi wraca z pracy do domu, właśnie na rowerach. I na dziesięciu rowerzystów, najczęściej, żaden z nich nie użyje dzwonka. Plus oczywiście większość, tak jak mówisz, jedzie jak wariaci - nie zważając na to, że jednak poruszają się chodnikiem. Też mieliśmy kilka niemiłych sytuacji z rowerzystami, mimo że Młody szedł przy nodze i na rowerzystę nawet nie burknął... Bo mieli mało miejsca na chodniku itp. :roll: Konkretnych planów nie mam, nawet nie mogę sobie zawęzić kręgu ras 'do wyboru'. Ale też, szczerze mówiąc, nie poświęcam na to jakoś wiele czasu, bo priorytetem jest i będzie Młody. ;-) Poza tym jakiekolwiek wspominki o drugim psie kończą się pytaniem 'a po co?' (lub podobnym). Tak, jeszcze zanim Młody się u nas pojawił były plany, żeby dołączyć do Artefaktu, ale nigdy do nich nie pisałam. Nie było sensu, żebym pisała do nich w momencie, gdy nie znałam jeszcze swojego psa, a gdy miał 3-miesiące to zaczął już powoli się odkrywać jego charakterek. Także kompletnie się nie orientuję jak wygląda u nich 'rekrutacja'. :smile:
  21. Mam nadzieję, że przyjął, bo jak nie to Terrorystę pocztą wyślę i poustawia Borysowi w główce tak jak trzeba. :grins: Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja miałam skojarzenia 'pudel = dziwne kulki na tyłku'. Jak widzę na wystawach ten cały proces 'upiększania' to mnie ciary przechodzą. :evil_lol: Tyle psów w domu mieć. Zazdroszczę. U mnie jakiekolwiek wspominki 'a może kiedyś' kończą się tym, że 'po co mieć dwa psy' itp. Czyli czekoladka gdzieś tam po cichu jest planowana? Młody z dobkiem też by fajnie wyglądał. Gorzej z moją psychiką, haha. :-D Ja bardzo zazdroszczę ludziom, którzy mają upatrzoną jedną, konkretną rasę i 'trzymają' się jej przez kilkanaście, albo kilkadziesiąt lat. Mi się w każdej rasie 'coś' podoba i za Chiny ludowe żadnej z 'listy' wyeliminować nie mogę. :eviltong:
  22. Oooo, żyjecie! :grins: Odnośnie pinczerzej 'nienawiści' do rowerów to my przerabialiśmy to samo. Ogólnie z pewnością nie ma wielkiego porównania między Młodym, a Cleo, bo Młody to oszołom jakich mało. :diabloti: Teraz jest już lepiej, ale szczerze mówiąc - sama chwilami bym tak warknęła na rowerzystów, którzy chodnik uważają za swoją prywatną autostradę. I kciuki za drużynę flyballową trzymamy bardzo mocno! Bo o ile z Młodym już raczej w tym zakresie nic nie będziemy robić (dużo obcych osób, psów... raczej to nie wyjdzie w jego przypadku) to z jego młodszą siostrą, ewentualną, chciałabym spróbować. ;-) A do Poznania zawsze bliżej niż do Wrocławia.
  23. My też się szykujemy do zakupu ażurki, chcemy zamawiać na Toys4Dogs, ale nie mam bladego pojęcia jaki rozmiar brać... Chciałabym raczej, żeby palce po szarpaniu były na swoim miejscu. :evil_lol:
  24. A my skorzystaliśmy z Dnia Darmowej Wysyłki i czekamy na dwie obróżki od Furkidz. :siara: Plus powoli określamy się co do zamówienia z Kudłatego. Jak szaleć to szaleć. :grins:
  25. Przekaż proszę Borysowi od nas, a w szczególności od Pana Pinczera Terrorysty, że ma on przestać zapewniać Wam takie 'rozrywki'... Zdrówka dla Borysa, po raz kolejny! ;-) I odnośnie pudli... Długo miałam w głowie obraz 'głupiego psa z dziwnymi kulami na tyłku', ale od pewnego czasu pudliszony mi się zaczęły podobać (pod każdym względem). Zdecydowanie pudel dołączył do ras na 'bliżej nieokreślone psie kiedyś'. :grins:
×
×
  • Create New...